r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Puk puk! Kto tam? To Google Duo: wideokomunikator, który zaprasza

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zaprezentowany po raz pierwszy na konferencji Google I/O komunikator Duo dziś ma swój oficjalny debiut. Czy na zatłoczonym rynku komunikatorów potrzebujemy jeszcze jednego? Firma z Mountain View stara się nas przekonać, że Duo jest rozwiązaniem wygodniejszym, prostszym w użyciu, lepszym w jakości obrazu i dźwięku, a przede wszystkm, działającym nie tylko na Androidzie, ale też na iOS-ie. W ten sposób zamknięci w gettcie Facetime użytkownicy iPhone’ów będą mogli wreszcie porozmawiać ze znajomymi mającymi smartfony innych niż Apple producentów.

Google podkreśla, że chce usunąć z prywatnych rozmów wideo wszelką zbędną złożoność: nie musisz się martwić o protokoły, rejestrację konta, zgodność urządzeń – wszystko czego potrzebujesz, już masz. Wystarczy numer telefonu, tak samo jak w WhatsAppie, który jednak przecież rozmów wideo (jeszcze) nie oferuje.

Jakość połączenia ma dostosowywać się do warunków połączeniowych, a tam gdzie to możliwe, wykorzystana zostanie sieć Wi-Fi. Nie musisz jednak obawiać się o rozłączenie połączenia wychodząc z domu do pracy – Duo ma płynnie przenieść sesję na sieć komórkową i z powrotem. W najgorszym razie pozostanie przynajmniej dźwięk, który również dzięki wykorzystaniu kodeków HD jest całkiem dobry.

r   e   k   l   a   m   a

Puk puk – kto tam?

Najciekawszą, a zarazem nieco kontrowersyjną funkcją, jest jednak zupełnie nowa metoda nawiązywania połączenia (nowa przynajmniej z perspektywy interfejsu użytkownika). Google uważa, że nawiązanie rozmowy powinno mieć w sobie więcej z zaproszenia, niż z przerwania. Tak więc już widząc informację o przychodzącym połączeniu, możemy zobaczyć na żywo wideo tego, kto do nas dzwoni.

Ludzie będą musieli się do tego przyzwyczaić – bo a nuż odbiorca przyłapie ich na dłubaniu w nosie podczas wideofonowania. Może i jest to spontaniczne i fajne, ale zarazem niesie w sobie pewne problemy związane z kontrolą informacji przekazywanych naszym odbiorcom.

Pstryczek w nos Microsoftu?

Duo miało towarzyszyć prezentowanej w tym samym czasie aplikacji Allo – wyposażonego w inteligentne boty komunikatora tekstowego, jednak zadebiutowało na rynku samodzielnie. Być może to decyzja podyktowana ostatnią próbą upowszechnienia Skype’a przez Microsoft: debiut Duo wydaje się przyspieszony, zresztą widać, że jest pilotażowy – nie na wszystkich rynkach, w tym polskim, aplikacja jest jeszcze oficjalnie dostępna.

Google po raz kolejny też przypomina, że na rynku mobilnym istnieją dwa systemy operacyjne, a cała reszta to jakiś folklor. Duo wydane zostało tylko na Androida i iOS-a, wersji na Windows nigdy raczej nie będzie, nie mówiąc już o innych wynalazkach.

Co jednak z Google Hangouts, poprzednim wideokomunikatorem z Mountain View, który nigdy jakoś świata nie podbił? Cóż, odwraca się od indywidualnych użytkowników. Otrzyma nowe funkcje, przydatne głównie użytkownikom biznesowym, pozostać ma istotną częścią pakietu Google Apps. Nie próbując robić jednego komunikatora do wszystkiego dla każdego, Google ma szanse na zresetowanie kiepskiego wrażenia po swoich poprzednich próbach w tej dziedzinie – i być może z Duo zdobędzie część rynku. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że aplikacja może trafić w przyszłości na większość telefonów z Androidem, tak jak to się stało z przeglądarką Chrome.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.