RIM ratuje się oszczędnościami na różnych frontach i pokłada ogromne nadzieje w opartym o QNX systemie BlackBerry 10, który zaprezentowano na BlackBerry World na początku maja. BB 10 jest nowatorski i nastawiony na produktywność. Obsługa gestów w nowym systemie, wielozadaniowość, możliwość personalizacji klawiatury i doskonała aplikacja do robienia zdjęć to cechy, które mogą zagwarantować tej platformie sukces. Ale RIM musi się spieszyć — im szybciej wprowadzi nowe smartfony na rynek, tym lepiej, bo cięcia i zwolnienia nie pomogą odzyskać pozycji na szczycie, a jedynie obniżają wartość firmy i psują opinię.
Cokolwiek zrobi RIM z BB 10, nie uciszy to plotek o rzekomych planach przejęcia kanadyjskiego producenta telefonów… słyszeliśmy już, że chrapkę na RIM ma Samsung, Microsoft, a na fali ostatnich wydarzeń do tego scenariusza media próbują przypasować Facebooka. Firma Zuckerberga idealnie pasuje do roli wybawcy RIM-u, gdyż ma zamiar produkować własne telefony, a nie ma o tym pojęcia, zaś na brak pieniędzy narzekać nie może. Pytanie tylko, czy jeśli BlackBerry 10 nie odniesie sukcesu, będzie jeszcze co kupować?