r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Radeon R9 Fury. Karty bez mocy Iksa, ale za to bardziej opłacalne

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Niedawno testowana przez nas karta graficzna Radeon R9 Fury X wprowadziła kilka innowacyjnych rozwiązań i wysoko postawiła poprzeczkę wydajności, jednak nie zdołała okazać się znacząco lepsza od bezpośredniego rywala – GeForce 980 Ti. W tym tygodniu zadebiutowała kolejna karta z układem graficznym Fiji, Radeon R9 Fury. W przeciwieństwie do Fury X to model dostępny od OEM-owych partnerów AMD (obecnie Sapphire i Asusa), chłodzony powietrzem a nie cieczą, o mniejszej też wydajności GPU, ale tak samo wyposażony w 4 GB superszybkiej pamięci HBM. Jak można się domyślić, karta ta ma rywalizować z GeForce 980, zarówno osiągami jak i ceną – i już teraz można powiedzieć, że rywalizacja ta dla czerwonych będzie nieco łatwiejsza.

Zainteresowanym architekturą kart graficznych z najnowszym GPU Fiji oraz pamięcią HBM polecamy naszą analizę karty Fury X. Tu jedynie przedstawimy kluczowe różnice. W porównaniu do Fury X, układ graficzny zastosowany w Radeonie R9 Fury ma mniej procesorów strumieniowych (3584 wobec 4096), a co zatym idzie mniej jednostek obliczeniowych (56 wobec 64), mniej jednostek teksturujących (224 wobec 256) i niższą częstotliwość pracy (1000 MHz wobec 1050 MHz). W efekcie wydajność GPU spadła z 8,6 TFLOPS do 7,17 TFLOPS. Nie zmieniło się nic w kwestii pamięci, to wciąż 4 GB superszybkiej HBM, z magistralą o szerokości 4096 bitów. Bez zmian pozostała liczba jednostek renderujących i geometrii, takie samo jest też TDP układu, 275 W.

Tego typu przycięć można się było spodziewać w karcie drugiej kategorii – to samo robi każdy producent czipów, wprowadzając układy o niższej specyfikacji, by odzyskać częściowo niesprawne jednostki i wykorzystać je w słabszych i tańszych kartach. Cieszy za to zastosowanie tej samej pamięci co w Fury X, ale powiedzmy sobie szczerze: HBM nie daje w obecnej postaci dużego wyboru, producent nie ma możliwości stworzenia kart ani o większej, ani o mniejszej pojemności. I ta kwestia może zadecydować o powodzeniu Fury. O ile w wypadku Fury X szybko się okazało, że w ultrawysokich rozdzielczościach nie jest trudno skonfigurować gry tak, by rzuciły najsilniejszego z Radeonów na kolana ze względu na mniejszą niż w 980 Ti ilość pamięci, to w wypadku Fury problemu tego nie ma. Karta zielonych też ma 4 GB RAM i to znacznie powolniejszego.

r   e   k   l   a   m   a

Z benchmarków egzemplarzy inżynieryjnych, przeprowadzonych przez uznane serwisy, takie jak AnandTech czy Tom's Hardware, można wnioskować, że różnice w wydajności między Fury X a Fury wahają się od 3 do 17%. Przy zachowaniu tego samego TDP oznacza to niższą wydajność energetyczną nowego Radeona. Niestety wypada to gorzej, niż w analogicznej relacji między GTX 980 a GTX 980 Ti, samo też zużycie energii przez R9 Fury (przynajmniej w wersji od Sapphire) wygląda na średnio wyższe o 30% od GTX 980.

Czy jednak przy takim zużyciu energii nowy Radeon wypada przynajmniej lepiej pod względem wydajności w grach? Jak to zwykle z niezbyt ścisłą dziedziną pomiarów wydajności kart graficznych bywa, odpowiedź brzmi – to zależy, ale generalnie sytuacja wygląda dla czerwonych lepiej, niż w wypadku rywalizacji R9 Fury X z GTX 980 Ti. Przykładowo w Battlefieldzie 4, w którym Fury X wypadło wyraźnie gorzej od zielonego konkurenta, Fury wygrywa zarówno w rozdzielczościach 2160p jak i 1440p (w tej ostatniej zapewniając swobodnie ponad 60 FPS przy ustawieniach Ultra). Fury wygrywa też z zielonym konkurentem w GTA V czy Far Cry 4 (osiągając wyniki bardzo bliskie do 980 Ti). Jak można się spodziewać, przegrywa z kartą Nvidii w Wiedźminie 3 i Project Cars. Różnice nie są jednak wielkie, można powiedzieć, że zmagania są wyrównane, szczególnie w rozdzielczości 1440p, która jest dziś w erze litografii 28 nm zdecydowanie bardziej sensowna, niż to nieszczęsne 4K.

W tym momencie pytanie o wartość Radeona R9 Fury sprowadza się do ceny. W porównaniu do Fury X, to karta znacznie bardziej opłacalna dla graczy. Z wydajnością niższą średnio o 7% od flagowca, jest tańsza o sto dolarów (sugerowana cena detaliczna w USA to 549 dolarów). To wciąż więcej, niż typowe modele GeForce 980 (najtańsze wersje tej karty można dostać za ok. 500 dolarów), ale nowy Radeon w większości gier wypada lepiej, niekiedy nawet o 10%. Czas pokaże, czy w obliczu takich wyników NVIDIA zdecyduje się obniżyć swoje ceny.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.