Osobiście, gdy mogę korzystam z
angielskich wersji systemów oraz aplikacji i nie kryję poglądów, że
wersje zlokalizowane pomimo licznych zabiegów marketingowych
traktowane są jednak przez producentów po macoszemu - a
przynajmniej jeśli chodzi o produkty Microsoft i polskie wersje.
Niemniej na domowym komputerze z różnych powodów używam Visty
Ultimate po polsku - mam więc przegląd sytuacji na bieżąco. Jak
wiadomo, edycja Ultimate oferuje pewną wartość dodaną w postaci
specjalnych dodatków dostępnych tylko dla posiadaczy tej edycji
Ultimate
Extras. W lutym pierwsze takie dodatki pojawiły się do pobrania
z Windows Update, a kilka dni temu zawitały także w polskich
wersjach językowych. Ten fakt skłonił mnie do napisania tego
felietonu...
Sama decyzja o uruchomieniu programu
Ultimate Extras jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę, bo ludzie
lubią dostawać coś ekskluzywnego i ja nie odbiegam tu od normy.
Takie właśnie z założenia mają być Ultimate Extras. Tym bardziej
ucieszyłem się więc, gdy zobaczyłem w Internecie wzmianki o
dostępności pierwszych dodatków. Niestety po raz pierwszy
rozczarowałem się już po chwili, kiedy odpaliłem Windows Update na
polskiej, domowej Viście. Oczywiście dodatków nie było. Załączyłem
więc Virtual PC z wersją angielską i pobrałem wszystkie dwa - w
sumie fajną grę pokerową Hold Em oraz narzędzie wspomagające
włączanie funkcji BitLocker (a konkretniej - przygotowujące dysk
twardy do wymagań tego komponentu).
Jakiś tydzień później pojawił się kolejny dodatek, tym razem w
wersji beta - Windows DreamScene, który umożliwia wyświetlanie
klipu wideo jako tapety pulpitu. Opcja ta wymaga niestety włączenia
Aero Glass, choć na szczęście moja domowa karta sobie z tym radzi.
Tym razem nie zdziwiłem się, gdy nie zobaczyłem tego dodatku na
liście do pobrania w polskim Windowsie. Tutaj jednak nie mogłem
zastosować triku z Virtual PC (brak Aero), zamiast tego zatem
wgrałem angielski pakiet językowy na polski system i to pozwoliło
mi na pobranie od razu wszystkich trzech dodatków, tyle że po
angielsku. Po raz drugi rozczarowałem się jednak, gdy zobaczyłem,
że DreamScene oferuje tylko jedną tapetę wideo. No cóż, trzeba
jednak przyznać że to wersją Preview - wydaje mi się jednak, że nic
by się nie stało, gdyby domyślnych klipów wideo było więcej.
Myśl o napisaniu felietonu przyszła jednak dopiero przy trzecim
rozczarowaniu, kiedy poczułem, że producent systemu autentycznie
mnie olewa... Bo jak inaczej można nazwać sytuację, w której
pobieram dodatki dla pełnoprawnej polskiej wersji Windows z
trzytygodniowym poślizgiem w stosunku do wersji angielskiej, a na
domiar złego są po prostu... wadliwe. O ile poślizg tak naprawdę
byłbym w stanie przeboleć, choć nie sądzę, że to tak duży problem
wydać polską wersję równocześnie, tak śmiem sądzić, że
prawdopodobnie polskiej edycji gry pokerowej Hold Em nikt,
dosłownie nikt przed wydaniem nie widział...

Czasami nachodzące na siebie napisy "tylko" irytują,
ale czasami rzeczywiście nic nie widać

Rozdanie kończy się na czarno - niezależnie od dobrej
passy,
względnie na niebiesko - jeśli poczekamy jeszcze parę sekund...
Gdyby ktoś to widział, chyba gra nie
ujrzałaby światła dziennego... Niestety pech chciał również, że
podczas zmiany rozmiaru okna gra powoduje na moim komputerze
wysypanie się sterownika obrazu (sprzęt jest 100% zgodny i posiada
nawet loga Vista-Ready). Dopóki z powrotem nie zmaksymalizuję gry
otrzymuję komunikaty o błędzie co 5 sekund, a jeśli będę
dostatecznie uparty to po dziesiątym komunikacie system stwierdzi,
że nastąpił błąd krytyczny i odpowie niebieskim ekranem z
restartem. Jeszcze nigdy nie widziałem, jak taka prosta gierka
dostarczana razem z Windows w tak mistrzowskim stylu wysypywała
cały system... Co do interfejsu, nie zdziwiłem się, że teksty nie
mieszczą się w przyciskach albo nachodzą jeden na drugi, bo takie
rzeczy widziałem już podczas testów beta polskiej wersji Visty.
Różnica polega jednak na tym, że pobrana przeze mnie gra pokerowa
wersją beta wcale nie jest...
Być może ktoś stwierdzi, że to totalna głupota - co z tego, że nie
działa jakaś prosta gierka pokerowa, w którą Prawdziwi Zaawansowani
Użytkownicy Komputerów tudzież IT Prosi nigdy nie grają, ale według
mnie jest to przejaw sporego lekceważenia użytkowników, którzy
wydali niemałe pieniądze na najdroższą i jak mogłoby się wydawać
najlepszą wersję Visty... Czekam z nadzieją na poprawkę, bo Pasjans
już mi się dawno przejadł! :-)