Uzbrojona w możliwość równoczesnego przeczesywania Internetu, „chmury”, komputera i zainstalowanych aplikacji wyszukiwarka w Windows 8.1 będzie wyposażona w jeszcze jedną funkcję, o której dotychczas nie mówiło się wcale. Na liście wyników zebranych z różnych miejsc pojawią się reklamy pochodzące z Bing Ads. David Pann z Microsoftu zarzeka się, że będą one ściśle powiązane z zapytaniami — co oznacza mniej więcej tyle, że nie powinniśmy zobaczyć zupełnie nietrafionych ofert. Co więcej, do każdego sponsorowanego wyniku wyszukiwarka dołączy podgląd strony, by użytkownik mógł sam ocenić, czy warto interesować się danym odnośnikiem. Nie ma natomiast pewności, czy pojawi się możliwość wyłączenia niechcianych wyników. Milczenie firmy w tej sprawie może jednak sugerować, że nie będzie to takie proste.
Nie ulega wątpliwości, że Microsoft przespał rozwój rynku reklamowego, na którym złoty interes zbiło Google. Widać jednak, iż koncern ma pomysł na nadrobienie zaległości. I trudno mu się dziwić, bo jest o co walczyć. W końcu na całym świecie jest już ponad 2,7 mld internautów, więc nawet 5-procentowy udział Windows 8 oznacza, że nowa funkcja może potencjalnie docierać do ok. 130 mln osób, które bez zawężania kryteriów będą poszukiwały nawet jednego, zapomnianego pliku…