r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Więcej niż Google: wyszukiwanie zdjęć, jakiego nie znacie

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Dziś mija 177, umowna rocznica wynalezienia fotografii (a w zasadzie prezentacji dagerotypii) – techniki, która zmieniła nasze życie. Spokojnie można powiedzieć, że dziś każdy z nas codziennie ogląda ogromne ilości zdjęć, więc nie będę zachęcać do obchodzenia Międzynarodowego Dnia Fotografii przez robienie zdjęć smartfonem. Zamiast tego chcę pokazać kilka nieszablonowych metod wyszukiwania obrazów w Sieci.

EXIF Twoim przyjacielem, nie tylko gdy kupujesz aparat

Zdarzają się sytuacje, gdy potrzebna jest możliwość wyszukiwania zdjęć zrobionych konkretnym sprzętem albo z konkretnymi parametrami. To bardzo przydatna opcja choćby przy dobieraniu wyposażenia, bo można obejrzeć zdjęcia zrobione danym aparatem i obiektywem, które nie pochodzą z materiałów prasowych producenta.

W Sieci działa kilka wyszukiwarek, które pomogą odnaleźć zdjęcia na postawie danych w EXIF. Prawdopodobnie najpopularniejszą jest Pixel peer, gdzie można znaleźć zdjęcia w pełnej rozdzielczości na podstawie sprzętu, a także nieco więcej się o tym sprzęcie dowiedzieć.

r   e   k   l   a   m   a

Moją ulubioną stroną w tej kategorii jest Shutterdial, który pozwala znaleźć zdjęcia o zadanej tematyce, zrobione z określonymi ustawieniami migawki i przysłony, z uwzględnieniem długości ogniskowej obiektywu. Strona jest bardzo estetyczna i działa na podstawie galerii na Flickrze. Przy wynikach wyszukiwania podaje także licencję, na jakiej dostępne są zdjęcia.

Przy poszukiwaniu przykładowych zdjęć, zrobionych konkretnym obiektyewm, warto mieć pod ręką też stronę Flickrviewer, gdzie można znaleźć zdjęcie po słowach kluczowych albo przeglądać je według obiektywu.

Narysuj to sam

Nasza pamięć nie zawsze rejestruje takie drobiazgi, jak nazwisko autora dzieła czy strona, gdzie zdjęcie było opublikowane. Przed grafikami stoi dodatkowe wyzwanie, w postaci dobierania zdjęć pod konkretny nastrój czy paletę barw. Strona 500px, na której można publikować swoje zdjęcia i ewentualnie także na nich zarabiać, od wczoraj umożliwia także wyszukiwanie na podstawie kolorów. Funkcja ta nazywa się Splash i jest w fazie testów. To pierwszy eksperyment portalu i z pewnością nie ostatni.

Splash operuje kolorami i orientacyjnym ich położeniem w kadrze. Zadaniem użytkownika jest narysowanie na wirtualnym płótnie, czego szuka, a także wybranie kategorii (zwierzęta, pejzaże, miasto itp.). Algorytmy analizujące zdjęcia podsuną obrazy, które pasują do „narysowanych” kryteriów.

Zabawie nie ma końca.

Kolory przede wszystkim

Autorzy dobrze znanego TinEye mają w zanadrzu jeszcze jedną, bardzo ciekawą wyszukiwarkę – Multicolr. Podobnie jak w opisanym wyżej Splashu można tu wybrać kolory, które pojawią się w odpowiednich miejscach zdjęcia. Ten mechanizm pozwala przeszukiwać zdjęcia na licencji Creative Commons, opublikowane na Flickrze. Wyszukiwarka pozwala wybrać maksymalnie 5 kolorów i dostosować ich proporcje na zdjęciach.

Google też sporo wie

O wyszukiwaniu obrazów nie sposób pisać pomijając Google Images. Od jakiegoś czasu można dzięki niej wyszukiwać obrazem w dowolnej przeglądarce (wcześniej funkcja ta była dostępna tylko w Chromie), na przykład wklejając do wyszukiwarki odnośnik. Podobne wyniki zwraca sprawdzony TinEye.

Google pozwala też znaleźć sporo więcej, niż tylko obrazy odpowiadające słowom kluczowym. Tu również można wybrać kolor przewodni, zakres dat, rozmiar, a nawet licencję (bardzo przydatne, gdy nie chcemy nadepnąć na odcisk jakiemuś fotografowi). Google pozwala też wyszukiwać obrazy animowane, portrety czy grafiki wektorowe. W zaawansowanych opcjach można dodatkowo wybrać kraj pochodzenia obrazu, format pliku i proporcje obrazu.

A może nowa fryzura?

Już całkiem na koniec i na luzie proponuję (zwłaszcza dziewczynom) zabawę z Dreambitem – wyszukiwarką, która podmienia twarze na znalezionych zdjęciach. Można tym sposobem znaleźć sobie nową fryzurę, zupełnie nowy styl albo po prostu się pobawić. Wystarczy selfie, by uzyskać zdjęcie z lat trzydziestych, kadr z filmu z własną twarzą, obraz i tym podobne.

Choć zabawa nie wygląda poważnie, stoi za nią ciekawy algorytm wykrywania twarzy i łączenia obrazów w taki sposób, by zgadzała się nie tylko pozycja, ale też styl i oświetlenie.

Algorytm tego typu można wykorzystać między innymi przy poszukiwaniu zaginionych osób. Czasami symulacja postarzania nie wystarczy, bo porywacze zmieniają fryzury ofiar, nakładają makijaż, farbują im włosy… to wszystko sprawia, że zwykłe symulacje nie wystarczają, by rozpoznać zaginione osoby po miesiącach czy nawet latach rozłąki z rodziną. Na razie jednak oprogramowanie jest tylko eksperymentem – FBI z niego nie korzysta, za to można uzyskać dostęp do bety.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.