r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wiedźmin 3 też stawia na DLC, ale to zupełnie inne podejście do sprawy

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Normalną praktyką, w dodatku w przypadku nie tylko tych najgłośniejszych gier, jest obecnie sprzedawanie produktów w częściach, a więc wypuszczanie do sklepów swoistej podstawki, do której z czasem dochodzą płatne zestawy DLC, dopiero czyniące dzieło pełnym. Tworzące Wiedźmina 3 studio CD Projekt RED zapowiedziało przed premierą hitu aż 16 paczek rozszerzeń, ale filozofii nie zmieniło. Wszystkie dostaniemy za darmo.

Warto przypomnieć, że twórcy Dzikiego Gonu idą zgodnie z dawnym rozumieniem tego, co jest pełnoprawnym dodatkiem. Jeżeli poszerzenie przygód wymagałoby sporo pracy zespołu, a graczom gwarantowało kilka do kilkudziesięciu nawet godzin nowej, ciekawej rozgrywki, wtedy zaczęliby się myśleć o jakiejś sensownej opłacie za tego rodzaju zawartość. Jeżeli chodzi zaś o drobne, w sumie kosmetyczne sprawy, a o takich właśnie tu głównie mowa, wyciąganie za nie pieniędzy od fanów jest zwyczajnie nie w porządku. CD Projekt RED podkreśla, że tworzy gry z pasji i chce być postrzegane pozytywnie wśród ich miłośników, a życie projektu nie kończy się także zaraz po jego wydaniu.

Stąd właśnie, w imię podtrzymywania zainteresowania produktem, a także w pewnym sensie kontaktu z graczami, planowane 16 bezpłatnych zestawów DLC. Pierwsze dwa dostaniemy już 25 lutego. Wprowadzą Temerski Rynsztunek, włącznie ze zbroją dla konia (to wyraźne puszczenie oka w stronę najgłośniejszego dodatku z Obliviona) plus dodatkowe fryzury oraz brody dla Geralta. Potem regularnie co tydzień nabywcy tytułu otrzymywać będą po kolejnej parze drobnych dodatków i już wiadomo, że w następnej partii chodzi o alternatywny strój dla Yennefer, jak też dodatkowe zadanie poboczne.

r   e   k   l   a   m   a

Szczegóły kolejnych DLC zdradzane będą bliżej terminu ich wypuszczania. Dobrze wiedzieć, że gdy najwięksi wydawcy idą w stronę kilkukrotnego zarobku na raz wydanym dziele, rodacy dalej trzymają się dzielnie przekonań, kontynuując swoją politykę. Od Wiedźmina pierwszego, przez kontynuację, po Dziki Gon, szykują nam usprawnienia dorzucane bezpłatnie, po prostu za to, że kupiliśmy ich nową grę. Zyskują na tym wizerunkowo, czego efektem jest wielkie wsparcie graczy, wynikające z zadowolenia.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.