
NASA opublikowała klipy
wideo z lądowania na Księżycu pochodzące z oryginalnej taśmy,
która jak dotąd uznawana była za zagubioną.
Już 20 lipca czterdziesta rocznica wydarzenia, dzięki któremu w
pamięć całemu światu zapadły słowa to mały krok dla człowieka,
ale wielki dla ludzkości. Zdanie to wypowiedział oczywiście
Neil Armstrong, uczestnik misji Apollo 11, gdy jako pierwszy
człowiek postawił stopę na Księżycu. Całe wydarzenie było
oczywiście uwieczniane przy pomocy kamery i aparatów
fotograficznych i równocześnie transmitowane przez telewizję.
Jak się okazuje (i wcale to nie dziwi), technologia NASA znacznie
wyprzedzała technologie używane wówczas przez stacje telewizyjne.
Choć o użytej przez astronautów kamerze można było powiedzieć, że
jak na tamtejsze czasy była "wysokiej rozdzielczości", to jednak na
wyjściu obraz i tak musiał być przeskalowany by sprostać wymogom
telewizji. Oryginalna taśma tymczasem przepadła w niewiadomych
okolicznościach na 40 lat. Jedyne, co pozostało potomnym to 16mm
film, na którym uchwycono zwykłą transmisję telewizyjną
Kiedy wszyscy myśleli, że to już koniec marzeń o lądowaniu na
Księżycu "w HD", NASA zwołała dzisiaj konferencję prasową, na
ktorej poinformowała o odnalezieniu taśmy, jej wyczyszczeniu i...
opublikowaniu materiału w formie klipów wideo
w rozdzielczości 720p. Filmy można obejrzeć na stronach
amerykańskiej agencji kosmicznej, choć z uwagi na ogromne
zainteresowanie i niskie transfery polecamy pobrać je wcześniej na
dysk. Pliki udostępniono w formacie Quick Time (.mov). Ilustrują
one najważniejsze momenty w czasie misji Apollo 11, w tym spacer po
Księżycu i słynną wypowiedź Armstronga.
To, czy film rzeczywiście zaginął i został dopiero teraz
odnaleziony, czy też od początku był ukrywany przez NASA chyba na
zawsze pozostanie już zagadką. Dzisiaj nie ma to jednak znaczenia -
liczy się to, że bodaj najważniejsze jak dotąd wydarzenie w
historii astronautyki możemy teraz oglądać w znacznie lepszej
jakości.