r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 dla Internetu Rzeczy: trzy systemy dla trzech klas urządzeń

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Microsoft zamierza solidnie zaatakować Internet Rzeczy przy pomocy swojego najnowszego systemu Windows 10. Właśnie poznaliśmy nieco detali dotyczących planowanej ofensywy: system trafi na najróżniejsze urządzenia w specjalnie dla nich przygotowanych wersjach. Nie oznacza to kompletnego chaosu, główne elementy i aplikacje uniwersalne będą ze sobą kompatybilne.

Pierwsze szersze informacje dotyczące Windows 10 Internet of Things pojawiły się na początku lutego, kiedy to pracownicy Microsoftu przyznali, iż system ten będziemy mogli wykorzystać także na Raspberry Pi 2. Na tym się jednak plany firmy nie kończą, co pokazują słowa Kevina Dallasa. Cała platforma zostanie dopasowana do trzech klas urządzeń. Pierwszą z nich sprzęt przemysłowy, gdzie Windows 10 IoT będzie miał wymagania takie same, jak w przypadku 32-bitowej wersji desktopowej: procesor x86, 1 GB pamięci i 16 GB miejsca na dysku. Jak na razie wiadomo jedynie, że ta edycja będzie w stanie wykorzystać takie usługi jak Azure, integracja z usługami chmurowymi oferowanymi przez korporację jest więc w zasadzie pewna.

Drugą grupę stanowią urządzenia mobilne, które w przypadku Internetu Rzeczy staną się odpowiednikiem tego, co znajdziemy na smartfonach. Ta wersja Windows 10 wymagać będzie już tylko około 4 GB miejsca, procesora ARM i tylko 512 MB pamięci RAM. Nie jest pewne, dlaczego firma chce ograniczyć procesory tylko do tej architektury: przecież Intel ma w swojej ofercie bardzo udane układy x86 stosowane w smartfonach i tabletach, które mogłyby znaleźć i tutaj swoje zastosowanie – przypomina to nieco sytuację z jaką mieliśmy do czynienia z Windows RT, które nie wypadło w efekcie zbyt dobrze i nigdy nie zdobyło dużej popularności. Wiadomo natomiast, że ta klasa będzie korzystała jedynie z interfejsu Modern, zachowa także część z funkcjonalności pełnej wersji Windows 10.

r   e   k   l   a   m   a

Ostatnia klasa to tzw. małe urządzenia, czyli układy zintegrowane z innym sprzętem jak np. automatyczne punkty sprzedaży lub centra multimedialne. W ich przypadku Windows 10 IoT zostanie jeszcze bardziej ograniczony, zachowa jedynie wsparcie dla uniwersalnych aplikacji, co jest krokiem zrozumiałym. Całość jest maksymalnie odchudzona i nie zawiera preinstalowanych aplikacji, w efekcie wymaga tylko 256 MB pamięci RAM i 2 GB miejsca na dysku. Deweloperzy będą mogli wybrać własne aplikacje, które będą uruchamiać się razem z systemem. Co ciekawe, ta wersja będzie już wspierać zarówno procesory x86 jak i ARM – w odniesieniu do urządzeń mobilnych widać tu nietypową niekonsekwencję.

Podział przygotowany przez Microsoft wygląda interesująco, tym bardziej, że ostatnia klasa będzie darmowa dla producentów tego typu niewielkich urządzeń. W celu uniknięcia problemów z przeszłości korporacja chce zachować między nimi kompatybilność pozwalającą na korzystanie z aplikacji uniwersalnych. Dzięki temu platforma znacznie zyska w oczach deweloperów, którzy będą mogli stworzyć jedną aplikację do uruchamiania na najróżniejszych urządzeniach – nie tylko komputerach desktopowych, laptopach, czy konsolach, ale również na urządzeniach budujących świat Internetu Rzeczy. Szczegóły poznamy na konferencji Build 2015.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.