r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 łączy stare z nowym, to sposób na walkę z przyzwyczajeniami

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Ostatnio wydana kompilacja testowa Windows 10 o numerze 10547 stopniowo odkrywa przed nami kolejne zmiany, o których Microsoft oficjalnie nie informował. Jak się okazuje, wersja ta przywraca część z opcji personalizacji do klasycznego panelu sterowania. Kompletne zamieszanie? Nie, to raczej celowe działania mające powoli zmienić przyzwyczajenia użytkowników.

Pierwsze poważne zmiany w interfejsie użytkownicy mogli zaobserwować w systemie Windows 8. To właśnie w tej edycji zadebiutował nowy panel ustawień, z którego poziomu należało zmieniać niektóre opcje. Nie był on ani szczytem wygody, ani intuicyjności. Dostęp do niego wymagał rozwijania paska zaklęć, opcje natomiast, choć pogrupowane, były niekompletne i często musieliśmy ponownie sięgać po panel klasyczny. Jego funkcjonalność została natomiast ograniczona, co wymuszało korzystanie z dwóch zupełnie osobnych rozwiązań. Windows 10 wypada pod tym względem znacznie lepiej. Nowy panel ustawień przypomina w działaniu aplikacje uniwersalne, skupia wszystkie najważniejsze dla zwykłego użytkownika mechanizmy i pozwala na dopasowanie systemu do własnych potrzeb.

Niestety korporacja nie zdążyła z umieszczeniem w nim wszystkich opcji. Gdy z menu kontekstowego na pulpicie wywołamy ustawienia personalizacji, otworzy się wspomniany już nowy panel. Gdy jednak skorzystamy z klasycznego panelu sterowania, system zaprezentuje stare okno z możliwością wyboru kompozycji wizualnej. Microsoft wyciął z niego wszystkie poboczne opcje, jest więc znacznie ograniczony. W kompilacji 10547 wygląda to jednak inaczej: przywrócono opcje odpowiadające za wybór tła, kolorów, dźwięków, wygaszacza ekranu i boczne odnośniki. Czy oznacza to powrót do klasyki? Nie do końca – część z opcji otwiera standardowe okienka znane jeszcze z Windows 7 i wcześniejszych edycji, pozostałe powodują natomiast uruchomienie nowego panelu ustawień.

r   e   k   l   a   m   a

Rozwiązanie może wydawać się kompletnie bezsensowne, niemniej ma w sobie nieco logiki: nowi użytkownicy, którzy przesiadają się na nowy system z np. Windows 7, mogą czuć się początkowo nieco zagubieni. Interfejs uległ przeobrażeniom, niektóre drogi prowadzą do zupełnie innych miejsc, niektórych nie ma wcale. Ten prosty zabieg umożliwia natomiast połączenie starszego rozwiązania z nowym, pokazuje użytkownikom, gdzie powinni szukać interesujących ich opcji, a także przyzwyczaja ich do nowego wyglądu. Porzucenie klasycznego panelu sterowania znanego od lat nie może odbyć się natychmiastowo, byłoby zbyt dużą zmianą i zapewne taka rewolucja zostałaby przyjęta podobnie chłodno jak nielubiany ekran startowy Modern UI. Walka z przyzwyczajeniami jest natomiast bardzo trudnym zadaniem.

Nie jest to jedyny przykład na to, że Windows 10 wymaga jeszcze pewnych zmian. Nowy panel ustawień zawiera ustawienia wbudowanego w system oprogramowania antywirusowego Windows Defender. Jeżeli spróbujemy go jednak uruchomić z poziomu klasycznego panelu sterowania, zobaczymy stare, dobrze znane okno przypominające jeszcze pakiet Microsoft Security Essentials. Zmieniło się jednak zachowanie niektórych jego opcji – próba przejścia do nich powoduje uruchomienie nowego panelu sterowania. To kolejny przykład na łączenie starego z nowym. Pozbyć się tego pierwszego będzie można, dopiero gdy użytkownicy oswoją się z Windows 10.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.