r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 trafi do Windows Update i będzie zalecaną aktualizacją

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Oferta darmowej aktualizacji do Windows 10 spowodowała, że najnowszy system szybko zdobył kilka procent rynku, a liczba instalacji stosunkowo szybko przekroczyła ponad 100 milionów. Na tym jednak nie koniec, bo od przyszłego roku Microsoft ma zamiar jeszcze intensywniej promować swoją ofertę. Część z pomysłów jest ciekawa, inne można uznać za zbyt agresywne zachowanie względem użytkowników.

Jak na razie starsze systemy Windows 7 i Windows 8.1 wyświetlają powiadomienia zachęcające do wykonania aktualizacji. Na komputery użytkowników trafiły zresztą nie tylko programy do ich obsługi, ale także, bez pytania kogokolwiek o zdanie, pliki wymagane do zaktualizowania systemu. Wszystko to zostało zrobione z myślą o ułatwieniu całego procesu i odpowiedniego rozłożenia obciążenia serwerów, aby aktualizacja przebiegała sprawnie. Idą jednak poważne zmiany – Windows 10 pojawi się w usłudze Windows Update. Najpierw jako aktualizacja opcjonalna, a w przyszłym roku jako zalecana.

Istotna jest w szczególności ta druga informacja. Oznacza ona, że użytkownicy starszego systemu korzystający z automatycznych aktualizacji pewnego dnia po prostu zobaczą dodatkowy komunikat – proces instalacji Windows 10 rozpocznie się automatycznie, ale to użytkownik ostatecznie zdecyduje, czy chce skorzystać z tego systemu. Gdyby ten się nie spodobał, wciąż będzie można w przeciągu miesiąca przywrócić starsze wydanie bez utraty danych. Problemem będą jednak połączenia taryfowe jak np. te realizowane przez sieć komórkową. Taka zalecana aktualizacja będzie pobierana automatycznie i jedyne co Microsoft mówi w tej sprawie to stwierdzenie, że użytkownicy mogą samodzielnie wyłączyć automatyczne aktualizacje.

r   e   k   l   a   m   a

Wiele wskazuje więc na to, że ostatnia „omyłkowo” wymuszona aktualizacja do Windows 10 była prawdziwą przymiarką, do znacznie większej operacji. Choć użytkownicy będą zasypywani komunikatami, na szczęście nadal będą mogli decydować, z czego korzystają. Ułatwione zostanie za to tworzenie nośnika instalacyjnego z Windows 10. Specjalne narzędzie, które opublikowano po premierze zostanie rozszerzone o opcję tworzenia obrazu zawierającego zarówno wersję 32 jak i 64-bitową. Taki nośnik pozwoli nam również na wybór pomiędzy edycją Home i Pro. Wystarczy wiec jeden pendrive lub jedna płyta DVD do wyboru przy instalacji jednej z kilku odmian.

Korporacja szykuje także zmiany dla osób, które posiadają obecnie nieoryginalny system operacyjny. Podobnie jak właściciele edycji licencjonowanych, one też mogą obecnie dokonywać aktualizacji, choć oczywiście nie zmienia to ich statusu – wciąż korzystają z systemu bez licencji. Niebawem w USA rozpocznie się eksperyment, w którym taka piracka kopia będzie zachęcała do zakupu licencji za pośrednictwem wbudowanego w system sklepu. Proces ma być łatwy w obsłudze, a zarazem nie spowoduje utraty żadnych danych, użytkownik nie będzie musiał przeinstalowywać systemu, wystarczy wprowadzić zakupiony klucz produktu. Piraci mogą więc liczyć na pobłażliwe traktowanie, najważniejsze jest to, aby korzystali właśnie z Windows 10.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.