Obserwując rynek, znajomych oraz
społeczności pasjonatów w sieci już od pewnego czasu nie mogę
oprzeć się wrażeniu, że "Siódemka" jest prawdopodobnie najbardziej
wyczekiwaną wersją Windows w historii Microsoftu. Czemu? Odpowiedzi
na to pytanie znaleźć można wiele, mniej lub bardziej
dyplomatycznych, natomiast moim zdaniem powód jest prosty - po
Windows XP, który oceniany jest przez użytkowników jako najbardziej
udany, wydajny i niezawodny Windows, wszyscy oczekiwali czegoś...
lepszego.
W zamian, po dużych opóźnieniach
dostali Vistę - przeraźliwie wolną, zasobożerną, niestabilną,
nieintuicyjną i jak napisałem kiedyś w felietonie budzącą skojarzenia z Windows
ME, do którego w paczce powinni dodawać szamana. Doświadczenia
użytkowników z Vistą pogarszają jeszcze integratorzy OEM, którzy na bazie
niezoptymalizowanego systemu preinstalują tony zbędnych aplikacji
sprawiając, że nowy sprzęt z wielordzenowym procesorem i czterema
gigabajtami RAMu potrafi chodzić przeraźliwie wolno już przy
pierwszym uruchomieniu. Wszystko to sprawia, że powszechne opinie o
Viście, bez względu na jak bardzo faktycznie zasłużone, są
delikatnie mówiąc nie najlepsze.
Mimo to, z jakichś powodów ludzie nie odwrócili się masowo od
rozwiązań Microsoftu, oczekiwali tylko poprawy. Nie nadeszła ona
wraz z Service Packiem dla Visty - okazał się on w pewnym sensie
gwoździem do trumny tego systemu, kiedy sam Microsoft uprzedził, by
nie spodziewać się po nim rewelacji, bo firma koncentruje się już
na nowej wersji Windows. Świat wstrzymał wtedy oddech i rozpoczęło
się oczekiwanie na Windows 7.
Reakcje użytkowników wczesnych wersji beta Siódemki od samych
początków były bardzo pozytywne, niemniej reszta ludzi podchodziła
do ich opinii jakby z dystansem. Po miesiącach testów pojawiła się
jednak dzisiaj oficjalna wersja "Release Candidate". Jest to
kompilacja kandydująca już do miana finalnej wersji produktu, którą
każdy lada moment będzie już mógł wypróbować bez żadnych trudności.
Czas więc myślę podzielić się wrażeniami, tym bardziej że produkt
faktycznie jest już niemal skończony, naprawdę w pełni zasługuje na
dopisek RC.

Wersję RC warto zainstalować na
maszynie wirtualnej lub, co polecam, na fizycznym komputerze w
pliku VHD - mniej kombinacji. Dlaczego? Bo to powiew optymizmu...
Windows 7 RC sprawia wrażenie systemu lekkiego, zoptymalizowanego i
szybkiego - działa naprawdę zdecydowanie sprawniej niż Vista i
budzi pozytywne skojarzenia doświadczeń z Windows XP. Nie trzeba
tego mierzyć ani kwantyfikować, nie jest to też marketingowa papka
- wystarczy zainstalować, uruchomić i gwarantuję, że od razu będzie
widać. Microsoft zdecydowanie stanął na wysokości zadania i
sprostał podstawowemu oczekiwaniu użytkowników. Efekt osiągnięto
przez szereg różnych zabiegów na wielu poziomach - zarówno
niskopoziomowej optymalizacji jądra, jak i usług oraz aplikacji.
Przykładowo, znacznie poprawiono mechanizm indeksowania i
wyszukiwania, który w dużej mierze odpowiada za nadmierne
obciążenie dysku pod Vistą. Całość powoduje, że Siódemka całkiem
dobrze poradzi sobie nawet na sprzęcie, którego do Visty w ogóle
nie powinno się zalecać (np. na okrojonych netbookach z mniejszą
ilością RAMu i energooszczędnymi procesorami). Informacja dla tych,
którzy mieli do czynienia z wcześniejszymi wersjami beta
(kompilacje o numerach mniejszych niż 7100) - RC wydaje się
pracować jeszcze sprawniej...

Druga rzecz to doświadczenia z
interfejsem użytkownika - Vista, między innymi przez mnogość
różnych ścieżek dotarcia do tych samych elementów funkcjonalnych,
intuicyjna nie była. Sam brak szybkiej możliwości wywołania okna z
interfejsami sieciowymi potrafił doprowadzić do szału. Fiasko Visty
w tym zakresie było zaskakujące tym bardziej, że równoległe prace
nad nowym interfejsem Office 2007 skończyły się moim zdaniem dużym
sukcesem. Mimo, że wstążką nowego Office'a z początku wydaje się
dziwna, po przekroczeniu muru magii przyzwyczajenia naprawdę można
ją polubić. Visty pod tym względem nigdy nie polubiłem.
Co do siódemki mam póki co mieszane odczucia - osadzenie jej na
interfejsie Visty budzi złe skojarzenia, a nowy pasek zadań wymaga
zmiany odruchów i przyzwyczajeń. Pasek jednak, podobnie jak wstążkę
z Office 2007, szybko polubiłem i zaryzykuję stwierdzenie, że jest
całkiem fajny i wygodny. Pozostałe elementy dopiero po dłuższej
pracy i zmianie nawyków zaczynają się podobać - z kilkoma
wyjątkami, np. od razu ujęła mnie zmiana wywoływania menu
kontekstowego prawym przyciskiem myszy. W Viście często najpierw
trzeba było kliknąć w obiekt, np. ikonę, by wywołać menu z
poleceniami odnoszącymi się do tego, co chcemy - w siódemce
mechanizm działa dużo lepiej i nie wymaga takich zabiegów. Mała
rzecz, a cieszy :)

Podobnych pozytywnych elementów jest
naprawdę sporo - stąd właśnie pomysł na felieton, nieopłacony przez
Microsoft ;) w którym po poprzedniej, ostrej krytyce Visty oddaje
sprawiedliwość twórcom z Redmond. Przykład Siódemki ilustruje to,
czego fanboye i skrajni przeciwnicy generalizując swoje opinie nie
biorą często pod uwagę - Microsoft to duża firma, w której pracuje
wielu różnych ludzi. Tworzą oni różne produkty - lepsze i gorsze.
Wśród nich znaleźć można zarówno twórców niedopracowanych Windows
Millenium, SBSów czy Outlook Expressa, jak i pasjonatów stojących
za Photosynthem, Halo na Xboxa (w którego maniakalnie grają np. moi
znajomi linuksowcy, takie ponoć fajne), świetnymi myszkami i
klawiaturami Microsoftu czy... udanym technicznie Windows XP.
Sądząc po wersji RC, Windows 7 ma olbrzymie szanse dołączyć do tego
grona produktów firmy, które mimo wielu przeszkód wizerunkowych
zyskują sobie uznanie i sympatię użytkowników, nawet tych
przekonanych bardziej do Linuksów ;)
W najbliższym czasie z pewnością w wielu miejscach pojawi się coraz
więcej szczegółów technicznych, bardziej wnikliwych artykułów i
demonstracji. Warto jednak skorzystać z możliwości przetestowania
Siódemki samemu - od dzisiaj taką możliwość mają już betatesterzy
oraz posiadacze subskrybcji MSDN i TechNet, 5 maja wersja RC
dostępna będzie dla wszystkich zainteresowanych. Nieoficjalne
wersje RC krążą już teraz na torrentach, warto mieć jednak
świadomość, że znaleźć tam można zarówno autentyczne obrazy, jak i
przerobione z dodanym malware - dlatego też abstrahując od aspektów
legalności korzystać z tego kanału nie warto lub w ostateczności
wyjątkowo niecierpliwym polecam sprawdzenie sum kontrolnych.