r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows Server 2003 zmierza do kresu swego życia, problemów może być więcej niż z Windows XP

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zamieszanie związane z zakończeniem wsparcia dla Windows XP (w Polsce wciąż ponad 20% internautów korzysta z tego systemu, niewiele się przejmując brakiem łatek) już w zasadzie przygasa. Przed nami za to problem tego samego rodzaju, choć zdecydowanie z innej półki. 14 lipca 2015 roku Microsoft kończy ze wsparciem dla Windows Servera 2003, używanego do dzisiaj w milionach organizacji na całym świecie. I już dzisiaj można powiedzieć, że czekają nas z tego powodu całkiem ciekawe wyzwania.

Windows Server 2003 zadebiutował na rynku w kwietniu 2003 roku, szybko zdobywając popularność w firmach i instytucjach wszelkiej wielkości, dzięki ulepszeniom w Active Directory i mechanizmach Group Policy, wygodnym narzędziom administracyjnym i zintegrowanemu z systemem webserwerowi IIS 6.0, znacznie stabilniej pracującemu niż wcześniejsze wersje. 11 lat później w Sieci wciąż znaleźć można setki tysięcy witryn hostowanych na tej wersji IIS, na Windows Serverze 2003 nie można bowiem zainstalować (przynajmniej do zastosowań produkcyjnych) wersji późniejszych.

Bill Veghte, wiceprezes HP, który pracując jeszcze wówczas w Microsofcie nadzorował wydanie Windows Servera 2003, przedstawił teraz konkretne liczby dotyczące tego systemu. Łącznie pod jego kontrolą działać ma 11 milionów serwerów – i jak twierdzi Veghte, 91 tysięcy partnerów HP na całym świecie jest gotowych, by zająć się operacją zastąpienia ich nowymi maszynami z nowymi wersjami serwerowego Windows. Zapewne na tę biznesową okazję ostrzą sobie zęby też inni producenci, tj. Dell, Lenovo czy Fujitsu.

r   e   k   l   a   m   a

Do 14 lipca przyszłego roku pozostało jeszcze 435 dni, co oznacza, że aby zdążyć na czas, wymieniać by trzeba było ponad 25 tys. maszyn z Windows Serverem 2003 na dobę. Carl Claunch, analityk Gartnera, wie co to oznacza: powtórzy się sytuacja z Windows XP. Jedynie te organizacje, które już się zainteresowały kwestią aktualizacji swojej infrastruktury, zdążą na czas, przed zakończeniem cyklu życia systemu. Cała reszta skazana jest na korzystanie z porzuconego systemu serwerowego w warunkach podwyższonego ryzyka, zarówno technicznego jak i prawnego.

Po zakończeniu cyklu życia systemu Microsoft nie jest bowiem zobligowany do wydawania jakichkolwiek łatek i poprawek dla tych, którzy nie wykupią dodatkowego płatnego wsparcia. W wypadku Windows Servera 2003 cena takiego wsparcia ma wynieść rocznie ok. 200 tys. dolarów – kwota to odczuwalna nawet dla największych organizacji. Claunch zauważa jednak, że rzeczywiste koszty mogą być jeszcze wyższe, gdyż dla wielu aplikacji biznesowych ich uruchamianie na oficjalnie niewspieranej już platformie również może wiązać się z utratą gwarancji i koniecznością wykupienia dodatkowego, płatnego wsparcia.

Jak wynika z badań firmy AppZero, ponad 51% organizacji w USA i Europie korzysta jeszcze w swoich środowiskach z Windows Servera 2003 – i to często na setkach maszyn. Ponad 62% z nich do tej pory nie ma żadnego planu na przyszłość, jedynie 24% zadeklarowało, że przygotowało się do aktualizacji. Część nich myśli o przeniesieniu swoich biznesowych aplikacji do chmury, inni zamierzają sięgnąć po nowe wersje Windows Servera. Nie zawsze jednak będzie to łatwe ani tanie – w wielu wypadkach może oznaczać konieczność przepisania oprogramowania na nową platformę.

Można się więc spodziewać, że w wielu wypadkach Windows Server 2003 ze swoim IIS-em 6 będą działały jeszcze lata po zakończeniu ich cyklu życia. Autor tej notki niejednokrotnie miał do czynienia z polskimi firmami spoza branży IT, które całą swoją infrastrukturę informatyczną oparły na tym systemie – i otwarcie deklarowały jeszcze w zeszłym roku, że nie zamierzają niczego zmieniać. Często bowiem na maszynach takich działa kluczowe dla ich działalności biznesowej oprogramowanie magazynowe, sklepy i hurtownie w ASP, pisane jeszcze w zeszłym stuleciu – a personel administracyjny sprowadza się do jednego czy dwóch ludzi „od wszystkiego” co z komputerami związane.

Taki stan rzeczy odbija się oczywiście na czarnym rynku. Od ponad roku coraz trudniej kupić exploity dla IIS6 i Windows Servera 2003, podobnie jak to było z Windows XP. Pojawiają się komentarze, że ci, którzy takimi exploitami dysponują, po prostu czekają na wygaśnięcie wsparcia, kiedy to będzie można zaoferować je cyberprzestępcom w wyższej cenie, jako permanentny serwerowy 0-day. Atrakcyjność takich podatności jest bowiem bardzo duża. Choć bowiem liczba komputerów z Windows XP jest o rzędy wielkości większa niż komputerów z Windows Serverem 2003, to trzeba pamiętać, że typowa serwerowa maszyna dysponuje znacznie większymi zasobami mocy obliczeniowej i lepszym połączeniem z Siecią, niż komputer osobisty, dając operatorom botnetów odpowiednio większe możliwości w zakresie spamowania, przeprowadzaniu ataków DDoS i innych formach szkodliwej działalności.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.