r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Z wizytą w Intel Experience Store na Manhattanie

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Pamiętacie nasze relacje z Microsoft Store oraz dla porównania z Apple Store w centrum San Francisco? Pomijając bolesne różnice w liczbie klientów i gości trzeba przyznać, że konkurencja pomiędzy producentami jest zacięta. Zarówno firmowe sklepy Apple, jak i Microsoftu, prezentują się znakomicie. W bardzo udany sposób łączą w sobie cechy miejsca, w którym można zapoznać się z różnymi technologiami, zainspirować się ciekawymi pomysłami, poznać odpowiedzi na nurtujące pytania oraz naturalnie dokonać zakupu wszystkiego, co najlepsze w ramach danego ekosystemu.

Z tego też powodu byliśmy bardzo ciekawi, jak wygląda jeden z pierwszych Intel Experience Stores. Póki co są jedynie trzy takie miejsca na świecie, w Nowym Jorku, Chicago oraz Los Angeles. Sklep w Nowym Jorku zlokalizowano na obrzeżach modnej dzielnicy Nolita, gdzie drobne sklepiki z rzeczami w stylu vintage przeplatają się z absurdalnie drogimi butikami, kawiarniami i apartamentami dla młodych, aktywnych ludzi (z odpowiednio zasobnym portfelem). Klimat zapowiadał się więc wyjątkowo obiecująco, pytanie co zastaliśmy na miejscu?

Pierwsze wrażenie było dość... zaskakujące. Przyznam, że nie tego się spodziewaliśmy, choć prawdę mówiąc widok nie odbiega zbytnio od wielu innych nowojorskich zakątków. Faktem jest jednak, że witryna sklepowa to nie był modny vintage, tylko brudna szyba, niepoukładane kable i tradycyjny pecet chłodzony wodą. Sklep zaprasza darmową kawą i możliwością wypożyczenia ultrabooków do testów nawet na 48 godzin. Wejdźmy więc do środka...

r   e   k   l   a   m   a

Wrażenia z wewnątrz? Po pierwsze, brak klientów. W sklepie nie było nikogo poza obsługą, która wyraźnie ucieszyła się na widok gości. Obrazek przypomina puste sklepy Microsoftu - czy to w centrum olbrzymiej galerii, czy przy ruchliwej ulicy, zainteresowanie przechodniów jest znikome.

Wystrój wnętrza to oczywiście rzecz gustu. Lekki industrial byłby nawet fajny gdyby nie to, że najprawdopodobniej nie była to wyłącznie stylizacja, a efekt braku przywiązania do szczegółów. Trzeba przyznać, że Intelowi jak nic udało się odtworzyć zapomniany klimat zapuszczonych sklepików z PCtami, w których introwertyczni sprzedawcy z tłustymi włosami przygotowywali dla klientów konfigurację pierwszego w życiu składaka. Pytanie tylko, czy faktycznie taki był cel?

Z ogólnego wrażenia kreatywnego nieładu przyznam, że podobały mi się natomiast odręczne napisy i drobne, pomysłowe dekoracje. Sprawiały że człowiek czuł się dużo swobodniej, niż sztucznych wnętrzach sklepów konkurencji. Całość zachęcała do tego, żeby wrzucić na luz i pobawić się chwilę z wystawionym sprzętem. Szkoda tylko, że tak niewiele osób z tej okazji korzysta...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.