r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

iPhone 6S: fotografom mogą pocić się dłonie. Reszta doceni grafikę 3D i wykrywający siłę nacisku ekran

Strona główna AktualnościSPRZĘT

iPhone 6 – najpopularniejszy iPhone w historii, jeden z najpopularniejszych smartfonów na świecie, a przy tym podobno najbardziej kochany. Tim Cook pytając, jak można zrobić coś jeszcze lepszego, pokazał jego następcę, który jest jak zwykle „najbardziej zaawansowanym iPhonem w historii”, a zarazem „najbardziej zaawansowanym smartfonem w historii”.

Przede wszystkim jakość wykonania i śmiałe wykorzystanie materiałów. Niech inni toną w czerni. Nowy iPhone 6S z ekranem 4,7” i jego większy brat, 6S Plus z ekranem 5,5”, wykonane z aluminium serii 7000, takiego samego jak wykorzystywane w przemyśle lotniczym, dostępne są w srebrze, złocie, kosmicznej szarości i różowym złocie, a ich wyświetlacze pokryte zupełnie nowym szkłem, podobno znacznie wytrzymalszym.

Różowe złoto jest ładne, ale to oczywiście nie wystarczyłoby na nowy model. Apple chce nas w nowym iPhonie nauczyć na nowo gestów dotykowych. Nazywa to „3D Touch”, ekranem multidotykowym, który rozpoznaje siłę dotyku. Wraz z tym przychodzą zupełnie nowe gesty w interfejsie użytkownika, peek i pop. W zależności od tego, czy dotkniemy delikatnie czy mocno, uzyskujemy dodatkowe możliwości sterowania, z tego co widać było w prezentacji, całkiem dobrze przemyślane. Można powiedzieć, że iOS wreszcie doczekał się sensownego menu kontekstowego. 3D Touch oczywiście działa też na ekranie startowym, dając skróty do tego co robimy często.

r   e   k   l   a   m   a

W środku, tak jak się spodziewano, procesor A9 wykonany w „nowej architekturze tranzystorowej” (zapewne należy rozumieć, że zastosowano nowy proces litograficzny). Ma on być o 70% szybszy, z GPU o 90% szybszym. I tu jak zwykle szczegółów Apple skąpi, ale Andy Wafer, zaproszony człowiek z Pixara pokazał, że nie są one wyssane z palca. Konsolowa jakość grafiki jest tu faktem, w zademonstrowanej grze Freeblade poprowadzony do walki Titan z Warhammera 40k, niszczył bojowe maszyny Orków i monstrualne organizmy Tyranidów w naprawdę spektakularny sposób. Pary CPU i GPU dopełnia koprocesor M9, permanentnie włączony niskonapięciowy układ. Przeznaczony jest on przede wszystkim do obsługi całej gamy sensorów iPhone'a pod kątem śledzenia aktywności ruchowej użytkownika, ale też pozwoli na korzystanie z Siri bez konieczności wybudzania smartfonu.

OK, nie wszyscy grają w Warhammera 40k, nie każdy też fascynuje się mocnym dotykaniem smartfonu, ale wszyscy chyba robią smartfonami zdjęcia. iPhone 6S, wyposażony w główna 12-megapikselową kamerę iSight może nie wygrywa w kategorii „największa matryca”, ale jakość robionych nim zdjęć ma być i tak fantastyczna, przede wszystkim za sprawą „inteligencji” kamery. To już nie tylko prosty autofocus, ale też takie sztuczki jak rozpoznawanie oświetlenia sceny i lokalne ustawianie czułości w kadrze. Sama jakość odwzorowania na matrycy znacznie wzrosła, za sprawą filtrów i izolacji diod, pozwalającej utrzymać precyzję kolorów. Seria zaprezentowanych zdjęć wygląda naprawdę bardzo dobrze, zaskakując niezłą głębią ostrości. Fajnie wygląda też sztuczka z zapętleniem kadru – zdjęcia można zamienić w krótkie filmiki z ujęcia. Jeśli chodzi zaś o kręcenie wideo, to oczywiście 4K jest w pakiecie.

Miłośnicy samolubek nie będą mieli powodu do narzekań. Z przodu kamerka FaceTime 5Mpix, korzystająca z tej samej logiki co tylna kamera, pozwoli na spektakularne, doświetlane ekranem (tzw. Retina Flash) selfie, dzięki którym będziemy bardziej popularni w serwisach społecznościowych, a nasi przyjaciele będą nam zazdrościć (lub sami sobie kupią iPhone'a 6S). Co zresztą im zostaje? Warto wspomnieć, że Apple oferuje teraz aplikację na Androida do przenoszenia danych ze smartfonów z Androidami na iPhone'a, tak by nikt nie mógł powiedzieć, że trzymają go przy systemie Google'a jego dane.

Telefon, jak sama nazwa wskazuje, służy jednak przede wszystkim do przeglądania Internetu. Nowy iPhone zapewni nam niezłą tego szybkość. Z 23-pasmowym LTE uzyskamy do 300 Mb/s, Wi-Fi 802.11ac pozwoli zaś na 866 Mb/s (ile anten MIMO Apple zdołało zmieścić w środku?)

Oczywiście iPhone nie może być gorszy od iPada pod względem swojej „ekologiczności”. I tu wszystkie elementy można poddać recyklingowi, włącznie z zestawem podstawek-ładowarek, kolorystycznie dopasowanych futerałów oraz wszelkimi innymi akcesoriami.

Zaprezentowane ceny nie mają dla nas znaczenia, dotyczą tylko 2-letnich ofert abonamentowych w USA. Zaczynają się od 199 dolarów za 6S i 299 dolarów za 6S Plus. Ceny odblokowanych egzemplarzy powinny wynieść odpowiednio 649 i 749 dolarów.

Nie wszystko jest jednak dziś w San Francisco fantastyczne i wspaniałe. Piękno nowego iPhone'a zdołał skutecznie przyćmić sam Tim Cook, zapraszając na scenę zespół One Republic. Niedostatki wokalne, uznawane za emocjonalną interpretację wokalisty, skutecznie autora tego newsa wyleczyły z jabłkowego Reality Distortion Field. Być może taka muzyka w Kalifornii uchodzi za dobrą, ale… miejmy nadzieję, że nie wbudują ją w iPhone'a.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.