
Jak informowaliśmy wczoraj, Microsoft przegrał proces o naruszenie
patentów firmy i4i i w bezprecedensowym wyroku został zobligowany
do wstrzymania sprzedaży swojego pakietu biurowego do czasu
usunięcia funkcji naruszających patent.
Loudon Owen, przedstawiciel firmy i4i, komentując wyrok sądu w
Tyler powiedział, że celem jego firmy nie jest doprowadzenie do
wstrzymania sprzedaży Microsoft Office, lecz wymuszenie na
Microsofcie respektowania należących do i4i patentów. Owen
zaznaczył, ze on sam, podobnie jak miliony innych ludzi, na co
dzień używa Worda i wielu innych narzędzi wchodzących w skład
pakietu biurowego. Dodał, że firma i4i nie chce blokować
działalności Microsoftu ani tworzyć problemów użytkownikom Office i
żąda jedynie usunięcia funkcji chronionych należącym do nich
patentem.
Microsoft ma teraz 60 dni by rozwiązać problem. Powagi sytuacji
dodaje fakt, że naruszające patent funkcje zostały zaimplementowane
do Worda 2003, 2007 i 2010, a ich usunięcie może doprowadzić do
ogromnych komplikacji. Wydaje się, że w tej sytuacji gigant z
Redmond ma dwa wyjścia: albo odwoła się od wyroku i spróbuje w
batalii sądowej udowodnić bezzasadność roszczeń i4i albo pójdzie z
firmą na ugodę i porozumie się co do kwoty, po której zapłaceniu
i4i odstąpi od swoich żądań. Na dzień dzisiejszy trudno stwierdzić,
którą drogą wybierze Microsoft.