r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

5 komputerów na kółkach targów Poznań Motor Show 2017

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Wraz z BMW miałem ogromną przyjemność odwiedzić targi motoryzacyjne Poznań Motor Show 2017. Celem wyjazdu było poznanie nowych technologii w bawarskich samochodach, skupiając się na rozwiązaniach hybrydowych i elektrycznych silnikach. Oczywiście targi w Poznaniu to nie tylko BMW, ale setki aut innych producentów. Zarówno samochody BMW, jak i innych firm, potwierdziły, że współczesna motoryzacja nie kończy się wyłącznie na silnikach, zawieszeniu, układzie kierowniczym czy spełnianiu coraz bardziej rygorystycznych norm ekologicznych.

Obecne auta są przede wszystkim komputerami na kółkach. Oczywiście zaawansowane systemy mogliśmy zobaczyć już wcześniej, ale kiedyś zarezerwowane były tylko dla drogich limuzyn marek premium. Tegoroczny Poznań Motor Showy pokazał, że w tej kwestii sporo się zmieniło i komputeryzacja objęła również kompaktowe auta, a nawet modele dostawcze. Ponadto dzisiejsza komputeryzacja to nie tylko masa czujników czy kamer, ale również bardziej zaawansowane oprogramowanie, łączność z Internetem i smartfonem oraz deski rozdzielcze, w których głównym elementem staje się duży tablet z interfejsem dopracowywanym z równie dużą starannością, co najpiękniejsze nakładki na Androida.

BMW serii 5 – drogie, szybkie, komfortowe, a przede wszystkim skomputeryzowane

Zanim jednak przejdziemy do aut, które do niedawna pozostawały daleko w tyle za segmentem premium, to skupmy się na jednym modelu, od zawsze kojarzącym się z szybkością, wygodą, jakością, a także zaawansowaną technologią. Mowa oczywiście o BMW serii 5, którego najnowsza generacja, kryjąca się pod oznaczeniem G30, niedawno zadebiutowała.

r   e   k   l   a   m   a

Czym jest G30? To wciąż bardzo wygodne i bez wątpienia sportowe auto. Te dwie cechy wcale nie kłócą się z ekologią – jedną z jednostek napędowych stanowi hybryda, łącząca oszczędny silnik benzynowy z nie emitującym spalin i hałasu, motorem elektrycznym. To jednak nie na samym 530e się skupimy, a na czymś znacznie bliższym tematyce naszego portalu i czymś, co znajdziemy w innych wersjach silnikowych, czyli oprogramowaniu i łączności.

Ekrany na środku deski rozdzielczej nie są żadną nowością, wręcz stały się standardem, prawdziwym centrum, w którym znajdziemy wszystko, co związane jest z autem. To do wyglądu ich interfejsu producenci zaczęli przykładać równie dużą uwagę, co do wyglądu całego wnętrza samochodu. W nowej serii 5 ekran stał się jeszcze ważniejszy oraz zyskał dotykową obsługę. Odnoszę wrażenie, że w przeciwieństwie do wielu innych aut, ten ekran jest przeznaczony przede wszystkim dla kierowcy, co potwierdza, że tylko on może ustalać aktualną stację radiową. Oczywiście to tylko moje odczucie – nic nie stoi na przeszkodzie, by pasażer również mógł sterować systemem.

Wróćmy jednak do dołączonej dotykowej obsługi. W autach najczęściej się ona nie sprawdza i śmiem twierdzić, że podobnie jest w BMW G30. Nie ma jednak powodów do obaw, wciąż mamy jedną z najlepszych metod interakcji z komputerem samochodu. BMW nie zapomniało o wielofunkcyjnym pokrętle, nieodłącznym elemencie systemu iDrive. Serwowany interfejs nie przeszedł żadnej rewolucji, w sumie nie mamy żadnej poważniejszej zmiany i bardzo dobrze. Nie potrzebujemy zmian, gdy całość jest niezwykle intuicyjna..

Oczekiwałem, choć z pewnymi obawami, rewolucji i zastąpienia zegarów prędkościomierza i obrotomierza czymś zupełnie nowym. Tym bardziej, że BMW G30 miało przede wszystkim stawiać na nowinki techniczne, a nie większe zmiany w stylistyce. Tak jednak się nie stało. Tutaj prym wiedzie Audi – wirtualny kokpit z pewnością wygląda najbardziej nowocześnie, choć niekoniecznie najlepiej. BMW oczywiście oddaje nam opcje zastąpienia fizycznych zegarów, tymi wirtualnymi, ale nie w sposób równie interesujący dla geeka.

Nowa seria 5 to także łączność ze smartfonem i to łączność pozwalająca na zdalne włączenie klimatyzacji czy świateł i to nawet z poziomu smartwatcha. Jeśli całość działa równie sprawnie, co w obecnej serii 3, to jest naprawdę dobrze. Nie zabrakło Android Auto i Apple Car Play – ale to nie jest żadnym zaskoczeniem, systemy stosowane już od dłuższego czasu i w autach znacznie tańszych od BMW G30.

Tesla Model X – duży tablet zapowiedzią przyszłości aut rodzinnych

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć produktu Tesla Motors. Model X jak najbardziej jest samochodem rodzinnym – jest przestronny i ma dodatkowy, rozkładany trzeci rząd siedzeń. Ponadto ta dodatkowa „kanapa” zapewnia sporo przestrzeni na nogi i wygodę na niej znajdą nie tylko dzieci w wieku do 5 lat. Jednakże nie mamy do czynienia z typowym tańszym rodzinnym autem, bowiem za nowy egzemplarz musimy zapłacić jak za całkiem dobrze wyposażone BMW serii 5.

Model X nie stanie się najpopularniejszym rodzinnym autem w Polsce i nie tylko ze względu na cenę, ale również ze względu na silnik elektryczny. Mimo to jak najbardziej jest godny poświęcenia mu większej uwagi, bowiem jest zapowiedzią przyszłych rodzinnych samochodów. Najprawdopodobniej to właśnie takie będą auta rodzinne – elektryczne , skomputeryzowane, sparowane ze smartfonem i podłączone do Internetu. Później przyjdzie pełna autonomiczność, znacznie bardziej zaawansowana od aktualnego autopilota Tesli.

Nowa Tesla mocno czerpie z Modelu S – mnóstwo elektroniki i ogromny wyświetlacz. To właśnie na tym dużym ekranie się skupimy. Fizyczne przyciski zostały ograniczone do zupełnego minimum, prawie wszystko zrobimy z poziomu dotykowego wyświetlacza. Możemy go podzielić na dwie części, uruchamiając obok siebie dwie „aplikacje”. Tak, słowo „aplikacja” jak najbardziej tutaj pasuje. Poszczególne ustawienia i funkcje, prezentują się jakby były oddzielnymi aplikacjami, zupełnie jak w tablecie z mobilnym systemem operacyjnym. Wrażenie potęguje przeglądarka internetowa, która pozwala z poziomu auta przeglądać Internet. Nie mamy zaimplementowanego tyko prostego czytnika RSS-ów czy Twittera jak w większości samochodów, ale przeglądarkę, która umożliwia chociażby wejście na dobreprogramy.pl.

Model X nie byłby w pełni nowoczesnym autem, gdyby nie posiadał mobilnej aplikacji na smartfony. Z jej poziomu możemy zdalnie sprawdzić poziom naładowania akumulatorów, włączyć klimatyzację i światła, a także zobaczyć na mapie, gdzie dokładnie zaparkowaliśmy.

Odświeżony Golf – kompaktowe auta wkraczają w 2017 rok z podniesioną głową

We wstępie przeczytaliście, że komputeryzacja objęła już małe samochody, którym daleko do luksusowych limuzyn. Idealnym przykładem jest nowy Golf, którego mogliśmy na żywo zobaczyć na tegorocznych poznańskich targach motoryzacyjnych. Nie jest to nowa generacja, a lift już obecnej wersji. Na pierwszy rzut oka, niczym szczególnym się on nie wyróżnia – po prostu Volkswagen Golf. Nowości skrywa wnętrze, które wkroczyło w 2017 rok, zapewniając nowoczesne rozwiązania.

Odświeżony Golf posiada rozbudowane systemy bezpieczeństwa. Wcześniej już mieliśmy z nimi do czynienia, obecna generacja przed liftem potrafiła w niebezpiecznych sytuacjach zahamować, co mogło pozwolić na uniknięcie wypadku lub przynajmniej na zmniejszenie siły uderzenia. Teraz dostajemy obserwowanie obszaru także z tyłu auta. Jeśli komputer stwierdzi, że istnieje ryzyko wypadku, to przygotuje się do niego – napnie pasy bezpieczeństwa i zamknie szyberdach. To nie koniec, bowiem otrzymujemy jeszcze asystenta jazdy w korku. Niedawno podobne rozwiązanie zrobiło na nas wrażenie w Audi A5 drugiej generacji, teraz możecie mieć je w znacznie tańszym Golfie.

Z Audi A5, Golfa zaczęła wiązać jeszcze jedna rzecz – wirtualny kokpit. Kompaktowy Volkswagen zrywa z tradycyjnymi fizycznymi zegarami, zastępując je wirtualnymi odpowiednikami. Wirtualny kokpit możemy personalizować i przykładowo, wyświetlić na nim nawigacje, a w razie potrzeby, możemy dodatkowo zmniejszyć rozmiar prędkościomierza i obrotomierza, zyskując dużą mapę nawigacji tuż za kierownicą. Mimo tego, nie został usunięty ekran na konsoli środkowej. Wirtualny kokpit co prawda sprawił, że stał się on odczuwalnie mniej potrzebny, ale z pewnością nie stał się zbędny. Pierwszy ekran może służyć do wyświetlania mapy, a z kolei drugi będzie odpowiadał za wyświetlanie listy stacji radiowych czy utworów na pendrivie – nie musimy wychodzić z nawigacji by zarządzać systemem multimedialnym.

Kolejną nowością, dla niektórych ważniejszą, jest wsparcie dla łączności ze smartfonem. W końcu będziemy mogli korzystać z Android Auto i Apple Car Play, dostając m.in. dostęp do wybranych mobilnych aplikacji bezpośrednio z poziomu komputera samochodu.

Volkswagen Crafter – dostawcze samochody potrzebują takiej komputeryzacji

Jeśli chodzi o zaawansowane systemy, to kierowcy aut dostawczych do niedawna mieli najmniej powodów do zadowolenia. Jednym z pierwszych modeli, który chce pokazać, że komputeryzacja w tym segmencie jest jak najbardziej możliwa, jest nowy Volkswagen Crafter. Nie był on może gwiazdą tegorocznych targów w Poznaniu, jak niektórzy twierdzili, ale z pewnością był niezwykle ważny dla Volkswagena i aut dostawczych w ogóle. Nowy Crafter pokazał, że samochód dostawczy nie musi być na poziomie motoryzacji z lat 90 i jak najbardziej potrzebuje komputeryzacji.

Pojazd Volkswagena został wyposażony w wiele systemów – czujniki, aktywny tempomat czy asystenta parkowania. Komputer poradzi sobie nawet z parkowaniem z przyczepą i nawet w dość ciasnym miejscu. Środek deski rozdzielczej nie jest już spartańsko surowy, znalazł się tam duży wyświetlacz, z dopracowanym interfejsem. Tutaj znajdziemy dokładne dane dotyczące aktualnego stanu auta, wygodnie zmienimy stacje radiową czy włączymy nawigację, która całkiem nieźle radzi sobie w Polsce.

Nadal nie dostaniemy rozbudowanego wirtualnego kokpitu jak w Audi A5 i nadal nie skorzystamy z Android Auto czy Apple Car Play. Jednak niebawem i to się zmieni i prawdopodobnie kolejna generacja Craftera będzie wręcz skomputeryzowana do granic możliwości. To tylko nasze przypuszczenia, ale patrząc na kierunek obrany przez producentów aut, którzy coraz większy nacisk kładą na komputery, śmiemy twierdzić, że również samochody dostawcze będą zaawansowane jak do niedawna były tylko drogie limuzyny marek premium.

Toyota CH-R – Japończycy stawiają na oprogramowanie open source

Odwiedzając stoiska europejskich firm motoryzacyjnych poczujemy znużenie – autom nie można odmówić uroku, lecz brak im odważniejszego podejścia, większych zmian w designie i zahaczenia o futurystyczny design. Tego jednak nie powiemy o produktach z Japonii, czego idealnym przykładem jest crossover Toyota CH-R.

Producent z Kraju Kwitnącej Wiśni postawił na nowoczesny, wręcz wyprzedzający większość konkurencji, wygląd. Nie tylko zewnętrznie możemy cieszyć się nowoczesnością, ale także w środku dostajemy auto mogące pochwalić się sporą dawką komputeryzacji. Dodatkowo jednostka napędowa to ekologiczna zapowiedź najbliższych zmian w motoryzacji – hybryda, łącząca silnik benzynowy z elektrycznym.

Kierowca nadal zobaczy tradycyjne zegary, między którymi znalazł się niewielki ekran dostarczający najważniejszych informacji. Nie zabrakło jednak dużego wyświetlacza pośrodku deski rozdzielczej. Ciekawostką jest zastosowany system służący do łączności ze smartfonem, bowiem nie otrzymujemy Android Auto i Apple Car Play.

SmartDeviceLink (SDL) jest platformą open source i został opracowany m.in. przez Forda, a więc nie jest ograniczony tylko do aut Toyoty. Ponadto wdrożeniem tego rozwiązania są zainteresowani również inni producenci. Głównym założeniem SDL jest wspólna platforma dla wielu firm, która pozwalałby na łączność auta z samochodem, a także zwiększyłaby liczbę aplikacji dostępnych z poziomu komputera auta. Idea jest najbardziej godna pochwalenia, a SDL daje już dostęp do m.in. Spotify. System może być całkiem niezłą alternatywą dla Android Auto i Apple Car Play, o ile sięgną po niego inne koncerny motoryzacyjne, za co trzymamy kciuki – konkurencji nigdy za dużo.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.