5G to "eksperyment biologiczny". 26 kwietnia w Warszawie będzie protest

Strona główna Aktualności
26 kwietnia przeciwnicy 5G będą protestować w Warszawie
26 kwietnia przeciwnicy 5G będą protestować w Warszawie

O autorze

26 kwietnia między 16 i 20 w Sejmie odbędzie się konferencja "Szanse i zagrożenia 5G". Przeciwnicy wprowadzania nowego standardu łączności w Polsce zbiorą się w tych godzinach niedaleko Sejmu - pod Pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie.

Przeciwko czemu protestują? Podobnie jak mieszkańcy Gliwic i Kazimierza Dolnego obawiają się wpływu standardu łączności 5G na organizmy żywe. Plakat promujący protest przedstawia 5G jako "niezbadaną technologię" i nawołuje do "powstrzymania największego eksperymentu biologicznego w historii ludzkości".

Czy rzeczywiście jest to "największy eksperyment biologiczny"? Możliwe, że nie. Nasza cywilizacja jest świadkiem kolejnej zmiany klimatu (tym razem raczej z naszej winy), przetrwała eternit i azbest w budownictwie, sporo wojen, nauczyła się mieszkać w miastach, hodować zwierzęta, uprawiać rośliny i produkować antybiotyki.

Nieprzebadana technologia i złe "smart grid"

Według organizatorów protestu, stoimy przed ogromnym zagrożeniem dla całej planety i wszystkich istot żyjących. Nie zostały tu zapewne wzięte pod uwagę organizmy zbyt małe, by fale z zakresów używanych przez 5G im zaszkodziły, ani badania wskazujące, że niekiedy promieniowanie elektromagnetyczne ma korzystny wpływ na wzrost roślin.

Za "nieprzebadaną technologią 5G", jak opisują ją organizatorzy, idą "smart grid". Są to według nich "sieci skomunikowanych ze sobą smart-urządzeń, które mają stale zbierać i przesyłać informacje o Tobie agencjom wywiadowczym". Niestety, wywiad wcale tego nie potrzebuje. Służby doskonale sobie radzą bez tego, a zbieranie informacji nie wymaga smartfonów, smartlodówek czy smartsamochodów. Na ironię zakrawa fakt, że wydarzenie organizowane jest na znanym ze szpiegowania Facebooku.

"Jako że technologia 5G ma funkcjonować na mikrofalach, oznacza to w praktyce, że anteny musiałyby być rozmieszczone co około 100 m." - piszą organizatorzy. To ciekawe. Nadajników telewizji ani łączności komórkowej w starszych standardach nie stawiamy co 100 metrów. Nie mamy też milionów przekaźników, pomagających połączyć się z sondami kosmicznymi ani radarowo monitorować pogodę.

Dalsze argumenty słyszeliśmy już wielokrotnie. Są podobno badania potwierdzające szkodliwość nawet 2G, a smog elektromagnetyczny jest przyczyną epidemii chorób. Smart Grid zaś to narzędzie inwigilacji i kontroli. Ciekawi mnie też potrzeba przeciwników 5G, by "zdusić transhumanizm w zarodku, jakim jest 5G". Pewnie inaczej będą mówić, gdy trzeba będzie wszczepić komuś rozrusznik serca. Są też głosy, że 5G zostało dokładnie przebadane i jest narzędziem depopulacji albo kolejnym spiskiem.

Wiedza z YouTube'a

Niedawno informowaliśmy, że jeden z posłów partii Kukiz'15 jest przeciwko 5G, a wiedzę czerpie z filmów na YouTubie. Prawdopodobnie te same filmy są podawane jako dowody na szkodliwość 5G:

Oglądanie takich produkcji jest bardziej szkodliwe dla zdrowia niż korzystanie z sieci komórkowej w standardzie 5G. W dyskusji nie ma odnośników do badań naukowych, co zupełnie nie dziwi. Nie przeszkadza to walczyć "o przyszłość Polski i Ziemi".

Nauczyciele oberwali rykoszetem

Zbieg okoliczności sprawił, że tego samego dnia o godzinie 12 pod Stadionem Narodowym odbędzie się pikieta wspierających strajk nauczycieli. Niektórzy chętni na udział w proteście przeciwko 5G obawiają się, że większość zainteresowanych pojedzie pod Narodowy i nie zjawi się naprzeciwko Sejmu. Jest taka szansa, ale sądzę, że to nie jest główny powód.

Po przeczytaniu takiej wypowiedzi nie przyłączyłabym się do protestu, nawet gdyby jego uczestnicy domagali się podwyżek i godnej emerytury dla pracowników dobrychprogramów. Większość nauczycieli, z którymi miałam w życiu do czynienia, to ludzie inteligentni, pełni pasji i umiejący świetnie przekazywać wiedzę i mający poczucie humoru. Zostawali z nami po godzinach, przygotowywali do konkursów i podejrzewam, że czasami dokładali do interesu z własnej kieszeni.

© dobreprogramy