Blog (209)
Komentarze (243)
Recenzje (0)

Powrót do gry. Test headsetu Skullcandy PLYR

@SirckPowrót do gry. Test headsetu Skullcandy PLYR28.11.2022 13:49

Mogło to umknąć naszej pamięci, ale Skullcandy dawno temu posiadało w swojej ofercie produkty adresowane do graczy. Firma była właścicielem Astro Gaming, którą ostatecznie sprzedała marce Logitech w 2017 roku. Od tamtej pory u "cukierkowej czaszki" na froncie gamingowym było cicho… aż do teraz.

979673

Skullcandy wraca do gamingu mocnym akcentem, prezentując trzy headsety: PLYR, SLYR PRO i SLYR. Na testy trafił pierwszy, czyli PLYR. W ich portfolio to sprzęt najwyższy w hierarchii, na papierze mogącym pochwalić się szerokim wachlarzem możliwości. MSPR sprzętu określono na 129$, zaś w Polsce przyjdzie zapłacić 699 PLN. W tych pieniądzach PLYR oferuje kompatybilność z PC, urządzeniami mobilnymi oraz konsolami Sony, Microsoft i Nintendo.

Zawartość pudełka

Zacznijmy od rozpakowania headsetu. Sprzęt otrzymujemy w dużym kartonie, przyozdobionym neonowymi kolorami, typowymi dla marki Skullcandy. Po otwarciu pudełka zobaczymy, że cały zestaw otula odpowiednia plastikowa forma chroniąca przed potencjalnym uszkodzeniem. Na widoku mamy też modularny mikrofon oraz elastyczną opaskę montowaną na pałąku.

979674

Podnosząc białą otulinę zobaczymy resztę akcesoriów: płaski przewód USB-C – USB-A. płaski przewód audio 3,5 mm jack, instrukcję obsługi w języku angielskim oraz broszurkę informującą o gwarancji.

Akcesoria headsetu.
Akcesoria headsetu.

Instrukcja wspomina o bezprzewodowym nadajniku USB o wysoka przepustowość, dla teoretycznie jeszcze lepszej jakości audio w porównaniu do pecetowego Bluetooth. W praktyce to osobny zakup, gdzie producent woła za dodatkowe akcesorium dwadzieścia pięć dolarów.

Wykonanie headsetu PLYR

Oswobodziliśmy sprzęt z kartonowego więzienia i czas przyjrzeć się wykonaniu produktu. Otrzymany do testów sprzęt w praktyce stoi nieco rozkrokiem, między minimalizmem typowych słuchawek a gamingowymi akcentami spotykanymi w headsetach. Na całe szczęście projektanci oszczędzili nam podświetlania RGB, nieustannie zalewającego rynek. Jak dla mnie spory plus ;)

Dwufunkcyjny przycisk wkomponowany w obudowę słuchawek.
Dwufunkcyjny przycisk wkomponowany w obudowę słuchawek.

Główny pałąk wykonano z szarego przezroczystego plastiku, dla delikatnego wyeksponowania różowego przewodu pod nim. Po obu krańcach obudowa skrywa kawałek szarego aluminium, do którego przytwierdzone są obie słuchawki. Wewnętrzną część pałąka na obu końcach zdobią piksele w krzykliwych kolorach. W tym miejscu tworzywo sztuczne reprezentuje poprawny poziom, acz do uczucia premium daleka droga.

Pady słuchawek wykonano z elastycznego, przyjemnego w użytkowaniu materiału. Resztę obudowy przygotowano z czarnego plastiku, zachowując minimalizm formy. Po obu stronach wyróżniają się dodatki w postaci przezroczystego tworzywa. Po lewej stronie w ten sposób ukryto wielofunkcyjny przycisk. Klikając dolną część wyciszamy mikrofon, o czym informuje czerwona dioda.

979790

Klikając górną część przycisku wybieramy play, pauzę, utwór do przodu oraz odpowiadamy na połącznie telefoniczne. Z lewej strony obudowy słuchawek znajdziemy także włącznik, służący również do parowania Bluetooth. Do tego mamy jeszcze pokrętło głośności oraz trzy gniazda: mikrofonu, przewodu jack 3,5 mm oraz USB-C.

Użytkowanie Skullcandy PLYR

Skullcandy deklaruje 24-godzinną żywotności baterii. Nie trzymałem headsetu na głowie okrągłą dobę, ale po kilku godzinach słuchania muzyki i gry PLYR dał się poznać, jako diabelnie wygodny zestaw. Miękka otulina wyściełająca nauszniki i pałąk w stylu bungee spokojnie dają radę. Słuchawki ważą 315g i świetnie leżą na głowie, zapewniając wystarczający docisk bez powodowania dyskomfortu, nawet gdy nosimy okulary.

Główne okno programu Skull-HQ.
Główne okno programu Skull-HQ.

Skullcandy PLYR określa mianem modelu flagowego, który może łączyć się z jednym urządzeniem bezprzewodowo, a drugim przewodowo przez gniazdo 3,5 mm. Łączność bezprzewodową zapewnia standard Bluetooth 5.2. W praktyce poprzez Bluetooth PlayStation 4 Pro widzi headset, ale nie może się z nim połączyć. Zostaje opcja jack’a wpiętego w gamepad lub frontowe gniazdo USB konsoli. Natomiast używając Xbox One S konsola trybiła z PLYR wyłącznie poprzez gniazdo 3.5 mm w gamepadzie.

W kwestii komputera w grę wchodzą wszystkie możliwości łączności. Niemniej, jeśli chcemy skorzystać z oficjalnego oprogramowania Skull-HQ na komputerze headset musi być połączony z PC po kablu USB. Poprzez zwykły Bluetooth aplikacja nie widzi słuchawek. Dziwna sprawa, bo tego typu schodów nie ma na smartfonie, gdzie apka prezentuje identyczne możliwości względem desktopowego odpowiednika. Swoją drogą, jest to zaskakująco dobrze wykonana aplikacja, oferująca łatwy dostęp do głównych funkcji zestawu słuchawkowego, w tym ustawień korektora, suwaka dźwięku gry / czatu oraz dogłębnego testu słuchu. Co więcej odbieranie połączeń telefonicznych oraz jakość głosu w obie strony oceniam celująco.

185992
185993
185990
185991

Jeśli chcemy pełną funkcjonalność bezprzewodową na komputerze lub konsoli należy dokupić bezprzewodowy nadajnik USB. Szkoda, że sprzęt nie potrafi łączyć się z dwoma źródłami bezprzewodowo tym, co ma już w pakiecie. Względnie w mojej ocenie powinien od razu zawierać opisany w instrukcji nadajnik USB.

Odsłuch headsetu Skullcandy

Oczywiście wygląd i wygoda to dopiero połowa sukcesu. Co potrafią z siebie wykrzesać pięćdziesięciomilimetrowe przetworniki zastosowane przez producenta? Jakość dźwięku w grach Skullcandy PLYR oceniam na bardzo dobrą, choć nim słuchawki pokażą się z dobrej strony należy poświęcić chwilę na konfigurację.

979797

Elastyczność ustawień z poziomu aplikacji jest całkiem spora. Mamy wybór gotowych profili (FPS, RPG, muzyka itd.) oraz tworzenie niestandardowych ustawień za pośrednictwem equalizera. Z ciekawostek headset posiada funkcję kalibracji pod postacią ulepszonej percepcji dźwięku (Enhanced Sound Perception – w skrócie E.S.P.). Opcja polega na dostrojeniu headsetu specjalnie do poziomu słuchu użytkownika w oparciu o stopień jego degradacji, która jak wiadomo z wiekiem postępuje.

Jednym z ważniejszych plusów PLYR będzie mikrofon. Nie wchodząc w techniczne detale przenosi czysty głos użytkownika, sprawnie odseparowując hałasy gromadzące się wokół niego. Wracając natomiast do samego brzmienia słuchawek sprawdzają się perfekcyjnie w gamingu. Długa partyjka w Battlefield 4 z wybranym profilem dla strzelanek wypadła wyśmienicie. Słuchawki serwują wystarczającą ilość informacji o tym, co dzieje się wokół nas a do tego nie męczą swoim brzmieniem. Jednocześnie nie tracą przyjemnego pazura – mięsiste brzmienie M60 zawsze budzi uśmiech od ucha do ucha :)

186007
186005
186006

PLYR jest prezentowany jako headset przeznaczony do grania. I doskonale się na tym polu sprawdza. Udoskonalony, szczegółowy dźwięk skrojony pod rozrywkę elektroniczną robi świetną robotę, szczególnie w FPS-ach. Poza grami wszystkie wspominane ulepszania w programie a także ogólny profil dźwiękowy PLYR serwują dobre wrażenia płynące z filmów oraz muzyki. Skullcandy PLYR w porównaniu z typowymi klasycznymi słuchawkami w identycznej cenie wypada konkurencyjnie.

Podsumowanie

Podsumowując mamy bardzo dobrze wykonany zestaw słuchawkowy dla gracza, który posiada wsparcie w postaci przejrzystej aplikacji dla komputerów oraz urządzeń mobilnych. Działa on z szeroką gamą konsol acz do odblokowania pełni potencjału należy dokupić osobny nadajnik USB. Do tego sprzęt odznacza się naprawdę świetnym mikrofonem, co w przypadku rozgrywek wieloosobowych będzie podstawą udanej gry zespołowej.

Mój werdykt dla zestawu słuchawkowego PLYR jest następujący: jeśli jesteś zapalonym graczem, spędzającym dziesiątki godzin przed PC/konsolą i oczekujesz czystego dźwięku, świetnego mikrofonu oraz ponad wszystko wygody to warto zainteresować się PLYR. Szczególnie, jeśli nie boli Cię wydatek kilkuset złotych. 

Sprzęt
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)