Acer Switch 10: test taniej hybrydy, którą ustawimy w nietypowych pozycjach

Strona główna Lab Ultrabooki i notebooki

O autorze

Microsoft wprowadzając w Windows 8 dwa niemal oddzielne środowiska graficzne u większości klientów nie wywołał entuzjazmu. Jednak nowy, stworzony pod obsługę palcem interfejs — Modern UI — pozwolił producentom sprzętu nie tyko na stosowanie dotykowych wyświetlaczy w tradycyjnych laptopach, ale również na tworzenie zupełnie nowego rodzaju sprzętu. Na rynku pojawiły się ultrabooki konwertowalne oraz tablety hybrydowe i to właśnie te urządzenia pozwalały odkryć pełnię możliwości Windows 8, który na bardziej klasycznych rozwiązaniach sprawdzał się średnio.

Początkowo większość tabletów hybrydowych z zainstalowanymi najnowszymi okienkami, mimo swojej niezbyt imponującej specyfikacji, kosztowała 2-3 tysiące złotych, a przecież w tej cenie możemy już kupić niezły laptop. Większość osób była zdania, że jeśli cena nie spadnie do konkurencyjnej wobec urządzeń z Androidem, to Microsoft nie ma co liczyć na podbój mobilnego rynku. Na szczęście, pojawia się coraz więcej hybrydowych konstrukcji, które możemy kupić za cenę poniżej 2 tysięcy złotych. Takim urządzeniem jest właśnie Acer Switch 10, którego dostaniemy już za około 1500 złotych.

Miałem już przyjemność testować kilka tabletów hybrydowych z Windows 8 i zawsze te urządzenia robiły na mnie spore wrażenie. Dużą zaletą tego typu sprzętu jest jego funkcjonalność. Dzięki możliwości podłączenia stacji dokującej, wyposażonej w klawiaturę oraz touchpad, a często też w dodatkowe złącza, dysk i baterię, mogłem w każdej chwili, w łatwo przekształcić 10-calowy tablet w laptopa.

Acer Switch 10 potrafi zrobić dobre wrażenie od razu po wyjęciu z pudełka. W tej cenie spodziewałem się, że głównym zastosowanym materiałem będzie średniej jakości plastik. Jednak byłem w błędzie. Znaczna większość górnej pokrywy jest wykonana z szczotkowanego aluminium. Do pokrycia krawędzi, ramek wokół ekranu oraz całej stacji dokującej użyto dobrej jakości tworzywa sztucznego, które w założeniach producenta ma imitować aluminium. Cała konstrukcja jest solidna i ugina się pod mocniejszym naciskiem tylko na środku tyłu tabletu.

Zastosowane materiały mogą się podobać. Po pierwsze, są niemal całkowicie odporne na tłuste odciski palców, pod drugie, równie mocno opierają się kurzowi, a potrzecie, utrzymanie ich w czystości jest banalnie proste. Ciężko jest mi, po dwóch tygodniach, oceniać wytrzymałość Acera Switch 10 na zarysowania oraz inne defekty, powstające podczas normalnego użytkowania, ale przypuszczam, że jest całkiem nieźle. Miałem kontakt ze sprzętem, na którym już po kilku dniach widać pierwsze, niewielkie uszkodzenia, a zaznaczam, że z każdym urządzeniem staram się obchodzić „jak z jajkiem”. Natomiast w przypadku tego tabletu hybrydowego nie zauważyłem żadnych śladów, chociaż korzystałem z niego dość intensywnie.

Pod ekranem producent umieścił przycisk Windows, który po naciśnięciu przenosi nas do głównego ekranu. Jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze, nie zawsze reaguje na dotyk, często dopiero za 3-4 wciśnięciem.

Po drugie, moim zdaniem powinien być podświetlany, zwłaszcza po odłączeniu tabletu od stacji dokującej. Korzystanie z niego w nocy nie należy do najprzyjemniejszych, tym bardziej, że jest on stanowczo zbyt mały. Na lewej krawędzi znajdziemy przyciski do regulacji głośności, oraz do włączania/odblokowywania urządzenia. Działają one bez zarzutów, a dzięki temu, że lekko wystają wykrycie ich samym palcem nie stanowi żadnego problemu.

Ze względu na to, że tablet jest znacznie cięższy od stacji dokującej, sporo tabletów hybrydowych nie pozwala na zbyt duże odchylenie ekranu, co niestety ma negatywny wpływ na komfort korzystania. W przypadku Acera Switch 10 maksymalny kąt jest porównywalny do tego, jaki spotkamy w większości klasycznych laptopów, a dodatkowo przy normalnym wychyleniu urządzenie zachowuje stabilność. Zastosowane zawiasy stawiają odczuwalny opór, zwłaszcza na początku podnoszenia klapy, co uniemożliwia otworzenie z wykorzystaniem tylko jednej ręki. Wyglądają one solidnie i nie mają problemy z utrzymaniem ekranu w wyznaczonej pozycji.

Tablet ze stacją dokującą łączą dwa haki oraz silny magnes, dzięki któremu samo połączenie urządzeń jest też łatwiejsze, niemal samo wskakuje w odpowiednie miejsce. W przeciwieństwie do wielu podobnych konstrukcji, nie musimy wciskać żadnego przycisku, aby rozłączyć urządzenie — wystarczy, że użyjemy odpowiedniej siły. Mogłoby się wydawać, że w związku z takim rozwiązaniem oba elementy nie będą zbyt dobrze połączone, jednak tak nie jest. Chociaż nie polecałbym noszenia Switch 10 trzymanego tylko za sam ekran, stacja dokująca nadal jest utrzymywana, ale pojawiają się minimalne przerwy w połączeniu.

Urządzenie możemy ustawić w 3 różnych pozycjach, a to dzięki temu, że tablet można podłączyć do stacji dokującej odwrotnie, niż ustawiony jest ekran w klasycznym laptopie. Po zaprezentowaniu tej rzadko spotykanej funkcji znajomej, zostałem zapytany o sens takiego rozwiązania, bo przecież w tradycyjnym ustawieniu i tak mamy dostęp do wyświetlacza, a dodatkowo również do samej klawiatury. Jednak trzeba pamiętać, że Switch 10 jest również tabletem z systemem operacyjnym, który posiada interfejs przystosowany do dotykowej obsługi. Pozycja z odwrotnie zamontowanym ekranem idealnie sprawdzi się, jeśli chcemy mieć dostęp tylko do wyświetlacza, ponieważ klawiatura mimo wszystko wymusza oddalenie urządzenia od nas. Acera Switch 10 możemy też ustawić w pozycji przypominającej namiot.

Zaletą tego ustawienia, w porównaniu do poprzedniego, jest to, że teraz potrzebne jest mniej miejsca, aby urządzenie mogło stać stabilnie bez naszej pomocy. To właśnie możliwość postawienia w tych dodatkowych pozycjach uważam za jedną z większych zalet tego hybrydowego tabletu. W przypadku bardziej klasycznych mobilnych urządzeń czasami brakuje jakieś podpórki, która pozwoliłaby naszym ręką odpocząć, a stacja dokująca zawsze oddala od nas wyświetlacz, co negatywnie wpływa na komfort korzystania.

Acer Switch 10 nawet jako tablet wygląda dość topornie, efekt ten jest jeszcze bardziej widoczny po podłączeniu do stacji dokującej. Wymiary przedstawiają się następująco: 261,6 × 177,1 × 8,9 mm (z klawiaturą 14,9 mm). Urządzenie wizualnie wygląda na ciężkie, tym bardziej, że zastosowane sztuczne tworzywo mocno przypomina aluminium. Jednak zawsze po podniesieniu tego tabletu hybrydowego mam wrażenie, że jego waga nie zgadza się z wrażeniami wizualnymi i jest zaskakująco lekki. Switch 10 waży 585 gramów (z klawiaturą 1,2 kg).

Producent w tym modelu zdecydował się na zastosowanie dotykowego 10-calowego wyświetlacza IPS o rozdzielczości 1366 × 768. W przeciwieństwie do 15-calowych ekranów, HD w tym niewielkim sprzęcie sprawdza się bardzo dobrze, a patrząc na skalowanie programów w systemie Windows można stwierdzić, że gęstość pikseli jest wręcz idealna. Oczywiście z bliska można dostrzec, że obraz nie jest tak ostry jak u konkurencyjnych tabletów oferujących Full HD, ale w codziennym użytkowaniu trudno jest zauważyć większą różnicę. Warto też zwrócić uwagę na dobre odwzorowanie czerni, która na szczęście nie przypomina ciemniejszego odcienia szarości.

Kolory wyglądają bardzo dobrze, chociaż w moim odczuciu są trochę wyblakłe. Jedną z większych zalet ekranu zamontowanego w Switch 10 są szerokie kąty widzenia, które są niemal pełne. Niestety, mimo ustawienia maksymalnej jasności, obraz na słońcu jest słabo widoczny, korzystanie nie jest komfortowe, a dłuższa praca byłaby niemożliwa. Urządzenie obsługuje do 5 punktów dotykowych. Polecenia odczytywane są natychmiastowo, a do obsługi nie można się przyczepić, ponieważ stoi na bardzo wysokim poziomie.

Ze względu na niewielkie rozmiary Acera Switch 10, raczej nie można by spodziewać się zbyt wygodnej klawiatury. Jednak producent świetnie wykorzystał niewielką powierzchnię stacji dokującej, rozciągając klawisze na niemal całej jej długość. Dzięki temu pisanie na tym urządzeniu jest naprawdę wygodne i nie musimy posiadać palców nastolatki, aby nacisnąć odpowiedni klawisz. Niestety w przypadku dodatkowych przycisków funkcyjnych, Acer musiał pójść na pewien kompromis, ale i tak wyszło mu to całkiem nieźle. W końcu wiele współczesnych laptopów oferuje niewiele więcej.

Niestety z tego tabletu trzeba korzystać w oświetlonych pomieszczeniach, ponieważ producent nie zdecydował się na zastosowanie podświetlania klawiatury. Spodobało mi się to, że klawisze są bardzo odporne na tłuste odciski, a więc nie muszę ich codziennie czyścić. Touchpad, jak w większości współczesnych laptopów, wykonany jest tylko z jednej płytki, a przyciski nie zostały od niej w żaden sposób oddzielone. Korzystanie z niego jest całkiem wygodne, chociaż mógłby być większy. Gesty wykrywane są poprawnie, a przyciski nie wydają zbyt głośnego dźwięku. Touchpad wygląda solidnie i raczej nie powinien zbyt szybko ulec awarii.

Od stacji dokującej, oprócz dość wygodnej klawiatury i sprawnie działającego touchpada, wymagam dodatkowych złączy, które pozwoliłby na komunikację z innym sprzętem. W przypadku Acera Switch 10 dostaliśmy tylko jeden pełny port USB, co jest dużą wadą. Na samym tablecie znajdziemy microHDMI, microUSB, gniazdo na karty microSD oraz wejście na słuchawki. Zawsze można skorzystać z przejściówek, ale nie tego oczekiwałbym po tablecie hybrydowym, który przecież ma łączyć pewne cechy laptopa i tabletu.

Na dole tabletu, po lewej i prawej stronie, zostały umieszczone dwa głośniki. Jakość wydobywającego się z nich dźwięku można ocenić jako dobrą jak na tablet. Idealnie sprawdzą się podczas szybkiego sprawdzenia jakieś utworu, oglądania filmu na YouTube, ale jeśli będziemy chcieli posłuchać muzyki, lepiej wyposażyć się w dobre słuchawki lub podłączyć zewnętrzne głośniki. Zawiodłem się na dostarczonym przez producenta oprogramowaniu, które nie pozwala na dostosowanie dźwięku do własnych preferencji, przez co musimy korzystać z domyślnych ustawień.

1
© dobreprogramy