Afera Snowdena. Szpiegowanie NSA było nielegalne, ale mało skuteczne - sąd zabrał głos

Strona główna Aktualności
fot. Brooks Kraft LLC/Corbis via Getty Images
fot. Brooks Kraft LLC/Corbis via Getty Images

O autorze

Choć głośna sprawa Edwarda Snowdena, który ujawnił globalne szpiegostwo, miała miejsce w 2013 roku, nadal pewne jej wątki budziły wątpliwości. Teraz Sąd Apelacyjny USA dla Dziewiątego Okręgu zabrał w tej sprawie głos.

Sąd podtrzymał wyrok dotyczący skazania czterech mieszkańców San Diego, którzy udzielali pomocy terrorystom w Somalii (organizacji Al-Shabaab) przekazując im kwotę 10 900 dolarów. Co ważne dla tego całego wątku, do udaremnienia ich działań Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) posunęła się do uzyskania metadanych telefonów od dostawców usług telekomunikacyjnych (właśnie ten fakt ujawnił Snowden). Metadane to nic innego jak wyciągi z informacjami o wykonanych połączeniach (ich godziny, czas trwania oraz numery osoby dzwoniącej i odbierającej telefon).

Sąd Apelacyjny USA dla Dziewiątego Okręgu orzekł, że aresztowania były jak najbardziej zgodne z literą prawa, ale z drugiej strony – metody do jakich posunęła się NSA łamały prawo. Zbieranie metadanych telefonów po raz pierwszy zaczęto praktykować w 2001 po atakach na World Trade Center na mocy decyzji administracji George'a W. Busha.

Jednak w tym przypadku zbieranie metadanych telefonów nie pomogło rozwiązać sprawy, przez co sąd apelacyjny uznał teraz, że mogło dojść do naruszenia prywatności, zdefiniowanego w czwartej poprawce Konstytucji USA. Proceder ten został udaremniony na podstawie autoryzowanego przez FBI podsłuchu.

Teraz, siedem lat po aferze Snowdena sędziowie dodatkowo orzekli, że ujawnienie szpiegostwa przez byłego pracownika CIA wywołało uzasadnione i słuszne oburzenie. Sąd Apelacyjny USA dla Dziewiątego Okręgu w wydanej opinii porównał zbieranie i analizowanie metadanych telefonów do długoterminowej inwigilacji 24 godziny na dobę.

© dobreprogramy
s