AirPods 2. gen – oficjalna prezentacja. Kosmetyczne zmiany i nowe, droższe etui

Strona główna Aktualności

O autorze

Po miesiącach oczekiwań i spekulacji, Apple finalnie zaprezentowało słuchawki bezprzewodowe AirPods drugiej generacji. W plotkach mówiono o poprawionej ergonomii i monitorowaniu parametrów życiowych. Co z tego dostaliśmy? Odpowiedź brzmi: nic. Firma z Cupertino przygotowała chyba najbardziej generyczny upgrade ostatnich lat.

Większych zmian nie uświadczono

AirPods 2 wyglądają dokładnie tak samo jak poprzedni model; są produkowane z prawdopodobnie tego samego tworzywa sztucznego i mają identyczne etui ładujące. Istotnie nie zmienia się także ich specyfikacja techniczna ani funkcjonalność.

Automatycznie parowanie z urządzeniami Apple z systemem iOS czy przełączanie mikrofonu na odpowiedni, kiedy w użyciu znajduje się tylko jedna słuchawka, znamy już doskonale z generacji pierwszej. Zresztą, podobnie jak czas odsłuchu, wynoszący do 5 godz., czy czas odsłuchu z uwzględnieniem ładowania w terenie poprzez etui – 24 godz.

Upgrade to kosmetyka i droższe etui

Zmieniono tylko dwie rzeczy. Pierwszą jest czip zarządzający łącznością, który wymieniono na nowy model H1. Według producenta, oznacza to zmniejszenie zużycia energii podczas rozmów. Dzięki temu bateria wytrzymuje ponoć 3 godz. rozmowy. Z kolei druga zmiana dotyczy interakcji z Siri. AirPods 2 obsługują głosowe wywołanie „Hej, Siri!”, zamiast gestu z dwukrotnym stuknięciem.

Poza tym jest też nowe etui, wyposażone w opcję ładowania indukcyjnego. Z tym że trzeba za nie zapłacić ekstra. AirPods 2 bez ładowania indukcyjnego kosztują 799 zł, czyli tyle samo co pierwowzór. Wersja z etui Qi to wydatek rzędu 999 zł. Samo etui można natomiast dokupić za 389 zł i (o, stokrotne dzięki, drogie Apple) wykorzystać ze starszym modelem.

Gdybyście byli zainteresowani zakupem, to sprzęt można zamówić w oficjalnym sklepie Apple.

© dobreprogramy