Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Windows 10 wreszcie zyskał to, czego mi tak bardzo brakowało – przegląd zmian w desktopowej kompilacji 17017

Stabilny Fall Creators Update trzy dni temu zaczął zadomawiać się na komputerach konsumentów. Jedni otrzymali możliwość pobrania zaraz po 19 w ostatni wtorek, a inni jeszcze chwilę sobie poczekają. Wszystko przez to, że Microsoft wypuszcza większe uaktualnienia Windows falami. Powodem takiego stanu rzeczy ma być to, że nie wszystkie urządzenia od razu nadają się do aktualizacji i w ich przypadku muszą zostać wykonane dodatkowe szlify. Trudno stwierdzić ile w tym prawdy, a sam Microsoft najpewniej nigdy nam jej nie zdradzi.

Przy okazji wydania desktopowego FCU zdradzono nam listę smartphonów dopuszczonych do instalacji jego mobilnej odsłony (kandydat to kompilacja 15254.1 ). Okazuje się, że nie znajdziemy tam Lumii 640 oraz Lumii 640 XL. Oba modele są ostatnimi, które zadebiutowały jeszcze za czasów Windows Phone 8.1. Pozbywając się ich firma zakończyła pewien etap w historii tego systemu, pozostawiając przy „życiu” urządzenia debiutujące już za czasów Windows 10 Mobile. Z drugiej strony nie jestem w stanie wyzbyć się myśli, że jest to dość żałosne posunięcie. W końcu mobilny Fall Creators Update jest jedynie namiastką tego, czym powinien być. Można śmiało napisać, że stanowi on wyłącznie paczkę poprawek, które powinny już dawno zostać wdrożone. Tym bardziej dziwi fakt, że stabilna odsłona gałęzi Feature2 nie trafi na wszystkie dotychczas wspierane modele. Cóż poradzić, trzeba to jakoś przeboleć - użytkowników tego systemu i tak nie pozostało już wielu, choć gdzieniegdzie udaje mi się na nich wpaść.

Przechodząc do meritum…

W każdym razie, trzonem niniejszego wpisu będzie najnowsze (17017 ) uaktualnienie z gałęzi Redstone 4. Wprowadziło ono kilka nowości oraz jedną poprawkę, z której jestem szczególnie zadowolony. Okupiono to niestety problemami ze stabilnością działania i co mocno irytujące, dają one o sobie znać w najmniej oczekiwanych momentach. Co prawda nie było tego dużo, lecz od dnia instalacji (18 października) laptop zawiesił mi się dwa razy - podczas oglądania wideo na YouTube (tryb pełnoekranowy + Google Chrome w wersji 61) oraz przy pisaniu tekstu (najnowszy Word). Już dawno nie spotkała mnie takowa sytuacja, no ale należy pamiętać, że jest to dopiero początek drogi rozwoju Redstone 4 - zapewne z czasem wszelkie problemy ustąpią. Tyle dobrego, że poza tymi rzadkimi ekscesami nie uświadczyłem żadnych konkretnych mankamentów, które przeszkadzałyby w codziennej pracy.

r   e   k   l   a   m   a

Wciąż pozostają jednak te drobne, wizualne niedociągnięcia, lecz one w żaden sposób nie wpływają na komfort obcowania z systemem. Podczas przypinania okna do prawej lub górnej krawędzi (z jakiegoś powodu nie tyczy się to lewej strony) przy kursorze pojawiają się tzw. artefakty. Dzieje się to dokładnie w momencie pokazania się animacji prezentującej nam wielkość okna po jego upuszczeniu. Kolejne niedociągnięcie to rozmieszczenie ikonki symbolizującej mechanizm MyPeople oraz skrótu do wybranego kontaktu. Niekiedy po uruchomieniu komputera nachodzą one na siebie, choć nie wiem co wywołuje taki objaw - jak dla mnie jest to całkowicie losowe. Ostatni mankament tyczy się menu start, a dokładniej żywych kafelków. Czasem dzieje się tak, że OneDrive nakłada mi się na Kalendarz, choć oba nie są nawet przypięte obok siebie. Żeby było ciekawiej, próba przesunięcia nałożonego kafla na pierwotne miejsce nie daje żadnego efektu. Dopiero przerzucenie go w jakiekolwiek wolne miejsce przynosi spodziewany rezultat.

Tak przedstawia się lista problemów, które dają o sobie znać podczas codziennego obcowania z Windows 10 obecnym na moim laptopie. Jako Insider jestem na nie gotowy, zgłaszałam je gdzie trzeba i w zasadzie bardziej skupiam się na nowościach. Tych trochę się pojawiło, choć nie są one jakoś szczególnie przełomowe.

Błędy za nami, czas więc na nowinki

W ekranie głównym Cortany dodano odnośnik kierujący do kolekcji, których tworzeniem zajmuje się ten asystent. Podczas przeglądania sieci czy różnorakich plików będzie się on starać wychwycić kluczowe elementy (książki, listy zakupów, restauracje, przepisy, filmy, programy telewizyjne, itd.), by następnie zaproponować nam dodanie ich do wspomnianej grupy. Tego typu powiadomienia oczywiście możemy wyłączyć z poziomu ustawień Cortany. Usunięto przy tym możliwości dostarczania nam interaktywnych treści - cokolwiek to oznacza.


Microsoft Edge zyskał dwie nowe flagi, a mianowicie „WebGL Uses ANGLE Backend” oraz „Enable OpenType variable fonts”. Jeśli ktoś chciałby je przetestować, to powinien w pasek adresu wpisać about:flags.

W systemowych ustawieniach pojawiła się zakładka dotycząca aplikacji uruchamianych wraz z systemem. Na chwilę obecną jest ona powieleniem tego, co znaleźć możemy w menadżerze zadań. W przyszłości powinny się tam również znaleźć programy UWP. Poza tym, w Ułatwieniach Dostępu podzielono kartę High Contrast and Color - przy okazji zmieniając nazwę tej drugiej na Color Filters.
image=StartUP][join[

W kontekście pulpitu jako takiego (centrum akcji + pasek zdań) warto wspomnieć o dwóch pomniejszych zmianach. Pierwsza z nich, to klasyczne miotanie się Microsoftu w tę i we w tę. Kiedyś, bardzo dawno temu dodano do okien powiadomień klasyczny „X”, w celu ich zamknięcia - to jednak przenosiło niektóre z nich (wspierające ten mechanizm) do centrum akcji. W związku z tym zamieniono ten przycisk na strzałkę skierowaną w prawo, co niby było bardziej logiczne. Niestety zapomniano o tej drugiej grupie powiadomień, przez co znów bywało to mylące w pewnych przypadkach. Pokuszono się więc o kolejną aktualizację tego mechanizmu i na chwilę obecną „X” lub „strzałka” pojawiają się zamiennie, zależnie od tego, czy dana notyfikacja wspiera mechanizm przenoszenia jej do centrum akcji. Druga zmiana tyczy się już paska zadań, a dokładniej okienka ukazującego się po kliknięciu w przycisk metod wprowadzania. Uaktualniono ikonkę widniejącą obok ustawień języka, by pasowała do tej obecnej na wirtualnej klawiaturze. Skoro już o niej mowa, to zaznaczyć trzeba, że jej kolory zostały odwrócone, co sprawia, że całość jest niby czytelniejsza.

A na sam koniec wisienka

Skoro przebrnęliśmy przez wszystkie nowości wprowadzone w kompilacji 17017 należałoby w końcu napisać, o co chodzi z tytułem niniejszego wpisu. W sumie to nic spektakularnego, ot drobna zmiana - Windows wreszcie pamięta nasz wybór dotyczący stanu hibernacji oraz mechanizmu Fast Startup. Dotychczas był on resetowany do domyślnego po każdej instalacji nowej kompilacji, co spowodowało, że już dawno znudziło mnie ich wyłączanie. O problemach jakie wywołuje ten drugi pisałem już jakiś czas temu - uniemożliwia zapis danych z poziomu Linuksa na partycjach wykorzystywanych przez Windows (pozostaje jedynie odczyt).


 

windows oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze