Bojownicy o tolerancję wytaczają działa przeciwko Gitowi. Nie podoba im się gałąź master

Strona główna Aktualności

O autorze

Programista Scott Hanselman domaga się zmiany nazwy głównej gałęzi Gita z master na inną. Dlaczego? Bo obecna nomenklatura jego zdaniem budzi konotacje z niewolnictwem. Hanselman powołuje się na rekomendację Internet Engineering Task Force (IETF), niedochodowej organizacji zajmującej się standaryzacją internetu, która dostrzegła problem już w 2018 roku.

"Master-slave jest metaforą opresyjną" – czytamy w manifeście IETF. "Jest też niedokładna zarówno pod względem technicznym, jak i historycznym – żali się organizacja. Przytacza przy tym werdykt OAAC (Biuro Działań Afirmatywnych w Los Angeles), które sugeruje lokalnym przedsiębiorcom, aby porzucić terminy master i slave w programowaniu. Zwraca też uwagę, że od co najmniej kilku lat określenia te nie występują w żadnych dokumentach IEEE.

Jednym z bezpośrednich dowodów na niepoprawność terminów master i slave ma być publikacja psychologa Jamesa McClellanda o wymownym tytule "Potrzebujemy lepszych metafor". Autor zauważa, że w systemie DNS serwer slave może odmówić transferu strefy, więc nie należy postrzegać go dosłownie jako niewolnika (ang. slave). Tymczasem historia, jak twierdzi McClelland, udowadnia, że pan (ang. master) musiał wielokrotnie abdykować przed poddanymi.

Temat, jak widać, nie jest nowy. Ale najpewniej za sprawą napiętej sytuacji rasowej w USA wraca na piedestał. Tymczasem warto zauważyć, że IETF ongiś domagało się likwidacji nie tylko terminów master i slave, ale także czarna i biała lista. Przed paroma dniami taką właśnie decyzję podjął Google, a mianowicie nakazał programistom mówić o liście zakazanej oraz dozwolonej.

Idąc za ciosem, Hanselman chce zastąpienia gałęzi master gałęzią main bądź latest. Argumentuje, że zwłaszcza pierwsza z wymienionych nazw stanowi świetny zamiennik, gdyż zaczyna się tymi samymi literami co pierwowzór, dzięki czemu pozostanie intuicyjnym wyborem dla osób stosujących automatyczne uzupełnianie. Co warte odnotowania, niniejszy postulat wywołał na blogu programisty spore poruszenie. Ale zdania wśród komentujących są podzielone.

© dobreprogramy
s