Chrome dla Android doczekał się izolacji stron. Tym razem naprawdę warto zaktualizować

Strona główna Aktualności
Jakby nie patrzeć, twoje pieniądze stają się bezpieczniejsze ;)
Jakby nie patrzeć, twoje pieniądze stają się bezpieczniejsze ;)

O autorze

W ubiegłym roku Google dodało do desktopowej przeglądarki Chrome eksperymentalną funkcję bezpieczeństwa zwaną Izolacją Stron. Teraz rozwiązanie trafia na Androida. W trosce o poufność danych warto się nim zainteresować.

Koncepcja izolacji jest bardzo prosta, ale zarazem skuteczna. Nominalnie wszystkie otwierane strony internetowe obsługiwane są w jednym procesie, który agreguje niezbędne dane, w tym te wrażliwe. Są to m.in. przechowywane hasła, dane sieciowe, listy uprawnień czy żądania do krzyżowego współużytkowania zasobów (Cross-Origin Resource Sharing), pozwalające bezpieczenie przesyłać informacje między domenami.

Zaletą takiego podejścia jest oszczędność zasobów sprzętowych, jednak patrząc z perspektywy bezpieczeństwa, to jak drzwi otwarte na oścież. Kiedy napastnik, wykorzystując jakąś lukę w przeglądarce lub lukę kanału bocznego, choćby Spectre, wedrze się do pamięci przydzielonej procesowi, jak na dłoni otrzyma pełen zestaw wrażliwych danych.

Konkluzja jest taka, że atak przeprowadzony z poziomu strony X może dotyczyć zupełnie niezwiązanej z nią strony Y. Mówiąc obrazowo, wchodzisz na spreparowaną witrynę z pirackimi filmami i tracisz zapisane hasło do banku czy poczty.

Izolacja, czyli odseparowanie

Tymczasem w trybie izolacji każda witryna uruchamiana jest w oddzielnym procesie. Jasne, Chrome zużyje tym samym jeszcze więcej pamięci RAM niż dotychczas, ale dzięki temu powinien oprzeć się opisanej powyżej próbie ataku. Napastnik uzyska tylko te dane, które są związane z przygotowaną przez niego spreparowaną witryną. To nic szczególnie szkodliwego.

Google opracowało technikę izolacji w lipcu 2018 roku, odpowiadając na zagrożenia związane ze Spectre. Niemniej wówczas chroniono tak jedynie desktopy.

Optymalizacje dla Androida

Przy czym, mając na uwadze specyfikę sprzętu mobilnego, nieco zmodyfikowano założenia. Androidowa izolacja nie wyrzuca do osobnych procesów wszystkich witryn, a tylko te, które wymagają zwiększonej troski. Mowa tu głównie o serwisach transakcyjnych banków. Choć odwiedzając panel ustawień pod adresem chrome://flags/#enable-site-per-process, można wymusić izolację globalną.

Tak czy inaczej, funkcja wymaga do działania minimum 2 GB RAM. Nie jest przy tym ponoć aktywna dla wszystkich, a tylko 99 proc. użytkowników mobilnego Chrome'a. Pozostały 1 proc. firma z Mountain View pozostawia sobie na potrzeby monitorowania i poprawy wydajności.

Izolacja stron – jak uruchomić?

Jak już zostało powiedziane, uruchamiać nie trzeba, gdyż dla kluczowych z punktu bezpieczeństwa witryn funkcja włączy się automatycznie. Jedyne warunki to Chrome w wersji co najmniej 77 i smartfon/tablet z minimum 2 GB RAM. Instrukcja aktywacji ręcznej dla wszystkich stron znajduje się powyżej. Aktualną wersję Chrome'a możesz natomiast znaleźć w naszej bazie.

© dobreprogramy