Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Francja chce przenieść część komputerów rządowych z systemu Windows na Linux, by zmniejszyć zależność od amerykańskich firm technologicznych. Jak informuje TechCrunch, zmiany mają zacząć się od rządowej agencji cyfrowej DINUM.
Francja robi krok, o którym w Europie mówi się od lat, lecz niewiele państw zdecydowało się go realnie wdrożyć: zaczyna odchodzić od Microsoftu - informuje serwis TechCrunch. Decyzja, która jeszcze niedawno była postrzegana jako polityczna zapowiedź, dziś nabiera realnych kształtów. Rząd w Paryżu oficjalnie zapowiedział, że część komputerów w administracji publicznej - na początek tych należących do agencji cyfrowej DINUM - zostanie przeniesiona z Windowsa na Linuksa.
Cyfrowa suwerenność Francji i odejście od USA
Windows to komercyjny, zamknięty system operacyjny rozwijany przez jedną firmę - amerykańskiego giganta technologicznego Microsoft, znany z szerokiej kompatybilności i popularności wśród użytkowników oraz firm. Linux powstał jako projekt hobbystyczny Linusa Torvaldsa w 1991 roku, ale szybko rozwinął się dzięki współpracy programistów z całego świata. Jest systemem open source, darmowym i ulepszanym przez społeczność. Oferuje większą elastyczność, kontrolę i bezpieczeństwo.
Minister budżetu Francji David Amiel wyjaśnił w oświadczeniu, że celem tej operacji jest "odzyskanie kontroli nad naszym cyfrowym przeznaczeniem" poprzez mniejsze poleganie na amerykańskich firmach technologicznych. Amiel powiedział, że francuski rząd nie może dłużej akceptować faktu, że nie ma kontroli nad swoimi danymi i infrastrukturą cyfrową. Według TechCrunch, francuski rząd nie wskazał jeszcze harmonogramu zmian ani konkretnej dystrybucji Linuxa.
DLSS 5 to krok za daleko? Nvidia mocno stawia na rozwój grafiki AI
Decyzja wpisuje się w szerszą francuską strategię cyfrowej suwerenności. W praktyce oznacza to większe wykorzystanie technologii i usług chmurowych rozwijanych w kraju, a mniejsze uzależnienie od amerykańskich gigantów technologicznych.
Co z resztą Europy?
TechCrunch przypomina, że podobne myślenie pojawia się szerzej w Europie. W styczniu Parlament Europejski przyjął raport, który nakazał Komisji Europejskiej wskazać obszary, w których Unia może ograniczyć zależność od zagranicznych dostawców. Wcześniej uniezależnienie od firmy z USA wdrożył niemiecki land, który ogłosił odejście od systemów Microsoftu na rzecz rozwiązań open source. W październiku ub. r., w Szlezwiku-Holsztynie zakończono pierwszą fazę migracji, w ramach której z urzędowych komputerów zniknęły m.in. Exchange i Outlook, zastąpione przez Open-Xchange i Mozilla Thunderbird.
Działania te można postrzegać jako reakcję na rosnącą niepewność wokół administracji Donalda Trumpa. Serwis zwraca uwagę m.in. na używanie sankcji wobec krytyków, co w części przypadków miało odcinać ich od usług amerykańskich firm i systemu bankowego.
Francja wcześniej ograniczyła Microsoft Teams
To kolejny ruch Paryża w tym kierunku. Kilka miesięcy temu francuski rząd ogłosił, że przestanie korzystać z Microsoft Teams do wideokonferencji i wybierze francuskie narzędzie Visio, oparte na otwartym rozwiązaniu Jitsi z szyfrowaniem end-to-end.
Francja zapowiedziała też przeniesienie swojej platformy danych zdrowotnych na nową zaufaną platformę do końca roku. Microsoft nie odniósł się do tych planów, gdy TechCrunch poprosił firmę o komentarz.