Co daje połączenie Huawei P30 Pro z Matebookiem 13?

Strona główna Aktualności

O autorze

Huawei na dobre wszedł w rynek laptopów i czuje się na nim naprawdę silny. Niech za przykład posłuży najnowszy Huawei Matebook 13, który jest jednym tchem wymieniany z konstrukcjami takimi jak MacBook Air, Dell XPS 13 czy Asus Zenbook UX433. Nadszedł zatem idealny moment na kolejny krok. Stworzenie ekosystemu, który połączy smartfony i laptopy Huawei tak, aby złożyły się na jedno spójne centrum pracy i rozrywki. I oto jest Huawei Share 3.0 z funkcją OneHop. A jak działa?

Patrząc z technicznego punktu widzenia, Huawei wyposażył swój najnowszy laptop, wspomniany Huawei Matebook 13, w moduł NFC. Ten służy do błyskawicznego sparowania komputera z dowolnym smartfonem Huawei lub Honor, z systemem EMUI 9 lub nowszym i – co oczywiste – również NFC.

W efekcie istotnie rozszerzona zostaje znana dotychczas funkcja wymiany danych, Huawei Share. System nie polega już tylko na koncepcji dysku sieciowego, ale także, a może przede wszystkim, na transferach bezpośrednich. Teoria zakłada, że w chwili zetknięcia się modułów NFC urządzenia inicjują przesył danych przez Wi-Fi. Mogą to być zarówno zdjęcia, jak i dokumenty. W obie strony.

Kochanie, widziałaś mój kabel?

Sytuacja z życia wzięta. Przygotowuję artykuł w terenie i chcę zamieścić w nim wykonane przed chwilą zdjęcie. Kabel USB staje się zbędny. Zresztą podobnie jak mozolne parowanie Bluetooth.

Wyświetlam zdjęcie w galerii, przykładam smartfon Huawei do prawej części panelu roboczego Huawei Matebooka 13, gdzie znajduje się NFC. I gotowe! Fotografia w parę chwil pojawia się na dysku komputera. Mogę też przesłać fotki zbiorowo, zaznaczając ich wiele.

Na dodatek, jeśli na zdjęciu znajduje się tekst, oprogramowanie Huawei rozpozna go i pozwoli skopiować. To, nawiasem mówiąc, świetny sposób na skanowanie dokumentów, których treść trzeba w pewnym stopniu zmodyfikować. Albo cytowanie fragmentów ulotek czy opisów z opakowań, jak na widocznym powyżej przykładzie. Znacznie przyśpiesza pracę.

Co więcej, samo zdjęcie także można nieznacznie edytować, choćby wykadrować, i ponownie odesłać do pamięci wewnętrznej smartfona. W tym przypadku wystarcza jedno kliknięcie.

Analogicznie pomiędzy smartfonem a laptopem Huawei można przesyłać dokumenty Office’a, a nawet zawartość schowka. Krótko mówiąc – kabel USB staje się kompletnie zbędny.

Patrz, co tutaj nawywijałem

Inny przykład, tym razem z kategorii rozrywka. Gram w grę. Niech to będzie "Call of Duty", ale w istocie rzeczy kwestia konkretnego tytułu nie ma znaczenia. Przykładając telefon bez wyświetlonego zdjęcia czy dokumentu na jego ekranie, funkcja OneHop w Huawei Matebooku 13 zaciąga zrzut ekranu albo nagranie wideo z peceta. (Ten drugi tryb wymaga uprzedniego potrząśnięcia smartfonem).

Chcę pochwalić się przed znajomym jakąś efektowną akcją lub znaleziskiem. Po nawiązaniu połączenia zrzut ekranu błyskawicznie pojawia się w galerii smartfonu. Teraz może trafić na Instagram, Facebooka albo inne, całkowicie dowolne medium społecznościowe.

Co ważne, w przeciwieństwie do klasycznego "PrintScreen", funkcja Huawei Matebooka 13 działa zawsze i prawie wszędzie, również w trójwymiarowych grach. Problem stanowią tylko zabezpieczenia niektórych serwisów do strumieniowania wideo. Tam niestety okno z filmem pozostaje zaczernione.

Oczywiście to, do czego wykorzystacie OneHop, leży w waszej gestii. Niemniej nie ma co ukrywać, pole do manewru okazuje się naprawdę szerokie i jest w tym wszystkim sens.

Fajny ten OneHop, taki nie za skomplikowany

Jaki jest zatem ostateczny wniosek? Odpowiadając na pytanie postawione we wstępie, OneHop działa sprawnie i efektywnie. Zarówno w pracy, jak i po godzinach. Jak widzicie na załączonych przykładach, rozwiązanie otwiera nowe, nieznane dotąd możliwości. Producent z oczywistych przyczyn chce przekonać, że warto mieć i laptopa, i smartfona z logo Huawei. I bez najmniejszych wątpliwości daje ku temu mocny argument. Zwykły gadżet? Może – ale naprawdę miły.

© dobreprogramy