Co można zrobić w Excelu? Na przykład przygotować raport księgowy albo... grę typu FPS

Strona główna Aktualności
Źródło: Depositphotos
Źródło: Depositphotos

O autorze

Najpopularniejszego na świecie edytora arkuszy kalkulacyjnych, Microsoft Excel, chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Niewielu jednak, patrząc statystycznie, zdaje sobie sprawę, że narzędzie to zawiera też zaawansowany interpreter makr, pisanych w języku VBA (Visual Basic for Applications). Nominalnie rzeczone makra służą do automatyzacji pracy, ale tak naprawdę można w ich obrębie stworzyć niemalże dowolną aplikację, w tym całkiem rozbudowaną grę.

W przeszłości w obrębie Excela stworzono już co najmniej kilka mniej lub bardziej interesujących produkcji, aczkolwiek były to głównie pozycje o charakterze logicznym, cechujące się maksymalnie uproszczoną, przeważnie dwuwymiarową grafiką i równie nieskomplikowaną mechaniką zabawy. Pewien ukraiński programista, nazwiskiem Alex Shumakov, postanowił podnieść poprzeczkę.

Shumakov, mając do dyspozycji ekran składający się z zaledwie 8 580 komórek (110 x 78) i 56 kolorów, co wynika z ograniczeń Excela, podjął próbę stworzenia w VBA pierwszej strzelaniny z pierwszoosobowym widokiem. Jego dzieło nosi tytuł Dave vs Ziggy i mocno nawiązuje do staroszkolnych shooterów takich jak Doom czy Hexen, a przy tym jest zawarte w całości w jednym tylko pliku formatu XLS, niczym klasyczne dokumenty Excela, z makrami.

Efekty pracy Ukraińca podziwiać można w opublikowanym przez niego filmie, na YouTubie.

Co ciekawe, choć projekt zdaje się zbliżać ku finalnej fazie, autor uruchomił dla niego zbiórkę w serwisie Indiegogo. Jak czytamy w ogłoszeniu, prace zostały zapoczątkowane jeszcze w 2016 r., natomiast przewidywana data premiery wersji finalnej to grudzień 2018 r. Przy czym za udostępnienie ostatecznej wersji kodu entuzjasta życzy sobie od 1 do 2 dol., w zależności od tego, odpowiednio, czy zdecydujemy się na zamówienie przedpremierowe czy nie.

I owszem, Dave vs Ziggy oprawą audiowizualną na nikim wrażenia nie zrobi. Ba, prawdę mówiąc, wygląda aż nad wyraz archaicznie. Ale przyznajcie, trójwymiarowe FPS-y nie są czymś, co oglądamy w Excelu na co dzień, przez co autorowi należą się brawa za samą inicjatywę (i ogromne pokłady samozaparcia przy pracy z VBA). Czekam na kolejnych śmiałków.

© dobreprogramy