Coraz więcej graczy wybiera komputer. Steam notuje 23 mln nowych kont w ciągu roku

Strona główna Aktualności
Źródło: Valve
Źródło: Valve

O autorze

Wierzyliście w upadek pecetów jako wiodącej platformy do gier? Zapomnijcie o tym. Właściciele serwisu Steam, firma Valve, korzystając z imprezy Melbourne Games Week, ujawnili najświeższe dane statystyczne, dotyczące liczby użytkowników i dokonywanych przez nich zakupów. Liczby są imponujące, a dynamika wzrostu wręcz niezwykła.

Steam ma już 90 mln aktywnych użytkowników każdego miesiąca, w odniesieniu do 67 mln w analogicznym okresie roku minionego, i stale zwiększa swój udział w rynku. Każdego dnia do platformy loguje się, średnio, 47 mln osób, a rekord pod względem liczby użytkowników zalogowanych w jednym czasie to 18,5 mln. Dla odniesienia, jeszcze rok temu było to 14 mln. Z czego trzecią część wszystkich graczy stanowią Chińczycy. Ich liczbę, na platformie Steam, Valve ocenia na 30 mln.

Co więcej, zwiększone nasycenie aktywnymi użytkownikami przekłada się bezpośrednio na wzrost sprzedaży. Jak podaje przedsiębiorstwo, każdego miesiąca zakupów dokonuje 1,6 mln nowych klientów. Rok wstecz współczynnik ten wynosił o 100 tys. osób mniej.

Oczywiście zarówno dla samych włodarzy Steama, jak i społeczności PC Master Race są to bardzo pozytywne informacje. Tak dobrze gaming na komputerach osobistych jeszcze nie stał. Inna sprawa, że trudno oczekiwać, aby dynamika została tu utrzymana. Nie da się ukryć, ogromną rolę w sukcesie platformy Valve odegrał dystrybuowany za jej pośrednictwem PUBG, który to jednak stopniowo zaczyna tracić graczy na rzecz Fortnite'a i Call of Duty: Black Ops 4. Przy czym obaj wymienieni konkurencji korzystają z innych platform, odpowiednio, Epic Games Launchera i Battle.netu.

Tak czy inaczej, póki co Valve może uważać się za lidera, niezbyt zagrożonego – dodam. Chiński Tencent straszy wejściem na rynki zachodnie, ale na tę chwilę kończy się tylko na... straszeniu. Nowa platforma Discord Nitro, delikatnie mówiąc, rozpiętością oferty nie powala, a ograniczone do własnościowych marek Origin i Uplay siłą rzeczy stoją na straconych pozycjach.

© dobreprogramy