r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dynamiczne blokowanie adresów IP sposobem na pirackie streamingi

Strona główna AktualnościINTERNET

Pirackie streamingi wideo przerażają właścicieli praw autorskich znacznie bardziej, niż torrenty. Nie tylko są znacznie łatwiej dostępne dla zwykłego Kowalskiego, ale też ich oglądaniu nie towarzyszą (póki co) żadne sankcje karne. Skuteczne metody walki z operatorami takich streamingów nie mogą więc bazować na ścieżce prawnej – zanim cokolwiek właściciel praw autorskich zrobi, miliony obejrzą daną treść (np. mecz piłki nożnej) nie płacąc za to. Przedstawiciele brytyjskiej Premier League, najchętniej oglądanej ligi sportowej na świecie, znaleźli chyba całkiem skuteczny sposób.

Ten sposób nie bazuje na akcjach prawników, ale od prawa się zaczął. Z początkiem marca przedstawiciele Football Association Premier League Ltd (FAPL) uzyskali nakaz z wydziału kanclerskiego Wysokiego Trybunału (High Court of Justice), który pozwala im wyjść do największych w Zjednoczonym Królestwie dostawców Internetu (m.in. BT, Sky, Plusnet, TalkTalk i Virgin Media) z żądaniem blokowania nieautoryzowanych streamingów na żądanie.

Nakaz, którego podstawę prawną stanowi sekcja 97a ustawy Copyright, Designs and Patents Act, jest bezprecedensowy. Do tej pory blokowanie zawsze odnosiło się do konkretnych stron internetowych, identyfikowanych poprzez ich nazwę domenową (np. thepiratebay.se). Takie blokowanie w wypadku streamingu wideo jest jednak kompletnie bezwartościowe – ogromnie popularne sprzętowe odtwarzacze wideo z preinstalowanym Kodi i pirackimi wtyczkami przeszukują regularnie aktualizowane listy streamingów, udostępnianych z ciągle zmieniających się adresów IP. Proces jest zautomatyzowany, kilka naciśnięć przycisków na pilocie i widz już ogląda mecz Manchester United czy innego Arsenalu.

r   e   k   l   a   m   a

Niepłacącym zostanie tylko oglądanie fragmentów na YouTube

Z tym nakazem blokowanie treści w Internecie staje się równie automatyczne, co ich poszukiwanie. Na cel zostają wzięte nie strony internetowe, ale serwery dostarczające treści. FAPL wynajęło firmę, której zadaniem jest przeszukiwanie sieci pod kątem ujawnionych adresów streamingów wideo, które naruszają prawa autorskie Ligi, a następnie regularne udostępnianie listy takich adresów dostawcom Internetu. Ci są zobowiązani do zablokowania dostępu do nich na poziomie swojej infrastruktury.

Nakaz ma oczywiście pewne ograniczenia, choć to raczej tylko formalizm. Przed zgłoszeniem danego adresu IP, konieczne jest uzyskanie pewności, że głównym zadaniem zidentyfikowanego serwera jest nielegalne udostępnianie treści i nie ma on innych ważnych zastosowań. Jako jednak że procesowi blokowania nie towarzyszy żaden nadzór sądowy, wszystko sprowadza się do parafki upoważnionego pracownika pod deklaracją, że adresy z przedstawionej listy służą tylko celom pirackim.

Interesujące jest w tym wszystkim to, że sami dostawcy Internetu nie są negatywnie nastawieni do nakazu, a wręcz przeciwnie, współpracowali z przedstawicielami FAPL podczas wstępnej analizy ruchu sieciowego, który pozwolił w ciągu miesiąca wychwycić piki aktywności brytyjskich internautów skorelowane z czasem nadawania meczy Premier League. Przedstawiciele dostawców Internetu (za wyjątkiem TalkTalk) wyjaśnili przed Wysokim Trybunałem, że nakaz nie przeszkodzi im w prowadzeniu biznesu.

Wniosek można wysnuć z tego taki – w erze zmierzchu telewizji dostawcy Internetu mają dość bycia jedynie zwykłymi przekaźnikami informacji. Chcą stać się stać przekaźnikami ściśle współpracującymi z producentami treści, i zarabiać na dostarczaniu tego, za co internauci gotowi są płacić. By zachęcić producentów treści do podzielenia się zyskami, otwarcie zgadzają się na kontrolowanie ruchu sieciowego w swojej infrastrukturze. Niestety, coraz więcej wskazuje na to, że przyszłość Internetu to po prostu interaktywna telewizja, ściśle regulowana, nadzorowana pod kątem nielegalnych działań, w której o neutralności operatorów będzie można tylko pomarzyć.

Warto dodać, że Football Association Premier League Ltd nie jest jedyną organizacją wnioskującą o ten mechanizm dynamicznego blokowania. Do wniosku przyłączyły się m.in. British Broadcasting Corporation, BBC Worldwide Ltd, DFL Deutsche Fußball Lega GmbH, Liga Nacional de Fútbol Professional, a także ligi rugby, krykietu, golfa i darta.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.