r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dysk Google rozpoznaje pirackie treści i blokuje ich udostępnianie

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Mimo powszechnego przekonania, że Google zasługuje dziś na miano Wielkiego Brata, nie brakuje śmiałków, którzy wykorzystują oferowaną przez tę korporację usługę Dysk Google do przechowywania treści naruszających prawa autorskie. Niewiele jednak dotąd było wiadomo, jak Google radzi sobie z rozpoznawaniem i blokowaniem tego typu treści.

Tropem może być przypadek czytelnika TorrentFreak, któremu w ostatnim czasie Google uniemożliwiło wygenerowanie linku udostępniającego jeden z hollywoodzkich hitów. Po próbie udostępnienia został jedynie wyświetlony komunikat o błędzie, zaś w jego opisie widniała informacja, że dany plik może naruszać regulamin usługi. Ponadto możliwe było także poproszenie o weryfikację zdarzenia przez pracownika Google.

W jaki sposób algorytmy rozpoznały, że plik objęty jest prawami autorskimi? Nie sposób przecież zakładać, że chodzi jedynie o jego nazwę, Google odmówiło jakichkolwiek wyjaśnień w sprawie działanie mechanizmów antypirackich na Dysku Google, jednak nowe światło na sprawę rzuca zestawienie rzeczonego komunikatu z wypowiedzią Freda von Lohmanna z działu prawnego Google.

r   e   k   l   a   m   a

Jeszcze w zeszłym roku, podczas konferencji grupy Fox, przebąkiwał on o wykorzystaniu funkcji skrótu. Wartości hash mają być dostarczane na podstawie żądań wycofania konkretnych pozycji z list wyszukiwania, jakie Google otrzymuje od właścicieli praw autorskich. Oznacza to, że Google dysponuje filtrem, który przetwarza pliki przechowywane przez użytkowników na ich Dyskach i identyfikuje materiały potencjalnie naruszające prawo autorskie.

Nie sposób oczywiście wykazywać tutaj szczególnego zaskoczenia, ot, kolejny przykład, kiedy dostawcy usług wiedzą lepiej. Taka procedura może jednak niektórych zniechęcić do korzystania z Dysku. Dla tych, którzy chcą mieć całkowitą kontrolę nad swoim cyberschowkiem, łącznie z braniem odpowiedzialności za udostępniane stamtąd treści, znajdzie się przecież alternatywa, choćby w postaci MEGAsync.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.