reklama

Ed Fries wierzy w sukces konsoli OUYA

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Posiadacze pierwszego Xboksa zapewne pamiętają Eda Friesa, który to w Microsofcie zajmował się niegdyś między innymi promowaniem tego właśnie sprzętu wśród deweloperów, a sukces jego poczynań doprowadził do powstania następnej konsoli giganta z Redmond. Obecnie specjalista na stanowisku doradcy pomaga zaistnieć na rynku kolejnemu urządzeniu służącemu multimedialnej rozrywce — głośnemu OUYA. Mocno wierzy w sukces projektu.

O ile dotąd konsole przygotowywało się w ogromnej tajemnicy, o ich popularność martwiąc się po wypuszczeniu ich do sklepów, tak odwrócenie procesu, czyli pokazanie, co się dopiero robi i zbieranie na to funduszy, spodobało się konsumentom. Fries uważa, że rynek dorósł wreszcie do tego rodzaju przedsięwzięcia, a potwierdza to tylko zebrane w serwisie Kickstarter ponad 8,5 miliona dolarów na realizację projektu. Nie bez znaczenia jest na pewno otwarte podejście do kwestii tworzenia aplikacji dla OUYA. Każdy chętny może spróbować swych sił, a producentów nie ogranicza „biurokracja”, tak jak dzieje się to przy Xboksie 360 czy PS3. O innych kosztach nie wspominając.

Z biznesowego punktu widzenia, wielcy dążą obecnie do wypromowania zamkniętych platform dystrybucji, by czerpać zyski z certyfikacji, co nie bez powodu spotyka się ze sprzeciwem wielu twórców, głównie niezależnych. Z drugiej strony jednak pogoń gigantów rynku za ograniczaniem wolności w pewnych sferach przyczynić się właśnie może do docenienia ambitnych „niszowych” projektów, które w innych okolicznościach nie miałyby szans na rozwój.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieKosztuje prawie milion złotych rocznie. Aplikacja mObywatel oferuje bardzo mało