Ferguson FBOX ATV – niepozorny TV BOX z dwoma systemami

Strona główna Lab Odtwarzacze multimedialne
image
Być może stylistyka urządzenia na pierwszy rzut oka nie zachęca, ale funkcjonalność oraz możliwości mogą zaskoczyć.

O autorze

Przyznam szczerze, że po kilku przygodach z przystawkami na bazie Androida, nieco ostrożnie podchodziłem do testu Fergusona FBOX ATV. Patrząc na parametry urządzenia, trudno oczekiwać cudów i czegoś ponad to, co oferuje słynny już Xiaomi Mi Box czy też testowany jakiś czas temu Flix TV Box. To przyzwoite urządzanie, ale wymagający użytkownik może być rozczarowany. Czy tak samo jest z kolejną propozycją Fergusona?

Praktycznie każdy doskonale wie, czym jest przystawka do telewizora wyposażona w system Android. Chińskich propozycji jest na rynku mnóstwo i praktycznie wszystkie, pomijając te najtańsze, oparte są na procesorach Realtek (np. RTD1295 w Zidoo X10) czy też Amlogic (np. S912 w VorkeeZ6 Plus czy też innych tego typu klonach). Pewną niszę stanowią przystawki bazujące na układzie… Huawei. Przykładem jest właśnie testowany przeze mnie Ferguson FBOX ATV, który napędzany jest przez czterordzeniowy procesor HiSilicon HI 3798M V200 o taktowaniu do 2 GHz ze wsparciem w postaci 2 GB pamięci operacyjnej RAM DDR4 oraz układem graficznym Mali-450. Na papierze nie wygląda to imponująco i zbliża raczej do średniej półki, ale jak się okazało w praktyce, naprawdę daje radę i trzeba naprawdę ciężkiego zadania, aby box miał problemu z jego wykonaniem. Ale zacznijmy od początku.

Pierwsze wrażenia

Na pierwszy rzut oka Ferguson FBOX ATV nie wyróżnia się niczym. Standardowe pudełko o raczej mało wyszukanej estetyce, standardowa zawartość bez żadnych ciekawych gratisów, pilot dołączany do zestawu jest lekki, poręczny, ale daleko mu do znanych z nowoczesnych rozwiązań – przypomina raczej te, które dołączano jakiś czas temu do dekoderów telewizyjnych lub tanich telewizorów. Sprawę ratuje na pewno pilot, który możemy zamówić oddzielnie – Ferguson SR410. Jest lekki, poręczny, zgrabny i pełni funkcję „powietrznej myszki”. Jak to się sprawdza w praktyce? O tym nieco dalej.

Wracając do stylistyki i pierwszych wrażeń. FBOX nie grzeszy urodą i raczej nie będzie stanowił ozdoby, gadżetu, którym chcielibyśmy się pochwalić przed znajomymi. Ot, zwykłe czarne pudełeczko, z nieco zbyt krzykliwym logo na froncie, diodą, oraz ciekawym, ale mało wyeksponowanym wzorem a’la plaster miodu na górnej części. Z drugiej strony, jak już kilkukrotnie wspominałem, niewielkie przystawki do telewizora są po to, aby je podłączyć, skonfigurować i schować gdzieś głęboko, a następnie zapomnieć. Tak też jest z FBOX’em, który nie zachwyca stylistyką, ale nie taka jego rola.

Specyfikacja

Procesor Czterordzeniowy HiSilicon HI3798M V200 o taktowaniu do 2.0GHz
Pamięć 2 GB RAM DDR4, 8 GB eMMC + karta microSD
Porty i złącza 1 × USB 2.0, 1 × USB 3.0, 1 × HDMI 2.0a z HDCP 2.2, RJ-45 10/100Mbit, slot microSD do 128 GB, AV, S/PDIF
Komunikacja bezprzewodowa Wi-Fi 802.11ac/b/g/n (2,4/5GHz), dwie anteny z MIMO, Bluetooth 4.0
System Android TV 7.0 + Linux Debian
Obsługiwane formaty audio MP3, WMA, WMA, AAC, OGG, OGA, FLAC, ALAC etc.
Obsługiwane formaty wideo MKV(h.264, HEVC/h.265), WMV, MP4, RM, RMVB, TS, AVI, VOB, MOV (h.264, HEVC/h.265), ASF, 3GP etc.
Wymiary 105 × 105 × 20 mm

Pudełko jest małe, przez co każdy jego bok został odpowiednio zagospodarowany. W tylnej części mamy gniazdo zasilania, port Ethernet RJ45 (niestety tylko 10/100Mbit), port HDMI 2.0a z HDCP 2.2 (z obsługą Passthrough, Dolby Atmos 7.1 i DTS.X), wejście optyczne S/PDIF oraz AV 3.5mm. Po prawej stronie mamy dwa porty USB, w tym jedno w standardzie 3.0, po lewej zaś kratkę wentylacyjną oraz slot na karty pamięci microSD. Na uwagę zasługuje wspomniane funkcjonalne złącze Audio/Video. Otóż sygnał video w FBOX ATV jest wysyłany jednocześnie przez HDMI oraz AV, a to oznacza, że możemy oglądać materiały na 2 ekranach jednocześnie. Możemy też użyć streamera AV, bez problemu również wyświetlimy filmy z serwisów VOD nawet na starym telewizorze CRT, monitorze komputerowym itp. To czego nie widać, a zasługuje na uwagę, to również 2 anteny WiFi w technologii MIMO. Całość waży około 200 gram i ma wymiary 20x105x105 mm.

Ubolewam nieco nad brakiem portu Ethernet w standardzie 1000Mbit, co pozwoliłoby na osiąganie o wiele lepszych transferów plików oraz lepszą jakość streamingu, ale sam fakt, że port w ogóle jest, zasługuje na uznanie. Jak wiemy, w Xiaomi Mi Box brakuje tego dodatku i moim zdaniem, jest to jedna z największych wad tej przystawki. Na wyróżnienie zasługuje również obecność portu USB 3.0, co po podłączeniu dysku zewnętrznego sprawia, że mały FBOX może przerodzić się w bardzo użyteczne narzędzie. A wszystko za sprawą obecności dwóch systemów operacyjnych. Tak, w przystawce zastosowano tradycyjny Google Android TV, jak również Linux Debian, które pracują równolegle i nie musimy wybierać, z którego chcemy korzystać. To otwiera przed użytkownikiem ogromne możliwości, o czym za chwilę.

Instalacja urządzenia jak zwykle w takich przypadkach jest banalnie prosta. Wystarczy podłączyć przystawkę do prądu, następnie kablem HDMI połączyć z telewizorem i przejść krótki proces wstępnej konfiguracji. W tym momencie pojawił się u mnie mały zgrzyt, ponieważ podczas procesu parowania FBOX ATV z telefonem w celu przeniesienia danych Google, nie udało mi się nawiązać stabilnego połączenia – z innymi przystawkami nie było tego problemu. Tak czy inaczej skorzystałem z innej, równie szybkiej formy konfiguracji i po chwili system Android TV był gotowy do pracy.

Piloty zdalnego sterowania

Jak już wspomniałem, domyślnie dołączany do zestawu pilot jest duży i przypomina te, które dołączano do starszych tunerów telewizyjnych czy też telewizorów. Nie bardzo rozumiem, czemu tego typu pilot znalazł się w wyposażeniu przystawki do telewizora, w której na dobrą sprawę wszystko powinno być proste i intuicyjne, zaś ilość przycisków, niezbędnych do sterowania aplikacjami, powinna być ograniczona do minimum. W standardowym pilocie przycisków jest bardzo dużo i być może część z nich się przydaje, ale ponad połowy w ogóle mogłoby nie być.

Dlatego też każdy użytkownik od razu powinien wyposażyć się w pilota typu „AirMouse”, np. model SR410. Jest lekki, mały, poręczny, ilość przycisków ograniczono do minimum, działa również jako wirtualna mysz. Ma wbudowany żyroskop i reaguje na pochylenie dłoni. Przyznam, że rzadko z tego korzystałem. Mimo dużego telewizora, jakoś nie mogłem wygodnie wcelować w często niewielkie ikonki i przyciski. Być może w grach lub podczas przeglądania serwisów społecznościowych, tudzież stron internetowych to się sprawdza. Tak czy inaczej kompaktowa, poręczna i lekka konstrukcja dodatkowego pilota sprawiła, że ten domyślny leży w szufladzie.

Dwa systemy, mnóstwo możliwości

Już system Google Android TV, mimo swoich wad i ograniczeń, daje naprawdę dużo możliwości zarówno doświadczonym, jak i początkującym użytkownikom. Instalacja gier, serwisów VOD (z ich działaniem jest różnie, ale to przypadłość każdej przystawki), serwisów społecznościowych, odtwarzaczy multimedialnów itp. to tylko część z tego, co oferują Android TV BOX-y. Nie inaczej jest tutaj. Dla mnie główną rolę pełni aplikacja KODI, dzięki której mogę odtwarzać prywatną bibliotekę filmów, muzyki i zdjęć, zaś po instalacji kilku dodatków, również telewizji. W przypadku Ferguson FBOX ATV możemy również opcjonalnie zainstalować system Linux Debian, aby rozszerzyć właściwości urządzenia np. o serwer FTP, WWW, SSH PLEX, klienta sieci BitTorrent itp. Możliwości jest oczywiście o wiele więcej i doświadczony użytkownik będzie wiedział co z tym zrobić, ale już sam fakt, że nawet początkujący może postawić swój serwer FTP czy też stworzyć multimedialny serwer Plex, zasługuje na ogromne uznanie.

Jak wspomniałem, domyślnie system Linux nie jest zainstalowany. Aby to zrobić, należy wyposażyć się w szybką kartę microSD lub dysk bądź pamięć USB o pojemności minimum 8 GB. Ważne, aby nośnik danych był dość szybki, aby transfery danych i ogólny komfort korzystania z dodatkowych funkcji był na odpowiednim poziomie. Następnie wystarczy podążać zgodnie ze wskazówkami producenta na jego stronie internetowej, aby po chwili cieszyć się dodatkowymi funkcjami, oferowanymi przez system Linux, o których wspominałem wcześniej. W teorii, możemy postawić serwer WWW, w tym samym czasie oglądać film na laptopie, udostępniony przez serwer Plex, jak również pobierać pliki z sieci Torrent. Nie wiem, czy FBOX to wszystko „uciągnie”, ale sam fakt, że istnieje taka możliwość, wzbudza aprobatę.

Pewnie większość użytkowników skupi się na Android TV, więc wypada wspomnieć, że jest to wersja 7.0, przystosowana do obsługi na telewizorach. Nie jest to wynalazek znany z chińskich przystawek, tylko pełnoprawny Android TV znany z Xiaomi Mi Box, Flix TV Box czy Nvidia Shield TV. Sterowanie jest szybkie, intuicyjne i wymaga tylko kilku przycisków na pilocie. Wszystko działa sprawnie, szybko i praktycznie bezproblemowo, zaś jakiekolwiek przycięcia są raczej winą niedopracowanych aplikacji, niż problemów sprzętowych urządzenia. Problem może pojawić się w chwili, gdy chcemy zainstalować nieco więcej aplikacji. Wtedy wbudowane 8 GB, a w praktyce mniej niż połowa tej przestrzeni zostanie błyskawicznie zapełniona. Wyjściem z sytuacji może być karta pamięci, ale jeśli zdecydowaliśmy się na instalację systemu Linux właśnie na karcie, ta droga również zostanie przed nami zamknięta. Pozostaje podłączenie pamięci USB i ustawienie jej jako pamięć wewnętrzną urządzenia.

Jak to działa w praktyce?

W wielkim skrócie – naprawdę nieźle! Być może odtwarzanie filmów w rozdzielczości 4K, z technologią HDR i w 60 kl/s po sieci WiFi to nieco za dużo, jak dla tego sprzętu, ale jeśli chcemy stworzyć domowy serwer multimediów, zainstalujemy Kodi lub inny program multimedialny, podłączymy dysk z filmami za pośrednictwem złącza USB 3.0, naprawdę nie będziemy mieli na co narzekać. Owszem, strumieniowanie filmów i odtwarzanie materiałów zapisanych np. na domowym serwerze NAS, za pośrednictwem FBOX-a w moim przypadku było niekiedy kłopotliwe. Wąskim gardłem był tu być może wspomniany port Ethernet 10/100Mbit lub niestabilna sieć WiFi, choć korzystałem z dość mocnego routera Asus RT-AC87U, zaś box stał kilka centymetrów obok. Rezultat? Materiały o bardzo gęstym bitrate nieco zacinały, czasami odtwarzanie było w ogóle niemożliwe. Jeśli jednak zdecydujemy się na połączenie nośnika danych bezpośrednio z przystawką albo połączymy ją z domową siecią za pomocą kabla ethernetowego i zrezygnujemy z bardzo wymagających plików 4K 60Hz, FBOX spełni nasze wymagania.

Podczas testów Ferguson FBOX pełnił rolę serwera multimediów z podłączonym do niego dyskiem zewnętrznym o pojemności 5 TB. Oprócz tego box połączyłem z routerem za pomocą kabla Ethernet, dzięki czemu pełnił rolę domowego serwera plików Samba. Uruchomiłem również serwer Plex, choć z niego nie korzystałem, bowiem przystawkę połączyłem z telewizorem i filmy oglądałem bezpośrednio na niej, za pomocą programu Kodi. Taka konfiguracja działała całkowicie bez zarzutu, odtwarzanie filmów w FullHD czy też 4K z HDR było bezproblemowe. Jedynie transfer plików np. z podłączonego do przystawki dysku na komputer odbywało się z prędkością od 10 do 30 MB/s. Nie wiem czy to kwestia ograniczeń urządzenia, źle ustawiony router, czy też laptop, ale transfer niewielkich plików był bezproblemowy, dopiero przesyłanie dużych plików trwało dość długo i potrafiło się zawiesić w losowym momencie.

Odrobinę przeszkadzał również fakt, że zewnętrzny dysk twardy (duży 3,5-calowiec Seagate z własnym zasilaniem) nie przechodził w stan uśpienia. Niestety nie znalazłem takiej opcji w ustawieniach, aby np. zewnętrzny dysk twardy wyłączał się np. po 5, 10 czy 30 minutach bezczynności. A tak, czy FBOX był włączony, czy też nie, dysk cały czas pracował. Co prawda zdaniem producenta jest to niekorzystne w momencie, gdy przystawka pełni rolę serwera, ale możliwość wyboru z pewnością byłaby mile widziana.

Na pochwałę zasługuje także poszerzona ilość ustawień obrazu i dźwięku, dzięki czemu możemy np. skonfigurować automatyczne dopasowanie liczby wyświetlanych klatek, format obrazu, rozdzielczość, wyjście dźwięku, ustawień dot. HDR itp. Dzięki temu odtwarzane filmy będą wyświetlane z odpowiednią ilością klatek, co pozwoli zachować płynność oraz odpowiednią synchronizację z dźwiękiem.

Działanie serwisów VOD

Trudno oczywiście przejść obojętnie obok problemów tego typu przystawek z różnymi serwisami VOD, a konkretniej z aplikacjami towarzyszącymi. Mowa o takich serwisach, jak Player, HBO GO, Netflix, Showmax, NC+ GO itp. Część z nich działa bez zarzutu, część z pewnymi ograniczeniami, inne w ogóle nie są dostępne w sklepie Google Play z poziomu przystawki, choć istnieje możliwość ich instalacji z nieoficjalnych źródeł. Zdarza się, że jedna z aplikacji przestanie działać z dnia na dzień, a wszystko przez to, że dostawca zmienił standardy zabezpieczeń i nie raczył powiadomić o tym twórców sprzętu. Jak to wygląda w przypadku testowanego Fergusona?

FBOX ATV posiada zgodność z zabezpieczeniami DRM L1, a to daje bezproblemowe wsparcie dla wszystkich serwisów, które tego wymagają. Oznacza to, że wszystkie aplikacje towarzyszące VOD i dedykowane pod system Android TV działają bezproblemowo. Aplikacje które nie mają oficjalnej wersji na Android TV (np. HBO GO, NC+ GO) wymagają instalacji z wbudowanego sklepu Aptoide TV lub z pliku apk. z USB. Pewną niewiadomą jest Netflix, który po ostatnich aktualizacjach bywał kapryśny i nie zawsze chciał działać jak należy, ale producent postarał się o poprawki i własną aktualizację w trybie OTA.

Warto?

Prawdę mówiąc, myślałem, że będę miał małe „déja vu” z poprzedniego testu Flix TV Box, w którym napisałem, że jeśli komuś nie zależy na Netxlix i innych serwisach VOD, bo z nich nie korzysta lub używa do tego celu komputera lub wbudowanego w telewizor systemu (np. Tizen), to propozycja wydaje się godna rozważenia. Tu jest nieco inaczej, bowiem to, co w przypadku konkurenta nie działało najlepiej, tu działa całkiem dobrze. Multimedia, nawet te w wysokiej jakości odtwarzane są bezproblemowo z nośników podłączonych do portu USB 3.0, mamy do dyspozycji mocniejszą specyfikację, zaś obecność dwóch systemów otwiera zupełnie nowe możliwości. Co prawda jest kilka minusów np. brak gigabitowego portu, słabej jakości standardowy pilot czy też przeciętna, ale za kwotę niespełna 300 złotych trudno znaleźć na polskim runku godną konkurencję.

P.S. Dla czytelników DobreProgramy.pl, firma Ferguson przygotowała 10% rabatu na zakup przystawki – wystarczy wpisać kod „DPfboxATV” przy finalizacji zamówienia w oficjalnym sklepie producenta.

© dobreprogramy