Garmin pod ścianą. Albo zapłacą miliony, albo użytkownicy dalej będą mieć problemy

Strona główna Aktualności
Atak na Garmin może firmę słono kosztować
Atak na Garmin może firmę słono kosztować

O autorze

Wraca dylemat - czy z terrorystami powinno się negocjować? To sprawa, która dotyczy nie tylko polityki.

Problemy Garmina trwają od czwartku, kiedy to przestały działać kluczowe usługi. Od razu pojawiła się informacja, że to efekt działań cyberprzestępców. Garmin zasłaniał się problemami technicznymi, ale media sugerowały, że za atakiem stała grupa Evil Corp, która wcześniej dała się we znaki choćby bankom.

Atak miał spore konsekwencje dla użytkowników, choć oczywiście można uznać, że to typowe problemy pierwszego świata. Miron Nurski na Komórkomanii tak opisał problemy z produktami Garmina:

Komunikat o tym, że nie jestem w stanie przejrzeć listy treningów czy płatności Garmin Pay przyjąłem ze zrozumieniem. Taki urok serwerów – zdarza się. Za grube przegięcie uważam jednak fakt, że apka wypluwała błąd i komunikat o pracach serwisowych w momencie, w którym próbowałem wejść do sekcji Alarmy. Tak – Garmin nie pozwolił mi ustawić alarmu, bo serwer padł!

To rzecz jasna również konsekwencja zbytniego powiązania usług z chmurą, ale nie zmienia to faktu, że przestępcy swój cel osiągnęli: wkurzyli użytkowników i postawili firmę w nieciekawym położeniu.

A mogą zdenerwować wszystkich jeszcze bardziej, jeśli dane na ich temat z Garmina wyciekną albo problemy dalej będą występować, jak to dzieje się teraz. Sprawa jest trudna, bo hakerzy stawiają twarde warunki.

Oczekują 10 mln dol. za klucz deszyfrujący. Garmin ma podwójny problem. W takich sytuacjach eksperci raczej sugerują, aby nie płacić przestępcom. Z prostego powodu - nie wiadomo, czy druga strona okaże się prawdomówna. Oszuści mogą też przeciągać strunę - skoro okaże się, że Garmin może zapłacić 10 mln dol., to czemu by nie podbić stawki? Nie mówiąc już o tym, że będzie to zachęta dla innych.

© dobreprogramy
s