r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

GeForce GTX 1080 Ti – sprawdzamy nowego króla wydajności Nvidii

Strona główna Wideo LabSPRZĘT

Kolejna premiera marca, tym razem od „zielonych”. Dzisiaj zostaje zniesione embargo na wyniki testów najnowszego dzieła Nvidii, karty GeForce GTX 1080 Ti. Karta w wersji Founders Edition trafiła też do naszej redakcji, udało się ją sprawdzić i oto przed Wami podsumowanie możliwości tego wydajnościowego monstrum. W materiale wideo zobaczycie jaka moc drzemie w karcie, która kosztuje 3650 złotych. Zapraszamy!

Karta NVIDIA GeForce GTX 1080 Ti bazuje na mikroarchitekturze Pascal, tej samej, która stosowana jest w całej rodzinie kart 10XX. W stosunku do obecnego w sprzedaży GTX 1080 różnic jest naprawdę wiele. Zdecydowanie bliżej jej do Titana X, karty, którą kupimy za blisko 5 tys. złotych. Tu różnice są wręcz symboliczne, GTX 1080 Ti, jest nieco wyżej taktowany na rdzeniu, 1480 Mhz wobec 1418 MHz. Posiada nieco mniej jednostek renderujacych (ROP), 88, a nie jak w Titanie X 96. Zmieniła się też nieco organizacja pamięci. W GeForce GTX 1080Ti mamy 11264 MB pamięci GDDR5 na szynie 352-bitowej, z taktowaniem 11000 Mhz. Trzeba przyznać, że cyferki robią wrażenie.

Nowa karta sprawdzi się szczególnie w rozdzielczości 1440p i 2160p (4K). W naszym materiale pokazujemy, jak karta wypada na tle GTX 1070 w FullHD i co potrafi własnie w 4K i to przy maksymalnych ustawieniach jakości grafiki w grach. O ile w tej niższej rozdzielczości sensu używania GTX 1080 Ti nie widać, to w 4K jak najbardziej. Mamy tu pokaz mocy, który jeszcze do niedawna był zastrzeżony dla konfiguracji z kilkoma kartami graficznymi. Teraz wystarczy jeden GTX 1080 Ti i cieszymy się płynną rozgrywką, nawet powyżej 60 FPS w 4K i ustawieniami Ultra w wielu grach. W tym segmencie karta Nvidii jest właściwie bezkonkurencyjna. AMD nie ma żadnego modelu, który mógłby choć trochę zbliżyć się to GTX-a 1080 Ti. Na dziś NVIDIA jest samodzielnym liderem na polu wydajności GPU w rozdzielczości 4K.

Choć produkt referencyjny nie jest pozbawiony kilku minusów, to choćby głośne chłodzenie, piszczące cewki i stosunkowo wysoka temperatura pracy, to i tak jest jedynym sensownym rozwiązaniem dla chcących grać w rozdzielczości 4K w ulubione tytuły. Do tego nowa karta została całkiem przyzwoicie wyceniona. 3650 złotych trzeba zapłacić za premierowy model. To dużo mniej niż za Titana X, z drugiej strony, nieco więcej niż za GTX-a 1080. Choć tu już nastąpiły pewne zmiany i NVIDIA obniżyła ceny modeli bez Ti w nazwie. Bez problemu znajdziemy je już poniżej 2600 złotych. Mało tego, dosłownie z dnia na dzień pojawiły się jeszcze lepsze okazje, w cenach 2100-2300 złotych. Tym samym GeForce 1080 mocno zbliża się do poziomu cen GeForce GTX 1070. Nic tylko czekać obniżek tego ostatniego – jeśli cena dobije do 1500 złotych, będzie to świetna okazja do zakupu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.