Gigantyczny wyciek danych z Intela, wśród nich potencjalne informacje o backdoorach

Strona główna Aktualności

O autorze

Ponad 20 GB rozmaitych prezentacji, grafik, narzędzi i nieujawnionych dotąd dokumentów firmy Intel opublikował w czwartek pewien użytkownik Twittera. To największy wyciek w historii tego producenta, a jednocześnie jeden z największych w ogóle.

W paczce znajduje się właściwie wszystko to, czego zainteresowani mogliby oczekiwać. Są m.in. przewodniki wprowadzające Intel Management Engine, oprogramowanie do flashowania, kody źródłowe zestawu Consumer Electronics Firmware Development Kit (CEFDK), schematy procesorów i kontrolerów, szeroki asortyment narzędzi programistycznych, symulator Simics dla "Rocket Lake-S", liczne harmonogramy rozwoju, pliki Intel Trace Hub, firmware do "Tiger Lake" czy wreszcie dane o kilku niezapowiedzianych jeszcze chipach.

Co warte uwagi, materiały są naprawdę świeże. Jak wynika z dat w tagach i opisach, pochodzą z okresu między październikiem 2018 r. a majem br. Jednocześnie szwajcarski inżynier oprogramowania, Tillie Kottmann, już potwierdził ich autentyczność. – Zdecydowana większość to informacje tajne, nigdy wcześniej niepublikowane i podlegające embargu – dodał Kottmann. Zresztą, sam Intel również się z tym nie kryje.

Chcąc na spokojnie przejrzeć wszystkie te dane, trzeba byłoby poświęcić co najmniej tydzień lub dwa. Niemniej pierwsze ciekawostki już wychodzą na jaw, a jedną z nich jest sekcja, w której Intel obszernie opisuje tajniki działania ME, z ukrytym systemem Minix na czele.

Producent oficjalnie zaprzecza, jakoby miał paść ofiarą ataku hakerskiego. Jakim więc sposobem poufne dane trafiły do sieci? Odpowiedź brzmi: wyniósł je ponoć jeden z pracowników departamentu Intel Resource and Design Center. Zapowiedziano przeprowadzenie dogłębnego śledztwa, uspokojono jednak, iż zarówno sprzęt, jak i oprogramowanie Intela są bezpieczne.

© dobreprogramy
s