Google i Microsoft przeciw broni palnej: zamiast rewolweru dają pistolecik na wodę
Wyższością starych dobrych emotek ASCII nad uwielbianymi dziśemoji na pewno było to, że nikt nie był w stanie wykorzystać ichdo celów politycznych. Tymczasem dzisiaj największe firmy ITprzerzucają na cały świat problemy swojego rodzimegoamerykańskiego podwórka, dopasowując używane na swoichplatformach emoji do wartości obowiązujących w kręgachamerykańskiej lewicy. Najwyraźniej widać to w kwestii broni, którapo lutowej strzelaninie w szkole na Florydzie jest chyba najbardziejzapalną kwestią – wszyscy najwięksi przerabiają w pospiechuemoji pistoletu (U+1F52B) na śmieszną zabawkę. Czy jednak takainfantylizacja przemocy nie przyniesie efektu odwrotnego odzamierzonego?