Google przedstawia „adaptacyjną baterię”: Android będzie taki, jak jego użytkownik

Strona główna Aktualności

O autorze

Google ogłosiło właśnie udostępnienie wersji beta kolejnej wersji Androida. Oprócz interesującego zestawu funkcji mających zwalczać uzależnienie od smartfonów, zaprezentowano także koncepcję „adaptacyjnej baterii”, czyli programowego zarządzania wykorzystaniem energii w Androidzie, które dostosowywać się będzie do zwyczajów użytkownika. Ma to oczywiście służyć wydłużeniu czasy pracy urządzeń na jednym ładowaniu.

Adaptacyjna bateria to nic innego, jak zaprzęgnięcie analityki wykorzystania aplikacji do zarządzania procesami. W pierwszej kolejności Android P będzie zbierał dane o zwyczajach użytkownika – najczęściej wykorzystywanych aplikacjach, zmianach w profilu korzystania ze smartfonu ze względu na porę dnia, czy dzień tygodnia. Następnie na tej podstawie system będzie podejmować decyzję o usypianiu rzadziej wykorzystywanych w aplikacji. W grę wchodzi także nadawanie priorytetu ulubionym programom i zapewnianie im pierwszeństwa w dostępie do zasobów, co poskutkuje na przykład redukcją czasu potrzebnego na uruchomienie.

Kolejna „adaptacyjna” nowość pojawi się w zarządzaniu jasnością wyświetlacza. Dotąd tryb automatyczny opierał się wyłącznie na czujniku umiejscowionym nad ekranem – przy dobrym oświetleniu jasność jest zwiększana, w ciemności ekran staje się ciemniejszy. Często jednak konieczne są ręczne poprawki, co się ma wkrótce zmienić. Gdy użytkownik zmodyfikuje automatycznie ustawioną jasność, zostanie to odnotowane przez system operacyjny. Na tej podstawie tworzone będą nowe profile, zaś w automatycznym ustawianiu jasności wyświetlacza, uwzględnione zostaną zwyczaje i potrzeby użytkownika.

Ostatnią z zaprezentowanych dziś nowości w zakresie adaptacji do zwyczajów, zobaczymy w interfejsie systemu, a konkretniej na siatce aplikacji. Dotąd Android zgadywał ulubione aplikacje użytkowników i prezentował je nad innymi. W Androidzie P ta funkcja doczeka się rozwinięcia i swoje miejsce będą miały także pojedyncze funkcje poszczególnych aplikacji. Przykład: jeśli na przykład ktoś ma zwyczaj dzwonienia do dziecka po pracy, to odpowiedni przycisk rozpoczynający połączenie będzie pojawiał się na siatce aplikacji i to o odpowiedniej porze dnia.

Adaptacyjne nowości w kolejnym Androidzie są stanowczym krokiem w kierunku zbierania o użytkownikach ogromnej ilości informacji, całkiem zresztą wrażliwych, jak przystało na tak osobiste urządzenie jak smartfon. Czy takie nowości spotkają się z entuzjazmem użytkowników? Premiera systemu już jesienią, jednak na rozpowszechnienie się Androida P trzeba będzie zapewne czekać długie miesiące, a może i lata.

© dobreprogramy
s