HTC U11 ma uratować producenta dzięki funkcji ściskania obudowy

Strona główna Aktualności

O autorze

HTC mimo tworzenia naprawdę niezłych smartfonów, niezbyt dobrze radzi sobie z ich sprzedażą. Niektórzy stawiają, że winna jest zbyt wysoka cena, inni mówią o słabym marketingu, jeszcze inni wskazują, że dzisiejsze modele Tajwańczyków są już gorzej wykonane i to tylko kolejne nic nie wnoszące urządzenia. Czy obecna zła passa skończy się wraz z premierą modelu U11?

Najbliższe lata mogą zdecydować o przyszłości tajwańskiego producenta. Smartfony muszą więc ocierać się o perfekcję, wnosić coś innowacyjnego i być po prostu pożądanymi. Nowy flagowy model, czyli U11, z pewnością pod względem oferowanych osiągów będzie właśnie takim smartfonem. Dostajemy bowiem Snapdragona 835, ośmiordzeniowy topowy układ Qualcomma, znany m.in. z Samsunga Galaxy S8 skierowanego na rynek amerykański.

Za przetwarzanie grafiki odpowiada Adreno 540, któremu nie straszna jest żadna produkcja ze Sklepu Play. Do tego zestawu dochodzi 4 GB RAM i 64 GB (UFS 2.1) na dane z opcją dołożenia kolejnych 256 GB za pomocą karty pamięci. Niestety w Europie prawdopodobnie nie zobaczymy mocniejszej edycji, czyli tej z 6 GB RAM i 128 GB na pliki. Niemniej nawet ta podstawowa wypada znakomicie, nie ustępując konkurencji. Ponadto oferuje gniazdo na kartę pamięci, co wśród topowych modeli standardem nie jest.

HTC U11 to także 5,5-calowy wyświetlacz Quad HD (2560×1440 pikseli). Zagęszczenie pikseli na poziomie 534 ppi wystarczy nawet do wyświetlania wirtualnej rzeczywistości. Ekran został wykonany w technologii IPS LCD (Super LCD 5) i zapowiada wysoką jakość obrazu, choć raczej gorszą niż w przypadku Galaxy S8. W przeciwieństwie do nowych smartfonów LG i Samsunga, HTC zostaje przy szerszych ramkach wokół ekranu i bardziej tradycyjnej proporcji 16:9. Ponadto pod wyświetlaczem znalazł się fizyczny przycisk. Przód nie wygląda tak spektakularnie, jak w Galaxy S8, ale miejmy nadzieję, że w zamian dostaniemy większą wytrzymałość na upadki.

Największą nowością jest HTC Sense Edge, czyli komunikowanie się z HTC U11 przez... ściskanie. Ramka, która otacza bryłę, czuła jest na dotyk i siłę nacisku. Dzięki temu możemy ustalić akcję, która odbędzie się po mocniejszym ściśnięciu smartfona, może to być włączenie aparatu lub konkretnej funkcji. Z pewnością zapowiada się to intrygująco, ale zobaczymy czy sprawdzi się w użytkowaniu.

Co ciekawe, przednia kamerka ma więcej megapikseli niż ta główna, o ile faktycznie główną powinno nazywać się tylną. Zacznijmy jednak od tej umieszczonej na plecach. HTC postawiło na zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 12 MP, rozmiar każdego piksela wynosi 1,4 um, a obiektyw posiada przysłonę f/1.7. Zalety to podobno bardzo szybki autofocus i dopracowana optyczna stabilizacja obrazu. Z kolei przód należy do kamerki o 16 MP i przysłonie f/2.0. Szerokokątny obiektyw jest w stanie objąć 150 stopni. Fani selfie mają być podobno zachwyceni.

Nie gorzej jest w przypadku łączności. HTC U11 oferuje moduł LTE kategorii 16, co przekłada się na przesyłanie danych z prędkością nawet do 1 Gb/s. W środku znalazł się też dwuzakresowy moduł Wi-Fi 802.11 ac, Bluetooth 4.2, GPS i NFC. Akumulator o pojemności 3000 mAh, czyli nie zwiastującej długiej pracy, naładujemy przez USB Type-C. Sam proces ładowania nie będzie trwał długo, producent zapewnił wsparcie dla Quick Charge 3.0.

Całość kontrolowana jest przez Androida 7.1 Nougat z nakładką HTC Sense. Zaletą (a może wadą?) mają być wbudowani asystenci, a dokładniej aż trzech asystentów. Producent postawił na Asystenta Google, Alexę Amazonu oraz na autorskie rozwiązanie – HTC Sense Companion. Szkoda, że nie dali jeszcze Cortany...

Tył został pokryty hartowanym szkłem, a ramki są metalowe. Obudowa jest odporna na kurz i zachlapania – norma IP67. Całość waży 169 gramów. HTC U11 został wyceniony na 3249 złotych.

© dobreprogramy

Komentarze