reklama

Hell: Uber software'owo śledził konkurencję, by przejąć jej kierowców

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Uber po raz kolejny dowodzi, że jest firmą, która w swojej walce o pozycję na rynku nie obawia się śmiałych, nawet może za śmiałych rozwiązań. Z doniesień serwisu The Information wynika, że firma stworzyła i używała narzędzie do zwalczania swojego głównego konkurenta, Lyfta i pozyskiwania jego kierowców. Otrzymało ono nazwę Hell („piekło”), zapewne w odniesieniu do aplikacji przezywanej Heaven („niebo”), służącej do śledzenia lokalizacji użytkowników.

To software do zwalczania konkurencji było oczywiście ścisłą tajemnicą Ubera, znaną jedynie szefowi, Travisowi Kalanickowi, kilku innym zaufanym dyrektorom oraz wtajemniczonym w projekt informatykom. Wszystko zaczęło się od rozpoczęcia programu śledzenia kierowców Lyfta. Konkurent nie wymagał bowiem weryfikacji kont kierowców, więc Uber stworzył fałszywe profile w jego systemie, a następnie korzystając z narzędzi do spoofingu GPS symulował ich zmiany w ich lokalizacji. To ujawniało Uberowi lokalizację do ośmiu kierowców Lyfta w bezpośrednim otoczeniu każdego fałszywego kierowcy.

Następnie Uber odkrył metodę identyfikowania kierowców wykorzystywaną wewnętrznie przez Lyfta – przypisywano im po prostu numeryczne identyfikatory. Znając je, możliwe stało się długoterminowe, zautomatyzowane śledzenie kierowców jeżdżących dla konkurencyjnego operatora, a następnie stworzenie raportów o terminach logowania się przez nich do usługi.

To bardzo przydatna informacja, ponieważ wielu kierowców jednocześnie korzystało z usług obu operatorów sieci rozproszonego transportu, wybierając te zlecenia, które im się akurat bardziej opłacały. Gdy Uber namierzył takiego „podwójnego agenta”, w momencie gdy ten chciał skorzystać z Lyfta, dostawał znacznie atrakcyjniejszą finansowo ofertę z Ubera. W ten sposób firma starała się przekonać do korzystania tylko z jej usług.

Wykorzystanie narzędzia Hell trwać miało przez kilka lat, a zakończyć się miało raptem rok temu. Tajne rozwiązanie leży niewątpliwie w szarej strefie informatyki, naruszając regulaminy Lyfta – i zapewne przyniesie pozew cywilny w tej sprawie, a może nawet i karny, związany z nieautoryzowanym dostępem do informacji w systemie komputerowym. Póki co rzecznik Ubera odmówił komentarza w tej sprawie, z kolei rzecznik Lyfta stwierdził, że jego firma działa w wysoce konkurencyjnej branży, jeśli jednak te doniesienia się potwierdzą, będzie to bardzo bardzo niepokojące.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama