Hyperbook SL950VR: idealny sprzęt do edytowania wideo i do grania

Strona główna Wideo Lab

O autorze

Szykując się na tegoroczne październikowe imprezy (a było tego trochę: polska premiera 8. generacji procesorów Intela, PGA i WGW) doszliśmy do wniosku, że nasza wysłużona mobilna stacja robocza z procesorem i7-720QM, 6 GB RAM i grafiką Quadro FX 880M zasługuje na odpoczynek. Potrzebowaliśmy czegoś zdecydowanie mocniejszego, czegoś co pozwoli nam na komfortową edycję i renderowanie w rozsądnym czasie materiałów 4K, a dodatkowym wymogiem była... mała waga. Panaceum na nasze bolączki okazał się Hyperbook SL950VR [P950HP6].

Testowany przez nas Hyperbook posiada procesor i7-7700HQ, dający do dyspozycji 4 rdzenie i 8 wątków, rdzenie mają dostęp do 6 MB pamięci cache L3. Bazowa częstotliwość to 2,8 GHz, a w trybie turbo 3,8 GHz, TDP to zaś 45W.

Laptop ma wbudowane 16 GB RAM. Co istotne, z łatwością pamięć można powiększyć o drugie tyle, by uzyskać całe 32 GB maksymalnie obsługiwanej przez kontroler pamięci (typu DDR4 2400 MHz). Tutaj warto dodać, że ilość RAMu można określić przed zakupem, z pomocą konfiguratora na stronie producenta.

Hyperbook posiada dwa dyski, jeden SSD o pojemności 120 GB i drugi talerzowy o pojemności 1 TB. Dysk SSD to M.2 WD Green 2280, wyniki dysku z benchmarku CrystalDiskMark widzicie poniżej, a obok, wyniki z dysku talerzowego – to 5400 RPM produkcji Seagate. Pojemności dysków również można zmieniać w konfiguratorze.

Za generowanie obrazu odpowiada karta GeForce GTX 1060 z 6 GB RAM. Dzięki temu laptop będzie nie tylko dobrą stacją roboczą, ale również (a może przede wszystkim) niezłą maszynką do grania. Oczywiście procesor Intela zawiera zintegrowaną grafikę – HD 630.

Mówiąc o grafice trzeba zaznaczyć, że mamy tutaj do czynienia z „podstawowym” modelem GTX 1060, nie jest to 1060 Max-Q. Hyperbook SL950VR z oznaczeniem P950HR (w tej samej obudowie), ale z kartą GTX 1070 posiada już wersję Max-Q karty.

Bardzo dobrze wypada kwestia możliwości podpięcia zewnętrznych monitorów, mamy tutaj aż trzy wyjścia: jedno HDMI i dwa razy MiniDisplay Port.

Zastosowana w Hyperbooku matryca IPS o natywnej rozdzielczości 1920×1080 spisuje się fenomenalnie: obraz jest ostry, kąty widzenia są bardzo dobre, odwzorowanie kolorów również wypada świetnie, a siedząc w oszklonych centrach prasowych, doceniliśmy matowość ekranu.

SL950VR posiada pełnowymiarową klawiaturę wraz z blokiem numerycznym, oraz co istotne, z podświetleniem. Możemy wybrać dowolny kolor podświetlenia, zdefiniować trzy strefy i określić stopień jasności (do wyboru jest pięć poziomów). Funkcje podświetlenia oraz inne rzeczy takie jak np. makra, w wygodny sposób można skonfigurować w dołączonej aplikacji Flexikey. Do klawiatury nie można się przyczepić, pisze się na niej wygodnie, a same klawisze są dobrze rozmieszczone.

Touchpad również wypada bardzo dobrze, jest dużych rozmiarów, wspiera gesty i co ciekawe, na jego powierzchni znalazł się czytnik linii papilarnych.

Notebook posiada trzy porty USB 3.0 i dwa USB w standardzie 3.1 typu C. Znalazło się jeszcze miejsce na port RJ-45, czytnik kart SD i na opcjonalny modem LTE. Nie starczyło natomiast miejsca na napęd optyczny – w grę wchodzą jedynie napędy zewnętrzne.

Całość zamknięta jest w kadłubku od Clevo. Konstrukcja jest solidna: nic nie trzeszczy, nic nie strzela, a zawiasy chodzą płynnie. Materiał z jakiego wykonano Hyperbooka SL950VR to tworzywo sztuczne, dzięki temu cała konstrukcja z baterią waży zaledwie 1,9 kg.

Pomimo tego, że karta graficzna nie jest z rodziny Max-Q to sama obudowa laptopa jest wyjątkowo szczupła. Trzeba to podkreślić: mówiąc „szczupła obudowa” mamy na myśli naprawdę szczupłą obudowę: 18,6 mm.

Jak laptop wygląda od środka sprawdzicie w materiale dodatkowym poniżej, jest na co popatrzeć, bo jak zapewne się domyślacie, upchanie takich podzespołów, do tak szczupłej obudowy było wyzwaniem dla producenta.

Co ciekawe, na obudowie znajduje się logo SoundBlaster, ale niestety, przed logiem znajduje się dopisek "Tuned By", co w praktyce oznacza kartę dźwiękową od Realteka, z oprogramowaniem SoundBlaster, które swoją drogą wprowadza więcej zamieszania, niż faktycznie pomaga w polepszeniu dźwięku. Nie zachwyciły nas głośniki: o ile jakość dźwięku jest OK, to same głośniki są wyjątkowo ciche.

Ładowarka jest niewielkich rozmiarów, zwłaszcza biorąc pod uwagę specyfikację, a długość kabla jest zadowalająca. Czas pracy na baterii nie jest mocną stroną tego sprzętu, no ale nie mogło być inaczej, już po specyfikacji i grubości można to wywnioskować. Pojemność baterii to 3500 mAh, co przekłada się na raptem godzinę edytowania materiału 4K. Wielokrotnie to sprawdziliśmy podróżując koleją ze wspomnianych imprez do domu.

OK, czas na testy. Zacznijmy od tego, że VR w nazwie jak zapewne się domyślacie to zwiastun gotowości sprzętu na wirtualną rzeczywistość. To już jest pewną wskazówką odnośnie wydajności.

W teście Cinebench R15, SL950VR z procesorem i7-7700HQ uzyskał 721 punktów, co jest świetnym wynikiem, biorąc pod uwagę, że mówimy o notebooku.

Tak jak było to zaznaczone na początku, notebook był nam głównie potrzebny do przygotowania relacji z imprez takich jak PGA czy WGW. Jak wyglądało to w praktyce przedstawimy na przykładzie stoiska Hyperbooka, które odwiedziliśmy podczas PGA.

Materiał rejestrowaliśmy kamerką OSMO X3 w rozdzielczości 4K. Standardowa procedura: oprowadzenie po atrakcjach, kilka przebitek, muzyka w tle, korekcja koloru (via Lumetri). Cały materiał trwa 6 minut i 11 sekund. Klip renderowaliśmy przy ustawieniach, które możecie sprawdzić na grafice poniżej.

Przetworzenie materiału w programie Adobe Premiere zajęło Hyperbookowi 16 minut.

To bardzo dobry wynik, zwłaszcza gdy porównamy ten czas z czasem naszej wysłużoną mobilnej stacji roboczej, gdzie ten sam projekt przetwarzał się – UWAGA – godzinę, 43 minuty i 40 sekund.

W teście Fire Strike z pakietu 3DMark widzimy solidne 9699 punktów, natomiast w teście TimeSpy uzyskaliśmy wynik w postaci 3581 punktów.

Przechodzimy do gier. Wszystkie tytuły odpalaliśmy w natywnej rozdzielczości ekranu, czyli 1920×1080. Taki Battlefield 1 przy detalach ustawionych na Wysokie pokazał przedział 68-90 klatek (na mapie z czołgiem). Sniper Ghost Warrior 3, nie stwarzał problemów przy Wysokich detalach, pokazując przedział 50-70 FPS. W CS:GO detale ustawione na maksymalne, jakie dało się ustawić – i widzimy sporą rozpiętość od 100 do nawet ponad 200 klatek.

Benchmark najnowszego Deus Exa przy Wysokich detalach oszacował średnią liczbę klatek na 47. W Dying Light The Following ustawiliśmy profil o nazwie „Najlepsza jakość”, wynikiem jest płynny gameplay z klatkami w przedziale 70-100. Benchmark Rise Of The Tomb Raider przy Wysokich detalach oszacował średnia ilość klatek na około 72. W Just Cause 3 ustawiliśmy Wysokie detale i cieszyliśmy się rozgrywką z klatkami w przedziale 65-100.

Benchmark Ghost Recon Wildlands przy Wysokich detalach pokazywał średnio 57 klatek. Natomiast Doom, po ustawieniu wszystkich detali na maksa, działał z klatkami w przedziale od 140 do ponad dwustu. Wiedźmin 3 w Novigradzie, przy detalach Uber minus Nvidia Hairworks, pokazał przedział klatkowy od 40 do 70, ze sporadycznymi dropami do około 30.

Tak w telegraficznym skrócie prezentują się wyniki Hyperbooka SL950VR z grafiką GTX 1060 w grach, po więcej wyników odsyłamy do osadzonego materiału wideo. Jest to bardzo wydajna jednostka dla graczy. Niestety, taka moc w laptopie niesie ze sobą jeden zasadniczy minus: cichej pracy nie przyjdzie wam doświadczyć. SL950VR [P950HP6] jest głośny, ale oczywiście tylko podczas wytężonej pracy: u nas była to edycja wideo, renderowanie i gry. Wtedy wentylatory nie dają o sobie zapomnieć, co jakoś specjalnie nas nie dziwi, przecież mówimy tutaj o solidnym obciążeniu maszynki. W tak szczupłej konstrukcji z grafiką, która nie jest z serii Max-Q, po prostu musi tak być.

Na watomierzu tymczasem sielanka. Podczas przeglądania Internetu przy profilu zrównoważonym w szczycie obciążenia widzimy max 50 W, podczas największego obciążenia przy profilu ustawionym na największa wydajność widzimy max 150 W.

Pora na cenę, Hyperbook SL950VR [P950HP6 – czyli z grafiką GTX 1060] kosztuje od sześciu tysięcy złotych w górę (cena na 31.10.2017 to od 6059 zł w górę). Mówimy tutaj o podstawowej wersji: bez dodatków, bez systemu i z 8 GB RAM kosztuje około sześć tysięcy złotych. Nasz egzemplarz posiada 16 GB RAM, czyli kosztuje około 6360zł.

To sporo, ale komponenty, jakość wykonania i do tego waga, usprawiedliwiają takie uszczuplenie portfela. Nie ma sensu zastanawiać się jakiego blaszaka można by za takie pieniądze złożyć – to oczywiste, że byłby lepszy. Tutaj płacimy w dużej mierze za mobilność.

Hyperbook SL950VR to wręcz idealny sprzęt dla tych, którzy potrzebują bezkompromisowej mobilnej stacji roboczej, która przy okazji nadaje się też do grania. Sprzęt jest wydajny, lekki i jeszcze raz wydajny. Z jego pomocą, byliśmy w stanie generować materiały 4K w takim samym czasie jak materiały 1080 na starej platformie.

Cena z pewnością odstraszy niejednego, ale Ci, którzy naprawdę potrzebuję mocy w podróży, niekoniecznie do grania, doskonale wiedzą, że muszą liczyć się z wydaniem większej kwoty. Ciekawi nas jednak jaka kwota za laptopa jest dla Was, naszych czytelników i widzów akceptowalna? Przy recenzji tanich notebooków głównie z Chin (~800zł) czytamy komentarze, że cena jest za mała i pewnie jest to „elektrośmieć”. Przy recenzji laptopa za 15 tysięcy czytamy komentarze w stylu „w życiu bym tyle nie dal za laptopa, nawet jak bym [cenzura] hajsem”. To są oczywiście ekstrema (800 zł, a 15 tysięcy złotych) – jaka jest zatem akceptowalna kwota jaką przeznaczylibyście na laptopa?

Notebook dla wymagających
Plusy
  • Moc
  • Gabaryty (szczupły)
  • Waga
  • Matryca IPS
  • Wygodna (podświetlana) klawiatura
Minusy
  • Głośny podczas wytężone pracy
  • Głośniki (ciche)
  • Musimy go oddać :(
Producent:
Hyperbook
Kod produktu:
SL950 VR [P950HP6]
Ocena:
Cena orientacyjna:
6059zł zł
© dobreprogramy