Plusy
- Wydajność
- Ramki
- Gabaryty
Minusy
- Port audio działa kiedy chce
Kolejny raz wybraliśmy się na IEM-a z wypasionym laptopem, tym razem był to Hyperbook Pulsar Z17S. Przez te kilka dni imprezy daliśmy mu niezły wycisk – a i po powrocie nie miał lekko. Oto nasze przemyślenia odnośnie tej maszynki.
[wppl=2034473][img=iem1]Pulsar Z17S to niezwykle lekka konstrukcja, waga to zaledwie 2,4 KG razem z baterią, a co warte podkreślenia już na początku, jest to laptop z matrycą 17,3". Co ciekawe, ramki są tak małe i konstrukcja tak spójna, że tego 17-to calowego "lapka" bez problemu zmieściliśmy do plecaka na laptopy 15-to calowe. Tym faktem zresztą producent chwali się na stronie produktowej – możemy jedynie potwierdzić: ten 17-to calowy notebook jest wielkości 15-to calowego notebooka, a to niewątpliwie duży plus.[img=plecak][join][img=1517]Przejdziemy od razu do matrycy. Jej ramki to nie jedyny atut, a właściwie najmniejszy, bo mamy do czynienia z panelem IPS z odświeżaniem 144Hz i 90% pokrycia kolorów sRGB. Największym minusem, jeśli można tak to nazwać, jest fakt, że jest to jedynie matryca Full HD.[img=rami][join][img=ramki2]Lecimy dalej. CPU. Pod maską znajdziemy procesor Intela i7-8750H, czyli 8. generacja, 6 rdzeni, 12 wątków, litografia 14 nm, bazowa częstotliwość 2,2 GHz, turbo 4,1 GHz. Pamięć cache wynosi w tym modelu 9 MB, a TDP zaledwie 45 W – dzięki trybowi TDP-Down można tę wartość obniżyć do 35 W.[img=cpuz]Wynik procesora w CinebenchR15 to 1247 – nieźle. Wynik pojedynczego rdzenia: 168 punktów.[img=multi][join][img=single]Za generowania obrazu odpowiada karta Nvidii RTX 2060 z 6 GB RAM-u, czyli nie jakiś tam chłopiec do bicia – poradzi sobie ze wszystkim co jej zaserwujecie, o czym się za chwilę przekonacie.[img=gpuz][join][img=openyt]Dodajmy też, że na pokładzie jest obecny zintegrowany układ graficzny Intela: UHD 630 z możliwością przydzielenia 8 GB RAM-u.[img=uhd]No właśnie – RAM. Nasza jednostka posiadała 16 GB DDR4 2666 MHz. Maksymalna ilość jaka może znaleźć się w środku to 32 GB, ale laptop posiada jedynie 2 banki, więc warto kwestię ilości RAM-u przemyśleć przed zakupem.Wybierając sprzęt, zależało nam na tym, aby laptop którego zabieramy na IEM szybko renderował klipy w Adobe Premiere – i ta konfiguracja nas nie zawiodła. Jako iż na IEM, w strefie Intela spotkaliśmy naszego kolegę Tomka z Hyperbooka, który zajmuje się m.in. promocją marki i namówiliśmy go na kilka zdań do kamery, to weźmiemy ten klip za przykład. Czas trwania 2 minuty, 25 klatek na sekundę, kilka przebitek, muzyka w tle, podstawowe efekty przejścia, bitrate ustawiony na 10 Mbps i oczywiście 1920x1080. Klip (który został osadzony poniżej) wyrenderował się na tym laptopie szybciej niż będziecie w stanie przeczytać ten akapit.[wppl=2033822|noautoplay]Wszystko za sprawą sprzętowego wspomagania renderowania. W trybie "Software Encoding" trwało by to oczywiście dłużej.[img=prem1]Komfort z pracy na laptopie zapewniał też dysk pod M.2, a w zasadzie dwa dyski w postaci Samsung 970 EVO 2280 po 250GB każdy. Wyniki na załączonym obrazku i chyba więcej słów na ten temat nie trzeba.[img=crystal]Pulsar Z17S posiada też niezły arsenał portów, na lewym boku znajdziemy Kensington Lock, port Ethernet, USB 2.0, oraz możliwość podpięcia mikrofonu i słuchawek. Prawy bok to 2 porty USB 3.0 oraz czytnik kart. Z tyłu natomiast mamy 2 x Mini DisplayPort, HDMI, USB-typu C oraz zasilanie.[img=bok1][join][img=bok2][img=tyl]Kadłubek, tak jak w innych Hyperbookach, jest produkcji Clevo i trudno mu coś zarzucić. Solidna, przemyślana konstrukcja od firmy, która zęby zjadła na wymyślaniu coraz to wydajniejszych systemów odprowadzania ciepła w notebookach (w załączonym materiale wideo zaglądamy do środka).[img=inside]Chłodzenie działa naprawdę dobrze, nawet podczas obciążenia hałas jest akceptowalny, a notebooka można trzymać na kolanach. Ten klip o którym była przed chwilą mowa, wybudził układ chłodzenia zaledwie na kilka sekund.[img=inside2]Zdecydowanie na wyróżnienie zasługuje klawiatura. Jest opto-mechaniczna, czyli łączy w sobie szybkie laserowe przełączniki i kultowy „mechaniczny klik”. Producent zastosował tutaj przełączniki Cherry Brown i nie zapomniano o gamingowym podświetleniu RGB – już uspokajamy, można je szybko wyłączyć.[img=key1]Jednak to co spodobało nam się w klawiaturze najbardziej to ścięte rogi na poszczególnych klawiszach i ich rozmiar – są duże. Na klawiaturze po prostu pisze się bardzo wygodnie, zwłaszcza jak ktoś posiada większą dłoń. Musimy jednak dodać, że nie każdy, kto do niej usiadł był zadowolony.[img=key2][join][img=key3]Touchpad (jak widać) jest ogromny i co za tym idzie pracuje się na nim bardzo wygodnie.[img=tp]Ładowarka nie jest masywna, a jej kształt pozwala ją łatwo przenosić w plecaku. Długość kabla jest zadowalająca. Natomiast bateria, jak to w tego typu szczupłych notebookach, nie zachwyca. Pod mocnym obciążeniem wyciśniemy z niej niecałą godzinę. Znacznie lepiej to wygląda podczas normalnego użytkowania: film, przeglądarka, itp., wtedy obraz generowany jest przez zintegrowany układ graficzny i czas pracy na baterii jest wyraźnie dłuższy.[img=ladowarka]Z17S posiada dwa głośniki o mocy 2W, grają dobrze i głośno, ale w kwestii dźwięku notebook zaliczył mały fail. Otóż gniazdo słuchawkowe, chętnie używane w centrum prasowym, działało wtedy kiedy chciało. To znaczy jak laptop wykrył podpięte słuchawki, to działał z nimi nieprzerwanie, problem był taki, że nie chciał ich zbyt często wykrywać. Możliwe, że winne jest oprogramowanie Sound Blaster Cinema 5. Finalnie zawsze nam się udawało podpiąć słuchawki, była to jednak irytująca kwestia.[img=obu]