Intel Rocket Lake i Adler Lake, czyli procesory, jakich niekoniecznie się spodziewamy

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Lada dzień w sklepach powinny pojawić się desktopowe procesory Intel Comet Lake-S, w tym 10-rdzeniowy model Core i9-10900K. Trochę niespodziewanie, w internecie możemy już znaleźć pierwsze informacje na temat ich następców, Rocket Lake-S oraz Adler Lake-S. I są to informacje z gatunku tych niespodziewanych.

Mogłoby się wydawać, że po 10 rdzeniach w Comet Lake-S, przyjdzie czas na jeszcze bardziej rozbudowane jednostki. Ale nic z tych rzeczy.

Jak donoszą branżowe źródła, wraz z Rocket Lake-S do łask powrócą układy 8-rdzeniowe, a zaoszczędzoną w krzemie powierzchnię Intel przeznaczy na wydajniejszą grafikę. Miałaby ona otrzymać nie 24 jak teraz, lecz 32 EU. Do tego dojdą ponoć szybsze kontrolery pamięci, a mianowicie DDR4-2933 i LPDDR4x-3733, zamiast DDR4-2666 oraz LPDDR4x-2933.

Co ciekawe, mówi się też, że Intel częściowo zrezygnuje z oznaczenia Core i9, pozostawiając je tylko w serii HEDT. W takim wypadku topowy Rocket Lake-S, cechujący się TDP rzędu 125 W, trafiłby na rynek jako reprezentant linii Core i7. Gdzieś w 2021 r. i wciąż w procesie litograficznym klasy 14 nm.

Kontynuując, zmianę technologii produkcji przyniesie dopiero Adler Lake-S. Zapewne od razu na 7 nm

Ten także przedstawiany jest jako konstrukcja 8-rdzeniowa, jednak w układzie 8+8, czyli składająca się de facto z dwóch niezależnych procesorów z ośmioma rdzeniami każdy. Pachnie tu nieco koncepcją big.LITTLE, znaną z układów mobilnych w architekturze Arm, gdzie obecność grupy mniej wydajnych rdzeni pozwala oszczędzać energię.

Siłą rzeczy Adler Lake-S to nowa podstawka, LGA 1700 w miejscu przeznaczonej dla Comet Lake-S i prognozowanej dla Rocket Lake-S LGA 1200. Nie to jest jednak kluczowe.

Spójrzcie na szerszy kontekst – zmniejszona liczba rdzeni, wydajniejsze iGPU, funkcje świadczące o energooszczędności. Wszystkie znaki na niebie zwiastują, że w niedalekiej przyszłości Intel może istotnie zmienić politykę dotyczącą swych konsumenckich procesorów. Po wielu latach walki o sprzęt możliwie najwydajniejszy, zaczyna krystalizować wizja budowy czipów bardziej elastycznych.

Wydajne iGPU? Świetny argument dla osób składających HTPC, a to przecież sektor, który do tej pory kojarzył się przede wszystkim z AMD APU. Mając na uwadze, że konkurencja niebawem wyciągnie Zen 3, a nawet datowany na 2021 r. Rocket Lake-S cały czas wykorzystuje technologię 14 nm, rozszerzenie grupy docelowej wydaje się najsensowniejszym spośród możliwych ruchów Intela. I summa summarum wszyscy powinniśmy skorzystać.

© dobreprogramy
s