Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dziesięć lat z Linuksem... a porzuciłem go dla Maka

GNU/Linux jest świetnym systemem, którego używałem przez ostatnią dekadę, choć znam go znacznie dłużej (zaczęło się od Corel Linux). Niemniej w 2007 roku, postanowiłem uczynić z pingwinka główny system. Początkowo zafascynowany Knoppixem, wybrałem jednakże Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon. Świetnie jeśli chodzi o Linuksa, wspominam wydanie Ubuntu 8.04 Hardy Heron, które na moim komputerze było tak stabilne, że po roku od wydania zastanawiałem się, co Canonical chce poprawiać przez następne 2 lata (kiedyś wydania LTS, posiadały trzyletni okres wsparcia). Niezadowolony jednak z polityki Canonicala, przeszedłem później na Debiana, openSUSE, aby ostatecznie wybrać w 2009r dystrybucję Fedora, wtedy w wersji 12. Owa dystrybucja zachwyciła mnie na tyle, że do dziś jej używam - to moje finalne distro. W międzyczasie używałem Linuksa w pracy, a zazwyczaj było to Ubuntu, którego instalowałem czasami w zastępstwie Fedory. Tym sposobem właśnie, upłynęło mi z Pingwinem ostatnie 10 lat :-)

Aby być sprawiedliwym, trzeba naprawdę przyznać – w toku tych lat, Linux zrobił gigantyczny postęp. Obsługa była wygodna już w 2007 roku, kiedy przeszedłem na system fruwającego nielota, jednak dziś jest jeszcze lepiej. Przyzwyczaiłem się do pingwinka na tyle, że był dla mnie wyborem oczywistym, choć nigdy nie mogłem odkleić się ostatecznie od Windows (nie da się ukryć, że producenci oprogramowania dla firm, uparcie trzymają się Okien). Mój problemem jeśli chodzi o świat GNU i Linusa Torvaldsa na desktopie jest taki, że nie patrzę przez różowe okulary. Parokrotnie naraziłem się na polskich forach linuksowych, ponieważ potrafiłem mówić rzeczowo i z sensem, co mnie drażni w tym systemie. Nie udawałem, że wszystko jest miłe, fajne, łatwe i przyjemne. Mimo całej sympatii - czasem brakuje pakietów z aplikacją, bywają niekompatybilne, trzeba szukać repozytoriów trzecich, utworzyć gdzieś symlinka, a niektóre aplikacje czy gry spoza repozytoriów...wywalają błąd na starcie (czegoś brakuje / coś jest nie tak etc). Akceptowałem owe rzeczy, ale czasami było to po prostu...niewygodne. Spójrzcie z mojej perspektywy – jesteście przedsiębiorcą z napiętym terminarzem, wychodzicie wczesnym rankiem, wracacie około godziny 21, trzeba zrobić jeszcze to i owo, a tymczasem serwer Apache odmawia katalogu www na /home, aplikacja od CAD-a wymaga symlinka, a gra wyrzuca błąd na starcie. Urok używania systemów na pakietach rpm był taki, że czasami paczki rpm z programem…po prostu nie było. Oczywiście istnieją społecznościowe repozytoria (Fedora COPR), ale np. Brackets był przeterminowany, a na oficjalnej stronie wisiała paczka deb, którą trzeba rozbroić i dodać symlinki, lub przerobić na rpm. Kalkulowałem to jednak w kontekście niedogodności, które posiada każdy system. Była to rzecz normalna, tolerowana, jednak czasem uwierała. Mimo wszystko jednak, byłem zadowolony z Linuksa :-)

Pomimo całej sympatii do Pingwinka, który jest świetnym systemem – naturalną drogą ewolucji dla mnie, jako linuksiarza, było dążenie do świata Apple. Powtarzałem zawsze, że chciałbym Maka ponieważ „jest daleko od Windows, blisko do Linuksa, ale posiada świetne zaplecze oprogramowania”. Miałem styczność z Macintoshem Classic, Quadrami, a także którymś z Power Macintoshy. Było to bardzo dawno, lecz owe doświadczenia utrwaliły w mej głowie dobry wizerunek. Przejście z Linuksa na Maka - zmarginalizuje potrzebę Windows, zyskam dostęp do pakietów pokroju Final Cut Pro X, a także natywnych aplikacji dla Maka. Od słów do czynów - postanowiłem wykorzystać okazję, sprawdzić konto bankowe...i wybrałem się na zakupy. Padło na MacBooka Pro z 2016 roku, ekran 13" – model bez Touch Bar, ponieważ nie potrzebuję tego ficzera.

Ogólnie macOS jako system – działa bardzo szybko, jest reponsywny, wygląda sympatycznie, zastrzeżeń do designu nie mam. Nie powiem jednak, że to system idealny – widziałem już czarny ekran o konieczności restartu, bo coś wybuchło :-) Czego by jednak nie mówić, dla mnie to wygodny OS. W pewnym sensie odetchnąłem, jeśli chodzi o programy. Na Linuksie do montażu wideo miałem KDEnLive, który miewał swoje humory, czasem dość ostre. Myślałem często o zakupie Lightworksa, jednak pokręcony sposób aktywacji, skutecznie mnie zniechęcił (najlepiej zainstalować i nie ruszać, w tym zmieniać komputer). Korzystając z Maka...cóż, od ręki dostałem iMovie, choć nie omieszkałem zakupić Final Cut Pro. Moja biblioteka gier na Steam, również powiększyła się w stosunku do Linuksa. Dostępnych jest multum programów, które mają wersję dla macOS. Naprawdę wielką wygodą jest wejść na www danego programu, pobrać plik dmg i zainstalować paroma klikami. Nabywając lustrzankę Canona, producent wydał swój program na Windows i Maka. Podobnie do mojego PS Vita, również mogę korzystać z oficjalnego klienta od Sony, zamiast społecznościowego QCMA (wybawienie na Linuksie, inaczej byłoby ciężko). Ogólnie nie muszę wreszcie przerabiać paczek deb na rpm, tworzyć własnych paczek z plików spec, myśleć o symlinkach jeśli trzeba, a także kombinować. Dodatkowo mój stary laptop, którego zastąpił niedawno MacBook Pro, od Linuksowego kernela 3.10...zaczął być gorzej obsługiwany. Zamiast lepiej było gorzej, a na bugzillach nie widzieli w tym problemu. Dlatego stawianie dystrybucji na nowo, rozpoczynam od przywrócenia kontroli podświetlania matrycy, bo inaczej nie działa. Odpalając programy spoza repozytoriów, zaczynam często od zobaczenia w konsoli co muszę zrobić, aby ten program odpalić. Czy krytykuję właśnie Linuksa? Oczywiście, że nie – przywykłem do tego i uznaję za naturalną rzecz. Niemniej dopiero na komputerze Apple zobaczyłem, że hej…to naprawdę wygodny sprzęt. Drobne niedogodności na Linuksie, tutaj wydają się abstrakcją.

Przejście na ekosystem Apple sprawiło również, że nie potrzebuję już Windows tak bardzo, jak bywało to dawniej. Wrzuciłem system Microsoftu do VirtualBox i służy już wyłącznie, do oprogramowania InsERT. Nawet Wine jest mniej potrzebny, ponieważ zaplecze programów na Maka, po prostu jest większe. Bycie przedsiębiorcą z Makiem, też jest nieco łatwiejsze niż na Linuksie.

Przyznam szczerze, że publikując ten wpis, mam pewne obawy. Wiecie jednak, że nie jestem hejterem, a Linuksa używam od 10 lat. Powiem więcej - kupując Maka nie czułem żadnej magii Apple, moje życie nie stało się lepsze, nie jestem bardziej kreatywny niż wcześniej. Niemniej spędzenie czasu z MacBookiem pozwoliło mi, aby wyrobić sobie pewną opinię. Otóż Linux i macOS, swoimi koncepcjami są dość blisko. Jedyne czego Pingwinowi trzeba, to większego wsparcia producentów. Wtedy używanie Linuksa, nie będzie się różnić od jabłka (serio). A skoro nie będzie widać różnicy, to po co przepłacać ;-)

Spis mojego blogowania: klik

grafiki: extremetech, philcrisp1 

windows linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
revcorey   8 #1 23.04.2017 20:55

A więc zdrada ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #2 23.04.2017 20:56

Bardzo fajny i szczery wpis. Ale pewnie i tak będzie jakaś wojenka. Clickbait jest więc się paru "ostatnich sprawiedliwych" znajdzie.

e X t 7 3   10 #3 23.04.2017 21:01

Heh Ja ostatnio ma "nieprzyjemność" częstej pracy z macOS ... i powiem szczerze tak niewygodnie mi się nie pracowało od dawna, a o wydajności Linuksa to można pomarzyć - tu przede wszystkim porównuje do swoich rozwiązań - zarówno na Mac Pro, jak i na MacBook ... sczesze to byłem w szoku jak możne system mulic na takim sprzęcie [przede wszystkim na Pro] - moja konkluzja do KDE - tu Kubuntu, albo KDE Neon + optymalizacje to nawet nie ma porównania .. na plus dla Linuksa oczywiście ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 23.04.2017 21:02
Damianek439   7 #4 23.04.2017 21:04

Najgorszy ból to ten, gdy po Macu... musisz korzystać z innych systemów ;)

Domker   7 #5 23.04.2017 21:06

Można i tak ;-)
Porównałeś tutaj 10 lat na Linux do dużo krótszego czasu na Maku. Jeżeli będzie 10 lat vs 10 lat doświadczenia to może "czar pryśnie".
Tak jest często z nowymi smartfonami - oh, ah, a po czasie dostrzega się pewne mankamenty w ich software/hardware ^^

Jeżeli chodzi o Fedorę - podobne odczucia miałem z użeraniem się z rpm'ami.
Taki ów urok paczkowania do rpm.
Na systemach Debianowych też z deb miewałem problemy. Szczególnie z tymi z zewnętrznych repozytoriów.
Jak na razie najmniej problemów z pakietami sprawia mi Arch i dystrybucje oparte o Archa.
Także odczucia wydają się być subiektywne do dystrybucji, której się używa.
Co do braku wsparcia producentów - to raczej główny problem pingwina, ale mam wrażenie, że z roku na rok jest lepiej.

Autor edytował komentarz w dniu: 23.04.2017 21:16
  #6 23.04.2017 21:10

Powiedzmy sobie wprost - bardziej wymagający użytkownicy często potrzebują aplikacji, które są dostępne tylko windowsa albo maka, więc korzystanie z tych systemów jest po prostu wygodniejsza. A człowiek, istota leniwa, dąży do wygody :) Sam miałem sporo epizodów z debianem i ubuntu, ale że na linuksie brakowało aplikacji niezbędnych w pracy zawodowej to nigdy nie wsiąkłem na dłużej. Racjonalizm :)

  #7 23.04.2017 21:13

@e X t 7 3: Daj już na luz z tym KDE

  #8 23.04.2017 21:24

@e X t 7 3: Według mnie strzał w kolano, pamiętam aferę gdzie hasło roota OS X przechowywał jako zwykły plik tekstowy. Do tego masa trojanów służbo z USA. Firma która bierze kod źródłowy z FreeBSD trochę go usprawnia i udaje że ma własny super system. Nie mam szklanej kuli, ale jeszcze wrócisz do Linux.

  #9 23.04.2017 21:25

@revcorey: Nigdy nie zastąpię niczym lepszym monitora 34 cale 21:9 Curved i Linux z Xfce.

tka11   3 #10 23.04.2017 21:26

@revcorey: Lepsza zdrada na rzecz macOS niż okienek. :>

  #11 23.04.2017 21:27

@e X t 7 3:
Taak... Te twoje "rozwiązania". Mam zawsze jakieś skojarzenia z "Przodownikiem pracy" czytając twoje komentarze.

Do rzeczy: pomijając całkowicie moją opinie na temat KDE (która nie jest pochlebna) to, Kubuntu nie jest najlepszą dystrybucją. KDE Neon to – nazwijmy rzecz po imieniu – szrot. Jeżeli chcesz coś polecić to Chakra Linux jest już lepszym rozwiązaniem czy nawet openSUSE.

Co do Maków to nie widzę możliwości powrotu do Linuksów. Od 6 lat pracuję tylko na Maku. Ilość softu komercyjnego, łatwość instalacji i konfiguracji a do tego UNIX pod maską – rewelacja! W tym czasie w świecie Linuksowym według mnie zaszło zbyt mało zmian. Albo inaczej: nie były to zmiany zbyt spektakularne. Ot, deweloperzy odkrywali koła na nowo, powstawało przy okazji kilkanaście forków, a o flatpaku ktoś słyszał, ba!, są ponoć tacy co mieli z nim do czynienia!

dthlfwp   7 #12 23.04.2017 21:28

Arch (z obsługą AUR) w połączeniu z Gnome - jak dotąd na niczym lepszym nie pracowałem. Plusem macOS jest z pewnością większe wsparcie producentów oprogramowania. Z systemu Apple korzystalem za jednym posiedzeniem maksymalnie raptem kilkanaście minut - wtedy mi się nie spodobało - pewnie kwestia przyzwyczajenia się.

Autor edytował komentarz w dniu: 23.04.2017 21:29
Farkas   11 #13 23.04.2017 21:30

@Domker ma racje, większość opisanych przez Ciebie problemów @Jusko to prawdopodobnie problemy Fedory (RPM). Niemniej wpis fajny, lekko się czytało :-)

A teraz, skoro już zdradziłeś społeczność linuksową, to musisz wiedzieć że... "Zginiesz marnie! Zginiesz marnie!" z kultowej dla mnie bajki :D

EDIT: A po co te symlinki robiłeś? Bo mnie się to raczej nie zdarzało. Używałem bardziej w ramach przydatności niż konieczności. Chociaż to było jakiś czas temu :P

Autor edytował komentarz w dniu: 23.04.2017 21:35
  #14 23.04.2017 21:49

artykuł sponsorowany?

qrvishon   3 #15 23.04.2017 21:56

Cool story bro. Nobody cares.
A na serio to naprawdę jeszcze kogoś stymuluje w dolnej części podbrzusza na jakim systemie siedzi ?

Magnum 44   17 #16 23.04.2017 21:58

"naturalną drogą ewolucji dla mnie, jako linuksiarza, było dążenie do świata Apple"

Nie dążę do świata Apple, a wręcz przeciwnie. To oznacza, że nie jestem linuksiarzem? :<

ArgonOne   8 #17 23.04.2017 22:17

"Jedyne czego Pingwinowi trzeba, to większego wsparcia producentów. "
Twierdzenie kończące

icywind   8 #18 23.04.2017 22:31

Liczę, że za następne kilka lat problemy które wymieniłeś zostaną tylko wspomnieniem dzięki flatpakom ;)

  #19 23.04.2017 22:41

W Linuksie bardzo wiele dzieje się dobrego. Wayland, Vulkan, KDE 5, QT quick, gry, WINE, Draftsight, Likwidacja MIR, bardzo dobre i ciągle ulepszane sterowniki do drukarek. To powody, dla których Linux cały czas zyskuje użytkowników szybciej od innych systemów. Dodatkowo wiele pomaga w tym przejściu słaby Windows.

takijeden.ninja   7 #20 23.04.2017 22:42

"...naturalną drogą ewolucji dla mnie, jako linuksiarza, było dążenie do świata Apple."

Ja wiem, że poprzedziłeś to zdanie zwrotem "dla mnie", dlatego dyplomatycznie ugryzłem się w palec na klawiaturze... i zmuszony jestem teraz gryźć już całą zbuntowaną rękę :-(
Prowokujesz do do dłuższego wywodu, o tym jak całkowicie zwiałem z Maka na linuksa wspomaganego gdzieniegdzie windowsem. I nie zamierzam wracać.

  #21 23.04.2017 22:56

Masz manię stawiania przecinków, w niewłaściwych miejscach. W szczególności po okolicznikach czasu i miejsca.

  #22 23.04.2017 22:57

@LatajacyNocnik: a dlaczego KDE neon to szrot? Tak pytam, używam tego na Lenovo T450 od pół roku, żadnych zwieszek, działa bez zarzutu, bateria na tym działa bardzo długo pomiędzy ładowaniami (7 godzin to luzik, z włączonym netem).

Ciero   8 #23 23.04.2017 23:07

Bardzo rzeczowy wpis.

  #24 23.04.2017 23:14

Zdrajca.

w.p.   3 #25 23.04.2017 23:21

Też czasami myślę o ucieczce ale od Win. Przez ostatnie ze 20 lat parokrotnie siadałem na Linuksie ale po najwyżej paru miesiącach powrót na Windows.
Nie biorę pod uwagę tego OS. trzeba go poznać na studiach, bash i narzędzia konsolowe to moc.... ale w domu wolę mieć coś przyjemniejszego do pracy. Obecnie Windows jest stabilnym systemem ale jeśli chodzi o interfejs to jakaś pomyłka. Więc też mi chodzi po głowie OSX. Na plus estetyka i spójność systemu. Posiadanie IPhone też troszkę usprawiedliwia wybór. Ograniczona ilość hardware i optymalizacja systemu to ogromny plus. Gdyby jeszcze nie te ceny. Dlatego czekam na nowy sprzęt latem co pokażą... i może pomyślę o Hackintoshu :)
A jak klawiatura i polskie znaki - tam chyba są jakieś applowe dziwactwa z tym związane?

hrodvitnir   5 #26 23.04.2017 23:21

Ja próbowałeam ale... Klawiatura nietypowa - przemapowalame cmd by dzialaly jak ctrl i alt ale nadal nie moge sie przyzwyczaic. Nakladka graficzna w miare dziala ale w trybie pelnoekranowym znika pasek na dole a zeby go tworzyc traci sie 2 sek. Nie mozna tego gowna zmienic. W ogole wkurza mnie, ze wielu rzeczy po prostu nie da sie w systemie zmienic. Jak juz ktos zrobi jakiegos hacka to przestaje dzialac z kolejnym update systemu. Zainstalowalbym linuxa na macbooku ale podobno bateria krocej trzyma no i nadal problem z klawiatura. Oddalem go zonie i nadal siedze na linuksie

jaskmar   8 #27 23.04.2017 23:31

"Nabywając lustrzankę Cannona, producent wydał swój program na Windows i Maka"

Rażący błąd fleksyjny! Inaczej "W trakcie nabywania lustrzanki producent coś wydał". Podejrzewam, że to jednak Ty kupiłeś lustrzankę, a nie producent :)

Pyth0n   3 #28 23.04.2017 23:35

Świetnie i pięknie. A teraz: jak wyglądałby Linux, gdyby całe środowisko programistów musiało wspierać tylko dwa modele laptopa, dwa modele stacjonarki, po jednym modelu tableta i telefonu (tylko w różnych rozmiarach), mając pełny wpływ na dobór komponentów i pełny dostęp do każdej dokumentacji technicznej, praktycznie nieograniczony budżet i sytuację, gdy producenci peryferiów sami proszą o umożliwienie im zrobienia sterowników?
Że nie musisz się pier*lić z driverami do WiFi, do grafiki, do ACPI, bo producent daje ci to pięknie ułożone na tacy? Że producent nie utrudnia ci dostępu do niektórych komponentów sprzętowych, na korzyść twojego konkurenta?

Fricco   2 #29 23.04.2017 23:37

A ja za żadne skarby nie mogę się przekonać do OSX. Używam tego w pracy, ale irytuje mnie tam sporo rzeczy. Ten system najlepiej używać i nie patrzeć na braki, bo jeśli chcesz coś zmienić w domyślnej konfiguracji narzuconej przez producenta, to zaczynają się schody.

dragon321   11 #30 23.04.2017 23:37

"naturalną drogą ewolucji dla mnie, jako linuksiarza, było dążenie do świata Apple"

Początkowo też tak zamiarowałem. Rzucić się na sprzęt Apple, którego uważałem za takiego trochę Linuksa, ale z dużo większym zapleczem oprogramowania. Niestety, używać tylko i wyłącznie Windowsa sobie aktualnie nie wyobrażam. Jednak miałem już styczność ze sprzętem Apple i przeszło mi. Stwierdziłem, że o wiele bardziej wolę duet Windowsa i Linuksa niż macOS. Gdyby sprzęt Apple był tańszy to tak, bym pewnie teraz pisał z Macbooka - ale jak ostatnio wybierałem laptopa w sklepie, to cena znowu mnie odstraszyła. Nie chodzi o to, że mnie nie stać, bo było mnie stać akurat, no ale jak tu wziąć Maca, jak obok stoi laptop w podobnej cenie i z lepszymi parametrami bez loga Apple? Nie potrafiłem się na to zdobyć i raczej nigdy nie będę potrafił. Może kiedyś, ale nie teraz.

e X t 7 3   10 #31 23.04.2017 23:38

@LatajacyNocnik: Szrot ? widać albo nie testować ... albo ... lepiej nie mówić. Dla mnie macOS to tak mułowaty system, ze aż nie mogłem uwierzyć że tak wiele elementów łączy go z Linuksem, a tak słabo to zaimplementowali. O ole parę lat temu był naprawdę niezły [wydajność i responsywność], tak obecnie dla mnie to gniot ;)

djgrzenio   9 #32 23.04.2017 23:42

A widzisz pracuje na macbook pro mid 2014 i patrząc co teraz apple porobiło ze sprzetem zastanawiam sie na jakim dell xps z linuxem :)
Tak naprawde wszystko kwestia zastosowania

dragon321   11 #33 23.04.2017 23:44

"naturalną drogą ewolucji dla mnie, jako linuksiarza, było dążenie do świata Apple"

Też tak myślałem, ale się z tego wyleczyłem ostatnimi czasy, jak miałem okazje poużywac trochę sprzętu od Apple. Jak dla mnie brak mu tej elastyczności i drzemiącej potęgi Linuksa. Po prostu dostaje się system do używania, który nijak nie pozwala się zmodyfikować pod siebie - a to mnie strasznie irytuje i jest jednym z kilku powodów wywalenia Windowsa z codziennego użytku. A dołóżmy do tego cenę. Ostatnio poszedłem do sklepu wybierać sobie laptop. Był tam Mac i mogłem go kupić, akurat było mnie stać. Ale jak ja miałem wziąć Maca, jak obok, w podobnej cenie stał laptop z lepszymi parametrami bez loga jabłka? Może kiedyś moje drogi się zetkną ze sprzętem Apple, ale nie w najbliższym czasie. Dwa miesiace temu pozbyłem się iPhone na rzecz smartfona z Androidem i to był mój ostatni sprzęt Apple - wcale nie tęsknię, a wręcz przeciwnie: przestałem czuć się ograniczony. W Androidzie czy Linuksie czuję, że jestem kimś znacznie więcej niż biernym użytkownikiem.

dragon321   11 #34 23.04.2017 23:46

@e X t 7 3: "aż nie mogłem uwierzyć że tak wiele elementów łączy go z Linuksem"

Z Linuksem to akurat niewiele go łączy. Prawie nic tak właściwie. Chyba tylko uniksowa architektura i ogólna zasada działania, ale tutaj i tak macOS jest wyżej, bo to prawdziwy Unix, nie jego imitacja. A no i może to, że macOS domyślnie używa basha jak większość dystrybucji Linuksa.

  #35 23.04.2017 23:50

A ja po tylu latach pracuje na 3. Winda w domu, Linux na wszystkich serwerach i vagrancie, Mac do developmentu. I NIENAWIDZE MacOS X! Najgorszy, bezuzyteczny, nieintuicyjny interfejs z jakim musze co dzien sie mierzyc! Jak mozna sie tym zachwycac? No jak? Ba, jak mozna chciec kopiowac panel Findera i Dock?! Przeciez to jest kompletne zaprzeczenie usability!!! Jedyne co lubie z Maca i gdzie zgadzam sie w arcie to ze Linux i Mac sa podobne na poziomie Terminala i sposobu rozwiazywania zadan. I tylko dlatego jeszcze mam Maca w robocie, bo gdyby nie terminal to wylecialoby to przez okno. Sprzet cudo, OSX - dno! Amen :)

slawqo   3 #36 23.04.2017 23:54

Jak zacząłem to czytać to myślałem, że piszesz o mnie :P
Ja też w okolicach 2007 roku instalowałem pierwsze Ubuntu i używałem go kilka lat. Póżniej jednak przeszedłem na Arch'a i było mi z nim bardzo dobrze.
Jednak jakieś 2 tygodnie temu kupiłem MBP 2016 (bez touchbar'a) i uważam że to był bardzo dobry zakup.
Macos jest dla mnie takim połączeniem "dobrych" cech z Windows'a i Linuksa - mam tu podobny do Linuksowego terminatora terminal (iterm), korzystam tak jak na Linuksie z ssh, struktura katalogów jest nieco podobna. Z drugiej strony, wchodzę np. na stronę player.pl albo canalplussport.pl i bam, mogę oglądać to co wymaga Silverlight'a :) albo mogę mieć bez problemu np. MS Office.

Aha, i jeszcze jedno - Retina display jest naprawdę niezła (wcześniej miałem laptopa z matrycą fullHD)

Autor edytował komentarz w dniu: 23.04.2017 23:55
KyRol   18 #37 24.04.2017 00:03

Nie wiem czy autor ma tu przypadkiem rozdwojenie jaźni czy też dekada na RZECZOWE zrozumienie ELEMENTARNYCH kwestii to mało. Do rzeczy zatem:

"Spójrzcie z mojej perspektywy – jesteście przedsiębiorcą z napiętym terminarzem, wychodzicie wczesnym rankiem, wracacie około godziny 21, trzeba zrobić jeszcze to i owo, a tymczasem serwer Apache odmawia katalogu www na /home, aplikacja od CAD-a wymaga symlinka, a gra wyrzuca błąd na starcie. Urok używania systemów na pakietach rpm był taki, że czasami paczki rpm z programem…po prostu nie było."

Zależy czego oczekujesz. Jeśli wiesz, że wracasz o tej 21.00, to można się zorganizować. Nie wnikam po co Ci apache był w tej konfiguracji, niemniej każdy serwer wymaga utrzymania, opieki restartów itp., etc. Gdybyś używał windy w charakterze serwera webowego to dopiero byś poznał, co to jest chleb życia. Co do brakujących symlinków itp. rzeczy - GNU/Linux w formie, z jakiej korzystałeś w żadnym znaczeniu nie był gotowym produktem. Istnieją dystrybucje z odpłatnym wsparciem, które są stabilne i - uwaga - są przygotowane dla biznesu w różnym charakterze.

"Na Linuksie do montażu wideo miałem KDEnLive, który miewał swoje humory, czasem dość ostre. Myślałem często o zakupie Lightworksa, jednak pokręcony sposób aktywacji, skutecznie mnie zniechęcił (najlepiej zainstalować i nie ruszać, w tym zmieniać komputer)."

Wszystko zależy od konfiguracji, na jakiej skupiają się twórcy danej aplikacji, a rozbieżnościami w stosunku do zestawu oprogramowania, na jakiej skupiasz się Ty. Nie wiem czy potrzebny był Ci liniowy edytor wideo czy nieliniowy, w każdym razie edytorów video w GNU/Linuksie nie brakuje. OpenShot czy Cinelerra niechaj będą przykładem. Mi jak coś nie odpowiada jestem bardziej odkrywczy. Inni marudzą tudzież szukają pretekstu do zakupu nowej zabawki...

"Nabywając lustrzankę Cannona, producent wydał swój program na Windows i Maka. Podobnie do mojego PS Vita, również mogę korzystać z oficjalnego klienta od Sony, zamiast społecznościowego QCMA (wybawienie na Linuksie, inaczej byłoby ciężko)."

Wymieniasz własnościowe zabawki. Sprzęt do GNU/Linuksa też można dobierać, tak jak dobierasz teraz sprzęt do makówki. Ja nie oczekuję aby każdy chłam sprzętowy mój system operacyjny wspierał. Niech udusi się taki producent w swojej wspaniałości. Ja preferuję sprzęt o szerokich i uniwersalnych, ustadaryzowanych i udokumentowanych zastosowaniach. Kupowanie magicznej czarnej skrzynki porównał bym do zakupu kota w worku. No ale kto co woli.

"Przejście na ekosystem Apple sprawiło również, że nie potrzebuję już Windows tak bardzo, jak bywało to dawniej. Wrzuciłem system Microsoftu do VirtualBox i służy już wyłącznie, do oprogramowania InsERT."

3 systemy operacyjne do obsługi na raz? Szczęśliwi czasu nie liczą...

"Niemniej spędzenie czasu z MacBookiem pozwoliło mi, aby wyrobić sobie pewną opinię."

Żeby nie było, że nie znam mac OS - znam. Pracowałem na nim kiedyś przez miesiąc, a w szkole mieliśmy do dyspozycji pracownię wypełnioną imac-ami g3 czy g4. Cholera wie, nie pamiętam. Jak żyję, podniety związanej z makówką nie pojmowałem i nie pojmę. Emejzing to może jest dla atechnicznych ludzi. Człek powiązany z IT czy techniką szybko odkryje, że światek ogryzków nie jest taki tęczowy, w rodzinie tych systemów też występują wyboje i przepaście. I jakoś z tego halo na blogach się nie robi...

Farkas   11 #38 24.04.2017 00:12

@icywind: problem z flatpakami jest taki, że pozbywają się wszystkich zalet repozytoriów, a szkoda... wg mnie repozytoria to genialne rozwiązanie - oszczędzają miejsce wykorzystując to co już jest zawarte w systemie, bardzo wygodnie przegląda się takowe z poziomu menadżera pakietów, instalacja odbywa się bez kreatora, a jednak o wiele prościej niż właśnie z nim. Działają tak, aby jak najwięcej wykorzystywać, jak najmniej marnować. Bardzo niechętnie znosiłbym sytuacje w której większość producentów oprogramowania porzuciłoby repozytoria na rzecz flatpaków, snapów czy czegokolwiek tego typu.

  #39 24.04.2017 00:44

@dragon321: android jest linuksem

  #40 24.04.2017 00:55

No cóż, wybór pomiędzy dżumą, a tyfusem jest dość istotny, nie mniej obie to choroby śmiertelne. Może by tak dla odmiany na czymś wygodnym popracować?

  #41 24.04.2017 01:15

naturalną drogą ewolucji dla mnie, jako linuksiarza, było dążenie do świata Apple

sprzęt od apple to chyba ostatnia rzecz jaką bym sobie zakupił, jest to dla mnie całkowicie pozbawione sensu, po co przepłacać za coś z logiem jabłka skoro w tej samej cenie mam dwa razy mocniejszy sprzęt a jeżeli chodzi o system to na linuksie mam wszystko czego potrzebuję . Także dla mnie ewolucją jako linuksiarza było znalezienie swojej dystrybucji, której się trzymam od lat :)

  #42 24.04.2017 01:35

@Anonim (niezalogowany):
"Firma która bierze kod źródłowy z FreeBSD trochę go usprawnia i udaje że ma własny super system. Nie mam szklanej kuli, ale jeszcze wrócisz do Linux."
Szkoda, że Linuksiarze od ponad 20 lat nie potrafią tak "troszkę usprawnić" swojego ukochanego systemu. Ciągle z ich strony słychać głosy o wręcz "kosmetycznych" zmianach dokonywanych przez producentów czy to w Mac OS X, czy to w PlayStation 4 system software czy w końcu w Androidzie. Jak jednak przychodzi co do czego to nie potrafią sami takich zmian wprowadzić w swoim ukochanym GNU/Linuksie.

  #43 24.04.2017 01:40

@dragon321:
"A no i może to, że macOS domyślnie używa basha jak większość dystrybucji Linuksa."
Basha 3 zamiast 4 wersji, która przyniosła znaczące zmiany (jak chociażby obsługę tablic asocjacyjnych) i jest w większości szanujących się dystrybucji od ponad 5 lat.

  #44 24.04.2017 01:44

@Pyth0n:
"A teraz: jak wyglądałby Linux, gdyby [ciach gdybanie]"
A czy ktoś im broni? Jak chcesz to możesz stworzyć własną dystrybucję i zainteresować nią klientów. Droga wolna. Jak myślisz, skąd biorą się fundusze Apple? Od zadowolonych klientów właśnie. Czegoś, co Linuksiarze trywializują a czego w istocie nie mogą pojąć.

  #45 24.04.2017 01:45

@Pyth0n:
Patrząc na projekt Nouveau wolałbym nie widzieć jak Linuksiarze tworzą własne sterowniki do GPU jak to robi Apple. :D

bitcoin   2 #46 24.04.2017 02:18

@Jusko, po prostu na starość wybrałeś coś mniej skomplikowanego. Pasja ustąpiła miejsca czasowi, którego nie chcesz tracić na naukę. A tej trzeba o wiele więcej włożyć w ekosystem linuksowy. Tam wiele się dzieje i sporo zmienia. Ja nadal mam w sobie chęć uczenia się nowego, mimo swoich lat na karku i nie wybiorę Apple. Urządzenia Apple dla mnie to trochę taki sprzęt dla seniorów.

  #47 24.04.2017 02:35

@Anonim (niezalogowany): yyyyyyhh. Jestem przerażony tym co tajne służby z USA znajdą w moim kompie.. nosz bez mała mam ochotę wezwać Macierewicza

Farkas   11 #48 24.04.2017 02:54

co do tych, którzy piszą, że KDE Neon to szrot. Testuję od kilku tygodni i ANI JEDNEGO crasha. Domyślnie pod Intela zainstalowane wsparcie akceleracji GPU dla wideo w przeciwieństwie do Kubuntu czy Minta. Co za tym idzie, na integrach Intela na KDE Neonie od razu po instalacji nie mamy problemów z szarpaniem obrazu w filmach czy też brakiem dostępnej akceleracji w przeglądarkach internetowych. Spora zaleta. Niby kwestia doinstalowania jednego pakietu, ale fakt, że w KDE Neonie był on zainstalowany od razu, a w Mincie czy Kubuntu nie, dało mu w moich oczach duży plus.

tka11   3 #49 24.04.2017 05:37

@Damianek439: Ból jest wtedy jak trzeba korzystać z okienek, linux jest w miarę podobny i ma dużo wspólnych korzeni z macOS, a windows? To przesadka nie z bmw na audi, a z bmw na syrenkę ( nie obrażając syrenki ).

dr.boczek   9 #50 24.04.2017 06:46

Trochę tak jakbyś porównywał opla z mercedesem - aczkolwiek mercedes nie jest już taki jak dawniej.

krzyszczep   1 #51 24.04.2017 06:47

@Jusko Wpis dobry, i coraz częściej widuje jak WebDevi (Brackets?) siedzą na MacOS zamiast na Linux. Szkoda, że mnie nie stać na taki sprzęcik :P

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 06:47
  #52 24.04.2017 07:05

Znowu sprawdza się powiedzenie - Linux jest za darmo, jeśli twój czas nie jest nic wart.

przemo188   8 #53 24.04.2017 07:27

KDE Neon - najlepszy OS z KDE. To moge stwierdzić po wielu instalacjach różnych distr z KDE gdy szukałem czegoś dla siebie. I tak już od jakiegoś prawie roku tylko ten system. Poprzednio Netrunner jeszcze z KDE4. A testowałem chyba wszystko z KDE5. Neon najlepszy.

aak111   6 #54 24.04.2017 07:32

@Domker: A może też być to kwestia przyzwyczajenia do pewnych programów. Ot chociażby taki mój ulubiony program na Windowsie do kompleksowej obróbki zdjęć Faststone Image Viewer. Nie ma odpowiednika na Linuksa a jego brak jest wyjątkowo przeze mnie odczuwalny.

MrValdi   1 #55 24.04.2017 07:42

Hmmm... Po przeczytaniu tego artykułu zastanawiam się, jakim cudem Linux chce pokonać Windows gdy siądzie przed komputerem ktoś taki jak ja? W niektórych fragmentach miałem wątpliwości, czy ten tekst jest jeszcze po polsku? Ileż wiedzy informatycznej potrzeba, by Pingwin poleciał. Wszelkie iOS-y działają wyłącznie na sprzęcie Apple, a ten jest w Polsce absurdalnie drogi. A Windows to Windows.
Czy ktoś nie mógłby stworzyć systemu operacyjnego dla "zwykłych" ludzi? Taki, co to po wyjęciu z pudełka podłączam do prądu i po prostu działa? Tylko tyle.

aak111   6 #56 24.04.2017 07:46

@dragon321: Nie ma idealnego systemu. Dla mnie idealny system zawierałby elementy Maca, Windowsa, Linuksa i pewnie Androida. Nie chcę dzisiaj odnosić się do nowego Maca bo ostatni na jakim pracowałem to był Snow Panther ale doskonale pamiętam, że masę rzeczy mi na nim brakowało. Są jednak ludzie, którzy nie znoszą zmian. Korzystają najchętniej i niemal wyłącznie z programów z którymi się oswoili a każda zmiana czegokolwiek przyprawia ich o ból głowy.
Dla takich ludzi Mac jest idealnym systemem.

  #57 24.04.2017 07:55

@Farkas: witam, jestem początkującym użytkownikiem Linuxa minta mate i mam właśnie opisany problem skakania obrazu w filmach. Możesz mi powiedzieć co powinienem zainstalować dodatkowo?

dr.boczek   9 #58 24.04.2017 08:00

@e X t 7 3: "sczesze to byłem w szoku"

ja jestem w szoku, że można być takim analfabetą.

TrustNoOne   11 #59 24.04.2017 08:14

Każdy powinien mieć taki system jaki jemu pasuje... Ja Maca nie kupię, gdyż jest dla mnie nieporęczny, zbyt słodki w wyglądzie i szkoda mi na niego kasy (choć mnie stać). W pracy czasami korzystam... Do Linuxa podchodziłem parę razy i za każdym razem widzę, że kolejne wersje są coraz to bardziej ociężale... I ciągle czegoś brakuje i coś się wysypuje. Jakiś miesiąc temu w końcu pozbyłem się Lina... Wróciłem do mojego głównego systemu czyli W8.1. jak zwykle mnie nie zawiódł. Chodzi szybko i jest stabilny. Z lenistwa nie chce mi się robić update do 10 (jak dla mnie jest lepszym systemem niż 8.1 - czytaj szybszym i stabilnym).

  #60 24.04.2017 08:26

@LatajacyNocnik: Tak tak rewelacja taka że dochodzi do pewnego momentu i Apple się wypina na sprzęt który jest jeszcze "chodliwy". A Linux na nim sprawuje się idealnie. I ilością softu "free" REWELACJA...

  #61 24.04.2017 08:28

@dr.boczek: "ja jestem w szoku, że można być takim analfabetą."

Ty czasem pomyśl mózgiem że ktoś może napisać sarkazm. Jak inaczej zrobić to pisząc?
Troll z ciebie jedynie jest.

irokiee   9 #62 24.04.2017 08:31

jak to w życiu - są plusy i minusy... może zamiast Fedory powinieneś spróbować CentOS (pakiety może nie świeżynki, za to stabilne)? Osobiście z RPM zawsze miałem jakieś jazdy - dlatego wybrałem dystrybucję na DEB (i rzadko woła o zależności)... używam Linuxa, używam Windowsa i Os X (tylko chwilę muszę się poprzestawiać z myśleniem na skrótach klawiaturowych)... z wiekiem zauważam, że człowiek robi się coraz bardziej wygodny i już nie ma tego zapału do grzebania we wnętrznościach systemu (lepiej czas poświecić dzieciom)... Na Windows i MAC - znajdziesz znane software na obie dystrybucje (patrzę na Adobe i ostatnio Affinity - bo akurat w DTP pracowałem)... Blendera, Houdini czy Mayę odpalę na wszystkich 3 systemach (tylko pokonwertować RPM-y na DEB i zrobić parę "myków")... tyle że na Linuxie zabraknie mi Photoshopa czy Affinity Photo - do tekstur... tak, tak - wiem jest Gimp (wolę bardziej Kritę)... ale po prostu przyzwyczajenie do programu w którym robisz coś błyskawicznie bo go znasz... ale można się pokusić na Substance Paintera (jest na Linuxa)... generalnie widzę, że dużo softu jest już na linux, więc uważam, że jest OK... oby tak dalej...

irokiee   9 #63 24.04.2017 08:37

@MrValdi: zawsze możesz pokusić się o Minta - konsoli nawet nie musisz tykać - a sterowniki do nvidii zainstalujesz jednym klikiem (chyba, że masz egzotyczne sprzęcicho)... więc nie wiem o co ci chodzi "by Pingwin poleciał"? jeśli chcesz OSX - kupujesz płytkę CD z systemem w sklepie, szperasz po forach i możesz spróbować postawić Hackintosha...

TomTar   7 #64 24.04.2017 08:47

@e X t 7 3: skoro jest tak niewygodnie to po jakiego używasz Mac-a? Czyżby skrojony pod Ciebie linuks nie nadawał się do wszystkiego. Jakby linuks posiadał oprogramowanie które mi jest potrzebne to używałbym go. Ale nie posiada wiec używam MacOS. Ale ty? Przecież już masz Linuksa skrojonego pod siebie wiec po co MacOS.

bystryy   11 #65 24.04.2017 08:47

@hrodvitnir: "Zainstalowalbym linuxa na macbooku ale podobno bateria krócej trzyma"

Wielkie halo o 10 minut różnicy :)

bystryy   11 #66 24.04.2017 08:50

@MrValdi: "Czy ktoś nie mógłby stworzyć systemu operacyjnego dla "zwykłych" ludzi? Taki, co to po wyjęciu z pudełka podłączam do prądu i po prostu działa? Tylko tyle"

Poproś kogoś, by ktoś zainstalował Tobie OpenSUSE i włożył do pudełka ;)
Prościej już być nie może: https://en.opensuse.org/openSUSE:One_Click_Install

bystryy   11 #67 24.04.2017 08:54

@Anonim (niezalogowany): "Także dla mnie ewolucją jako linuksiarza było znalezienie swojej dystrybucji, której się trzymam od lat :)"

Jestem tego samego zdania :)

bystryy   11 #68 24.04.2017 08:58

@KyRol: "Wymieniasz własnościowe zabawki. Sprzęt do GNU/Linuksa też można dobierać, tak jak dobierasz teraz sprzęt do makówki. Ja nie oczekuję aby każdy chłam sprzętowy mój system operacyjny wspierał. Niech udusi się taki producent w swojej wspaniałości."

100/100. Pamiętam, jak znajomi chcąc coś wydrukować odkładali Mac Booka na bok i sięgali po starego laptopa z HP, bo do ich drukarki Lexmarka nie było sterowników pod makówkę. Rozbawiło mnie to, ale nie skomentowałem im tej sytuacji.

sedarpl   1 #69 24.04.2017 09:04

Miąłem podobnie, ale chyba trochę dłużej dochodziłem do tego aby zmienić linuxa na maca.
Kilkanaście lat, nie ukrywam mile wspominanych z pingwinkiem, choć nierzadko frustrujących, trudnych. Na początku nie mogłem dopasować do swoich potrzeb żadnej z dystrybucji. W końcu spróbowałem Gentoo (2003 rok) i to było to!
Własnoręcznie skompilowany system oraz oprogramowanie działało dla mnie lepiej niż każdy inny windows wówczas. Przez wiele, wiele lat.
Ale... przyszedł czas rodziny, dzieci, intensywnej pracy zawodowej, studiów - nie miałem czasu na ciągłe dostrajanie systemu.
Od kilku lat mam i wykorzystuje maca (+inne urządzenia jabłkowe) najlepszego "linuxa" jakiego kiedykolwiek mogłem sobie wymarzyć. Rewelacyjny ekosystem.
Dzisiaj jestem zarobionym tatuśkiem mającym mocno wymagającą i stresującą pracę - i prywatnie korzystam z maca. Nie tracę czasu. Sprzęt i soft działa tak jak tego chcę. Jestem zadowolony. Dodam, że większość urządzeń jabłkowych kupiłem jako używki, które chodzą "jak ta lala", więc mity o drogich zakupach sprzętu apple to dzisiaj w Polsce chyba tylko mity.
Szkoda, ze w pracy musze zasuwać na windows. Może.. kiedyś się to zmieni, albo ja zmienię prace ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 09:05
  #70 24.04.2017 09:14

Naucz się pisać bo ciężko się czyta

Spagnoletto   6 #71 24.04.2017 09:20

@w.p.: Hackintosh fajna sprawa, i nie zwracaj uwagi na komentarze, że co update trzeba wszystko na nowo konfigurować bo to bzdura... Mam krótkie doświadczenie, ale polecam osobiście chociaż sprawdzić, jeśli się nigdy nie miało do czynienia z Mac OS

e X t 7 3   10 #72 24.04.2017 09:30

@TomTar: Musiałem używać - pewne aplikacje jakie robiliśmy miały być cross platform konieczne były testy w tym bezpieczeństwa i tu miałem bezpośrednie porównanie podobnych maszyn Kubuntu 16.04 + moje rozwiązania vs macOS i pomimo ze niby llvm/clang miał być lepszy od gcc ... to całość o wiele gorzej działała niż pod Linuksem ... a jak obciążałem maszyny na 100 % każdy wątek/rdzeń to byłą na macu żenada - 1/5 responsywności Linuksa ;)

e X t 7 3   10 #73 24.04.2017 09:31

@dr.boczek: smb ;)

pocolog   12 #74 24.04.2017 09:42

@Jusko Czy Ty jakiś rok czy dwa temu nie pisałeś identycznie brzmiącego wpisu tylko informującego, że właśnie po dekadzie na Linuksie wróciłeś na Windows? :D

Soren   8 #75 24.04.2017 09:48

Za mną też chodzi migracja na os x z podobnych powodów. Może pod koniec roku coś się wykombinuje ;)

bbkr   5 #76 24.04.2017 09:50

Ja zmienilem Linuxa na OS X za czasow Snow Leoparda. I teraz planuje powrot.

1. Zaliczylem pad systemu plikow plus trzy(!) pady backupu Time Capsule (po kablu). HFS+ naprawde ssie.

2. Bardzo niewygodne aktualizacje. macOS jest bardzo zacofany z niektorymi wersjami tego co dostajesz w systemie i finalnie konczysz z programami instalowanymi z AppStore, MacPortow/Brew, niezaleznie dystrybuowanych .dmg i roznych instalatorow. Do tego czasami chore sytuacje, ze musisz wymienic jedne na drugie (na przyklad wersje z AppStore nie obsluguja sudo, wiec czasami trzeba pisac do tworcy aplikacji zeby podeslal standalone bez ograniczen). Powodzenia w ogarnieciu tego stada.

3. Burdel i serdel w ukladzie plikow. Na unixowy base nalozyli swoje wlasne filozofie. Wiec masz pusty /home, pliki userow sa w /Users, ale nie roota, bo on jest po unixowemu w /root. Powodzenia ze znalezieniem konfiguracji czegokolwiek - jest jak z USB. Najpierw szukasz w /etc/ potem w */Library a potem jednak okazuje sie ze w /etc :)

4. Archaiczny OpenGL + brak Vulcana + niepopularny Metal. Apple zabil granie na macu forsowaniem swojego rozwiazania. W 2016 nie ukazala sie na macOS ani jedna gra AAA, w poprzednich latach zdarzalo sie po kilka.

5. Forsowanie "pracuj tak jak my uwazamy ze powiniennes". Na przyklad wylaczenie bardzo topornej akceleracji myszy nie jest mozliwe bez dlubaniny z wlasnym kext'em do USB.

W zasadzie moglem skonczyc na punkcie 1, dla mnie awaryjny system plikow dyskwalifikuje system. Co prawda na horyzoncie jest Apple FileSystem, ale czuje ze bedzie to taki niedopieczony placek jak wszytsko inne co robi Apple byle tylko bylo wlasne (Metal, HFS, AFP, )

Jusko   13 #77 24.04.2017 09:51

@revcorey #1: Tylko częściowa - w razie sentymentu, zainstaluję Linuksa na VM ;-)

@DjLeo #2: Również się tego obawiałem, ale w sumie jest dobrze. Przynajmniej na ten moment :-)

irokiee   9 #78 24.04.2017 09:54

@w.p.: poza przestawieniem się z win key i jeszcze zależy czy używasz klawiatury USB (ja mam na PS2 bo mogę odpalać kompa z klawiatury)... poza tym spokój... ja używam El Capitan z Xeon X3360 (S775) z 8gb RAM na Gigabyte X38 i Nvidia GTX 660... wszystko chodzi ok... wcześniej miałem Radeon HD3850 (i zawsze miałem czarny ekran po instalacji)... po aktualizacji jedyne co muszę to zaktualizować sterowniki NVIDIA Web Drivers, bo sam przełączy się na systemowe... problem jeszcze z zapisem na NTFS (bo czytać czyta)...

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 10:07
MrValdi   1 #79 24.04.2017 09:59

@bystryy:
Primo.
Słowo "pudełko" jest przenośnią. Chodzi mi o komputer, który po zakupie rozpakowuję, włączam i działa, i jest przyjazny i użyteczny dla komputerowego imbecyla. Nie ważne jaki system operacyjny posiada i dlaczego to "musi" być Linux?

Secundo.
Patrz primo.

:-)
Pozdrawiam!

bystryy   11 #80 24.04.2017 10:00

@Jusko: Abstrahując od samych systemów - praca na 13 calach... ja bym chyba umarł ;)

  #81 24.04.2017 10:00

A Mac to nie Linux? A to ciekawe. Kernel Linuxa, system plikow Linuxa, sposob zarzadzania z Linuxa.

bystryy   11 #82 24.04.2017 10:04

@MrValdi: Jasne, ja też pisałem pół żartem. Końcowy użytkownik nigdy nie wie, ile ktoś musiał włożyć pracy "na zapleczu". Zobacz, ile problemow jest ze znalezieniem sterowników do Windows 10 dla laptopa sprzed 10 lat, albo dla Windows XP dla laptopa z tego roku. Więcej nerwów niż z jakimkolwiek Linuksem ;)

Również pozdrawiam :)

  #83 24.04.2017 10:06

@Damianek439: a jeszcz wiekszy jak okazuje sie ze one dzialaja poprawnie ;D

  #84 24.04.2017 10:09

@irokiee: linux bez cli to jak jazda furą z 2.5 litrowym silnikiem na gazie w dodatku w automacie ani to poręczne ani wygodne ani szybkie :). Chcesz wydajnie obsługiwać system musisz czasami umieć coś grepnąć czy napisać prostego skrypcia

Jusko   13 #85 24.04.2017 10:11

@e X t 7 3 #3: Linux jest bardzo konfigurowalny, także zgodzę się, że można wycisnąć z niego sporo.

@Damianek439 #4: Aktualnie mam kłopot z tym, żeby na bieżąco przestawiać się z Altami na klawiaturze, kiedy zasiadam do lapka z Windows ;-)

@Domker #5: Generalnie masz rację - zestawiłem 10 lat z Linuksem, do 1,5 miesiąca na Maku. Prawdopodobnie z czasem wyjdą bugi. Jeśli chodzi natomiast o Pingwina, to wprowadzenia Steama dało takiego kopa, jak nigdy wcześniej. Nagle ten system, zaczął być komercyjnie zauważalny.

@Farkas #13: Mam nadzieję, że społeczność mi wybaczy. Kiedyś usłyszałem, że na forum.ubuntu.pl, zesłano mnie "na banicję". Czy to prawda - nie wiem, usłyszałem tak od jednego użytkownika ;-)

Symlinki robiłem po to, że często miałem w systemie nowsze biblioteki, niż wymagane przez aplikację. Dotyczyło to np. Bracketsa rozbrajanego z deb, aplikacji trzecich itp. Zdarzało się.

@techy#14: nie jest sponsorowany, ale w razie czego - chętnie podam numer konta :-D

@qrvishon #15: Większość na tym portalu, jest zawodowo związana z IT. System to tylko narzędzie, ale czasem fajnie poczytać o zmianie perspektywy. Osobiście po dekadzie z Linuksem - pewne rzeczy stały się łatwiejsze.

@@icywind #18: Również mam taką nadzieję. Dorzucamy flatpaki, trochę więcej wsparcia komercyjnego i...mamy drugiego Maka. Naprawdę. Używając Maka czuję się znajomo, największa różnica to tylko oprogramowanie.

@@takijeden.ninja #20: szczerze? Bardzo chętnie poczytam, jeśli tylko masz chęć o tym napisać :-)

@xeirik #21: niewykluczone, że często stawiam przecinki, nie będą się bronił :-) Często stawiam je również dlatego, aby zaakcentować sposób wymowy zdania, taki jak zamierzałem (pauzy).

@@Magnum 44 #16: Na szczęście to tylko w moim przypadku. Szukałem narzędzia zbliżonego do Linuksa, oddalonego od Windows, ale mającego dobre zaplecze oprogramowania. Najlepiej pasuje tu tylko Mac - to taki Linux na sterydach :-)

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 11:23
  #86 24.04.2017 10:13

@bystryy: "Poproś kogoś, by ktoś zainstalował Tobie OpenSUSE i włożył do pudełka ;)
Prościej już być nie może: https://en.opensuse.org/openSUSE:One_Click_Install"

z tym może być problem bo może koledze chodzi o system totalnie idioto-odporny a taki linux nie jest w szczególności jak szkodnik dorwie się do roota ale tu makówka też może mieć problem, jedyny system totalnie idioto odporny jaki znam to windows

irokiee   9 #87 24.04.2017 10:14

@MrValdi: Chromebook z Chrome OS :P
i inne "sprzęta" z zainstalowanym systemem (Windows, Linux, OS X)...

  #88 24.04.2017 10:17

@bystryy: #11

U Debianowców Slackwareowcy zawsze mają szacun :)

  #89 24.04.2017 10:26

@sedarpl: #67

ja nie wiem czemu wszyscy byli użytkownicy linuksa narzekają na brak czasu i wieczne dłubanie w linuksie. Fakt doskonałe dostosowanie systemu pod siebie trwa. Można to nawet nazwać całym procesem ale to tylko na początku użytkowania +/- 2 pierwsze lata gdy nie wiemy do końca czego chcemy i cały czas poznajemy system. Potem człowiek ma już cały "szablon" jaka to ma być dystrybucja, jakie iksy czy będzie to system naszpikowany apkami w gtk czy w qt, jakie to będą apki, jakie narzędzia itp. itd.. Teraz postawienie mojego dystro z moją konfiguracją totalną na nowym sprzęcie desktopowym zajmuje mi dzień i system może sobie leżeć w takim stanie lata nie wymagając żadnych działań administracyjnych oprócz aktualizacji pakietów

gaijin   5 #90 24.04.2017 10:28

Znam kilka osób które mają, korzystają i chwalą maka. Co ich łączy? Są bogaci. Mieć maca to takie hamerykańskie :) Aby porównać systemy trzeba się z nimi dobrze zapoznać. Z mackiem ze względu na jego cenę ciężej. Jak ktoś prosi mnie o pomoc z jego makiem mówię: "mak - nie znam się". Za 10lat będzie artykuł: Dziesięć lat z Makiem... a porzuciłem go dla ...

  #91 24.04.2017 10:35

Gość porzucił Windows dla Linuxa, aż w końcu się poddał i przeszedł na najbardziej zamknięty i komercyjny system na świecie. Cóż za wspaniała logika :-)))) Po prostu myślałem że pęknę ze śmiechu ;-)))))

  #92 24.04.2017 10:43

@Mustak (niezalogowany): True story..

_qaz7   6 #93 24.04.2017 10:44

@e X t 7 3: - "... to całość o wiele gorzej działała niż pod Linuksem ... a jak obciążałem maszyny na 100 % każdy wątek/rdzeń to byłą na macu żenada - 1/5 responsywności Linuksa ;)"

Albo nie macie żadnego doświadczenia z mac OS, lub potraktowaliście go po macoszemu - czemu wcale bym się nie dziwił widząc Twoje nastawienie do innych platform. Zgaduję, że cały dev jest pod linuxa, z wiarą, że skoro mac OS jest posix, to można po prostu przenieść kod bo się kompiluje i działa.

Śledziłeś pewnie proces portowania L4D2 z windy na linuxa - pierwsza wersja portu wyciągała ~10FPS, i to nie było wina tylko sterowników, ale użycia przenośnego kodu windowsowego, który mimo cross-platformowości zwyczajnie nie był linux-friendly. Samo przepisanie allocatorów pamięci z generycznego na linux-friendly dała skok wydajności rzędu 20 FPS-ów.

Domker   7 #94 24.04.2017 11:06

@aak111: no nie gadaj, że nie ma :D "xnviewmp" (może w repo dystrybucji go nie być, ale w zewnętrznych jak najbardziej jest w tym w Archowym AUR)
Jest wersja na Mac, Windows i Linux. Może w 100% nie zastąpi Fastone, ale z pewnością jest godnym zamiennikiem.

Jusko   13 #95 24.04.2017 11:10

@w.p. #25: Różnica jest taka, że na prawo od spacji masz klawisz Command, a dopiero potem Alt. Zmiana jest taka, że należy kierować palec o jeden klawisz dalej niż zwykle ;-)

Oczywiście można zrobić, aby Command służył jako Alt.

@jaskmar #27: Zgadzam się - nie wyszedł mi skrót myślowy :-)

@Pyth0n #28: Linux bardzo dobrze radzi sobie ze sprzętem. Gdyby dorzucić więcej wsparcia komercyjnego, mamy drugi macOS :-)

@Fricco #29: Jest w tym nieco racji. Podobną drogą idzie GNOME 3 na Linuksie. Posiada to dobre i złe strony.

@dragon321 #30: Powiem szczerze, że kiedy patrzę na swojego MacBooka jako laptopa, to można się zastanowić czy widać po nim, że kosztował tyle kasy. Patrząc niestety nie, ale diabeł tkwi w szczegółach - zamknięte chłodzenie, aluminiowa obudowa, świetna Retina (przeskok z 1366x768 jest od razu widoczny, aż w oczy kłuje). Dodatkowo ok. 6h na baterii, bo obiecywane 10 można między bajki włożyć. Bajery jak podświetlana klawiatura też się przydają. Dodatkowo bardzo szybki dysk SSD, wygodny w obsłudze system, aplikacje na niemal każdym kroku.

Również nie widzę siebie, abym pracował tylko na Windows. Ten system jest zbyt kruchy, abym powierzył mu swój biznes. Dlatego chcąc rozwinąć skrzydła, mieć dostęp do nowego softu, a jednocześnie być daleko od Windows - świat Apple najlepiej tu pasował.

@djgrzenio #32: No fakt - bez inwestycji w adapter, nie podłączy się nawet pendriva. Czyli aby podłączyć większość sprzętów, musiałem zainwestować w przelotkę już na starcie. Można też zapomnieć o 10h na baterii. Pracując wyłącznie ze Safari, mój czas to pomiędzy 4-6h na baterii. Gdybym miał starszego Maka, to migracja nie miałaby sensu. Ale kupowałem nowego ze sklepu, więc nie było sensu celować poniżej 2016 roku :-)

@slawqo #36: Witaj w klubie. Przeskakiwałem z matrycy 1366x768 - przez pierwsze minuty patrzyłem na tapetę macOS z górami, zachwycając się szczegółami widocznymi na zdjęciu. Rozdzielczość również sprawiała, że obraz kłuł w oczy :-)

@KyRol #37: Cześć - cieszę się, że napisałeś :-)

Kiedy wracam po 21, mam przeorany mózg :-) Masz sporo racji. Ogólnie nie mam zastrzeżeń do dystrybucji. Wiadomo, że każda ma libsy w nieco innej wersji, więc czasem trzeba klepnąć symlinka (dla aplikacji spoza repo). Apacha prawdopodobnie blokowały polityki SELinux, ale mimo czarowania z How-To, nie chciał zobaczyć katalogu www na /home.

Na Linuksie przerobiłem OpenShot, ale ostatecznie porzuciłem. Często się wysypywał, zwłaszcza przy rozbudowanych projektach powyżej 15 minut. Masakrycznie zwalniał wtedy interfejs. Wydana została jednak wersja 2.x, także moje narzekania dotyczą starszej linii. Przerabiałem też Lightworksa, który naprawdę mi się podobał. Ostatecznie zostałem na KDEnLive, którego szczerze polecam, choć oczywiście lubi sypnąć crashem (ale tak było od zawsze). Znam nawet agencję interaktywną, która do montażu swoich wideo...korzysta właśnie z niego :-)

Mówiąc o własnościowych aplikacjach - tu jest mój zgryz. Przykładowo gdyby nie QCMA na Linuksie, można byłoby zapomnieć o używaniu PS Vita (brak obsługi pod kątem backupu gier). Gdyby nie aplikacja Cannona, należałoby zgrywać bezpośrednio z karty pamięci, a szkoda, bo ich appka ma parę fajnych funkcji. Zwyczajnie czasami...trzeba użyć czegoś komercyjnego, bo tego wymaga sytuacja. Zamiast walczyć...płynie się faktycznie z prądem, ale skoro tak trzeba...

Ja naprawdę nie mam zastrzeżeń do Linuksa - to świetny system. Czasami tylko, potrzebuję czegoś komercyjnego ;-)

@bitcoin #46: Prawdopodobnie tak. Nie będę oszukiwał - zrobiłem się leniwy. Nawet dystrybucje LTS na Linuksie, zaczęły do mnie bardziej przemawiać niż bardzo świeże, które gonią za pakietami :-)

@krzyszczep #51: Może rozwiązaniem byłby używany Mac Mini? Można je dostać w rozsądnej cenie. Tyle, że wymagają monitora, który paradoksalnie w erze laptopów nie jest oczywisty :-)

@pocolog #71: Ano pisałem coś podobnego :-) Był to eksperyment, jak długo wytrzymam z Windows. Zamierzenie było ambitne - może nawet na stałe, ale nie powiodło się. Po jakichś 2-3 miesiącach miałem dość. Nie widzę innego rozwiązania jak dual-boot / VM, bo Windows nie jest dla mnie. Jak widać po screenie we wpisie, zawędrował na VM i nie dalej. Szkoda było mi partycji, aby instalować go na Boot Campie :-P

Jusko   13 #96 24.04.2017 11:15

@bystryy #77: Szczerze? Kiedy zobaczyłem wersję 13" - planowałem kupić monitor, bo jak pracować na tym maleństwie? Niemniej przywykłem i okazało się, że nie trzeba monitora. Wszystko skaluje się na tyle dobrze, że naprawdę jest OK. Nawet optycznie mam wrażenie, że laptop zrobił się większy niż początkowo :-)

Jusko   13 #97 24.04.2017 11:19

@Farkas #38: Flatpaki mają jedną zaletę - instalacja offline :-)

Repozytoria są super, ale wysiadają bez internetu. Można budować lokalne i sam tak czyniłem, ale taka paczka offline na kompie bez internetu jest fajna.

siggma   8 #98 24.04.2017 11:28

Głupich nie sieją, sami się rodzą

Xyzz   4 #99 24.04.2017 11:49

"Urok używania systemów na pakietach rpm był taki, że czasami paczki rpm z programem…po prostu nie było. Oczywiście istnieją społecznościowe repozytoria (Fedora COPR), ale np. Brackets był przeterminowany, a na oficjalnej stronie wisiała paczka deb, którą trzeba rozbroić i dodać symlinki, lub przerobić na rpm."

No po prostu esencja dystrybucji z rpm. "ln -s" i do przodu. Do pełni szczęścia trzeba tylko dodać, że RPM z redhatopochodnych nie jest kompatybilne z RPM z susepochodnych.

Berion   15 #100 24.04.2017 12:00

@Jusko "Podobnie do mojego PS Vita, również mogę korzystać z oficjalnego klienta od Sony, zamiast społecznościowego QCMA (wybawienie na Linuksie, inaczej byłoby ciężko)."

Tak tylko, że CMA wysyła do siebie listę multimediów jakie używasz i wymusza aktualizację firmware, wymuszając posiadanie konta w SEN. Karygodne zważywszy na fakt, że to miała być aplikacja do przenoszenia wybranych danych na konsolę... O wiele lepszym pomysłem jak zatrzymanie się na fw 3.60 i wgranie HENkaku, dzięki któremu m.in można używać USB MSC, a na PSTV zamiast tych idiotycznych kart, pendrive'a. Od biedy także FTP.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 12:04
Jusko   13 #101 24.04.2017 12:06

@Berion #89: Generalnie masz rację, to fakt :-/

Jeśli dobrze pamiętam - QCMA miało tryb offline, ale nie testowałem nigdy. Może sprawdzę też wersję na Maka. Posiadam soft 3.65 bodajże, ale nie modowałem konsoli. Niczym owieczka do strzyżenia, używam PSN i wrzucam wymuszone updaty. Choć nie powiem, coraz bardziej mnie kręci PSN US, choć żonglowanie kartami pamięci nie uśmiecha mi się.

Berion   15 #102 24.04.2017 12:11

@Jusko: Ten tryb "offline" i tak wymagał proxy. W ogóle cała idea CMA to kpina z użytkownika. Ale jest jeden plus, maskuje totalny bałagan w drzewie. Totalny. Narzekałem na PS3, ale to co odstawiło Sony w PSV/PSTV zwyczajnie przytłacza. Pierdylion partycji, bezsensowna duplikacja ogromnej ilości danych, nieprzemyślane drzewo i nazewnictwo.

Szkoda, że tak siebie skrzywdziłeś. ;) Karta = się twoje konto SEN, więc nie mógłbyś kupować u hamburgerów i grać ze swojego konta. Zaś karty pamięci są potwornie drogie i co gorsza bardzo niskiej jakości (im większa tym gorsza).

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 12:12
Farkas   11 #103 24.04.2017 12:12

@Jusko oczywiście nie chodzi mi o to, aby flatpak nie był wykorzystywany. Chodzi mi tylko o to, żeby producenci oprogramowania nie olali całkiem systemu repozytoriów :D

Co do przecinków, ja robię często tak samo - tam gdzie chcę zaakcentować pauzę, tam wstawiam przecinek. Nawet wymyśliłem żartobliwą nazwę dla tego rodzaju przecinków: przecinki fonetyczne :D Czyli takie, które są odzwierciedleniem sposobu wymowy, a nie pisania :P

  #104 24.04.2017 12:19

@DjLeo: A skąd wiesz że szczera ?. Aaaa Ty wiesz....
Jeden z paru sprawiedliwych, jak to ująłeś....

aak111   6 #105 24.04.2017 12:23

@Domker: Z pewnością nie jest godnym. Suwaki działają topornie i nie ma wszystkich tych funkcji, które ma FastStone. Sprawdziłem chyba wszystkie programy na Linuksie i niestety wciąż nie ma. Instalowałem go pod Wine i nawet próbowałem pod Crossover. Niestety porażka. Ciągle jednak mam nadzieję, że kiedyś coś podobnego się pojawi. Póki co , kiedy przeglądam zrobione przez siebie zdjęcia korzystam z uprzejmości Win7.

  #106 24.04.2017 12:24

jesteście przedsiębiorcą z napiętym terminarzem - jestem nim, ale nie wiem jakie gry działają/niedziałają na moim komputerze - to się chyba nieco wyklucza - napięty zawodowo terminarz i gry... Nie lepiej było po prostu napisać że chciałeś mieć Maka, a nie tworzyć do tego historię ???

Jusko   13 #107 24.04.2017 12:30

@Berion #91: Planuję wersję 16GB - pomimo sympatii do Vity, karta 32GB jest już za droga. Zostawię sobie zatem memorkę 8GB na rejon US.

Szczerze? Dla mnie naprawdę przyjazne Sony, nastawione aktywnie do gracza - skończyło się na PS2. Może to błędne wrażenie, ale takie odnoszę.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 12:38
bystryy   11 #108 24.04.2017 12:42

@aak111: "Instalowałem go pod Wine i nawet próbowałem pod Crossover. Niestety porażka"

To, że program pod wine się uruchamia, nie znaczy jeszcze, że działa. Spróbuj uruchomić go spod konsoli (wiem, wpisanie ścieżki może być długie) i zobacz, co za komunikaty pokazuje. Może brakować jakiejś biblioteki, która wprawdzie nie jest krytyczna dla samego działania programu, ale np. wpływa negatywnie na wydajność. Zobacz, czego brakuje i doinstaluj przez winetricks.

Na Linuksie do zwykłego przeglądania zdjęć działa szybko i lekko dla zasobów program qeequie. Jak trzeba przerabiać zdjęcia, to zaprzęga się "kombajn" GIMP. Do katalogowania jest digiKam i Picasa.

Pre100n   5 #109 24.04.2017 12:52

@Pyth0n: dotykasz sedna sprawy, chociaż zinterpretuję to na 100% inaczej niż miałeś na myśli - a po co komu 983459822359827 dystrybucji wszelkiej maści linux'ów? Kilka dni zajmuje ogarnięcie co każda z dystrybucji oferuje, czym się różni, dlaczego jedna to syf, a dlaczego inna to nie syf. Dlaczego KDE jest lepsze od Gnome, Gnome jest lepsze od Unity, a Unity jest lepsze od XYZ , a XYZ jest lepsze od KDE. I do tego koniecznie CUPS 1.6.4 bo działa dobrze ze starymi drukarkami HP, a nie bo CUPS 2.2.3 bo tylko na tej wersji działają dobrze nowe drukarki Samsunga i tak do zaj...nia. Masz rację, że ilość komplikacji w dużej mierze wynika z ilości różnorakiego sprzętu, ale środowisko "linuxiarzy" mnoży tę ilość problemów przez ilość dystrybucji.

  #110 24.04.2017 12:55

@Anonim (niezalogowany): Macierewicza to ty nie obrażaj wyznawco Palikota. Przez takich ludzi jak Ty SmartTV i Teleekrany Georga Orwella to już rzeczywistość. http://www.geekweek.pl/aktualnosci/29992/cia-moze-nas-podgladac-przez-smart-tv

Farkas   11 #111 24.04.2017 13:32

@Anonim (niezalogowany): pakiet i965-va-driver.

scribe   3 #112 24.04.2017 13:52

beton nie rośnie ale w zastraszającym tempie się rozmnaża

moje kondolencje

dragon321   11 #113 24.04.2017 14:11

@aak111: Wiem dobrze, że nie ma idealnego systemu. Linux też do takich nie należy. Nie ma co się oszukiwać - ma swoje wady (nie będę sie rozpisywał jakie, może kiedyś napisze wpis o tym, co moim zdaniem kuleje w Linuksie), ale poprostu stosunek wad do zalet mi najbardziej w nim odpowiada.

Idealnym systemem byłaby dla mnie fuzja Windowsa, Maca i Linuksa - coś co ma interfejs (chodzi o prostotę i działanie z pudełka) jak Mac, ma oprogramowanie i wsparcie jak Windows oraz elastyczność i możliwości konfiguracji oraz grzebania jak Linux. No, niestety takiego systemu nie ma.

dragon321   11 #114 24.04.2017 14:23

@Jusko: Hmh czemu ja napisałem dwa prawie identyczne komentarze? Nie ważne.

Wygląda to wygląda, a ile kosztuje to ile kosztuje. W wyglądzie Maca przeważa zapewne to, że to nie plastik, tylko aluminium. Nie powiem, sam bym chętnie miał taki laptop, ale to nie jest jakaś cecha, o którą bym się zabijał.

Co do SSD, to Linux też nieźle na nich chodzi. A właściwie to najwięcej Windows korzysta na SSD. Linux i bez niego jest szybki (na laptopowym HDD aplikacje i tak startują mi niemal odrazu).

Mnie Windows irytuje swoją zamkniętością i traktowaniem użytkownika jak biernego odbiorce. Siadając do Linuksa czuje się jak u siebie, bo system pracuje dokładnie tak, jak mu każe pracować. Siadając do Windowsa ciężko się pozbyć wrażenia, że jestem zwykłym odbiorcą i wszystko zostało ustalone za mnie.

Rico_ET22   5 #115 24.04.2017 14:26

"Nabywając lustrzankę Cannona"
Brrr... Jakiego Cannona? Chyba Canona...

A jaki model?

Jusko   13 #116 24.04.2017 14:37

@Rico_ET22: Racja! :-)

Standard, nic wybitnego - EOS 1300D. Niemniej z dobrym obiektywem, można wycisnąć sporo :-)

@dragon321 #100: Patrząc na swojego MacBooka - nie widać tej kasy. Estetyczny, ale laptop jak laptop. Wgłębiając się jednak w detale - jest tego sporo. Przede wszystkim dysk SSD jest szybki: https://9to5mac.com/2016/11/01/the-late-2016-entry-level-13-macbook-pro-has-a-ri.../

Ja z kolei obawiam się, aby Windows nie zaliczył crasha. Dzisiaj do mojego znajomego dzwonił klient, któremu ransomware zaszyfrował dysk. Podobna afera była niedaleko mnie - zaszyfrowało dyski w drukarni (faktury itd). Dlatego do codziennego biznesu, naprawdę bałbym się używać Windows. Jestem przewrażliwiony, wiem, ale mimo wszystko...

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 14:40
irokiee   9 #117 24.04.2017 14:38

@Anonim (niezalogowany): albo dobrze wygooglać na początek... potem możesz sobie grepać i skryptować... ja tam apta z konsoli jadę, i rpmy też muszę pokonwertować alienem... więc wystarczy...

irokiee   9 #118 24.04.2017 14:44

@Anonim (niezalogowany): poczytaj historię Os X...
https://pl.wikipedia.org/wiki/MacOS
nie Linux a FreeBSD i NetBSD... linux jest systemem unixopodobnym
https://pl.wikipedia.org/wiki/System_uniksopodobny

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 14:45
bystryy   11 #119 24.04.2017 14:49

@Jusko: "Przede wszystkim dysk SSD jest szybki"

Co za problem wstawić sobie https://www.x-kom.pl/p/323167-dysk-ssd-patriot-240gb-m2-ssd-pcie-hellfire-2280.html ;)
Musisz tylko znaleźć model z gniazdem m.2 PCIe

--edit--
Ten jest akurat do stacjonarek, ale pewnie są podobne do lapsów

"Ja z kolei obawiam się, aby Windows nie zaliczył crasha. Dzisiaj do mojego znajomego dzwonił klient, któremu ransomware zaszyfrował dysk. Podobna afera była niedaleko mnie - zaszyfrowało dyski w drukarni (faktury itd). Dlatego do codziennego biznesu, naprawdę bałbym się używać Windows"

https://nakedsecurity.sophos.com/2016/03/08/ransomware-arrives-on-the-mac-osxker.../

Z deszczu pod rynnę? ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 14:55
bystryy   11 #120 24.04.2017 14:53

@Anonim (niezalogowany): "U Debianowców Slackwareowcy zawsze mają szacun :)"

Bo to dwie najstarsze żyjące dystrybucje. Trzeba się wspierać w domu starców ;)

Jusko   13 #121 24.04.2017 15:03

@bystryy #119: Fakt, podobny SSD można sobie wstawić. Po prostu miło mieć taki dysk. Kiedy człowiek przesiada się na HDD, to działa wszystko jakby brodził w kisielu :-)

Jeśli chodzi o szkodniki na Maka - istnieją takowe. Oczywiście Linuksa również da się załatwić - jeśli ktoś poda hasło roota, to pozamiatane. Niemniej o ile czułem się bezpiecznie na Linuksie, tak na macOS myślę o dobrym antywirusie. Testowałem ESET Cyber Security przez ostatni miesiąc. Przeskanowałem też Malwarebytes Anti-Malware. Niczego nie było, ale mam na końcu głowy, że jest mniej pancerny niż Linux. Być może to mała paranoja, spowodowana poznawaniem nowego ekosystemu ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 15:12
sedarpl   1 #122 24.04.2017 15:50

@gaijin: to nieprawda. Piszesz prawdop. podążając za stereotypami.
W swoim komentarzu powyżej napisałem, że od lat korzystam z powodzeniem ze sprzętów apple (nie tylko z maca) i zdecydowana większość została kupiona jako używana.
Dodam, że spora cześć użytkowników podobnie postępuje, np. wymieniając w mac bookach pro (nawet z 2012 r.) baterie i i dysk na ssd. Dlaczego, bo to nadal dobry sprzęt w wielu zastosowaniach.

sedarpl   1 #123 24.04.2017 15:55

@Anonim (niezalogowany): no, to gratuluję że tak Ci to wychodzi. Naprawdę, piszę to bez ironii.
Zgadzam się, ze większość użytkowników linuksa coś tam od czasu do czasu musi "pogrzebać". I wynika to z różnych powodów.
Dzisiaj, wolę zapłacić za wsparcie techniczne, aktualizacje na wiele lat do przodu, bazę oprogramowania w dobrej jakości i masę mniejszych ale ważnych szczegółów które powodują że ze sprzętu i softu się dobrze korzysta.
A czas zaoszczędzony mogę poświęcić na rodzinę, pracę, hobby.
Kiedyś gdy byłem mniej zarobiony i nie miałem rodziny - linux - to było jedno z moich hobby.

Cyr4x   5 #124 24.04.2017 16:10

Trzeba było zostać na czymś z deb. Ja od Ubuntu zacząłem, ale później też olałem. Na rzecz Minta Debian, a potem Minta bazującego na Ubuntu, bo jest traktowany mniej po macoszemu i jednak baza w postaci Debiana Jessie to już dziś trochę staroć. Na Mincie 18.1 Serena mam chociażby najnowszy kernel 4.10. Działa znakomicie, a każdy deb z poza repozytoriów dwuklikam i Gdebi doinstalowuje niezbędne zależności, o ile się w repozytoriach znajdują, więc nie muszę się martwić. Mac? Za droga zabawa i do niczego mi nie potrzebna, a poza tym istnieje ryzyko backdoorów dla amerykańskich służb.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 16:11
dragon321   11 #125 24.04.2017 17:02

@Jusko: Też nie miałem złego SSD u siebie, aktualnie siedze na HDD, bo niestety nie szło dostać laptopa z preferowanymi przezemnie wymaganiami w danym budżecie z SSD. Dlatego trochę się pomęcze na HDD, ale jak wpadnie trochę grosza, to też mu wstawie SSD :)

Chociaż w sumie mogę się 'męczyć' bo Linux i tak sobie dobrze radzi na HDD. Szybko się dość uruchamia i podobnie aplikacje. Gorzej z Windowsem, ale rzadko używany jest.

240GB byłoby chyba wystarczająco. Do tego jakaś kieszeń pod USB3 i stary HDD służyłby jako zewnętrzny do gier czy innych mniej ważnych rzeczy.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 17:04
linuxsupport1   6 #126 24.04.2017 17:05

@e X t 7 3: ten typ to troll, znam osobiście osobę z makiem pro i uważa że nic nie muli, chodzi jak windows na starym laptopie

edit; koleś wyraźnie robi wszystko by to linux wyglądał najlepiej, jego komentarze można wsadzić sobie w dupę, rzeczywistość wygląda inaczej [jeśli mac os muli na macbooku pro, to ciekawe jakim cudem windows 10 i aplikacje działają szybko i sprawnie na sprzęcie z dual corem i pentiumem]

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 17:11
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #127 24.04.2017 17:46

@Jusko: No trochę wojenka jest :) Ale w granicach normy. W każdym razie, dla niektórych już nie możesz grypsować :) Przeszedłeś na OSX'a :)

  #128 24.04.2017 17:53

@Anonim (niezalogowany): [witam, jestem początkującym użytkownikiem Linuxa minta mate i mam właśnie opisany problem skakania obrazu w filmach. Możesz mi powiedzieć co powinienem zainstalować dodatkowo?]
- Windowsa

icywind   8 #129 24.04.2017 18:08

@Jusko: "
Repozytoria są super, ale wysiadają bez internetu. Można budować lokalne i sam tak czyniłem, ale taka paczka offline na kompie bez internetu jest fajna."
Nie dramatyzuj. Jesteśmy w środku Europy w 2017r., w niektórych krajach chcą dostęp do internetu uczynić prawem człowieka :D

Rosward   10 #130 24.04.2017 18:32

@jaskmar: To tak z deszczu pod rynnę, bo wychodzi, że producent coś wydał w trakcie nabywania lustrzanki - producent jedną ręką płacił sprzedawcy, a drugą wydawał?

Rosward   10 #131 24.04.2017 18:41

@jacek123123123 (niezalogowany): "Przeciez to jest kompletne zaprzeczenie usability!!!"
Zabawne jest, że pisze to użytkownik Win 10.

Rosward   10 #132 24.04.2017 18:56

@gaijin: "Znam kilka osób które mają, korzystają i chwalą maka. Co ich łączy? Są bogaci. Mieć maca to takie hamerykańskie :)"
Bardzo to prostackie, Szanowny Kolego.

Rico_ET22   5 #133 24.04.2017 19:02

@Jusko: Antywira nie mieli?

Rosward   10 #134 24.04.2017 19:09

@Jusko: Na swoim Macu testowałem KIS, Eseta i Bitdefendera - ten ostatni jest naprawdę skuteczny i nie jest zasobożerny.

  #135 24.04.2017 19:24

A ja odwrotnie nie mogłem znieść ograniczeń Mac i wszędobylskich rączek korporacji Apple i mam już tylko Linux i Android

  #136 24.04.2017 19:45

Ze dwadzieścia lat Windowsa na co dzień*, koło dwóch lat Linuksa i dwa miesiące z MacOS. Jakie wrażenie? Dla mnie pingwin wygrywa! ThinkPad X220 i ostatni Air 11** to bardzo fajna para, choć trochę żałuję, że w miejsce tego drugiego nie nabyłem X250. Każdemu szukającemu komputera pod nielota (no i Wingrozę, ugh) szczerze polecam czarne kanciaki z małym czerwonym cusiem, gdyż system naszej najbardziej wokalnej mniejszości w świecie komputerów pogina nań wybornie, włącznie z baterią i termalnością, przede wszystkim zaś wsparciem sprzętu. [;

*począwszy od 486DX2, 16MB RAM i Win95
**komputery to choroba, koricło za kolejnym >:3

Macałem jakiego Knoppixa i przez chwilę Mandrake za młodego młodzieńca (circa 2004 rok), ale szybko zbyłem na rzecz znanego i lubianego XP. Chlip, ubolewam.

W przyszłość małomiękki nabrałem obaw na etapie 8/8.1, a tak zwana dziesiątka tylko przypieczętowała moje pożegnanie z tym światem.
Każdemu entuzjaście komputerów, technologii, DIY... ba, nawet ZU^^^ (mugolowi ;p) zarekomendowałbym chwilę poklikać. Trochę w myśl najnowszego wpisu @Pom Pom + komentarzy doń, że Linuks jest szkalowany i ludzie żyją ewentualnymi trudnościami sprzed lat.


^^^tu korzyść klepania sudo, na Macu również, co by się rzeczony Kowalski nie zaorał tak łatwo (chociaż ten, co odpisuje na SMSy z subskrypcjami, klika phishingowe linki i otwiera szyfrujące PDFy i tak by wstukał), UAC M$ niewiele tu daje, chyba, że środowisko jest mocno domenowe, sieciowe i jako tako sensownie skonfigurowane

Początki potrafią być niełatwe, przede wszystkim to zmiana przyzwyczajeń i kwestia wkręcenia się w nowe sztuczki. Przebrniesz, a potem jest tylko lepiej, po miesiącu wiedziałem, że nie wrócę do korzystania z Windy na co dzień. Partycje systemowe NTFS zarastały kurzem, na kolejnych maszynach pojawiał się ten desktopowo niszowy twór, rozpychał się coraz śmielej, doprowadzając do nieuruchamiania okien miesiącami. Gdy zacząłem korzystać z Windowsa zawodowo (niestety mus), stwierdziłem, że nie chcę mieć z nim cokolwiek wspólnego w życiu prywatnym. Bum, brak instalacji na blasze, awaryjnie leży jakieś ISO, gdyby zaszła potrzeba puszczenia w wirtualce. Nie zaszła dotychczas.

To nie tak, że wszystko trzeba robić via CLI. Po prostu jest to ostatecznie wygodniejsze (zwłaszcza w przypadku działań batch czy automatyzacji), daje sporo frajdy i pozwala się nauczyć tego i owego o tej zacnej dziedzinie naszych zainteresowań, jaką jest informatyka.

MacOS? Nie sposób oddzielić od sprzętu. Wejście w kolejny system i kolejne DE było dość gładkie. Wciąż średnio czaję klawiszologię (jeszcze nie zgłębiałem w stopniu zaawansowanym), touchpad jest jedynym, jaki do tej pory znalazłem godziwie używalnym. W charakterze poręcznej maszynki do czytania, oglądania i muzyki sprzęt się sprawdza, ale gdy tylko bierze mnie na coś poważniejszego, chwytam po ThinkPada. [;

"Emejzing" nie spowodował padnięcia na kolana. Dobrze wykonany, spasowany, dla użytkownika plastikowej marketówki zapakowanej dziełem pana Bramy, najeżonym jakimś dodatkowym ścierwem musi być szokiem, świętym graalem. Na entuzjaście bentoboksów z przygrubym nielotem też wywiera jakieś tam wrażenie, ale nie aż takie. (:
Pretensjonalną modę najlepiej przemilczmy. Jeszcze nie zdarzyło mi się być z japko w miejsce publiczne, poczas gdy kilka razy udałem się do mitycznego Starbucksa z brzydalem oklejonym w pingwinie dewocjonalia. [;

Komentarz nie ma być w wydźwięku pretensjonalny. To nie tak, że system, wobec którego pałamy entuzjazmem jest bez wad. Zalety jednak miażdząco przeważają nad wadami, które z kolei regularnie są wyeliminowywane.
Co jest najbardziej niesamowite? Twój system zbudowany w oparciu o jądro Linux może być czymkolwiek tylko zapragniesz, wystarczy przyłożyć odpowiednio dużo wysiłku i samozaparcia.
Modyfikowalność każdego właściwie DE/WM gniecie to, jak można wpłynąć na wygląd wiodących rozwiązań własnościowych. Chcesz grać w muh gamez i cisnąć fotoszopki z praktycznie natywną wydajnością? Trochę sztuka dla sztuki, ale jest jak najbardziej wykonalne! Hasła VFIO GPU passthrough, Windows included. >:

Żeby spiąć klamrą: jeszcze nie tak dawno temu zdania byłem, iż POWAŻNY komputer osobisty bez Microsoft Windows istnieć nie może. Prawda jest taka - PC?Windows, nieprawdaż, koledzy koleżanki użytkownicy 'alternatywnych systemów operacyjnych'? ^.^

Pzdr.

KyRol   18 #137 24.04.2017 20:44

@Jusko: "Kiedy wracam po 21, mam przeorany mózg :-)"

Chyba o tej porze też padła decyzja o wyborze makówki z Twojej strony;) No tak dla mnie wygląda bo żadnych konkretnych argumentów nie podajesz, popadasz jedynie w zachwyt, że część twojego sprzętu działa pod makówką. Ja nie cierpię na rozdwojenie jaźni. Sprzęt kupuję z myślą o GNU/Linuksie i przyznam szczerze, że to się opłaca. Lepiej kupić porządną używkę niż kiepską nówkę. Mam na myśli tablety, telefony, kamerę, drukarki, ploter i... całą tonę innych gadżetów... Idąc kierunkiem GNU/Linuksa przy wyborze sprzętu często taki ekwipunek można później podłączyć do routera i potencjalnie można mieć później dostęp do takiego gadżetu z praktycznie każdego urządzenia, które jest przyłączone do tej samej sieci. Wygoda i mniej bólu głowy. Jak dla mnie twoje decyzje czas zweryfikuje, ze swojej strony wątpię abyś wytrzymał dekadę z ejple i ich emezjingiem. Naprawdę wątpię.

Wracając do tej 21.00 - napisałem, że wypada się zorganizować w ogóle, nie pisałem, że o 21.00. nie wiem po co Ci webserwer na desktopie. Przecież równie dobrze można go postawić na NASie, Raspberry Pi czy routerze. Wszystko zależy co trzymasz, jak ważne i jak często i bardzo Ci to bywa potrzebne. Od tych czynników zależy izolacja w mniejszym czy większym stopniu danych od świata zewnętrznego.

Poza tym wszystko można przewidzieć. Jeśli masz doświadczenie, że ingerencja w twój system operacyjny zazwyczaj się kończy dla Ciebie źle to na jaki kij w tym grzebać, skoro np. teraz nie masz czasu? Możesz też się zabezpieczać snapshotami czy obrazem dysku, chyba nie powiesz, że takiego softu w GNU/Linuksie brakuje? Na serwerach to często podstawa. Ja przykładowo poświęcam godzinę czy dwie na stawianie systemu i wszystko co robię to edycja skryptu basha. Soft zawsze instaluję ten sam a gdy mi się coś zmieni czy coś odkryję - najpierw testuję.

Oczywiście do tematu stawiania i użytkowania systemu operacyjnego można podchodzić jak gałgan z przeświadczeniem, że to producent, a nie ja powinien za mnie to zrobić no ale były sobie dwie Ale.

Nie rozumiem twojego bólu odnośnie QCMA. Po zakupie makówki odkryłeś, że coś takiego jest? QCMA to nie majstersztyk programistyczny, a tym bardziej tego rodzaju aplikacja od $ony. $ony wciska bezwarunkowo najnowszy firmware w czasie gdy przez QCMA możesz próbować ponownie wrzucać np. stary firmware w tej samej wersji, którą masz na konsoli. To jest zaleta i przewaga QCMA nad własnościowym rozwiązaniem od $ony. W czym widzisz zaletę jeśli chodzi o własnościowy program od $ony? Ja widzę tu same minusy już abstrahując od tego, że i na pc da się zrobić to samo niezależnie od preferowanego systemu operacyjnego przez danego użytkownika...

Wielokrotnie piszesz, że coś tam Ci się sypało pod Fedorą. Problem twojego wpisu polega na tym, że przez pryzmat twoich personalnych doświadczeń w głównej mierze z Fedorą oceniasz działanie oprogramowania we wszystkich dystrybucjach GNU/Linuksowych. Bzdura. Tytuł powinien brzmieć siedem czy tam dziesięć lat z Fedorą, którą porzuciłem dla ogryzka czy jakoś tak. Ja korzystam z Ubuntu na 64-bitowym SoC ARM i nie przeżywam takich jazd, które opisujesz. Powinien mnie już dawno szlag trafić bo chodzą plotki o tym, że repo na ARM jest niestabilne i okrojone, a na 64-bitowym to już powinno nastać średniowiecze czy zagłada świata. Jakoś się tak złożyło, że z Odroidem C2, który pod względem systemu operacyjnego nie jest tak dopracowany jak RPi przesiedziałem rok (w charakterze desktopu podstawowego zastosowania) i nic nie zapowiada zmian. Wyjaśnienia tego stanu rzeczy są dwa - albo mam większy bagaż doświadczenia albo potrafię się lepiej organizować w stosunku do Ciebie. No innego wytłumaczenia dla tego stanu rzeczy nie widzę.

Komercyjny OS nie zrobi Cię lepszym. Możesz gardzić innymi i spoglądać na wszystko z góry, a inni i tak pozostawią twoją ocenę w ich oczach dla siebie.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 21:01
hiropter   11 #138 24.04.2017 21:37

@e X t 7 3: A co niby łączy go z Linuksem? Przecież to UNIX (dokładniej FreeBSD) plus to co napisało od siebie Apple.

muska96   9 #139 24.04.2017 21:38

@Xyzz: "No po prostu esencja dystrybucji z rpm. "ln -s" i do przodu. Do pełni szczęścia trzeba tylko dodać, że RPM z redhatopochodnych nie jest kompatybilne z RPM z susepochodnych."

Protip - wystarczy że znajdziesz paczkę rpm z np. Suse lub jakiegokolwiek innego systemu korzystającego z RPM w wersji src (paket-costam.src.rpm) i rąbniesz jedno polecenie (rpmbuild --rebuild pakiet.src.rpm) i masz wersję gotową konkretnie na twój system - cudowna rzecz.

hiropter   11 #140 24.04.2017 21:44

@KyRol: "(...)Żeby nie było, że nie znam mac OS - znam.(...)" - no ja "mac OS" też nie znam, za to znam macOS.

KyRol   18 #141 24.04.2017 21:58

@hiropter: nie no wow, nie zastanowiło cię, że ktoś może intencyjnie omijać "namaszczoną" przez korporacje pisownię? Jak już komuś chcesz zwracać uwagę, to chociaż miej tę pewność, że zabłyśniesz. Normalnie dno i wodorosty...

Dałeś dowód tego, że coś dzwoni, tylko nie wiesz w którym kościele. Na dobrą sprawę powinieneś się przyczepić do tego, że nie napisałem osx, gdyż w czasach g3/g4 właśnie tak się nazywał desktopowy os spod znaku wyliniałego kota... Także dałeś popis, że znasz, oj dałeś...

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 22:01
Jusko   13 #143 24.04.2017 22:24

@silesia_2 #106: Cóż...nie potrafię być robotem i choćby ostatnie 20-30 minut przed snem, chciałbym poświęcić na jakąś rozrywkę. Przydaje się to, aby złapać perspektywę i odświeżyć nieco umysł. Inaczej można się spalić. Niemniej czasu mam tak dużo, że Borderlandsa przechodziłem niemalże rok ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 22:29
Jusko   13 #144 24.04.2017 22:25

@KyRol: Generalnie masz rację. Nie będę polemizował, bo masz ostry, ale generalnie poprawny punkt widzenia. Niemniej ja naprawdę nie narzekam na Linuksa, mówiąc o desktopowej wersji. Wręcz przeciwnie - Fedora nigdy mi się nie wysypała, nie było nieprzewidzianych sytuacji, naprawdę przyjemne distro.

Jedyne o co wyłącznie mi chodzi...to aplikacje. Aktualnie jedyne co przychodzi mi do głowy, to generalnie pytanie. Co jest złego w tym, jeśli ktoś woli korzystać z pakietów Adobe, zamiast używać Gimpa czy Scribusa. Czy to naprawdę kłopot jeśli ktoś wyda np. 1500zł za Lightworksa, zamiast składać wideo w OpenShocie? Czy zbrodnię popełnia fotograf, który oparł swoją pracę o Lightrooma zamiast czegoś OpenSource? Czy niepoprawnym jest wtedy korzystać z OS-a, na którym komercyjne odpowiedniki działają natywnie?

Naprawdę nie piję do jakości Linuksa. Jakieś 98% w ostatniej dekadzie z Pingwinem, to czysta i bezproblemowa praca. Niemniej nie widzę jednocześnie problemu, aby skorzystać z komercyjnych odpowiedników (szczególnie, jeśli ułatwią mi życie).

@Rico_ET22 #132: Albo nie mieli, albo nie dojrzałem ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 22:28
  #145 24.04.2017 22:38

@DjLeo: " W każdym razie, dla niektórych już nie możesz grypsować :)
w ogóle już nie może grypsować to zdrada i hańba stracił szacun u linuksowej grypsery teraz może dołączyć do zamkniętej windowsowskiej i makowej frajerni :)

hiropter   11 #146 24.04.2017 22:39

@Jusko: "(...)Również nie widzę siebie, abym pracował tylko na Windows. Ten system jest zbyt kruchy, abym powierzył mu swój biznes. Dlatego chcąc rozwinąć skrzydła, mieć dostęp do nowego softu, a jednocześnie być daleko od Windows - świat Apple najlepiej tu pasował.(...)" - pojechałeś z fantazją o jeden przystanek za daleko. Windows może i ma swoje wady, ale by nazwać go "kruchym" to trzeba mieć jakieś konkretne dowody by stwierdzić taki stan rzeczy. A czy masz takowe? Szczerze wątpię!

"(...)Apacha prawdopodobnie blokowały polityki SELinux, ale mimo czarowania z How-To, nie chciał zobaczyć katalogu www na /home.(...)" - jeżeli tak wielkim problemem jest dla Ciebie zmiana kliku polityk w SELinux, to wolę nie wiedzieć jakim jesteś specjalistą i na czym opierasz swój biznes.

  #147 24.04.2017 22:40

@Rosward: ja znam takich co to myślą, że mak jest bez telemetrii i szpiegowania buhahahaah

  #148 24.04.2017 22:46

@KyRol: #134 dobry koment

ee z tym rpi i odroidem to serio siedzisz na takim sprzęcie w roli desktopa, kurde małe masz wymagania ja to bez odpalonych dwóch przeglądarek i jednej wirtualki z porządną rezerwacją zasobów hosta to się nie widzę na desktopie :)

hiropter   11 #149 24.04.2017 22:49

@Jusko: "(...)Ja z kolei obawiam się, aby Windows nie zaliczył crasha. Dzisiaj do mojego znajomego dzwonił klient, któremu ransomware zaszyfrował dysk. Podobna afera była niedaleko mnie - zaszyfrowało dyski w drukarni (faktury itd). Dlatego do codziennego biznesu, naprawdę bałbym się używać Windows. Jestem przewrażliwiony, wiem, ale mimo wszystko...(...)" - jak się ściąga piracki soft, albo łazi po strona z warezami to tak jest... o porno nawet nie wspominam, bo od tego się zazwyczaj zaczyna dochodzenie ;-)

PS: Im więcej czytam Twoich komentarzy, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kupiłeś produkt Apple, bo chciałeś, a teraz próbujesz dorabiać do tego jakąś dziwną ideologię. Tylko jakoś kiepsko Ci to wychodzi.

hiropter   11 #150 24.04.2017 22:53

@dragon321: Winda bez SSD już nie istnieje. Sam jak dostałem lapka na urodziny (żeby nie było wybrałem sam, bo małżonka pewnie wybrała by jakiś z kosmosu), to uprałem się na HDD - bo taniej. Na drugi dzień biegłem po 500GB SSD, bo muł by niemiłosierny.

  #151 24.04.2017 22:54

@Jusko: "Co jest złego w tym, jeśli ktoś woli korzystać z pakietów Adobe, zamiast używać Gimpa czy Scribusa. Czy to naprawdę kłopot jeśli ktoś wyda np. 1500zł za Lightworks

za każdym razem gdy wspierasz korporację ginie tyle samo ludzi ile złotych im dajesz czyli licencje 1500zł i wyparowuje 1500 ludzi gdzieś tam a Afryce

żartowałem ale w sumie coś w tym jest no bo kto jak nie korporacje finansują wojny, eksperymenty typu gmo i inne machloje

  #152 24.04.2017 22:57

@Jusko: "Naprawdę nie piję do jakości Linuksa. Jakieś 98% w ostatniej dekadzie z Pingwinem, to czysta i bezproblemowa praca"

Masz shizofrenię? Jednocześnie chwalisz linuksa ale pożuciłeś go dla komercyjnego osx? no to się kupy nie trzyma. Zmienia się system tylko wtedy gdy jest dla nas totalnie gówniany i nieużywalny

KyRol   18 #153 24.04.2017 23:04

@Jusko: Ale do cholery, Adobe robi swoje pakiety pod winde, czasy świetności finalcut na ogryzkach minęły. Ja nie widzę przeciwwskazań jeśli chodzi o użytkowanie komercyjnego softu pod jednym, jedynym warunkiem - użytkowanie takiego softu wyłącznie offline. Niestety, zazwyczaj jest tak, że makówka jest kupowana dla szpanu tudzież lansu. W firmie, gdzie pracowałem wymieniono makówki na PCty - po prostu można było kupić tańszy sprzęt, który w przeliczeniu na moc przerobową był szybszy i tańszy, a więc i z pracowników dawało się wycisnąć więcej potu, a z klientów więcej pieniędzy. Do tego licencje były tańsze. Migracja sprowadziła się do przepisania skryptu, który przetwarzał po stronie serwera przygotowane pliki po obróbce.

W każdym razie dla mnie potrzeba dostępu do pakietu Adobe, który przecież nie leży na ulicy i nie jest rozdawany z komputer światem czy konieczność dostępu do innego komercyjnego softu to argument koronny w większości wypadków hobbystów, którzy raz na rok zrobią sobie w takim pakiecie kolaż. Można. Można samodzielnie i nieświadomie uzależniać się od dostawców oprogramowania. Pytanie tylko po co?

Dla mnie argumentem jest dostęp do takiego softu np. w przypadku firmy poligraficznej. Im jest obojętne czy się uzależnią od dostawcy softu czy nie, im też jest obojętne czy trzepać kasę będą w chmurze czy na desktopie. Ważne aby kasa się zgadzała. W innych przypadkach naprawdę wystarczy zupełnie co innego. Dlatego jestem gorącym przeciwnikiem tego aby Autosdesk, Adobe czy m$ w szkołach publicznych prowadzili darmowe kampanie uzależniające od dostawcy oprogramowania. To jest skandal. Uczeń powinien znać ideę całego procesu w wybranym przez niego kierunku, natomiast soft dobierze mu już przyszły pracodawca, w którego interesie jest przeszkolenie takiego pracownika.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 23:09
  #154 24.04.2017 23:05

Co raz czytam artykuły na dobreprogramy i zastanawia mnie skąd u sporej większości komentujących hejty: użytkowników "Pingwina", okienek i "Jabłek". Lubię/ nie lubię - czytający komentarze czy reagujący wpis nie oczekuje Twojej łapki w górę/na dół (a przynajmniej nie ludzie mojego pokroju).

Linux jest otwartym systemem i każdy może go dowolnie rozszerzać we własnym zakresie. Macintosh posiada wspólny podmiot projektujący oprogramowanie i sprzęt. Windows posiada znaczną część rynku desktop w zakresie wsparcia dla popularnych gier komputerowych.

To są rzeczowe argumenty. U mnie działa (szybciej?) to frazes. Pierwsze pytanie zawsze powinno brzmieć "do czego" a drugie "w jakim zakresie". Sam korzystam z Linuxa, ale szczerze współczuję tym, którzy ślepo wierzą w niego jako "system zbawicielski". Ma sporo wad, nie zawsze wynikających z budowy systemu (np. przyzwyczajenia na rynku oprogramowania do pakowania binarek tylko dla Windows). Uruchamianie Photoshop CC na Linux może mijać się nie raz z celem, albo okazać się owocne, niewspółmiernie jednak do czasu poświęconego na "hackowanie" produktu. Jestem jak najbardziej za otwartym softem, lecz rozumiem argumenty użytkowników innych systemów operacyjnych. I w drugą stronę - nie dam sobie wmówić fanboyowi innego systemu, że coś jest ok, pod warunkiem, że poinstalujesz 1000 dodatków z niezaufanych źródeł.

Więcej merytoryki, mniej mojszości.

Jusko   13 #155 24.04.2017 23:10

@qrvishon #139: Dokładnie przyświeca mi ta sama idea :-)

Kiedy człowiek pracuje w IT i pochodnych, komputer staje się narzędziem. Dlatego cieszy każde odświeżenie perspektywy :-)

hiropter   11 #156 24.04.2017 23:15

@KyRol: Po pierwsze misiu, to nie wyżywaj się, bo chłopka Ci nie dał. Po drugie jest "Mac OS" i taki królował w czasach G3 i G4, a później został zastąpiony na tych platformach wersją "OS X" (Apple - OS X - uczyniło domyślnym systemem w 2002 roku), którą teraz przemianowano no "macOS". Także cytując klasyka wtopy: "(...)Także dałeś popis, że znasz, oj dałeś...(...)"

Jusko   13 #157 24.04.2017 23:22

@hiropter #142: No cóż - przykład z dziś. Klient używa Windows 10 Home. Przyszedł Creators Update i wywaliło mu lokalną usługę integracyjną. Niby niewielki problem, kwestia trzech minut, ale system wiedział lepiej.

Klient dzwoni przerażony - zaszyfrowało mu dysk. Pytanie z łamanym głosem - co ma teraz robić. OK, jego wina, ale mleko się rozlało.

Niedawny przykład drukarni z Tarnowa Podgórnego - pobliże moich okolic. Nawet w radio było głośno, bo zaszyfrowało dyski w pewnej drukarni (ransomware). Dokumenty księgowe z ostatnich lat poszły się paść. Ich wina, ale trudno o kłopoty nie było.

Windows Server 2012 R2 i pewne usługi w zaprzyjaźnionej firmie. OK, tutaj powiedziałabym pół na pół, bo to poza moimi sprawami, podobnie konfiguracja zewnętrzna. Jak już niektóre z potrzebnych usług działają sobie zbyt długo, to niektóre rzeczy się wykładają. Restart usługi i jak ręką odjął.

To przykłady z ostatniego miesiąca, najdalej dwóch (wspomniana drukarnia).

Jeśli chodzi o SELinux - nawet how-to w sieci nie dały rady :-) Oczywiście wszystko dało się zrobić, kwestia chęci.

Ogólnie nie chcę zbyt dużo tłumaczyć, bo nie przepadam za dwoma skrajnościami. Mianowicie: używam Windows i pieprzysz głupoty. Druga to używam Linuksa i pieprzysz głupoty. A kiedy stanąć pośrodku, to oba systemy mają swoje za uszami i osobie patrzącej z neutralnej pozycji - nie trzeba niczego udowadniać, bo doskonale to rozumie. Makówka nie jest tu lepsza, po prostu trochę więcej softu niż na Linuksie :-) Nie chodzi tu o Ciebie, bo prawdopodobnie jesteś świetny w swoim fachu. Po prostu sam wiesz, że przepychanki w sieci wyglądają tak jak w zrzucie, co niekoniecznie jest fajne i bywa męczące: https://imgs.xkcd.com/comics/duty_calls.png

Autor edytował komentarz w dniu: 24.04.2017 23:39
KyRol   18 #158 24.04.2017 23:27

@bystryy: No właśnie, Lexmarka pamiętam z tego, że do sąsiada na ulicy latałem bo ten trup się po prostu sypał i skrzypiał. Taką drukarkę polecić można tylko najgorszemu wrogowi, natomiast sąsiad był ponoć mega zadowolony bo dostał to padło za złotówkę z jaką neostradą... Mi by było szkoda nerwów i czasu na odpychanie dyszy. W gruncie rzeczy, w swoim czasie w GNU/Linuksie nie działał sprzęt kiepski, zawodny i awaryjny. I to mi się podoba do dzisiaj. Wolę dobrą używkę niż kiepską nówkę. Dzięki temu mam laserówkę i nie muszę babrać się z atramentem, wydruki są lepsze jakościowo, odporne na deszcz itp., etc. Zasadniczo chwała twemu, że w GNU/Linuksie nie działa każde gunwo;)

addos   9 #159 24.04.2017 23:32

@takijeden.ninja: "całkowicie zwiałem z Maka na linuksa wspomaganego gdzieniegdzie windowsem. I nie zamierzam wracać."

Nie lubię Apple, ale zaciekawiłeś mnie. Co było powodem?

hiropter   11 #160 24.04.2017 23:36

@Jusko: Skoro doskonale to rozumiesz, to dlaczego zaprzeczasz temu w komentarzach. Napisz w prost, że wybrałeś Apple, bo jest Ci wygodniej i tyle, a nie próbujesz podcierać tyłek "staremu środowisku". Mam świadomość tego, że Windows ma swoje bolączki, ale z mojego doświadczenia wynikają one głównie z wszelakiej maści zaniedbań (co nie zmienia faktu, że nie doglądany serwer z Linuksem nie może paść łupem niecnych hakerów).

Do reszty mogę odnieść się tak. Kto w pracy używa wersji Home i po jaką cholerę ktoś robi update jeżeli nie ma jasnego sygnału z działu IT, że wszystko jest OK i taki proces przebiegnie bez problemu? Choć na dobrą sprawę sprzęt powinien być przytargany do działu IT i to on powinien wszystko zrobić na cacy.

Szyfrowanie dysku... kłaniają się podstawy z bezpieczeństwa, a raczej jego braku. Do tego luki w mózgu się kłaniają. Reszta to lewy soft, ewentualnie nachalne szukanie porno.

Windows Server i problemy z usługami... w 98% winę ponosił oprogramowanie dostarczone przez firmy trzecie.

To co opisujesz, to właśnie takie IT trzeciego świata, gdzie właściciele tną koszta jak się tylko da, a później płaczą, że im coś nie działa.

KyRol   18 #161 24.04.2017 23:36

@hiropter: Przecież to ja ciebie poprawiłem. Jeszcze przyznajesz się do tego, że to ty wymyśliłeś błąd w pisowni. I co? teraz wszyscy mają ci bić brawo za nieumiejętne wyszukiwanie informacji w wyszukiwarce internetowej?

hiropter   11 #162 24.04.2017 23:37

@addos: Pewnie ceny przejściówek :-)

KyRol   18 #163 24.04.2017 23:38

@addos: No właśnie z tekstu i komentarzy wynika, że powód jest nieznany do dzisiaj;)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #164 24.04.2017 23:38

A nie jest to przypadkiem tylko chwilowy zachwyt czymś nowym? I po pierwszym okresie ochów i achów wrócisz do starego poczciwego pingwinka?

addos   9 #165 24.04.2017 23:47

@Roman syn Ryżu (niezalogowany): "Znowu sprawdza się powiedzenie - Linux jest za darmo, jeśli twój czas nie jest nic wart."

haha, czyli masz do wyboru:
a) poświęcić czas na zapracowanie na Maca
b) zamiast tego kupić sobie coś innego ale ułamek tego czasu z punktu a) poświęcić na ew. problemy z Linuksem (tak jakby Mac nie miał żadnych problemów)

Jusko   13 #166 24.04.2017 23:48

@hiropter #151: Tak naprawdę *jedyny* powód wybrania Maka, to nieco większe zaplecze oprogramowania. Nie chodzi o magię Apple, bo prawdę mówiąc - nie czułem jej nawet przy zakupie. Ot, większa ilość softu i tylko tyle. Niemniej nie przepadam za Windows, więc szczególnej alternatywy nie było.

Jeśli chodzi o IT - najczęściej dzieje się to w małych firmach, gdzie nie istnieje dział IT. Właściciel jest jednocześnie szefem, informatykiem, marketingowcem, zaopatrzeniowcem i sprzedawcą. Większe firmy z własnym działem IT, są już faktycznie bardziej ogarnięte.

@Shaki81 #155: Całkiem możliwe. Niemniej głupio byłoby się wycofać po wydaniu pieniędzy na Maka ;-) Myślałem o wrzuceniu Linuksa na VM, ale raczej nie miałbym potrzeby częstego korzystania. Aczkolwiek Linux zostaje na innych sprzętach, tutaj nie ma odwrotu. Ot, do moich sprzętów doszedł tylko kolejny, tym razem MacBook. Cała filozofia, na pozostałych jest Linux :-)

KyRol   18 #167 24.04.2017 23:58

@Jusko: "Aczkolwiek Linux zostaje na innych sprzętach, tutaj nie ma odwrotu. Ot, do moich sprzętów doszedł tylko kolejny, tym razem MacBook. Cała filozofia, na pozostałych jest Linux :-)"

w takim razie co robi słowo "porzuciłem" w tytule?

addos   9 #168 25.04.2017 00:02

@Anonim (niezalogowany): "jedyny system totalnie idioto odporny jaki znam to windows"

i teraz będę wycierał mój monitor, bo go oplułem gdy to przeczytałem

hiropter   11 #169 25.04.2017 00:02

@Jusko: No i to jest argument którego powinieneś się trzymać, i nie miotać się w komentarzach. Ja np. korzystam z GIMPa czy Inkscape, ale w profesjonalnych zastosowaniach nawet nie próbuje proponować ich grafikowi, bo samym wzrokiem ten wbiłby mnie ścianę. A co by było jak by się odezwał... pewnie jego bluzgi posłałby mnie do następnego budynku.

Co do mały i średnich firm. Soft nie ma tu za bardzo znaczenia, bo jeżeli ktoś jest mało kumaty to i na świętego Linuksa coś załapie, nie wspominając już o produktach z logo nadgryzionego jabłka.

Większość infekcji, wynika ze stosowania lewego oprogramowania i przy tym braku jakiegoś lepszego pakietu zabezpieczającego. Ludzie oszczędzają i tak się to kończy jak w tej Twojej drukarni. A jak im mówisz, by kupili chociaż zewnętrzny dysk na kopie, to się śmieją... a później konkurencja się śmieje, bo US już do nich jedzie, a wydruków z programu fakturowego brak :-)

addos   9 #170 25.04.2017 00:05

@Anonim (niezalogowany): >> "ja nie wiem czemu wszyscy byli użytkownicy linuksa narzekają na brak czasu i wieczne dłubanie w linuksie. Fakt doskonałe dostosowanie systemu pod siebie trwa. Można to nawet nazwać całym procesem ale to tylko na początku użytkowania +/- 2 pierwsze lata gdy nie wiemy do końca czego chcemy i cały czas poznajemy system. Potem człowiek ma już cały "szablon" jaka to ma być dystrybucja, jakie iksy czy będzie to system naszpikowany apkami w gtk czy w qt, jakie to będą apki, jakie narzędzia itp. itd.. Teraz postawienie mojego dystro z moją konfiguracją totalną na nowym sprzęcie desktopowym zajmuje mi dzień i system może sobie leżeć w takim stanie lata nie wymagając żadnych działań administracyjnych oprócz aktualizacji pakietów"

Dokładnie. Też tego nie rozumiem. Jaki brak czasu? Jakie dłubanie non stop?

Jusko   13 #171 25.04.2017 00:11

@KyRol #159: Główną maszyną do pracy, więc de facto wiodącym systemem jest MacBook z macOS. Pozostałe sprzęty są gdzieś w tle, aczkolwiek występują i tam Linux zostanie. Także nie odcinam się całkowicie, bo uwielbiam Pingwina, ale stracił on rangę głównego systemu i raczej nie mam już powodu, aby korzystać z niego na co dzień.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 00:14
KyRol   18 #172 25.04.2017 07:40

@Jusko: No to w tytule powinno być, że do Linuxa DORZUCIŁEŚ do tego, co masz makówkę. Abyś porzucił Linuxa musiał byś pozbyć się routerów z nim, telefonu z Androidem itp., etc. Dla społeczności twoja decyzja żadna to strata. Na twoim miejscu wcześniej bym ocenił co robisz i co i do czego jest Ci potrzebne. Być może nie musiał tracić swoich dziesięciu lat w życiorysie na Linuxa, który teraz już poszedł w odstawkę.

Z perspektywy użytkownika wygląda na to, że twój wybór od początku był fatalny bo nie dobrałeś OSu do tego co robisz albo miałeś zamiar robić.

Ja tylko powiem, że jeśli kiedykolwiek otwierał bym działalność, to przez myśl by mi nie przeszło odstawianie GNU/Linuxa w kąt. Oczywiście wszystko zależy od profilu działalności i jak ktoś np. klepie graficzki w poligrafii to i może nie ma co kijem zawracać rzeki, natomiast ja uważam, że GNU/Linux to świetne rozwiązanie i absolutnie podstawowe dla startup-u, konkurencję można nieźle zostawić w tyle stosując Linuxa właśnie.

Jeśli chodzi o megakorporacje to powiem, że dzisiaj nie ma megakorporacji, która by ignorowała Linuxa. Google opiera się tylko o Open Source w swojej działalności, Facebook - to samo, ogryzki - w mniejszym stopniu, ale jednak w jakimś są powiązani z Linuxem i Open Source. Nawet najdłużej ignorujący temat Linuksa m$ przestał się opierać... Także bez Linuxa czy Open Source dzisiaj nie buduje się biznesu. No chyba, że ktoś biznesem chce nazwać lumpex, budkę z piwem czy wąsko torowe klepanie grafik do wydruków...

Ciekaw jestem czy przetrwasz dekadę z ogryzkami. Jakoś szczerze w to wątpię, ogryzki to bardzo wąsko torowe rozwiązanie. Moim zdaniem szybko się okaże, że będziesz się musiał wspomagać choćby Open Source czy Linuxem, bo stawianie tylko na ejple jest bardzo jałowym rozwiązaniem.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 08:04
gaijin   5 #173 25.04.2017 08:10

@Rosward: prostacką jest taka odpowiedź.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 08:10
Rosward   10 #174 25.04.2017 08:20

@addos: Zazdroszczę i Tobie, i Anonimowi, którego komentujesz, że macie tyle samozaparcia i czasu: "Można to nawet nazwać całym procesem ale to tylko na początku użytkowania +/- 2 pierwsze lata gdy nie wiemy do końca czego chcemy i cały czas poznajemy system." Te 2 lata to 40% czasu studiów typu prawo, ekonomia i 20% czasu na wykształcenie lekarza. Mnie osobiście szlag by trafił, gdybym przez tyle czasu musiał uczyć się podstaw obsługi komputera - bo sam przyznasz, że postawienie systemu i ogarnięcie go to absolutna podstawa. Mnie opanowanie systemu Apple zajęło trzy popołudnia - może dlatego, że nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby go "personalizować": bawić się tapetami, dźwiękami i tego typu "koniecznościom". Wreszcie: na jasną cholerę bawić się systemem, który co chwila będzie na mnie wystawiał tyłek zza krzaka, bo żeby (dla chleba, Kolega, dla chleba!) użyć Office'a, pakietu Adobe czy choćby SPSS muszę użyć czy to Windows, czy Mac OS. I tylko mi nie mów, że wystarczy zamiast tego GIMP, Inkspace czy Libre Office - to tylko pobożne życzenia tych, którzy pojęcie o życiu w firmie czy nawet uczelni czerpią z bzdurnych wpisów na forach.

aak111   6 #175 25.04.2017 08:25

@bystryy: Zgoda. Problem w tym, że FastStone Image Viewer zastąpił mi Photoshopa, w którym poruszam się swobodnie. Nie ma co prawda możliwości działania na warstwach ani nie posiada lassa ale ja nie "podpicowuję" swoich zdjęć ani nie tworzę kolaży. Zawsze staram się jak najmniej w nie ingerować. Ingeruję wyłącznie w taki sposób aby zatrzymać w kadrze taki obraz jaki widziałem i zapamiętałem. Kiedyś jak widziałem śmiecia w trawie to go podnosiłem i usuwałem ręcznie. Teraz usuwam cyfrowo. Nie chcę się tutaj rozpisywać o możliwościach FastStone ale na Windowsie mam tylko ten jeden program, który całkowicie mi wystarcza do tego stopnia, że odinstalowałem Photoshopa. Gdybym musiał jednemu zdjęciu poświęcić więcej czasu to mam Gimpa na obu systemach. Ale do masowej i szybkiej obróbki FS jest dla mnie niezastąpiony.

bystryy   11 #176 25.04.2017 08:28

@KyRol: "nie wiem po co Ci webserwer na desktopie. Przecież równie dobrze można go postawić na NASie, Raspberry Pi czy routerze. Wszystko zależy co trzymasz, jak ważne i jak często i bardzo Ci to bywa potrzebne"

... a w dzisiejszych czasach nawet w maszynie wirtualnej, co jest nawet wygodniejsze, gdy to tylko dla nas, albo gdy nie spodziewamy się dużego ruchu z zewnątrz.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 12:38
bystryy   11 #177 25.04.2017 08:54

@hiropter: "Windows ma swoje bolączki, ale z mojego doświadczenia wynikają one głównie z wszelakiej maści zaniedbań (co nie zmienia faktu, że nie doglądany serwer z Linuksem nie może paść łupem niecnych hakerów)."

Doglądany serwer, z dowolnym systemem, też może paść ofiarą hakerów, gdy jest to atak ukierunkowany. Możesz załatać tysiąc znanych luk, a wejdą przez tą tysiąc pierwszą niezałataną. To tylko kwestia tego czy atakuje Cię script kiddie, czy Michał Zalewski ;)

pilot67   4 #178 25.04.2017 08:59

"jesteście przedsiębiorcą z napiętym terminarzem, wychodzicie wczesnym rankiem, wracacie około godziny 21, trzeba zrobić jeszcze to i owo, a tymczasem serwer Apache odmawia katalogu www na /home, aplikacja od CAD-a wymaga symlinka, a gra wyrzuca błąd na starcie."

Szczególnie te ostatnie kilka wyrazów cytatu świadczy o tym, jaki to zagoniony przedsiębiorca ;-)

bystryy   11 #179 25.04.2017 09:12

@Rosward: "Mnie osobiście szlag by trafił, gdybym przez tyle czasu musiał uczyć się podstaw obsługi komputera - bo sam przyznasz, że postawienie systemu i ogarnięcie go to absolutna podstawa. Mnie opanowanie systemu Apple zajęło trzy popołudnia - może dlatego, że nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby go "personalizować""

Oni opisują sytuację, gdy użytkownik jest fascynatem i lubi testować 10 programów do słuchania muzyki, zanim wybierze ten, który mu najbardziej odpowiada. Ty opisujesz przypadek, gdy ktoś niczego nie szuka, tylko używa aplikacji domyślnej. To nie jest zależne od systemu. Jak dostaniesz jakąś dystrybucję typu Linux Mint, to też możesz używać tylko aplikacji domyślnych i nie szukać szczęścia... a zmiana tapety na taką z górami to 10 sekund w guglu i dwa kliknięcia na pulpicie :)

Jusko   13 #180 25.04.2017 09:14

@pilot67 #170: Inny użytkownik stwierdził to samo. Aby się nie powielać - przekleję poniżej odpowiedź. Okazuje się bowiem, że te 20-30 minut przed snem na czas dla siebie, to jest niesłychana zbrodnia ;-)

Cóż...nie potrafię być robotem i choćby ostatnie 20-30 minut przed snem, chciałbym poświęcić na jakąś rozrywkę. Przydaje się to, aby złapać perspektywę i odświeżyć nieco umysł. Inaczej można się spalić. Niemniej czasu mam taaak dużo, że Borderlandsa przechodziłem niemalże rok ;-)

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 09:15
pilot67   4 #181 25.04.2017 09:16

"Jedyne czego Pingwinowi trzeba, to większego wsparcia producentów."

Tego nie będzie jak długo w obiegu jest pierdylion jego dystrybucji.

takijeden.ninja   7 #182 25.04.2017 09:32

@addos: To trochę złożona sprawa. Miałem 2 laptopy z Windowsem i stacjonarną Makówkę. Z biegiem czasu, rozwojem softu i starzeniem się Maka okazało się, że w moim przypadku lepiej (cena/prostota/bezpieczeństwo) postawić na duet linux/Windows.

icywind   8 #183 25.04.2017 09:50

@Jusko: "Okazuje się bowiem, że te 20-30 minut przed snem na czas dla siebie, to jest niesłychana zbrodnia"

Jak na osobę która jedyne 20-30 minut wolnego czasu spędza na gry wyjątkowo aktywnie odpowiadasz na komentarze :P

Jusko   13 #184 25.04.2017 10:03

@icywind #175: Zawsze staram się jako tako udzielać w swoich wpisach, choć niewiele ich już powstaje (ostatni bodaj we wrześniu 2016). Na forum Fedory nie pamiętam już nawet, kiedy pisałem po raz ostatni. Nawet ColdZlot musiałem odpuścić, czego niestety żałuję :-/

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 10:09
Ground21   9 #185 25.04.2017 10:16

@kfty (niezalogowany): to niekonieczne są wymagający użytkownicy, tylko po prostu użytkownicy wymagający konkretnyuch aplikacji. A to dwie różne rzeczy.
I tutaj fakt - mac/windows tu generalnie wygrywa.

addos   9 #186 25.04.2017 10:16

@Rosward: A czy przypadkiem tobie nie zazdroszczą totalnie zieloni, którzy pierwszy raz w życiu siadają przed komputerem? Ooooo.... jak on szybko pisze na klawiaturze! Jak on sprawnie tą myszką operuje! Skąd on wie, że ten program jest w menu w opcji X, podopcji Y, podpodopcji Z! Skąd on wie, że trzeba defragmentować dysk? Skąd wiadomo jak usunąć tego wirusa? Skąd on wie, że program A jest lepszy od programu B? Co to jest partycja? Czym się różni od dysku? Co to jest formatowanie? Jak nagrać plik na dyskietkę / płytę / pendrive? Dlaczego nie można od razu wyciągnąć dyskietki / płyty / pendrive'a? itd. itp. Można by tak w nieskończoność.

Wszystkie te opisane wyżej rzeczy wyssałeś z mlekiem matki, czy może zeszło ileś tam miesięcy czy nawet lat żeby to opanować? I to co wyżej opisałem to wg mnie PODSTAWY PODSTAW. Już nie wspominam tutaj o grzebaniu "pod maską" systemu operacyjnego, lub w Linuksie sprawne posługiwanie się konsolą, grep, sed, strumienie, potoki i inne takie.

Żeby wyrobić sobie opinie, który program jest dla mnie OK, a który to szajs, to nie wystarczy 3 popołudnia jak to napisałeś. Trzy popołudnia to można poświęcić na przeklikanie na spokojnie tego co masz w systemie OOTB, sprawdzenie jak coś działa, gdzie to potem się zapisuje, jak z czegoś skorzystać i takie tam.

Natomiast jeżeli mówimy o tym, że pewnego popołudnia najdzie cię ochota skasowania partycji z Windowsem, i postawieniem zupełnie nieznanego ci Linuksa, to pewnie, że w 3 popołudnia to możesz walczyć z podstawowymi rzeczami, które np. dla mnie są banalne i zrobię je w 2 minuty. Zrobię je tak szybko bo już mam większe doświadczenie, siedzę w tym i jest to dla mnie tak samo proste jak dla ciebie i dla mnie to co opisałem w 1-szym akapicie (Ooooo.... jak on szybko pisze na klawiaturze! ... itd.)

Tak jak napisał by@bystryypiszemy to z pozycji osób, które już to znają, siedzą w tym, miały czas przetestować pewne rzeczy, i teraz to procentuje. Nie wyobrażam sobie teraz z moją wiedzą (dość zaawansowaną co prawda, ale jednak nie w każdym temacie, więc też nie zgrywam wszechwiedzącego) żeby kupić Maca, bo niby zaoszczędzę czas. To już teraz tak nie działa. Zaczęłyby się kolejne nowe zagadki na tym sprzęcie/systemie Appla, i też bym musiał uczyć się je rozwiązywać. A dzisiaj Linux jest już na tyle przyjaznym systemem, że chyba tylko skok na Slackware, Archa, lub Gentoo, byłby masakrą dla początkującego. Jest wiele przyjaźniejszych na start dystrybucji, i wtedy ewentualne kłopoty są prawie że żadne.

PS. Zacząłem zabawę od Slackware, a potem drugi mój Linux to Arch, i tak już zostało do dzisiaj. Nie wyobrażam sobie teraz innego systemu niż Arch. Byłby dalej Slack, ale przegrał z Archem małą ilością oprogramowania w repozytorium, i rozwiązywaniem zależności. Reszta jest na podobnym poziomie. Testowałem większość dystrybucji (poza Gentoo) w latach 2006-2017, i teraz wiem, że dla mnie tylko Arch. Jakby mi go zabrano to bym się chyba załamał. Pewnie skoczyłbym na Gentoo, które zupełnie nie znam :) Potrzebuję systemu bez automatów, które coś za mnie robią. Sam chcę WSZYSTKO poustawiać, i sam o WSZYSTKIM decydować. Do tej pory dawały mi to Slackware i Arch, i pewnie taki sam jest Gentoo, ale na razie nie mam potrzeby tego sprawdzać :)

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 10:19
Rosward   10 #187 25.04.2017 10:53

@bystryy: I te poszukiwania zajmują 2 lata? Z ręką na sercu - ile czasu zajęłoby Ci wyszukanie odpowiednich aplikacji dla Twoich hobby? A jeśli masz je przesadnie szerokie, to na przykład: "filstwa" audio, video, foto plus komunikatory i browsery?
" a zmiana tapety na taką z górami to 10 sekund w guglu i dwa kliknięcia na pulpicie" - zgoda, ale tylko pod warunkiem, że wiesz, czego chcesz ;-)

bystryy   11 #188 25.04.2017 11:05

@Rosward: Te dwa lata pewnie obejmują okres "od zera do hakera" i to przy założeniu, że jest się odpornym na wiedzę i trudnym do zaje... ;) Możesz używać systemu nie interesując się, z jakiego systemu plików korzysta i żyć dalej, ale możesz też poznać 100 takich systemów plików i... też żyć dalej.

A zupełnie poważnie, wszystko zależy od tego, jak bardzo jesteś wymagający i czy wymagania zmieniają się z czasem. Tak zwykłego, wcześniej cytowanego programu do muzyki można szukać nawet całe życie na wszystkich systemach (przykładowo, 15 lat temu wystarczyło, by taki WinAMP odtwarzał mp3 w 128kbps, dziś wymaga się, by łykał flac, ogg, mpc i tonę innych, no i oczywiście samego WinAMP'a mało kto już dziś używa, bo niemal każdy inny program jest lepszy od niego).

addos   9 #189 25.04.2017 11:17

@Rosward: Coś się tak czepił tych 2 lat? Jeżeli zgodziłem się z komentarzem gdzie było wspomniane o tych 2 latach, to nie znaczy, że uważam, że potrzeba 2 lat na takie testy. Ale z drugiej strony, autor tego artykułu nie ma bardzo czasu bo ma wolne dopiero po 21:00, więc w takim przypadku to może i ze 2 lata też by zeszło. Nie łap za wszystkie słówka, bo nie o to w tym chodzi :)

Rosward   10 #190 25.04.2017 11:29

@addos: Nie, wiedzy nie wyssałem z mlekiem matki - wyssałem ją z atramentu pana Davida Pogue, który cyklicznie publikuje książki z serii "The Missing Manual". Choć fakt, przyznam się, że włączania komputera, posługiwania się klawiaturą i myszką oraz paru mało istotnych rzeczy nauczyłem się w szkole na tzw. "informatyce", nie mając jeszcze własnego komputera.
Po wtóre, odniosłem się do tego, ile czasu zajmuje opanowanie systemu - Ty piszesz, że 2 lata, ja to widzę inaczej. Każdy system - czy to Mac, czy Windows czy Linuks - prędzej czy później czymś Cię zaskoczy i zmusi do szukania rozwiązania w Internecie czy książce. Ale na ogół jest to incydent i można się z tym na ogół uporać w kilka godzin. Natomiast nie ma chyba potrzeby studiowania na zapas wszystkich możliwych sytuacji, co do których nawet nie ma pewności, że kiedyś wystąpią.To trochę tak, jakby zaliczyć szkolenie motorniczego i technika od napraw tramwajów, kiedy korzysta się z nich wyłącznie jako pasażer.
A co do Twoich doświadczeń z różnymi dystrybucjami Linuksa - szanuję je, ale nigdy bym ich nie próbował zdobywać - Mac jest tym, czego potrzebuję i co zaspokaja wszystkie moje potrzeby. Oczywiście, może być tak, że Linuks spełniłby jeszcze lepiej (poza, rzecz jasna, oprogramowaniem, w którym pracuję), ale na takie poszukiwania jestem chyba na to (jak to MacUser) zbyt leniwy ;-),

Rosward   10 #191 25.04.2017 11:35

@bystryy: Cóż, jeśli życie nie zmusza mnie do poszukiwań, wolę się bez nich obyć. I obym - odpukać - nie musiał się poszukiwać.

addos   9 #192 25.04.2017 11:42

@Rosward: Sprostuję pewną rzecz. Nie szukałem dystrybucji dla siebie wiele lat. Tak jak pisałem wyżej, mam teraz Archa, i jest to moja druga dystrybucja. Pozostałe instalowałem różnym osobom na przestrzeni 2006-2017 sugerując się tym, że są one dla początkujących. No i chociaż często instalacja rzeczywiście była prosta, to potem jakieś dziwne rzeczy trzeba było wyczyniać, żeby coś działało tak jak to było u mnie na Slackware, czy Arch. Po prostu u mnie to samo na Arch działa, a na innych albo działa zamulając, albo są jakieś problemy (dające się często obejść, ale jednak były).

Była kiedyś taka strona jakilinux.org (dalej jest, i nawet na początku strony jest stosowny do tego komunikat - sprawdź), gdzie można było wypełniając specjalna "ankietę" (odpowiadając na przygotowane pytania) dowiedzieć się jakie dystrybucje można brać pod uwagę. W sumie to szkoda, że tego już nie ma. Tam mi wyszło, że dla mnie jednym z najlepszych będzie Slackware. Poczytałem o nim, trochę na początku obawiałem, i w sumie słusznie, ale dobrze wyszło, bo poznałem lepiej system, i teraz mi to procentuje :)

Jeżeli ktoś nie lubi się uczyć, to zapewne Windows lub OS X jest dla niego. Ja nie należę do tej grupy osób. Pomimo braku czasu (jak inni) jestem skłonny poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z czymś, co być może będzie dla mnie na co dzień lepsze niż Windows. I tak zrobiłem. Teraz nie żałuję, a nawet nie wyobrażam sobie używać Windows. Zresztą mam go w pracy i z ulgą wracając do domu włączam dobrze znanego mi Archa :)

Każdy po jakimś czasie jest leniwy. Dlatego wszystko sobie zapisuję, żeby w przyszłości mieć rozwiązanie pod ręką. Właściwie to większość problemów jest w internecie opisana. Windowsy też mają swoje problemy. To nie jest system bez problemów. Linux też. OS X zapewne też chociaż z nim mam mało do czynienia :)

bystryy   11 #193 25.04.2017 11:50

@Rosward: Można lubić pomidory i jeść je całe życie, skoro smakują i nigdy nie poznać smaku np. ogórków, a można też w wyniku poszukiwań odkryć smak ogórków i zrobić sobie sałatkę albo kanapkę ;) Do poszukiwań nikt nie zmusza, to jest wybór indywidualny :)

hiropter   11 #194 25.04.2017 12:41

@addos: Nie to żebym był czepliwy ale ile masz lat i czy przypadkiem nie jesteś studentem? Pytanie bez złośliwości, a Twoja odpowiedź może bardzo dużo wnieść do tematu.

addos   9 #195 25.04.2017 12:45

@hiropter: Niedawno 3 z przodu zamieniła się na 4, a czemu pytasz? A skoro ja odpowiedziałem, to też możesz się odwzajemnić :)

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 12:46
hiropter   11 #196 25.04.2017 12:45

@Rosward: Lepszy byłby przykład z nauką programowania. Nie ma sensu przerabiać tryliona komend i uczyć się ich na pamięć. Podczas pierwszego projektu życie weryfikuje czy się nadajesz czy nie. Kumaci szybko przerzucą się na inny język, jeśli będą znać minimum teoretyczne... reszta lepiej by zmieniła zawód.

hiropter   11 #197 25.04.2017 12:49

@addos: Pytam, bo zazwyczaj takie wojaże Linuksowe przeżywają osoby mające w grzyb wolnego czasu - czyli studenci. Później pojawia się praca, rodzina i komputer odchodzi na dalszy plan. Pojawia się wąska specjalizacja w którejś z dziedzin informatyki - o ile ktoś się wcześniej nie przebranżowi lub wypali zawodowo.

addos   9 #198 25.04.2017 12:59

@hiropter: Jeżeli chodzi o wypalenie zawodowe to wiem coś na ten temat. Ale w moim przypadku powodem wypalenia jest ogólnie całe IT. Idzie to wg mnie w jakimś dziwnym kierunku. To nie jest stabilna dziedzina. To jest totalny chaos. Wszystko się za szybko zmienia, ledwo wejdzie jedno rozwiązane, a za chwilę już jest zastępowane drugim. Większość firm wydaje fatalnej jakości oprogramowanie, wg moich oczach jako w fazie alfa lub beta. A ty potem użeraj się z tym syfem 8 godzin dziennie z batem za plecami, i z sapaniem dochodzącym z boku: "szybciej, to miało być na wczoraj". Przestało mi się to podobać, bo zamiast wykorzystywać swoje zdolności do rozwiązywania jakiś konkretnych problemów, to walczy się w dużej mierze z błędami lub niechlujstwem programistów. Przebranżowiłem się, i dobrze mi teraz z tym. Mniej zarabiam to fakt, ale jaki spokój teraz :) Dodatkowo na tygodniu mam więcej wolnego kosztem w sumie jednego pełnego weekendu w miesiącu. Na razie jest OK. Na ile tak uda mi się, zobaczymy.

Co do "wojażów Linuksowych" w fazie studiów. Ja bym na to popatrzył z innej strony. Większość ma styczność z Linuksem na studiach, i to raczej jako konsola, więc utrwala się taki mit, że Linux to seria komend do zapamiętania. A, że Windows to prawie "od urodzenia" to wydaje się, że z Linuksem to się walczy, a z Windowsem to się naprawia drobne błędy klikając w odpowiednią ikonkę, i już, problem rozwiązany. To tak nie jest. Inna kolejność w życiu i miałbyś odwrotnie.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 13:03
  #199 25.04.2017 14:33

@Anonim: Apple wypina się na stary sprzęt? No co ty nie powiesz? A jaka sytuacja jest z telefonami z Androidem? Ile dostaje nowe wersje lub chociażby aktualizację zabezpieczeń? Taki telefon jest już niewspierany w momencie opuszczenia taśmy produkcyjnej. Mam iMaka z 2011 roku i nadal jest w wspierany (mój sprzęt jest tak stary, że moja karta graficzna nie obsługuje Metalu).

@Wezmyr @e X t 7 3: Albo, co? Dokończ Pan! Dell Inspirion 15, nie pamiętam dokładnego modelu; linia z serii 3000; model bez systemu operacyjnego. Na KDE Neon notoryczny crash Plasmy 3-4 razy na godzinę, ale to nic! Fajne rzeczy zaczęły się dziać dopiero po instalacji sterowników od nVidii: brak przezroczystości paneli a w launcherze aplikacji fonty wyglądały na przynajmniej 30px; brak wygładzania dla czcionek. Dla porównania: openSUSE Tumbleweed (rolling release): ta sama wersja KDE, ten sam kernel, te same sterowniki nVidii – ŻADNYCH problemów. Korzystając z Linuksów od czasów Red Hata (rok '96/'97?) nie miałem jeszcze takich problemów ze środowiskiem graficznym; KDE Neon na tym laptopie było po prostu nieużywalne.

Panie "znafco" macOS to nie Linuks... Maki z Linuksem łączy tyle, co kot napłakał. Jak pisałem wyżej z powodzeniem wykorzystuję do pracy model z 2011 (Intel i5); dorzuciłem jedynie RAMu i dodałem dysk SSD. Nie mam z nim żadnych problemów (może poza niedziałającym napędem optycznym, ale kto z nich jeszcze korzysta?)!

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #200 25.04.2017 14:46

@Anonim (niezalogowany) #146: Lub zmienia się system, gdy chce się mieć większą bazę oprogramowania. Tak było w tym przypadku - Linux jest OK, a nawet świetny bym powiedział. Jednakże aby zwiększyć możliwości - preferowałem komercyjny soft, który nie występuje na Linuksie. Sumarycznie na Maku mam większość otwartego softu z Linuksa, a dodatkowo natywną komercję dla Maka. Generalnie efekt jest taki, że mam a'la "Linuksa" na sterydach :-)

Cała filozofia to aplikacje, nie system sam w sobie - i tylko tyle, nie ma tutaj drugiego dna :-)

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 14:47
KyRol   18 #201 25.04.2017 16:57

Czyli zróbmy małe podsumowanie jeśli chodzi o tytuł:

"Dziesięć lat z Linuksem... a porzuciłem go dla Maka"

Nie dziesięć lat, a siedem, nie z Linuxem, a Fedorą i nie "porzuciłem" a do tego wszystkiego "dorzuciłem maka".

Normalnie taki blogowy pudelek;) Więcej komentować tego blogu nie zamierzam. Krzykliwy tytuł, zero merytoryki w treści - same ochy i achy, a konkretnego powodu jeśli chodzi o zmianę OSu - nadal brak. No chyba, że za powód ktoś uzna kilka własnościowych programów. Problem w tym, że autor dla nich jeszcze nie znalazł zastosowania...

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 16:58
Jusko   13 #202 25.04.2017 17:25

@KyRol #195: Polecam się na przyszłość ;-)

OK, to sumując, bo czy ktoś widział kiedyś w internecie, aby wymiana poglądów faktycznie była owocna? Otóż 10 lat z Linuksem, a porzuciłem...tak i nie. Routera na Linuksie nie mam, Androida również, a poprzedni laptop z Linuksem jest...choć schowany w torbę i włożony do szafy, czekając na lepsze czasy. Więc owszem...fizycznie tam Linux jest, ale nic nadto. Inny laptop znalazł dziś nowego właściciela i jego decyzją już będzie, co sobie tam zainstaluje. Nic złego też się nie stanie, jeśli czasem postawię sobie na VM Ubuntu czy Fedorę, aby podejrzeć co tam słychać. Przecież to naturalne.

Jeśli chodzi o zero merytoryki. Komentarzy jest faktycznie sporo, ale co nieco w nich napisałem. Niemniej czytając Twoje komentarze odnoszę w zasadzie wrażenie, że używać czegoś innego niż Linux - Panie, toż to zbrodnia, on nie wie co czyni, wariat chyba jakiś, trzeba mu siłą wbić Linuksa do głowy i pokazać, że się myli. Kiedyś opublikowałem wpis na blogu DP, że społeczność Linuksowa - jak tu blisko od pomocy, wręcz do zniechęcania / odstraszenia. Czytając Twoje komentarze szanuję Cię jako użytkownika z wiedzą, ale jednocześnie odnoszę wrażenie rycerza, który musi udowodnić wyższość Linuksa. Owszem, wszystko jest możliwe, ale mnie znudziło się funkcjonować pomiędzy młotem i kowadłem. Drukarnia siedzi w pakiecie Adobe, agencja filmowa z którą współpracuję na Makach i własnościowym sofcie, klienci z kolei podsyłają pokręcone xlsx i docx, które czasem się rozjeżdżają i trzeba było korzystać z "viewerów" od Microsoftu pod Wine. Było naprawdę fajnie, kiedy grafikowi podsyłałem coś z Gimpa, a montażyści renderowali materiał proxy do pliku zanim podsyłali, albo spotykaliśmy się często osobiście, bo nie było jak otworzyć pliku na Linuksie (brak tego softu). Nawet chat z bankiem choć preferuję telefon - jest teraz szybszy. Dlaczego? Ponieważ bank uparł się z chatem na Silverlighta. Można to wszystko przeskoczyć i będzie OK. Niemniej skoro można sobie trochę uprościć życie, to dlaczego tego nie zrobić? Każdy system to czyste narzędzie - jeśli jedno będzie bardziej optymalne niż drugie pod konkretną czynność, to bierze się w zależności od zastosowania. Bez sentymentów - to tylko soft, kawałek kodu, narzędzie. Raz wybiera się jedno, a raz drugie - zależy co będzie do zrobienia. Na jesień mogę porąbać drewno siekierą, albo użyć łuparki. Wybiorę to, co będzie bardziej optymalne na daną chwilę.

Także jak całkowicie rozumiem Twoje komentarze, tak nie rozumiem jednego - zacietrzewienia. Oczywiście wiadomo, że tekst pisany nie jest dobrym nośnikiem emocji. Nie pojmuję tylko - koleś czyli ja, wybrał coś innego niż Linux. Tylko co w tym złego?

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 18:11
hiropter   11 #203 25.04.2017 18:00

@Jusko: I to jest zdrowe podejście. System jako narzędzie, a nie życiowa droga. To trzeba po prostu przeżyć. Używasz tego co potrzebujesz i co sprawia, że praca to nie monotonna walka z niedorobionymi narzędziami i niekończącym się oczekiwaniem na plan dalszej pracy deweloperów, którzy często piszą kiedy mają czas lub nie. Płacisz, korzystasz i masz święty spokój. A zaoszczędzony czas przeznaczasz na przyjemności.

Jusko   13 #204 25.04.2017 18:08

@hiropter #197: Dokładnie w punkt! :-)

Berion   15 #205 25.04.2017 18:32

@Jusko: Po prostu konsole się skończyły na tamtej generacji. Powszechny dostęp do szerokopasmowych łącz, wymusił zmianę polityki na wszystkich płaszczyznach tego growego biznesu. Zresztą to Sony wprowadziło jako pierwsze blokady danych użytkownika (atrybuty systemu plików na karcie pamięci do PS2), MS poszedł o krok dalej bo jako pierwszy umożliwił deweloperom podpisywanie save'ów pod konkretny egzemplarz konsoli (Xbox).

I tak poprzeczka jest stale podnoszona. Zupełnie jakby k***** te save'y i trofea to były takie wraże dane, żeby uniemożliwiać ich kopię bezpieczeństwa użytkownikom... Ja rozumiem, że licencje zakupionych materiałów czy nawet cyfrowe gry to są już dane, które powinny być dobrze obwarowane (bo piractwo bla bla), ale blokować mi kopiowanie save'ów czy uniemożliwianie użycia ich na innym koncie? Po co? A no tak.. właśnie wracamy do online, po to aby oferować swoje chmurowe szajsy i wymuszać konto w e-sklepie bo a nuż mając konto ktoś tam zajrzy i coś kupi. I ja takim praktykom mówię NIE.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 18:37
KyRol   18 #206 25.04.2017 19:46

@Jusko: Nie wiem na ile ciebie obchodzą montażyści i drukarnie. Tak samo jak nie wiem na ile możesz lub nie możesz się dogadać o format pliku prostego dokumentu. W każdym razie można 10 lat swojego życiorysu wpuścić w kanał, no można. Nie potępiam tego co zrobiłeś, ani tym bardziej Ciebie, tylko potępiam brak jakiegokolwiek zorganizowania się w życiu - nie ważne czy zawodowym czy prywatnym. Taka decyzja to doraźna porażka życiowa. To jak przesiedzieć dziesięć lat w pierdlu czy wojsku.

Można zrobić ze stodoły pomieszczenie mieszkalne, a po dziesięciu latach zaś można zrobić z pomieszczenia mieszkalnego zaś stodołę, tylko dla mnie to nie ma sensu. Zwyczajnie nie ma sensu. Skończmy może na tym, że źródłem twoich problemów był niepoprawny dobór narzędzi i systemu operacyjnego jeśli chodzi o spektrum zajęć, w których pracujesz.

A co do emocji - to nie mi nerwy puściły. Ja po prostu chciałbym przeprowadzić chłodną kalkulację we własnym zakresie na ile było Ci to potrzebne, no i na ile na tym skorzystasz a na ile stracisz. Nie dowiedziałem się niczego co by mnie interesowało z wpisu ani komentarzy, także, narazie. Lepiej żebym samemu coś wstawił na swój blog niż czas tracił na puste komentowanie w ramach twojego.

Teraz możesz ukryć moje komentarze i wszystkich innych tych, którzy mają user agent z GNU/Linuksem. Wyklaruje Ci się pole, będziesz mógł unikać niedogodnych pytań i przede wszystkim będziesz mógł prowadzić darmową kampanię marketingową na rzecz ogryzków.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 20:12
dragon321   11 #207 25.04.2017 20:17

@hiropter: Wiem właśnie. Dlatego to znoszę, bo rzadko używam. Jakbym miał Windowsa codziennie używać to bym się pochlastał chyba.

Linux jednak i bez SSD pracuje przyzwoicie to i da się żyć. Ale też nie do końca. Ostał mi się stary SSD wraz z kieszenią, która pozwala wsadzić dysk zamiast napędu. Mam zamiar to wykorzystać. Niestety przeciwnikiem jest gwarancja. Teoretycznie nie powinna dotyczyć wymiany i napędu (nie bez powodu te dwa elementy i RAM da się wymienić bez rozbierania sprzętu), ale wolę się dowiedzieć (trochę kosztował jakby nie patrzeć). Jak tylko dostanę wolną rękę to do dzieła. Trochę nie chce mi się danych znowu przenosić, ale warto się przemęczyć.

hiropter   11 #208 25.04.2017 21:57

@dragon321: Ja Windowsa, bez SSD sobie już nie wyobrażam. W pracy mam dwie jednoterówki spięte w RAID1 (wymóg), Windows 10 i czasami się zastanawiam, czy ten system chce mnie doprowadzić do siwizny. Co prawda jest tam sporo usług firm trzecich, które mielą niemiłosiernie dyskiem, ale i tak czasami trzeba poczekać aż system dostanie swoje okno transferowe. Co prawda, SSD raczej by długo nie pożył, bo czasami dziennie przez dysk przelatuje zapis na poziomie 4TB, ale miło było by pracować na bardziej responsywnym sprzęcie.

Co do Linuksa, to Fedora na standardowym HDD (7200RPM) radzi sobie zadowalająca i nawet pod dużym obciążeniem odczytu/zapisu nie grzęźnie jak Windows. Spora jednak tu zasługa systemu plików i wyboru odpowiedniego planisty.

hiropter   11 #209 25.04.2017 22:08

@KyRol: "(...)Nie wiem na ile ciebie obchodzą montażyści i drukarnie. Tak samo jak nie wiem na ile możesz lub nie możesz się dogadać o format pliku prostego dokumentu. W każdym razie można 10 lat swojego życiorysu wpuścić w kanał, no można. Nie potępiam tego co zrobiłeś, ani tym bardziej Ciebie, tylko potępiam brak jakiegokolwiek zorganizowania się w życiu - nie ważne czy zawodowym czy prywatnym. Taka decyzja to doraźna porażka życiowa. To jak przesiedzieć dziesięć lat w pierdlu czy wojsku.(...)" - stary co Ty bierzesz, albo raczej czego nie bierzesz bo ewidentnie potrzebujesz pomocy medycznej. Koleś się nie rozwiódł, nie porzucił żony i dzieci, i odszedł do kochanki. On na miłość boską zmienił tylko system operacyjny. Jak "porażka życiowa", to zwyczajna ewolucja. Nikt przecież nie zrobił mu trepanacji czaszki i nie wyciął mu tych 10 lat z mózgu.

KyRol   18 #210 25.04.2017 22:21

@hiropter: Skupił się na tym, co mu w życiu do niczego już nie jest potrzebne. Stracił czas, pieniądze i dysponuje doświadczeniem, które do niczego już nigdy mu się nie przyda. No chyba, że uzna, że odpalenie maszyny wirtualnej z Fedorą raz do roku czy raz na niedzielę było jego celem... Z dnia na dzień jego wiedza będzie się degradowała wskutek zmian, natomiast on sam z czasem będzie zapominał, to co zapamiętał.

I nie jest też tak, że z ogryzkami go czekają same korzyści i oszczędności, o nie. Popadnie w bagno zupełnie nieznanych mu dotąd problemów, także nie gloryfikował bym tak bardzo tego posunięcia, bo w tym wpisie i komentarzach nie ma niczego poza ochami i achami. No chłopak kupił nową zabawkę i jeszcze nie wie czy się ona mu przyda czy jednak nie przyda. Działa mu czat do banku z silverlajtem. Normalnie rewelacja. Skoro tak mu to jest potrzebne to najwyraźniej bank trzeba zmienić na taki aby z czatu nie korzystać. Wtedy być może skupi się na tym, na czym powinien i w końcu może trochę więcej zarobi.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 22:24
hiropter   11 #211 25.04.2017 22:43

@KyRol: Ale nie masz pojęcie czy mu się już to w życiu nie przyda. Ja Linuksa zacząłem poznawać wraz miesięcznikiem Enter, które jako pierwsze zaczęło go propagować w Polsce - były co prawda specjalistyczne czasopisma, ale były one zdecydowanie za drogie jak na kieszeń uczniaka. Później z racja zamieszkania przyszedł Windows. Studia... i znów Linuks - ten system bez stałego dostępu do sieci traci cały swój urok i wie to każdy, kto musiał dociągać zależności pakietów RPM na własną rękę. Później przyszła czas zarabiania na siebie i jak się okazało wszystko co gdzieś tam mieliłem z obydwu systemów nagle się przydało. Teraz korzystam z obydwu systemów i uważam, że dopiero takie podejście pozwala docenić pewne rozwiązania i krytykować inne.

Wiesz, Twój tok rozumowania jest dziwny. To jak żałować pierwszego pocałunku z Agnieszką, bo Magda została Twoją żoną - zbieżność imion przypadkowe ;)

KyRol   18 #212 25.04.2017 22:51

@hiropter: Takie chłopskie filozofie są nie dla mnie. Skoro wiesz, że potrzebujesz dystrybucji ze ściśle określonym softem, to robisz sobie płytę live z tym, co potrzebujesz i po problemie. A jak zrobić tego nie potrafisz, to możesz zaciągnąć całe repo i nagrać na płytę czy wrzucić na pendive... Jaki to problem pomyśleć i się zorganizować? Na wytworny bankiet też przychodzisz w gaciach bo tak Ci najwygodniej?

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 23:02
hiropter   11 #213 25.04.2017 22:57

@KyRol: Misiu, ja używałem Linuks w czasach kiedy o Neostradzie jeszcze nikt nie słyszał, a ściąganie kompletnego repo jakiejś dystrybucji czyli jakieś 2~3GB danych, to był niesamowity wyczyn i nie dla kogoś z softmodemem.

Albo za dużo jarasz i siada Ci mózg, albo nie wiesz kompletnie o czym piszesz...

KyRol   18 #214 25.04.2017 23:01

@hiropter: misiu to możesz pisać do swojego starego, analfabeto. Z dyskusji klarownie widać, że jesteś niedzielnym użytkownikiem GNU/Linuksa, a że widziałeś płytę z GNU/Linuksem na okładce z pismem wielkiego to z Ciebie speca nie robi.

Dla mnie jest bez sensu korzystanie z GNU/Linuksa offline bo to jest system operacyjny, który został stworzony od początku z myślą o sieci. To na przestrzeni lat właśnie m$ i ejple doklejało kolejne elementy do swoich systemów-frankensteinów aby coś tam działało mniej lub więcej. Komercyjny soft zasadniczo do niedawna nie potrzebował dostępu do sieci wcale, więc po jaki grzyb podłączać takie ustrojstwo do sieci?

Dzisiaj w komercyjnych OSach wpuszcza użytkowników się w maliny, znaczy w chmury, stosuje się drm i żywi się danymi na temat zachowań użytkowników. Normalnie jak króliki w klatce. Producenci już odpowiednio przygotują wam paszę. To nie jest tak, że wiedzy o użytkownikach nikt spieniężać chciał nie będzie. Nie będzie lepiej w przypadku własnościowych Osów, tylko co raz gorzej i co raz bardziej pod górkę. Degradacja jakości oprogramowania zasadniczo już nastąpiła.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 23:22
dragon321   11 #215 25.04.2017 23:06

@hiropter: SSD nie są takie mało wytrzymałe jak się to maluje. Z takim transferem też by nie padł szybko.

W Windowsie irytowało mnie zawsze jedno (i nadal to robi) - system po pokazaniu pulpitu nadal jest nieresponsywny. W Ubuntu natychmiast po pokazaniu pulpitu system jest w pełni responsywny i mogę już uruchamiać aplikacje. W Windowsie mieli jeszcze dyskiem i ogółem jeszcze średnio da się coś na nim zrobić. Nawet jak miałem SSD to i tak tą chwilkę po pokazaniu pulpitu trzeba było poczekać. A jak masz HDD i próbujesz coś uruchomić większego (np. przeglądarkę) - to sobie poczekasz jeszcze dłużej.

Ogółem dużo lepszym pomysłem jest pokazywanie ekranu ładowania podczas autostartu tych wszystkich programów i pokazanie pulpitu dopiero po tym, jak ładowanie się skończy.

KyRol   18 #216 25.04.2017 23:12

@dragon321: W GNU/Linuksie zasobami kompa system świetnie zarządza, natomiast winda utkwiła na etpie pliku wymiany i plików tymczasowych. Oprócz tego w GNU/Linuksie możesz montować sobie RAM dyski itp., etc. W windzie też można ale to i tak działa kiepsko bo to jest zadanie, którym zajmuje się w znacznej mierze kernel.

hiropter   11 #217 25.04.2017 23:15

@KyRol: Nie wiem czy wiesz ale pod Twoimi komentarzami widać kiedy ostatnio był edytowany i z tego co widzę, zmieniasz (znacząco) treść każdego komentarza, przez co dalsza dyskusja nie ma sensu.

Rodzice dziecku internet podpięli i się teraz wyżywa, bo tata nie chciał się z nim bawić... a mama wolała seriale. Dorośnij! Wierzę, że jesteś jeszcze w gimnazjum i coś z Ciebie wyrośnie, bo dorosłego z mentalnością na poziomie gimbazy bym nie zniósł...

KyRol   18 #218 25.04.2017 23:17

@hiropter: dobrze, dobrze. Ty za to skończ w końcu to gimnazjum, poznaj do końca alfabet.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 23:18
maew   7 #219 25.04.2017 23:20

System to tylko narzędzie, nie rozumiem po co w ogóle jakoś specjalnie traktować Linuksa. W dzisiejszych czasach cały rynek systemów operacyjnych jest popsuty i żaden system nie jest w 100% zadowalający jak dla mnie.

Linuksa na desktopie niszczą pro userzy ("Power Users Must Die!"), którym nie chce się albo nie wypada doszlifować GUI do końca.

10 lat temu było prawie dokładnie tak samo, z tą różnicą, że doszło lepsze wsparcie dla gier i nowe możliwości wirtualizacji / konteneryzacji.

Moim zdaniem taki sam szacunek należy się np. wymiataczowi w produktach Adobe pracującym na Windows jak i wszystkim innym ciężko pracującym specjalistom. Przecież nie każdy musi być programistą / adminem.

Podobnie jest z Apple, jak komuś pasuje to czemu nie. Tylko ja bym na Twoim miejscu Jusko szedł w stronę hackintosha niż dedykowanego sprzętu Apple ;)

hiropter   11 #220 25.04.2017 23:26

@dragon321: Ee... tak, źle to już nie jest, choć, mnie też wkurza to ukrywanie auto startu niektórych usług tylko po to by Windows pokazał pulpit szybciej. O sofcie firm trzecich nie wspomnę, bo te zazwyczaj lądują się na końcu... i, o ile, nie są to jakieś porno warezy, to łatwo to usunąć ;-)

Z drugiej strony, każde konto to osoby profil i nie zawsze cały soft musi być ładowany, bo jeden korzysta z CCleanera, a drugi w cale nie musi. Ja dla przykładu mam dwa konta, jedno typowo do pracy, drugie do gier. Pierwsze standardowe. Drugie z uprawnieniami administratora i tu Steam, Origin, Uplay włączają mi się z automatu. Niestety, niektóre gry na Windows 10 nie darzą sympatią kont z niższym poziomem uprawnień niż Administrator - porażka.

KyRol   18 #221 25.04.2017 23:32

@maew: Cały problem w tej dyskusji polega na tym, że pada fałszywe przypuszczenie (w domyśle) nt. tego, że jak już ktoś używa fotoszopki to już jest specem nie wiadomo jakiego kalibru, natomiast jeśli ktoś używa już innych narzędzi to już nie jest pro... Praca grafika - po pierwsze wcale nie musi być prestiżowa i wcale nie musi być popłatna. I tak najczęściej jest. Jak już jest popłatna no to musisz popierniczać w robocie jak przecinak np. 1 plik zrobiony w pół minuty. Dla mnie to nic fascynującego, mistycznego czy magicznego. To wpędzanie się w ciężką, przede wszystkim monotonną orkę non stop z oczami wlepionymi w monitor.

Ja już wolę się zastanawiać nad tym jak orkiestrować zastępem urządzeń pod kontrolą GNU/Linuksa, które samoczynnie ze skryptów dokonują jakiejś pracy. To jest takie moje domowe hobby, przez które mój domowy lab się rozrasta. Trochę za bardzo nawet bym powiedział.

Autor edytował komentarz w dniu: 25.04.2017 23:51
hiropter   11 #222 25.04.2017 23:57

@KyRol: "(...)To jest takie moje domowe hobby, przez które mój domowy lab się rozrasta. Trochę za bardzo nawet bym powiedział.(...)" - mama pozwala trzymać Ci te wszystkie gumowe lalki? Już wiem ,dlaczego nie mogłem Cię zobaczyć w oślej ławce - te Twoje "gumiaki" Cię zasłaniały ;-)

Sorry, ale już nie mogłem wytrzymać. Jesteś takim słodkim "rycerzem", że aż nie wiem do jakiej kategorii fanatyzmu Cię zakwalifikować. Choć w jednym się zgodzę, nie każdy grafik, to jakiś ludek wyjęty z żurnala, który magicznym długopisem usuwa pępki gwiazdom Playboya, a sam odstawiony jest na hipstera. Większość pracuje za normalne pieniądze i wykonuje normalne prace poligraficzne - np. ulotki dla Biedronki. Nie znaczy to jednak, że muszą męczyć się z GNU/Linuks, mogą wybrać co im tam pasuje nawet produkty od Apple.

KyRol   18 #223 26.04.2017 00:09

@hiropter: Tak, bo przecież kontrakt z biedronką na ulotki leży dla każdego przedsiębiorcy w każdym urzędzie pracy. Człowieku, takie umowy nie leżą na ulicach, natomiast pozyskiwanie kontrahentów odbywa się na zasadzie podkradania. Pracownicy agencji reklamowych zapoznają się z klientami i później sami robią konkurencję swojemu szefowi z pracy. Tylko tacy to nabiorą doświadczenia na cudzym i wyjdą na swoje.

Ci, którym marzy się własna firma i własne szefowanie nie mają szans na rynku bo nikt do nich nie pójdzie ze względu na cienkie portfolio czy brak doświadczenia. Oddał byś swoją furę do oklejenia reklamą jakiemuś żółtodziobowi, który o tym pojęcia nawet nie ma? No właśnie, tak najczęściej się kończy działalność grafika, który jest pro bo używa fotoszopy po roku pracy na swoim.

Zobacz też co dzieje się na aukcjach. Większość ofert to np. wydruk ulotek w cenie papieru. Już gorzej chyba nie można sobie wybrać sposobu na zarobkowanie...

Nie znasz realiów branży poligraficznej, nie znasz się na GNU/Linuksie, a masz najwięcej do powiedzenia. Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.04.2017 00:19
hiropter   11 #224 26.04.2017 00:27

@KyRol: "(...)Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.(...)" - tym jednym celnym zdaniem opisałeś cały swój komentarzowy dorobek. Co do reszty. Pracownicy agencji reklamowych nie mają zielonego pojęcia kto jest zleceniodawcą. Od obsługi klienta jest menadżer, którego zadaniem własnie jest pilnowanie by grafik nie przeskoczył na swoje z jego listą klientów. W dobry agencjach zleceniodawca nawet nie ma kontaktu z grafikiem, wszystko idzie przez jedne ręce. Ale zęby o tym wiedzieć, to trzeba trochę popracować i żeby nie było taki schemat pośredniczenia odnosi się do większości branż.

A na zakończenie cytat mojego numerojedne samo wtopy: "(...)Nie znasz realiów branży poligraficznej, nie znasz się na GNU/Linuksie, a masz najwięcej do powiedzenia.(...)".

maew   7 #225 26.04.2017 00:30

@KyRol: Nie czytałem całej dyskusji, mówiłem o prawdziwych profesjonalistach i pasjonatach.

Pewnie chodzi o to, że produkty Adobe łatwiej i szybciej ogarnąć, a że czas to pięniądz...Cóż, jestem w stanie to zrozumieć i akceptować.

KyRol   18 #226 26.04.2017 00:35

@hiropter: Ośla łąko, jak ktoś oddaje coś do druku, to najczęściej z danymi adresowymi, nazwą firmy, adresem zwrotnym na wysyłkę gotowych ulotek, zaleceniami odnośnie wyglądu zamówienia... Poza tym też trzeba odesłać gotowy projekt do potwierdzenia lub poprawek... Tak tępego jak ty chłopskiego filozofa na dp jeszcze nie widziałem. Definitywnie już z tobą słowa nie zamienię. EOT.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.04.2017 00:37
bystryy   11 #227 26.04.2017 09:20

@dragon321: "W Windowsie irytowało mnie zawsze jedno (i nadal to robi) - system po pokazaniu pulpitu nadal jest nieresponsywny"

Socjotechnika najwyższych lotów - przekonanie, że system już działa, podczas gdy tak naprawdę jeszcze nie jest zdatny do użytku.

hiropter   11 #228 26.04.2017 11:57

@KyRol: "(...)Ośla łąko, jak ktoś oddaje coś do druku, to najczęściej z danymi adresowymi, nazwą firmy, adresem zwrotnym na wysyłkę gotowych ulotek, zaleceniami odnośnie wyglądu zamówienia... Poza tym też trzeba odesłać gotowy projekt do potwierdzenia lub poprawek... Tak tępego jak ty chłopskiego filozofa na dp jeszcze nie widziałem. Definitywnie już z tobą słowa nie zamienię. EOT.(...)" - o czym ty w ogóle piszesz, w jakim świecie ty żyjesz? Widziałeś ty kiedyś jakąś agencję reklamową, która by nie realizowała usługi wydruku? Ty w ogóle koło jakiejś agencji reklamowej chociaż przechodziłeś? Nie wspomnę o klauzurach poufności i wykorzystania danych, które znajdują się w umowach podpisywanych przez pracowników wewnętrznych i zewnętrznych (w tym także firmy drukarskie - piszę żebyś skumał). I nie piszę tu o firmach zarządzanych przez Zenonach z jednym złotym zębem, co nawet nie pofatygowali się do prawnika po szablon dobrej i zgodnej z prawem umowy czy firmach z pod szyldu "layout i wykonanie za 50 zł".

I jak zwykle odpowiem Ci cytatem mojego ulubionego numero jedne samo wtopy: "(...)Tak tępego jak ty chłopskiego filozofa na dp jeszcze nie widziałem.(...)".

KyRol   18 #229 26.04.2017 21:46

@Anonim (niezalogowany): Wcale nie mam małych wymagań. Wyobraź sobie, że mogę robić sobie strony internetowe - mam masę wtyczek do celu w przeglądarce, korzystam aktywnie z Selenium IDE - do programowania zachowań lub wypełniania ciągle tych samych formularzy, programuję sobie mikrokontrolery - mam m.in. Arduino IDE, projektuję sobie elektronikę m.in. w Kicad, do tego wspomagający soft do symulacji, obliczeń i prognozwania obciążeń roboczych i temperatur itp., etc. Jak widać na Odroidzie mi nie jest nudno. Poza tym mam desktopa i serwer na Opteronie, tym niemniej nie spędzam na nich nawet 5% swojego czasu.

Autor edytował komentarz w dniu: 26.04.2017 21:47
dragon321   11 #230 27.04.2017 00:20

@hiropter: Ja mam jak najmniej w autostarcie. W sumie to nic. Chociaż przeglądarkę mógłbym sobie wrzucić, bo i tak ją odpalam zawsze na początku.

@bystryy: To przynosi zupełnie odwrotny skutek, przynajmniej jeżeli chodzi o mnie. Zresztą, hybrydowe uruchamianie jest dokładnie po to samo. Ma stworzyć sztuczne wrażenie szybkości. Nie widzę innego sensownego powodu dla jego wdrożenia.

@KyRol: Dla Linuksa przede wszystkim interfejs to nie integralna część systemu, a zwykły dodatek jakby. Dlatego nie bierze się za nią, dopóki nie skończy ze sobą. To coś, czego brakuje w Windowsie.

aquarius779   3 #231 27.04.2017 01:59

@Anonim (niezalogowany): Nie jest:) Android jest systemem operacyjnym zawierającym mocno zmodyfikowany przez Google kernel(jądro to linux) i maszyne wirtualna java.

KyRol   18 #232 27.04.2017 07:26

@maew: Zależy do czego. Pakiet Adobe nie nadaje się zupełnie do zautomatyzowanych procesów. Paczkomaty np. generują etykiety kodem Open Source. Jest sobie jakaś tam graficzka jako podkład, natomiast cały szereg istotnych informacji na etykiecie jest generowany m.in. przez skrypty. W tej chwili etykiety są generowane przez http://www.fpdf.org/ z rozszerzeniem UFPDF. Kiedyś były generowane jeszcze czymś innym.

I co mi jeszcze powiesz? Może, że nie jest to przykład profesjonalnego zastosowania?

Autor edytował komentarz w dniu: 27.04.2017 07:34
Soren   8 #233 28.04.2017 08:02

Zainspirowany wpisem wczoraj w końcu pojechałem po 13 calowego aira z 2013r z i5 ssd 128GB i ósemką ramu i poki co jest spoko :)

Jusko   13 #234 28.04.2017 08:59

@Soren #233: Cieszę się. Początkowo również planowałem Aira :-)

KyRol   18 #235 28.04.2017 11:40

@Soren: A jak ktoś będzie próbował sobie słoik włożyć w odbyt, to zainspirowany wpisem, też będziesz próbował powtórzyć taki wyczyn? Przecież tu nie ma konkretów. Zero. Null. Jeszcze bym zrozumiał twą decyzję gdybyś przeczytał wpis @macminik bo to wieloletni użytkownik tego OSu z doświadczeniem.

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2017 11:45
GBM   21 #236 28.04.2017 11:53

@KyRol: Made my day z tym słoikiem! :D

KyRol   18 #237 28.04.2017 11:59

@GBM: Kiedyś koledzy w pracy oderwali mnie od składu gazety właśnie takim filmikiem i ot, przypomniało mi się, naszło mnie, to napisałem;)

  #238 28.04.2017 13:13

@KyRol: jesteś normalnie zaślepiony Linuksiem - tylko Linux, Linux, Linux. Ekstremista bym powiedział. Nie czytałem wszystkich komentarzy, bo przeczytać ponad 200 to już wyczyn. Ale NIE ZGADZAM SIĘ Z JEDNYM.

Piszesz, że autor nie podał konkretów. Otóż albo jesteś tak zaślepiony, że ich nie widziałeś, albo nie chcesz widzieć. Bo moim zdaniem, jest to omówione dość jasno.

Autor kupuje Maka, bo potrzebował lepszego softu niż na Linuksie. Sorry, ale nie dziwne, że używa FCP, bo KDEnLive czy OpenShoty to nie ta liga. Wielokrotnie KDEnLive zalicza crasha na durnotach, choćby wyborze pluginu Volume, albo wywala błąd sam z siebie. Również na OpenShot zdarzyło mi się, że rozwalił sobie cały plik projektu(!!!) i nie potrafił otworzyć. Montażyści podeślą Ci źródełka z Final Cut Pro i co? Otwórz sobie na Linuksie... Autor i tak miał przerąbane skoro mówi, że ta czynność była już tak upośledzona, że montażysta musiał mu pliki proxy podsyłać, bo nie było innej rady.

Idąc dalej - człowieku, prosić klienta o pliki odt, bo autor nie umie się z nimi dogadać o coś innego niż docx? Na jakim Ty świecie żyjesz :-/ Tylko skuchę zaliczysz, bo klient nie będzie znał jakiegoś "odt", a Twoja firma jest do chrzanu, bo "prostego doca nie umiesz otworzyć". Uganianie się np. za Word Viewer od Microsoftu i odpalanie tego pod Wine też nie jest super.

Idąc dalej - jego drukarnia siedzi na Adobe. No i nie dziwne, że kiepsko się dogadują. Można walczyć na linii Adobe - Gimp, ale po co? Dodatkowo walczyć z pluginami na CMYK, które nie są idealne.

Sumarycznie - kompletnie nie zakumałeś, że autor nie ma pretensji do Linuksa, a Maka nie kupił dla szpanu, tylko bardziej płynnego kontaktu na linii podwykonawca-klient. Można było rzeźbić ciągle na Linuksie, tylko po co? Dla idei GNU, dla jarania się skryptami, dla wysyłania do drukarni czegoś w GIMPIE, dla montowania z OpenSHocie wykładającym się przy dłuższym projekcie? Do jarania się Linuksem? Maksakra. Po prostu dla Ciebie OpenSource to jest wszystko. Nie rozumiesz, że nie chodzi o jaranie się samym systemem, ale chodzi o APLIKACJE?! No i pojechałeś z brakiem doświadczenia, skoro wymienione jest w teście, że autor miał do czynienia z Classiciem i Quadrami - pewnie na świecie Cię jeszcze nie było.

KyRol   18 #239 28.04.2017 16:04

@Anonim (niezalogowany): Sumarycznie, to wiedząc, że autor będzie się kierunkował w stronę DTP czy poligrafii fatalnie dobrał sobie pierwszy system operacyjny. Ja pracowałem kilka lat w tej branży i sobie ten kierunek odpuściłem. Wszyscy myślą, że jak opanują fotoszopę i zapłacą za kurs i dyplom, to kontrahenci będą walili drzwiami i oknami oraz nikt nie będzie negocjował stawek bo przecież taki mistrzunio przecież kupił dyplom od samego Adobe.

Tymczasem wystarczy spojrzeć w serwisie aukcyjnym co się dzieje. Wydruki praktycznie w każdej technice w cenie papieru. O wiele lepiej przy takim stanie rzeczy zlecać robotę takim oferentom, samemu mając czyste ręce. Ale ogólnie trzeba mieć stalowe nerwy do tej roboty. Trzeba się liczyć z deadline-ami i walką o dotrzymanie terminu. W całym łańcuszku sam nie jesteś i zdarza się ponosić konsekwencje nie ze swojej winy.

Do montażu filmów wystarczyło wypróbować inną dystrybucję, sprawdzić też inne edytory. Na tym, co opisał autor świat się nie kończy, a idę o zakład, że temat edytora Cinelerra był dla niego obcy. Zależy, jeszcze raz powiem - zależy. Nie wiadomo czy temat montowania filmów dla autora był mu priorytetem, tak samo jak praca z pakietem Adobe. Każdy posiadacz makówki szerzy takie tezy bo co ma powiedzieć? Kupiłem maka bo kupiłem? Albo miałem taki kaprys?

Twój błąd, że nie czytałeś moich komentarzy.Pisałem też o tym, że w firmie gdzie pracowałem wywalono na zbity pysk maki bo jednostki Dell były szybsze, tańsze i koszt licencji na oprogramowanie był korzystniejszy. Z tą zmianą w tym samym zakresie roboczogodzin dało się wyprodukować wszystkiego więcej. Zakup powolniejszego maka traci tu argument, w szczególności gdy chodzi o względy efektywnościowe.

Autor tekstu nie podaje nie wiadomo jak konkretnego powodu zakup. Wszystko, co wymienił to zasadniczo pierdoły. Czat mu w banku działa. No rewelacja. Ja bym wolał do banku w ogóle nie dzwonić czy nie kontaktować się z nim, bo to czas zabiera. Dlatego wybrałem bank z taką ofertą, gdzie to samodzielnie ustalam w swoim zakresie, np. limity dzienne płatności. Nidzie nie dzwonię, nie wiszę na czacie bo to zabiera czas. Jesteś 1853 w kolejce. Gratulujemy, proszę szczekać. Pisał też, że mu apka do konsoli od gier działa. Czy to takie istotne? To przecież zabawka, poza tym ten protokół obsługuje GNU/Linuksowa aplikacja, w dodatku offline, co daje większe możliwości... Pisał też, że zainstalował apkę do aparatu fotograficznego. A nie można było kupić aparatu bez wodotrysków żeby się nie męczyć? Można było. I tak pod maca będzie musiał dobierać sprzęt, tak jak w ten sam sposób sprzęt dobiera się pod GNU/Linuksa...

Powtarzam, nie padły konkrety. Zapodane są pierdoły, takie ochy i achy - gorące wrażenia związane z zakupem nowej zabawki...

Raczej bym powiedział, że autor wpisu zaślepił się makówką bo do tego co ponoć robi zawodowo, czyli poligrafia i montaż filmów to PCty z windą lepiej się nadają, bo są tańsze i szybsze...

Autor edytował komentarz w dniu: 28.04.2017 19:09
  #240 28.04.2017 16:34

@KyRol: Niby tak, ale zobacz - jak Linux był używany od 10 lat, to skąd wiadomo, co będziesz robił w przyszłości? Także nie wiem jak długo autor robi co robi, ale zakładam, że Linuksa używał siłą rozpędu (bo to jego system od lat), więc przeszczepił go na grunt biznesowy. A to, że ciężko zaplanować następne 10 lat... Nie jestem autorem - może sam się wypowie. Spekuluję jednak, że w końcu się poddał i przeszedł na Maka, żeby mieć łatwiej. Tak rozumiem przynajmniej ten wpis.

Podejrzewam, że autor pracuje w branży multimedialnej, skoro siedzi pomiędzy Adobe i filmowcami. Chociaż z drugiej strony - równie dobrze pasuje tutaj klepnie stron www, a dobre wideo jako background ktoś musi robić i layout zaprojektować. Nie wiem, nie będę jasnowidzem. Jeśli pierwsze to się nie dziwię, że przeszedł na Maka. Drugą rzecz można spokojnie robić na Linuksie i nie trzeba żadnych ogryzków. Chociaż...widziałem już firmy www, które chciały się przesiąść z Photoshopa na Gimpa i poddali się. Ale to było parę lat temu, więc może dziś byłoby inaczej.

Jeśli chodzi o montowanie filmów, nie, Cinelerra nie zastąpi np. Final Cut Pro. Chodzi tutaj o rozwój, ilość komercyjnych pluginów, materiały stockowe pod konkretny pakiet itd. Na Linuksie jedyna zaawansowana rzecz, mogąca komercyjnie startować do FCP to tylko Lightworks. Montuję filmy od lat - co prawda nie reklamowe, ale tzw. shorty, okolicznościowe i na kanały YouTube. Próbowałem oszczędzać i montować na Cince, OpenShocie i KDEnLive. Najlepsze możliwości ma KDEnLive, ale bywa niestabilny (nawet render potrafi sypnąć błędem). One się nadają, ale to jednak nie jest ten sam poziom, który oferuje np. Final Cut Pro. Serio, jak autor zajmuje się wideo i współpracuje z filmowcami na Makach, to musiał się dostosować. Tego nie zastąpi żaden program na Linuksie (chyba, że siedzieliby wspólnie na LightWorksie, ale on potrafi się wysypać na Linuksie czasami).

Zauważ, że ciągle gadamy o programach. Nie wiem, ja tam rozumiem autora. Zbrodni tu nie ma - MacOS to w zasadzie taki linux z programami (umownie powiedzmy). Więc jak robić sobie pod górkę i siedzieć na Linuksie, to faktycznie lepiej przejść na Windows lub Maka. Bo jak drzazga wejdzie w palec, to będzie uwierać z czasem coraz bardziej.

  #241 28.04.2017 16:46

@KyRol: A jeśli chodzi o banki - tak, czasem trzeba się do nich przejść, albo zadzwonić. Ale jak masz konto firmowe i dedykowaną infolinię, to jest zupełnie inaczej niż na osobiste :-) Nawet jak do placówki idziesz coś załatwić, to traktują Cię lepiej niż "zwykłego" petenta od konta osobistego.

A poza tym - jak chcesz załatwić coś na szybko, czasem kontakt jest wymagany, a chat też się przyda. Ostatnio bank naliczył mi podwójnie transakcję na karcie. Co zrobiłem? Wszedłem na chat i zgłosiłem sprawę. Chwila moment i potwierdzono błąd i zwrócono kasę :-)

Także dla Ciebie to pierdoły, ale ogólnie to...no istotne rzeczy, co by nie mówić. Głupi chat, ale jakby mi nie działał na Linuksie, to byłbym zmuszony dzwonić lub iść do placówki. Ewentualnie pisać maila i czekać łaskawie na odzew :-)

Znaczy - konkluzja jest taka. Wszystko o czym pisaliśmy tu w komentarzach, da się zrobić na Linuksie. Tylko w pewnych sytuacjach, po co sobie utrudniać, kiedy można łatwiej. Jest logika w tym, żeby użyć czegoś innego. A kupno takiego Maka dla **dobrze** prosperującej firmy to nie majątek, bo wrzucą sobie w koszta, a narzędzie pracy zawsze się zwróci.

Jusko   13 #242 29.04.2017 12:21

@KyRol: KyRol #239: "(...)Raczej bym powiedział, że autor wpisu zaślepił się makówką bo do tego co ponoć robi zawodowo, czyli poligrafia i montaż filmów to PCty z windą lepiej się nadają, bo są tańsze i szybsze..."

Technicznie masz rację. Niemniej ostatni Windows, z którym było mi po drodze - to Windows 98. Siłą rzeczy - komercyjna alternatywna pomiędzy Linuksem i Windows, to tylko Mac. Dodatkowo nie jestem zaślepiony Makówką - ot używam, ale bardziej byłym zajarany Linuksem. Emocjonalnie Apple w moim domu...to tylko kolejny sprzęt. Jeśli istnieje magia Apple...cóż...kompletnie mnie ominęła :-)

Personalnie od lat obracam się w środowisku, gdzie Maki pojawiały się w tej czy innej formie. Także dla mnie to żadna nowość i już drugi Mak w życiu. Nie ma czym się zachwycać, po prosu uprościł niektóre rzeczy. Chłodna kalkulacja - to tylko narzędzie, a nie "życiowa ścieżka", która się wyznaje.

KyRol   18 #243 29.04.2017 13:52

@Jusko: Jak powiedziałem, wszystko zależy od tego co robisz prywatnie i zawodowo. Nie zmuszam Cię do tego abyś o tym pisał, tym niemniej zmiana w takim wypadku jest co najmniej zastanawiająca. Ja tam swoje imperium GNU/Linuksowe w domu tylko wzmacniam, znaczy cały czas rozszerzam wiedzę i doświadczenia na tym polu, siłą rzeczy rozrasta mi się lab. Nie wyobrażam sobie dnia bez GNU/Linuksa i żadna makówka niczego by mi nie ulepszyła ani nie uprościła.

Również swoje dni z poligrafią mam za sobą. Czasem zdarzy się, że wrócę na moment do tematu DTP na zasadzie freelancera, tym niemniej jak teraz bym miał wracać do poligrafii to na pewno bardziej bym bawił się w outsourcing przy aukcyjnych cenach. Nie postrzegam poligrafii jako sposobu na zarobek bo jest bardzo, bardzo monotonna dziedzina i bardzo źle się czuję gdy robię za maszynę nie będąc maszyną. Ileż razy ciągle można powtarzać te same czynności?

Co z tego, że bash jest w maku? Cygwin w windzie to nie nowość. Jest jeszcze wiele innych narzędzi w makówce ale co uaktualnienie coś tam się zmienia i zasadniczo nie masz pewności czy te zmiany nie będą ci po drodze. Kiedyś było można korzystać z bibliotek w ramach projektu x11 i skończyło się babci sr@nie. Tim powiedział, że nie ma to nie ma i nie będzie. Można postawić maszynę wirtualną czy skorzystać z jakiegoś alternatywnego projektu, tylko na takie rzeczy zaś użytkownik musi poświęcać swój własny czas, nie ma korzyści z tego.

Powtarzam, we wpisie zabrakło grubych konkretów. No bo takie wtrącenia, że działa czat w banku czy namaszczona przez producenta aplikacja do zabawki nie brzmi konkretnie ani tym bardziej poważnie.

Jusko   13 #244 29.04.2017 14:12

@KyRol#241: "Powtarzam, we wpisie zabrakło grubych konkretów. No bo takie wtrącenia, że działa czat w banku czy namaszczona przez producenta aplikacja do zabawki nie brzmi konkretnie ani tym bardziej poważnie."

To nie były argumenty do zmiany. Co najwyżej mały bonus, który odkryłem po zakupie ;-)

Widzisz - przyszłości nie dało się przewidzieć. Kiedy 10 lat temu zaczynałem z Linuksem, nie mogłem zaplanować tak dalekiej przyszłości. Po prostu z czasem, nadal go używałem. Mogłem na Linuksie robić to samo co dotychczas, bo czemu by nie. Niemniej wymagało to włożenia nieco więcej czasu, bo to ja byłem "niekompatybilny" w całym łańcuchu. Oczywiście na Linuksie zrobiłem wszystko, żeby nie było. Przyszedł jednak moment, kiedy trochę mnie to zmęczyło :-(

Zmiana na Maka sprawiła tylko i wyłącznie, że jestem bardziej "kompatybilny" z innymi. Nic więcej. Po prostu łatwiej współdzielić projekty, kiedy korzystamy z jednego softu - pracuje się tak nieco wygodniej i tylko tyle. To naprawdę nie chodzi o system czy sprzęt Apple - owe rzeczy są dla mnie obojętne, neutralne.

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2017 14:28
KyRol   18 #245 29.04.2017 14:46

@Jusko: Jakiej dalekiej? Nie wiedziałeś co będziesz robił w życiu? Nie wiedziałeś w co chciałeś wkładać czas? Ja widzę, że postawiłeś na obsługę dystrybucji, która z reguły jest poligonem doświadczalnym. Trzeba było wybrać jakiegoś gotowca, coś przy czym lub nad czym nie trzeba się zastanawiać. Ja tam wybrałem Ubuntu i co uaktualnienie poprawiam swój skrypt. Nie bawi mnie całodzienne aktualizowanie windy bo to czas stracony bezpowrotnie.

Co to znaczy kompatybilny z "innymi"? Przez dziesięć lat nie potrafiłeś sobie zorganizować stanowiska pracy? Jak podsyłali ci pliki, których otwierać nie mogłeś wystarczyło powiedzieć, że potrzebujesz np. pdf, a nie docx... Można było też poszukać konwerter albo posłużyć się Androidem, dokumentami Google, wine czy wps office... Sposobów na rozwiązanie trywialnych problemów jest sto i dziesięć. Ja widzę tu tylko wymówki...

Zobaczymy. Zobaczymy czy dociągniesz chociaż 20 lat z makiem... Mam nadzieję, że swojej decyzji nie pożałujesz nigdy przenigdy i nie będę zmuszony czytać historii o niewiernym Tomaszu czy przypowieści o synu marnotrawnym.

Ja nie wykluczam, że po raz drugi kiepsko się zorganizowałeś, ale to zostawmy już mi...

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2017 14:56
Jusko   13 #246 29.04.2017 15:09

@KyRol #243: Zaplanuj następne 10 lat - powodzenia :-) Możesz planować wiele, a i tak sporo wyskoczy spontanicznie i skieruje plany na drogę, której w życiu nie podejrzewałeś. W toku ostatniej dekady wydarzyło się dużo rzeczy, których nie uwzględniałem :-)

Ale co Ty się tak uczepiłeś tej Fedory oraz innych dystrybucji. Powtórzę po raz kolejny, a jednocześnie ostatni. Nie mam zastrzeżeń do działania Linuksa i jakości dystrybucji. Dobrze? :-)

Dyktuj klientom, jakie pliki mają podsyłać...no można coś podpowiedzieć, jasne, nawet trzeba czasami. Ale jak klient przyśle Ci rozbudowany xlsx, który zawiera ponad 50 różnych pytań, bo tak też się zdarza - no to niewiele poradzisz. Niektórzy screena podsyłają w Wordzie, lub fotografują monitor. Niektórzy tak mają i tyle :-) Można próbować zawrócić kijem Wisłę - a nuż się uda.

** "(...) Można było też poszukać konwerter albo posłużyć się wine czy wps office... Sposobów na rozwiązanie trywialnych problemów jest sto i dziesięć. Ja widzę tu tylko wymówki... "

No i tutaj doszliśmy do sedna. Mnie się już nie chce szukać setki sposobów na rozwiązanie. I to jest właśnie zarzewie, w kółko wałkowane w komentarzach i bez nadziei na konsensus. Ja mówię o wygodzie i optymalizacji czasu, a Ty w kółko, że przecież wystarczy zrobić to, tamto, siamto. Jasne, że wystarczy zrobić XYZ czynności, ale po co? Jedni wolą zajrzeć pod maskę auta, a inni jechać do mechanika. Dlaczego to jest takie dziwne? Serio nie kumam, dlaczego na upartego deprecjonujesz to i owo, starając się udowodnić wyższość Linuksa, zamiast zaakceptować to, że każdy woli co innego.

Nigdy nie wyznawałem Linuksa, a traktowałem wyłącznie jako narzędzie. Może dlatego nie poczuwam się do "zdrady" tego systemu, na rzecz czegoś innego. Jeden mój znajomy - skuterem 50ccm zwiedza całą Polskę. Można i tak, ale ja bym wybrał jednak auto, albo delikatnie szybszy jednoślad. Kwestia preferencji, kwestia doboru narzędzi. Systemu się używa, a nie go wyznaje. Dlatego nie widzę nic złego, w zmianie jednego narzędzia na drugie.

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2017 15:28
KyRol   18 #247 29.04.2017 15:41

@Jusko: "wyskoczy spontanicznie i skieruje plany na drogę, której w życiu nie podejrzewałeś"

To chyba w twoim wypadku. Gdybym poszedł na studia inżynierskie, to wolał bym dążyć do tego, żebym został inżynierem, gdybym poszedł na studia logistyczne, to robił bym wszystko żeby być w tej logistyce, gdyby zainteresował się Chińską ceramiką to siedział bym w temacie ceramiki chińskiej. Chyba jasne to, co nie? Można całe życie z zainteresowaniami skakać z płatka na płatek, bo teraz jest to wygodniejsze, a później tamto, no można.

"Nie mam zastrzeżeń do działania Linuksa i jakości dystrybucji. Dobrze? :-)"

Taak, po czym w tekście na blogu:

"Ogólnie nie muszę wreszcie przerabiać paczek deb na rpm, tworzyć własnych paczek z plików spec, myśleć o symlinkach jeśli trzeba, a także kombinować."

A to? Co to jest? Nie jest zastrzeżenie? Jak to nazwiesz? List pochwalny?

"Dyktuj klientom, jakie pliki mają podsyłać..."

Często trzeba. Nieraz ktoś nawet przez pomyłkę załączy miniaturę zamiast właściwego pliku. Poza tym jak ktoś Ci dostarczy grafikę bitmapową wielkości znaczka pocztowego na transparent A0 to też nic nie powiesz? Ty lepiej podaj mi nazwę swojej firmy, żebym mógł ją wrzucić na blacklistę aby nie naciąć na wszystko wiedzącego "speca"...

"jak klient przyśle Ci rozbudowany xlsx, który zawiera ponad 50 różnych pytań, bo tak też się zdarza - no to niewiele poradzisz"

Jak wspomniałem - wps office, dokumenty Google, wbudowana aplikacja do dokumentów w Androidzie. Jest sposobów 100 i 10... Może być szybko, wygodnie. Trzeba tylko chcieć.

"Mnie już nie chce się szukać stu sposobów na rozwiązanie"

Na rozwiązanie czego? Nie ma optymalizacji bez systematyzacji. Jeśli nie poświęcisz czasu i wysiłku na zorganizowanie przebiegu prac nad czymkolwiek, efekty będą marne, a profit nędzny.

Kupiłeś maka żeby posiedzieć i popachnieć - spoko. Ale nie ma to nic wspólnego z optymalizacją czegokolwiek. Nie dałeś na to dowodu, że jest lepiej. Piszesz o błahostkach, przez które się przechodzi raz na kilka lat.

Poza tym jeśli chodzi o optymalizację to kiepsko wybrałeś - powtarzam, są tańsze i szybsze PCty...

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2017 15:49
Jusko   13 #248 29.04.2017 16:05

@KyRol #244: Niesamowite - na wszystkie komentarze, jesteś jedynym, tak bardzo zacietrzewionym użytkownikiem. Podziwiam za upór :-)

Dopowiadasz sobie zresztą bardzo dużo bajek, ale zabronić tego nie mogę. Zwolnij jednak konie, kowboju. Ponieważ choćby z ostatniego komentarza - pracuję w zawodzie na który się edukowałem, dopisuję również o tym, iż trzeba czasem nakierować klienta na to co podesłać (zignorowane, dopowiedziałeś resztę po swojemu). Zauważ również ciekawostkę, że na te "błędy Linuksa" dopisuję również, że kalkulowałem to w kwestii naturalnych rzeczy, bo każdy system posiada jakieś zgrzyty. Także pomimo takich sytuacji, dopisałem również, że byłem za-do-wo-lo-ny z Linuksa. No cóż - internetowy Wróżbita Maciej, wie lepiej od kogoś. Pomimo wszystkiego - cieszę się z tego, że system spełnia Twoje preferencje i jesteś z niego zadowolony. Ostatecznie o to chodzi :-)

Mówiąc o optymalizacji, nie miałem na myśli parametrów sprzętowych...

Kończmy Waść, bo w coraz dziwniejsze tory to schodzi. Konsensusu tutaj nie będzie, a szkoda :-)

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2017 16:19
KyRol   18 #249 29.04.2017 16:23

@Jusko: "Mówiąc o optymalizacji, nie miałem na myśli parametrów sprzętowych..."

No tak, ta magia ogryzków, ten nie wiadomo jak zoptymalizowany kod na padaczkowatej konfiguracji sprzętowej najwidoczniej wszystko tobie wynagradza. W dodatku mowa o notebooku-nielocie o całkiem średniej konfiguracji. Chłopie, takie sprzęty to w sprzedaży poleasingowej się kupuje za kilkaset złotych, a nie za kilka tysięcy... Poza tym wyświetlacz średnio się nadaje na DTP w sensie zarządzania kolorami, więc... pozostawię to bez komentarza.

No ale masz rację, skończmy na tym, że jesteś z-a-d-o-w-o-l-o-n-y, może niekoniecznie z maka natomiast napewno z Linuksa. Jesteś tak zadowolony do tego stopnia, że go nie ruszysz na maszynie wirtualnej do następnej wielkanocy. narazie.

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2017 16:35
  #250 29.04.2017 16:34

@KyRol: koles, przeciez bylo pisane o optymalizacji czasu, a ty wyjezszasz z optymalizacja komputerow...lol.

Jusko   13 #251 29.04.2017 16:48

@KyRol #247: "(...)narazie."

Do usłyszenia gdzieś na DP i udanej majówki. Chciałoby się naprostować kolejne rzeczy, jednak zostawiam jak jest, była to ciekawa dyskusja :-)

Autor edytował komentarz w dniu: 29.04.2017 16:50
charper   9 #252 30.04.2017 09:53

@Anonim (niezalogowany): USiA wie wszystko. jesli to glowny argument dla ktorego uzywasz open source to juz dawno jest inwalidą i mozesz linuxa schować w koszu na smieci. co ci po linuxie jesli masz go zainstalowanego na komputerze z amerykanskim procesorem, amerykanskim biosem, laczysz sie z internetem za pomoca azjatyckiego modemu i z azjatyckich urzadzen korzysta twoj operator? poza tym kupiles telefon z ktorego pewnie wyciales uslugi google. ale czy wszystkie? czy elektronika przez ktora przechodza wszystkie twoje dane nie wysyla czegos gdzies niezaleznie od zainstalowanego systemu? tak, zyjesz w takich czasach i zaden linux ci nie pomoze nawet troche. poprostu twoje dane plyna innym kanalem.

addos   9 #253 30.04.2017 10:38

@charper: Skąd was biorą? To może od razu zrzuć swoje ubrania i pomykaj po ulicach nago, bo przecież są też i skanery, które zajrzą pod materiał? Zdejmij firanki i zasłony w oknach bo to też imitacja prywatności. Wrzuć tutaj swoje loginy i hasła, bo wszystko to i tak jest w locie deszyfrowane przez odpowiednio mocne maszyny wśród 3-literowych służb.

Podaj nam tutaj swoje dane personalne, ile masz lat, miejsce zamieszkania, imiona ojca i matki, gdzie pracujesz, ile zarabiasz, gdzie jeździsz na wakacje, twoje sympatie religijne, polityczne, gospodarcze. Oczywiście zdjęcie prosimy również tutaj wrzucić, przecież i tak widać cię codziennie na ulicy, więc to chyba nie jakaś tajemnica i nie ukrywasz się przed nikim?

Jeżeli nie zrobisz tych rzeczy, to znaczy, że masz coś na sumieniu. Ukrywasz się przed kimś.

Przepraszam za to co teraz napiszę, ale drażnią mnie takie durne i prymitywne odzywki lemingów, które maja już tak wyprane mózgi, że niedługo same się będą zgłaszać co 2 dni ze sprawozdaniem co dzisiaj robili. Tak na wszelki wypadek... żeby się terroryzm za bardzo nie rozwijał.

O matko..... co za tępy naród rośnie...

Autor edytował komentarz w dniu: 30.04.2017 10:42
Manonfire   7 #254 01.05.2017 02:37

@Domker: Mądre słowa. Dopiero po dłuższym czasie można by "uczciwie" porównać pracę na różnych OS'ach. Ogólnie mam sentyment do Apple, podobnie jak Autor miałem do czynienia zarówno z Makami opartymi na Motoroli 68k jak i z PPC. To, co mnie irytuje w systemach Apple'a, to bardzo ograniczone możliwości "grzebania" w systemie. Ma to oczywiście zalety - trudniej coś zepsuć. Niemniej lubię takie ryzyko.
Distr GNU/Linuksa przerabiałem również wiele poczynając od stareńkiego Debiana na Amidze (potem był APUS już na PPC w tejże Amidze) i debiany, RedHaty, Mandrake, Gentoo, Ubuntu aż w końcu myślę, że na dłużej zaparkowałem na Manjaro. I faktycznie, system repozytoriów jest niemal bezbłędny - czasem miałem problemy z pakietami z AUR. Kontynuując wątek Maka - właśnie doświadczam problemu z AUR próbując skompilować ShepShavera - emulator Maca PPC. dziwne jest to, że na VM z bliźniaczym Manjaro, którego używam do testów kompiluje się bez błędu. Nie ma systemów doskonałych. A Makówkę, gdyby nie jej absurdalna cena w Polsce chętnie bym nabył drogą kupna.

Domker   7 #255 01.05.2017 12:50

@Manonfire:
To jak Ci się skompiluje program z AUR to w gruncie rzeczy zależy od pliku PKGBUILD, jeżeli jest poprawnie napisany to idzie jak z płatka i komplikacji nie ma. Niestety to "community" i nie zawsze jest dobrze.

Drugi problem to wersje pakietów. Pakiety w Manjaro to opóźnienie względem Archa 2 / 3 tygodnie i to głównie generuje problemy przy kompilowaniu z AUR.

Autor edytował komentarz w dniu: 01.05.2017 12:50
KyRol   18 #256 02.05.2017 23:50

@Anonim (niezalogowany): "A poza tym - jak chcesz załatwić coś na szybko, czasem kontakt jest wymagany, a chat też się przyda."

Ano nie przyda bo konsultantka zazwyczaj ci powie to samo, co masz zrobić samemu. Bank to nie Casino. Musisz złożyć formularz reklamacyjny, oni będą to rozpatrywali i dopiero później zwrócą Ci kasę, nie ma tak, że konsultantka wyjmie Ci stówę z kieszeni i przeleje przelewem natychmiastowym zadośćuczynienie na konto...

KyRol   18 #257 02.05.2017 23:58

@Manonfire: No to postaw sobie osx na optiplex-ie nawet za za 250zł. Ludzie nawet na notebookach Della to stawiają. Jak ktoś jest ogarnięty technicznie nie ma problemu, aby uruchomić wszelkie moduły sprzętowe, choć być tak może, że bez dodatkowych zakupów w postaci kart rozszerzeń się nie obędzie.

W takiej konfiguracji nie musisz rezygnować z niczego. Możesz mieć GNU/Linux, osx a nawet windę...

KyRol   18 #258 03.05.2017 00:18

@Anonim (niezalogowany): "skąd wiadomo, co będziesz robił w przyszłości?"


Mam rozumieć, że kierunek studiów też wybierasz na orła lub reszkę? Przecież wybór systemu operacyjnego powinien być bezwzględnie dobrany w zależności od tego, w jakim kierunku się kształcisz. No chyba, że wybierzesz sobie zawód całkowicie niepowiązany z pracą przy komputerze, to wtedy możesz posługiwać się windą, bo niczego innego obsłużyć po szkole nie będziesz w stanie.

Dla mnie to kretynizm np. pójść do technikum o profilu multimedialnym czy reklamowym i na siłę tkwić przy systemie, na którym autor nie zamierza pracować w zawodzie... Jeśli ten czas został poświęcony w charakterze rozrywki, to cóż, można pogratulować tylko wolnego czasu, który mimo wszystko można było lepiej spożytkować, bo go zeszło jednak sporo. To może być 1/4 lub 1/6 czy może nawet 1/10 część życia autora wpisu. Nie jest to mało czasu żeby powiedzieć "była to fajna zabawa, ale minęła"... Nawet wolnym czasem trzeba tak zarządzać aby swojego wyboru nie żałować czy broń Boże odwracać o 180 stopni.

"Nie wiem, nie będę jasnowidzem"

To po co się wtrącasz?

"Montuję filmy od lat"

Skąd wiesz do czego on potrzebuje te filmy? Może obrabia on tylko monitoring z kamery do swojego wewnętrznego celu? Nie wyjawił na co mu to, w tekście jest tylko mowa o tym, że komercha mu się przyda.

"Więc jak robić sobie pod górkę i siedzieć na Linuksie"

No więc właśnie. Takie pytanie autor tego wpisu powinien sobie zadać 10 lat temu, czy w momencie decyzji o kierunku jego edukacji, a nie teraz. I zrozum mnie, że do tego piję...

  #259 03.05.2017 01:25

@KyRol: Moim zdaniem - zapedziles sie troche w OS-ach. To nie jest zadne wyznanie, obowiazek czy sciezka jednego wyboru. To zwykly system, ktory mozna zmieniac co tydzien. Chce sewera to biore CentOS, chce pograc to wlacze Windows, a dla multimediow kupie Maka (na niego jest naprawde multum aplikacji, mowie jako osoba z hobby do miksowania, masteringu i skladania nagran audio). Nie ma nic zlego w tym, ze wybierze sie cos innego, bo nie zostal zdradzony zaden "Wielki kosciol Linuksa", tylko zmieniony OS na kompie. Nic wiecej :-)

Uzywam Windowsa, ale jak bedzie niewystarczajacy to tez wybiore za 10 lat moze Linuksa, albo kupie Maka. Podobnie wymienie moj samochod na inny, albo nawet zmienie mieszkanie na dom. Nie ma sensu trzymac sie jednej rzeczy jak rzep psiego ogona. Jest potrzeba to zmieniam, zamiast uzywac czegos w imie idei...albo nie wiem czego :-)

Moim zdaniem lepiej jest miec refleksje i dokonac jakichs zmian, zamiast bezrefleksyjnie tkwic w jednym pukcie. To naturalna czesc rozwoju.

Manonfire   7 #260 03.05.2017 04:04

@KyRol: Tylko widzisz, ja nie chcę MacOSX. Potrzebuję ósemki (lub 9-tki) na PPC, bo mam od groma fajnego softu, który się na intelu najprawdopodobniej nie odpali. A Basilisk, który działa koncertowo w emulacji Motoroli, nie ma obsługi PPC. A skubany SheepShaver nie chce się u mnie skompilować. co prawda już znalazłem problem, ale moje umiejętności programistyczne są żadne, a wymaga to może nie tyle ingerencji w kod źródłowy, co wyłączenia w kompilatorze jednej flagi. Nie mam jednak bladego pojęcia, jak to zrobić.

  #261 04.05.2017 12:30

@e X t 7 3: "Mac Pro, jak i na MacBook ... sczesze to byłem w szoku jak możne system "

"Szczesze jak możne..." mieć się za elitę i robić takie błędy.^_^

  #262 05.05.2017 17:56

@djgrzenio: "A widzisz pracuje na macbook pro mid 2014 i patrząc co teraz apple porobiło ze sprzetem zastanawiam sie na jakim dell xps z linuxem :)
"

Jestem w identycznej sytuacji :) Po wielu latach na MBP (aktualnie również mid 2014) Linux zagościł już jako drugi system na Maku. Jak zbiorę fundusze to biorę Della XPS i stawiam Archa z Gnomem.

KyRol   18 #263 06.05.2017 17:45

@Anonim (niezalogowany): "Chce sewera to biore CentOS, chce pograc to wlacze Windows, a dla multimediow kupie Maka"

Można się parać wszystkim i nie znać na niczym. Tylko na co komu usługi takiego "specjalisty"?

"wybiore za 10 lat moze Linuksa, albo kupie Maka"

To się chłopie zastanów lepiej już teraz skoro masz takie zamiary. Zmiana systemu operacyjnego to radykalna zmiana przyzwyczajeń, obycia i sposobu korzystania z oprogramowania. Niby brzmi lekko i niezobowiązująco, tym niemniej nawet nie zdajesz sobie sprawy do jakiego stopnia uzależniłeś się od windy.

Na portalu tutaj pojawił się już nie jeden taki chojrak. I co? W większości wypadków płakali w swoich komentarzach czy wpisach, że osx czy GNU/Linux nie jest windą. Wszystko czego oczekiwali miało działać tak jak w windzie, jeśli jest inaczej jest płacz. No bo jak to można instalować cokolwiek z repozytoriów, skoro na windzie pobierało się plik z jakiejś tam strony, klikało na tym dwukrotnie i cisnęło się dalej, dalej, dalej, zakończ...

Dla mnie instalacja aplikacji na ślepo spoza repozytoriów to niefrasobliwość, natomiast dla zdecydowanej większości użytkowników windy to normalna procedura nie budząca niczyich podejrzeń czy zastrzeżeń...

Przy zmianie systemu operacyjnego to całe swoje niechlujstwo nabyte poprzez siedzenie w windzie będziesz chciał przenosić na inne systemy operacyjne. Od razu Ci powiem, że tak to nie działa. Nastąpi jedno z dwóch - albo się złamiesz (i wrócisz z podkulonym ogonem do starego) albo przełamiesz, ale żeby to osiągnąć, będziesz musiał przestudiować sporo aspektów w dziedzinie obsługi komputera na nowo.

"Moim zdaniem lepiej jest miec refleksje i dokonac jakichs zmian, zamiast bezrefleksyjnie tkwic w jednym pukcie."

Bezrefleksyjnie to autor tego bloga wybierał swój pierwszy system operacyjny. Teraz nie potrzebny mu adwokat, bo dziesięć lat i tak poszło w kanał...

Autor edytował komentarz w dniu: 06.05.2017 17:46
KyRol   18 #264 06.05.2017 17:54

@Manonfire: Dziś imac g3 kosztuje około 100zł, a g4 około 200zł... W każdym razie - kto, co lubi. Ja tam uważam, że i tak finansowo bardziej racjonalne jest zrobienie hackintosha i nie ma co się oglądać do tyłu na tych kilka programów.

Autor edytował komentarz w dniu: 06.05.2017 18:03
  #265 06.05.2017 20:51

@KyRol: Znajomy jest mi każdy z systemów "wielkiej trójcy" - Windows, Linux i Mac. Kompletnie nie znam za to BSD, ani Solarisów. Nawet się tego nie tykam, bo to zupełnie obcy świat. Zmian się nie boję :-)

Nadal uważam, że podchodzisz zbyt restrykcyjnie. System to nie jest wybór na całe życie. Serio - zbyt mocno. Tym, bardziej, że biorąc przykład z autora - ja też nie wiem, czy za 10 lat nie spotkam np. podwykonawcy, który będzie świetnie wykonywał swoją pracę, ale nasze systemy kompletnie się nie dogadają. Szczerze? Ba - 10 lat temu nie znałem jeszcze swojej żony, ani nie miałem jeszcze swoich pociech :-) Dlatego autor dobrze robi - jest elastyczny. Moim zdaniem to bardzo ważne w IT. Zamiast iść w zaparte, po prostu upraszczasz życie. Ja również zamiast męczyć się z różnej jakości aplikacjami montażowymi na Linuksa, używam po prostu Windows i kupiłem komercyjny pakiet pod ten system. Mogłem montować na Linuksie ale po co - Cinelerra jest sporo ale nieco zakręcona, OpenShot zdychał na wydajności, a KDEnLive nawet render potrafił wywalić. Co zrobi typowa osoba? Nie będzie się męczyć, zmienia na coś innego. I pod tym względem właśnie rozumiem Autora, no bo

  #266 06.05.2017 20:55

Komentarz mi ucięło :-) Kontynuując: nie ma racjonalnego wytłumaczenia, czemu siedzieć koniecznie, usilnie, ze śpiewem na ustach oraz dla idei GNU, skoro można uprościć sobie życie. Może ten świat IT poza Linuksem już nie będzie taki GNU, ale cóż...

Obecnie zastanawiam się nad zmianą mojego Forda na Citroena. Twoim tokiem powinienem siedzieć na Fordzie, bo też jeździ i jest samochodem jak Citroen. Tymczasem nie - Cytryna będzie dla mnie znacznie bardziej optymalna i da możliwości, które były nieco ograniczone przy Fordzie.

Więcej luzu - to tylko komputer i tylko OS. Nie ma sensu zwiększać tego do skalu problemu.

Teth   1 #267 08.05.2017 09:16
takijeden.ninja   7 #268 08.05.2017 14:28

@Teth: O co biega?

KyRol   18 #269 09.05.2017 18:45

@Anonim (niezalogowany): Myślę, że czasu odpowiednio dużo straciłem, natomiast w dwóch ostatnich twoich komentarzach nie napisałeś niczego nowego, także znakiem tego czas zakończyć tę dyskusję.

Autor edytował komentarz w dniu: 09.05.2017 18:45
Juche   5 #270 19.05.2017 12:18

@Jusko: To wygląda na to, że w podobnym czasie zaczynaliśmy przygodę z GNU/Linuksem. Jak w 2007 skończyłem LO, to miałem całą masę wolnego czasu, który trzeba było czymś zagospodarować... Jak już dostałem się na studia (humanistyczne, kompletnie niezwiązane z IT), to w wolnym czasie wgrałem sobie Ubuntu, chyba też właśnie 7.10, a może jeszcze 7.04 - teraz już nie pamiętam. Potem jakieś 2-3 lata żonglowania distrami, na Debianie posiedziałem do momentu aż go sam rozwaliłem (głupia sprawa), potem wrzuciłem Archa i tak już mi zostało, w sumie jakieś 6-7 stażu lat na Archu. Przyzwyczaiłem się, w sumie niczego konkretnego mi nie brakuje (kompa używam do celów czysto prywatnych - multimedia, internet, dokumenty...), przesiadki nie planuję, bo nie mam na to ochoty. Nie mówię, że Linux jest idealny, ale czy jakikolwiek system jest? Z drugiej strony uważam, że porównanie do OSX, którego używasz od niedawna, nie może być miarodajne. Wbrew temu co mówisz, cały czas, choćby podświadomie, jesteś pod wpływem "magii reklamy", tak jak to było 10 lat temu z GNU/Linuksem. Prawda jest taka, że ulegamy powielanym opiniom, których z początku nie jesteśmy w stanie zweryfikować; dopiero po jakimś czasie od przesiadki jesteśmy w stanie spojrzeć na fakty chłodnym okiem. Gdybyś przez te 10 lat korzystał równolegle z obu wspomnianych systemów, to obstawiam, że inaczej byś się wypowiadał. Poczekaj, poużywaj, nabierz dystansu, bo w kompletnie nowym środowisku z reguły ciężko jest o chłodną ocenę rzeczywistości :)

Jusko   13 #271 19.05.2017 13:17

@Juche #270: Cześć. Dzięki za naprawdę fajny komentarz. W tak gorących dyskusjach, takie komentarze naprawdę dobrze się czyta :-)

Linuksa nadal lubię - jest w nim jakaś magia. Dodatkowo masz rację, bo po tych 10 latach z Pingwinem, traktowałem go jako normalny, typowy system. Zamiast "magii reklamy", operowałem na znajomej sobie platformie. Prawdopodobnie tak samo będzie z Makiem - za parę lat będę go tak samo lubił, jak i nienawidził :-)

Juche   5 #272 19.05.2017 22:54

@Jusko: Tak jest ze wszystkim, co nowe i niepoznane - na początku fascynacja, dopiero jak umilkną echa pierwszego WOW, to do głosu dochodzi zdrowy rozsądek. Sam na początku byłem idealistą, dopiero po czasie zacząłem bardziej realnie oceniać rzeczywistość. Problem w tym, że większość opinii na necie wynika albo z czyjejś młodzieńczej fascynacji, albo z frustracji, że coś poszło nie tak - tak się licytują jedni z drugimi, brak jest w tym wszystkim głosu zdrowego rozsądku. Chyba sporo racji miał S. Lem: "Dopóki nie skorzystałem z internetu..."

addos   9 #273 20.05.2017 19:54

@NieGooglujMnie:
1. jakiego DE używasz na Archu?
2. co to za polecenie co rozwaliło pół systemu?
3. mount/umount nigdy mi nic nie przerwało, ale może dotyczy to tylko FS od MS?
4. kopiuj-wklej mi pod KDE4/Plasma5 działa poprawnie, co jest nie tak?
5. pliki *.desktop z /home czy z systemu?

addos   9 #274 20.05.2017 22:13

@NieGooglujMnie: Nie pisałem, że mam 4 lub więcej. Czasami działam (w domu na Archu) na 2 i wtedy jest OK. Ciekawi mnie co jest u ciebie nie tak na 4 względem np. 2. A jak ty to podłączasz? Jakaś karta ma 4 gniazda? Czy masz 2 karty? W pracy mam non stop 2 monitory i nie działa to do końca dobrze na Windowsie 10. Czasami coś co powinno pojawić się na monitorze nr 2 pojawia mi się na nr 1, a dodatkowo pasek zadań jest uparty, i dziwnie się układają kawałki tego paska dla uruchomionych programów. Pytanie do fanów Windowsa 10: czy da się zmieniać kolejność działających programów na tym pasku? W domu na Archu mogę to sobie przesuwać wg mojego widzimisię, a w pracy na win10 nie da rady. Odpaliłem 3x VNC, miałem 3 przyciski i nie mogłem tego pozamieniać miejscami. Nie rozumiem tego.

Autor edytował komentarz w dniu: 20.05.2017 22:13
torello   7 #275 21.05.2017 11:52

Linuks jest wart popularyzacji. Gdy 18 lat temu pierwszy raz "spotkałem" Pingwina ( Red Hat) to była rewolucja. Niestety: trudności z konfiguracją sprzetową odstraszyły mnie na wiele lat do OS tej "marki". (nie jestem specjalistą w IT) . Dziś to zupelnie inna bajka: jest wiele "windopodobnych" dystrubycji. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.05.2017 11:57
Rosward   10 #276 21.05.2017 11:59

@jaskmar: Z deszczu pod rynnę: z Twojej propozycji też wynika, że producent wydawał coś w trakcie kupowania lustrzanki (też dla siebie). To może jednak tak: "Kiedy kupowałem lustrzankę, producent wydał..."

Rosward   10 #277 21.05.2017 12:12

@Juche: Może być i tak, że z kolei Ty jesteś pod wpływem "magii ANTYreklamy". I słusznie piszesz: "Prawda jest taka, że ulegamy powielanym opiniom, których z początku nie jesteśmy w stanie zweryfikować". Myślę, że @Jusko naprawdę będzie umiał ocenić, co jest dla niego dobre już po paru tygodniach, a jeśli już miałby zmienić zdanie, to bardziej na początku przygody z nowym systemem niż po 10 latach.

Juche   5 #278 21.05.2017 12:25

@Rosward: W sumie to kwestia indywidualna. Ja dalej kibicuje GNU/Linuksowi, ale mam świadomość, że na rynku konsumenckim nie ma on aż takiej siły przebicia jak zamknięte/płatne systemy. Podstawowa różnica jest taka, że Windows/OSX działa tak, jak sobie producent zażyczył, a Open Source kwestie konfiguracji oddaje w ręce użytkownika końcowego. To samo tyczy się szeroko pojętej obsługi technicznej - sam musisz zadbać, aby Twój Linux działał zgodnie z oczekiwaniami. A niestety w dzisiejszych czasach mało kto ma ochotę ustawiać samemu coś, co (za odpowiednią kasę) może ktoś za nas zrobić. Przyznaj się, kiedy ostatnio własnoręcznie naprawiałeś choćby własny samochód.

Rosward   10 #279 21.05.2017 14:12

@Juche: Mnie Mac idealnie pasuje - nigdy nie miałem potrzeby indywidualizowania go, a soft, którego używam do pracy i do rozrywki chodzi bez zarzutu. Posługuję się nim od ponad 20 lat (zaczynałem od Systemu 7 na Macintoshu IIfx). Z Windowsem też miewam do czynienia - nawet w domu, bo laptopy moich dzieci mają Win 10 i od czasu do czasu muszę w nim pogrzebać. Z Linkusem nie miałem do czynienia, ale głównie dlatego, że zarówno w pracy, jak i w domu korzystam wyłącznie z Maca. A co do Twojego końcowego pytania - jestem, wstyd przyznać, beznadziejnie atechniczny i w zasadzie wszystko (poza absolutnymi drobiazgami) robi dla mnie warsztat.

Juche   5 #280 21.05.2017 14:19

@Rosward: "jestem, wstyd przyznać, beznadziejnie atechniczny i w zasadzie wszystko (poza absolutnymi drobiazgami) robi dla mnie warsztat."

Czyli nie odbiegasz zdecydowanej większości społeczeństwa. Nie mówię, że ze mnie jakiś tam technik, ale podobno są tacy, co nawet żarówki nie potrafią wymienić, więc chyba nie masz się czym przejmować ;)

addos   9 #281 21.05.2017 15:46

@NieGooglujMnie: "displaylink"

Nigdy nie miałem okazji bawić się tym. Nie pomogę. Dla mnie jeżeli coś jest podpinane pod USB, to raczej profesjonalizmem nie jest. USB jest niewdzięczne bo dzieli się całym pasmem dla wszystkiego co do niego jest podpięte. Tyle monitorów na raz i to sterowane programowo, to chyba nie będzie do końca to co byś chciał. Może się mylę, ale chyba tak to wygląda. Lepiej zrób to normalnie na stacjonarce z 2 kartami graficznymi.

Co jest nie tak z tym kopiuj-wklej? A jak moje pozostałe punkty, o które pytałem?

  #282 22.05.2017 06:23

@Roman syn Ryżu (niezalogowany): "Znowu sprawdza się powiedzenie - Linux jest za darmo, jeśli twój czas nie jest nic wart."

Z tego co widzę, to Windows wcale nie sprawia mniej problemów. Widziałem niejeden zagnojony komp do stopnia w którym nawet do netu się nie nadawał (chyba, że dla masochistów)
.
Jedynie (i aż) posiada wsparcie producentów trzecich (oprogramowanie, sterowniki)

enedil   9 #283 23.05.2017 13:24

Panie Jusko -
jako linuksiarz, kupiłem sobie MacBooka dwa lata temu. I owszem, czuło się początkowo magię systemu, jak wszystko po prostu działa, itp. Ale zawsze przychodziły w końcu problemy - instalujesz Sierrę i dyski NTFS się nie montują w trybie do odczytu. Coś skopiesz w uprawnieniach folderów i Atom pobiera aktualizacje bez przerwy zapychając dysk. Możnaby wymieniać. Ja podjąłem decyzję, zainstalowałem na tym laptopiku Fedorę, i muszę powiedzieć, najlepsza decyzja. Na macOSie, jeśli pojawia się problem, to masz pewność, że go nie rozwiążesz. Na Linuksie owszem, problemy są, ale z każdym można sobie raczej łatwo poradzić. Piszę to nie używając chyba żadnego własnościowego oprogramowania może poza Steamem, więc może stąd jest taka perspektywa, ale mimo wszystko, czuję się dużo swobodniej mając Linuksa przed sobą.

jaskmar   8 #284 24.05.2017 08:42

@Rosward: "z Twojej propozycji też wynika(...)"
ale ja żadnej propozycji nie podałem :/

Rosward   10 #285 24.05.2017 09:57

@jaskmar: Przepraszam - to jednak nie była Twoja kontrpropozcja. Ot, skutki pospiesznego i nieco nieuważnego czytania. Ale, tak na marginesie, błędy fleksyjne to te związane z błędną odmianą wyrazów - tutaj występował błąd syntaktyczny polegający na błędnym użyciu imiesłowu.

Autor edytował komentarz w dniu: 24.05.2017 09:59
redelek   4 #286 24.05.2017 10:35

Super się czytało, w wielu aspektach zgadzam się. Od 4 lat używam produktów Apple i też jestem z nich zadowolony. Przynajmniej jeśli chodzi o system, tam wszystko działa. Niestety moja praca jest związana z administracją urządzeń sieciowych switch, routery, macierze i tu zaczynają się schody, brak portów RS, aplikacja producenta do zarządzania działa na windows. Za pomocą VirtualBox nie mogę się skomunikować ze switch-em i go skonfigurować. Niestety bardzo często wracam do starego DELL z 2008r i na nim robię wszystko. W Mac trzeba mieć też dużo cierpliwości i chęci szukania rozwiązań. Jak zacznie działać to będzie działać, ale żeby do tego dojść nieraz krew człowieka zalewa. Mi bardziej zależy na tym, że kalendarz, kontakty, poczta jest w jednym miejscu, zakup nowego sprzętu nie wiąże się z kilkugodzinną instalacją oprogramowania, klikam migruj i zapominam wszystko robi się samo. Nowy telefon przekładam kartę wpisuję pin podaję hasło do chmury pstryk i mam wszystko jak na starym. W tym jest potęga, wiele firm już dorównuje apple, ale oni byli pierwsi. Głupie sms czy odbieranie telefonu. Pracuję na MacBook wysuwa mi się dymek klikam odbierz i rozmawiam, a nie latam i szukam telefonu. Jest wiele aspektów , pozytywnych ale negatywne też są. Wielu producentów sprzętu zlewa wsparcie dla MacOS i Linux i tu są schody w obu przypadkach. Narazie mam więcej plusów na iOS niż na inne systemy Windows czy Android. Wielu z nas przeraża cena , ale to chyba wymówka do tego żeby się nie uczyć czegoś nowego tylko zostać przy tym co się zna. MacBook można kupić 2 lub 3 letniego za połowę ceny lub mniej i będzie wszystko działać. Ja mam 2 z 2009 i 2011 i działają z najnowszymi systemami i raczej z tym samym sprzętem. Po 10 latach pracy na linux (nadal pracuję na serwerach) i 4 lata na macos stwierdzam, że w każdym coś trzeba robić, dorobić poprawić. Duża zaleta jest taka, że jeśli działa to nie zajmuje ci to głowy. hmm miałem napisać że fajny artykuł, a jak zwykle popłynąłem :))))

misterWolf   4 #287 04.06.2017 10:45

@revcorey: najgorsza zdrada jaka tylko może być :)

misterWolf   4 #288 04.06.2017 10:46

@kfty (niezalogowany): 100% racja.

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.