Kiedy slogan o różnorodności wejdzie za mocno. Odwołali konferencję php przez brak kobiet

Strona główna Aktualności
Brak sesji prowadzonych przez kobiety problemem dla bojowników o równość płci, fot. Shutterstock.com
Brak sesji prowadzonych przez kobiety problemem dla bojowników o równość płci, fot. Shutterstock.com

O autorze

Różnorodność ma znaczenie – to hasło, jakim reklamuje się konferencja php Central Europe (php CE), która miała się odbyć w dniach 4-6 października w Dreźnie w Niemczech. Miała się odbyć, ale nie odbędzie, gdyż pomiędzy niektórymi z anonsowanych mówców a organizatorem doszło do sporu. Powodem kłótni jest brak kobiet wśród występujących.

Chronologię wydarzeń nakreśla The Register. Jak czytamy, lawina ruszyła 17 lipca po tym, jak Karl Hughes, dyrektor finansowy The Graide Network, w poście na Twitterze zwrócił uwagę, że konferencja php CE obstawiona jest wyłącznie przez białych mężczyzn. Dwa dni później publicznie przytaknął mu Larry Garfield z Platform.sh, pisząc dość opasłą notkę na blogu, o tym dlaczego zdecydował się na odpuszczenie udziału w php CE.

Nawiasem mówiąc, sam Garfield to bardzo ciekawa osobistość. W 2017 roku wyleciał z zespołu Drupala, kiedy odkryto jego konto na stronie dla miłośników sadomasochizmu. Postrzegając się za ofiarę braku tolerancji, stał się siewcą ideologii różnorodności.

W swoim wpisie Garfield wyraził współczucie dla organizatorów konferencji. Stwierdził, że wie, iż zorganizowanie różnorodnego, integracyjnego składu podczas wydarzeń technologicznych może być trudne. Zaproponował plan polegający na pokryciu części kosztów podróży dla kobiet, gdyż, jak wydedukował, to właśnie koszty mogą być głównym problemem znikomego zainteresowania php CE ze strony kobiet.

"Niestety organizatorzy wskazali, że nie są otwarci na takie ustalenia" – skontrował Garfield. I przedstawił zarazem rzekome wyjaśnienie organizatorów: "Według nich tylko jedna kobieta przedłożyła w tym roku propozycję sesji, mimo że kobiety były obecne w minionych latach, a jej propozycja była powtórką z lokalnej konferencji z ubiegłego roku".

Dariusz Grzesista, menedżer w firmie Conferia i jeden z organizatorów php CE, zakwestionował relację Garfielda. W jego mniemaniu stosowne działania miały zostać podjęte, ale Garfield wyprzedził te ruchy, przechodząc od razu do ataku. – Różnorodność i dążenie do integracji są słusznymi celami, ale nie za cenę jakości prezentacji – stwierdził Grzesista.

Nie zatrzymał jednak fali sprzeciwu. 24 lipca wycofał się kolejny, obok Hughesa i Garfielda, programista – Mark Baker. Podał analogiczne powody. "Różnorodność jest dla mnie ważniejsza niż wystąpienie" – napisał Baker.

Utraciwszy czołowych prowadzących, organizatorzy siłą rzeczy musieli odwołać wydarzenie. Choć The Register twierdzi, powołując się na anonimowego rozmówcę, że była to tylko jedna ze składowych takiej decyzji. Drugą, może nawet ważniejszą, jest marna sprzedaż biletów. Przy czym niewykluczone, że wejściówki szły kiepsko, bo temat braku kobiet już wcześniej budził u niektórych niesmak.

Starcia polityczne w społeczności programistów nie stanowią novum. W ostatnim czasie w dyskusjach o różnorodności brały udział zespoły odpowiedzialne za m.in. Node.js, Pythona, Django, Redisa, CouchDB i LLVM, nie wspominając już o gigantach branży, takich jak Google. Problem zaczyna się wtedy, gdy dany pogląd zaczyna prowadzić do absurdu, czego doskonały przykład mamy powyżej. Cierpią ci, którzy chcą przyjść na imprezę i wysłuchać sesji, nie wdając się w polityczną debatę.

© dobreprogramy