Kilka tygodni z MSI Prestige, czyli serią sprzętu dla kreatywnych

Strona główna Aktualności

O autorze

Zestaw komputerowy dla kreatywnych - brzmi intrygująco, ale co to tak naprawdę oznacza? W skrócie – chodzi o takie dobranie parametrów, aby ludzie trudniący się pracą kreatywną, czyli np. tworzeniem filmów na YouTube, czy zabawą w Photoshopie i Lightroomie, nie byli stopowani w swoim procesie twórczym, przez sprzęt. MSI ma odpowiedź na takie potrzeby: jest nią komputer Prestige P100 w połączeniu z szerokim monitorem Prestige PS342WU. Uzupełnieniem hardware’u ma być oprogramowanie Creator OSD, a całość ma oferować użytkownikowi kompletny pakiet ułatwiający pracę. Jak to wygląda w praktyce? W tym materiale rzucimy na to światło.

MSI wypracowało już sobie pozycję w segmencie rozwiązań dla graczy i często testowaliśmy rozwiązania producenta z tego obszaru, w pamięci cały czas mamy komputery z serii Aegis X3, czyli wyglądające nietuzinkowo, ale zarazem wydajne gamingowe zestawy do grania. Tym razem, serią Prestige firma chce przyciągnąć do siebie twórców.

Ten tekst nie będzie standardową recenzją, chcieliśmy raczej pokazać Wam, jak sprofilowany sprzęt (w tym przypadku dla twórców) może ułatwić pracę.

Na początek odrobina technikaliów. Co ciekawe sam MSI na swoich stronach wymieniając podzespoły nie podaje konkretnych modeli, a podaje jedynie (albo aż) maksymalny model jaki można zainstalować w środku, czyli np. procesor to “up to” Intel Core i9-9900K, grafika to “up to” RTX 2080 Ti, itd.

Jeśli jednak nie interesują was parametry, bo się na nich nie znacie – chcecie po prostu sprzęt do tworzenia, to musicie jedynie wiedzieć, że seria Prestige to bardzo wysoka półka podzespołów.

Konfiguracja z którą spędziliśmy kilka tygodni była wyposażona w procesor Intel i9-9900K, czyli bardzo wydajny układ taktowany zegarem 3,6 GHz (turbo 5 GHz), gdzie do dyspozycji mamy 8 rdzeni i 16 wątków. Procesor wykonano w procesie technologicznym 14 nm, a TDP wynosi 95W.

Kartą graficzną jest produkt MSI (a jakże!) RTX 2080 Ti z 11 GB pamięci własnej. Pamięć jest typu GDDR6.

RAM-u mamy aż 64 GB (czyli max jaki firma oferuje w tej serii komputerów). Pamięci są oczywiście typu DDR4, taktowane zegarem 2600 MHz w dwóch modułach.

Na dane przewidziano dwa dyski M.2, dodatkowo można podpiąć 2 dyski talerzowe w rozmiarze 2,5”. W naszej konfiguracji jednym dyskiem był Samsung MZVLB1T0HBLR M.2 o pojemności 1TB oraz talerzowy Seagate Barracuda o pojemności 4TB (model ST2000LM015-2E8174).

Obudowa w której zamknięto podzespoły jest ładna i tylko tyle. Częstym komentarzem jaki słyszeliśmy było “wygląda jak Xbox 360” i faktycznie przywołuje takie skojarzenia, jest jednak większa i z całą pewnością zapewnia lepsze chłodzenie (RROD – pamiętamy) o czym świadczy chociażby ilość otworów.

Do sterowaniem podświetleniem obudowy służy aplikacja MSI MysticLight, w której oprócz koloru podświetlenia zmienimy też sam sposób jak to oświetlenie będzie działać (np. płynna, powolna zmiana pomiędzy kolorami). Dla wielu pocieszające będzie to, że LED-y można wyłączyć.

Po pełną specyfikację odsyłamy na stronę producenta.

Jak widzicie, aspekt hardware’owy jest mocną stroną tego zestawu i w kwestii monitora wygląda to podobnie. Proponowany przez MSI model PS341WU to 34-calowy potwór o rozdzielczości 5120x2160 czyli 5K2K (WUHD) w proporcjach 21:9. To oznacza, że mamy do czynienia nie tyle z szerokim panelem, co z ultra-szerokim panelem.

Producent zastosował tutaj matrycę Nano-IPS i chwali się pokryciem przestrzeni barw DCI-P3 na poziomie 98%.

Do monitora można podpiąć aż 4 źródła, to ważne, bo w kreatywnej pracy, czy nawet w standardowym scenariuszu używania komputera jest to wygodne. Zwykle mamy jednak tylko dwa źródła w dodatku bez opcji PiP czy PbP. Ta pierwsza (Picture-in-Picture) wyświetli w okienku jedno z dodatkowych źródeł, ta druga (Picture-by-Picture) jest bardziej praktyczna, bo umożliwia podzielenie ekranu, tak aby każde ze źródeł miało swój ekskluzywny wycinek. Co w praktyce oznacza, że monitor zamieni się np. w 4 małe monitory.

W tym miejscu warto wspomnieć o aplikacji, którą przygotował producent zestawu. MSI ma szczęście przy tworzeniu aplikacji towarzyszących – to szczęście polega na tym, że użytkownicy pecetów, nawet posiadając sprzęt innych firm, to właśnie z aplikacji MSI chcą korzystać. W dziedzinie gier, taką aplikacją jest MSI Afterburner w połączeniu z RTSS. To właśnie za sprawą tych aplikacji można w łatwy sposób podkręcać parametry kart graficznych i wyświetlać w gameplay-ach parametry takie jak ilość klatek na sekundę czy obciążenie procesora i karty graficznej.

Dla tych kreatywnych MSI przygotowało aplikację Creator OSD czyli pakiet usprawniający pracę z monitorem.

Przejdźmy zatem do praktyki. Przedstawimy kilka scenariuszy na różnych etapach pracy i w różnych dziedzinach.

Wiele ze scenariuszy użycia komputera z pewnością będzie zakładało przeprowadzenie tzw. researchu czyli zebrania materiału. To oznacza czytanie źródeł takich jak Wikipedia, gazety zeskanowane do PDF, wpisy na forach, itd. Zebrane dane będziemy też chcieli zapisać w ulubionym edytorze tekstowym.

Czyli wiele okien, kart w przeglądarce czy nawet kilka instancji przeglądarki. Alternatywnie zamiast do zbierania informacji, okna przydadzą się przy studiowaniu poradnika np. do Lightrooma.

Dzięki monitorowi o proporcjach 21:9 możemy przypiąć np. przeglądarkę do lewej krawędzi, a edytor tekstowy do prawej – bez obawy o to, że interfejsy zaczną się rozjeżdżać. Można się nawet pokusić o ręczne ułożenie okien tak, aby zmieścić 3 okna z aplikacjami. Wymaga to trochę zabawy i jest irytujące (bo W10 na siłę będzie chciał przyklejać i rozciągać okna do boków), ale jest wykonalne. Można to jednak zrobić lepiej i wygodniej. Tutaj do akcji wkracza wspomniane oprogramowanie Creator OSD.

Jedną z opcji jest automatyczne rozmieszczenie okien według zadanego schematu, np. 3 okna aplikacji obok siebie. Aplikacje wybieramy sami, mogą to być np.: przeglądarka, edytor tekstowy i klient FTP. Wszystkie się poukładają tak, aby zajmować 1/3 ekranu.

To jednak nie koniec, bo scenariuszy jest więcej. Ten który wydaje się nam w szczególności pomocny to 4 małe okna po bokach i jedno wielkie na środku. Taki scenariusz świetnie spisuje się przy pisaniu/zbieraniu informacji, ale nietrudno sobie wyobrazić, że przyda się też przy innych zadaniach.

Zastosowanie zestawu, które testowaliśmy najdłużej to składanie wideo w programie Adobe Premiere. Programy w których praca odbywa się na tzw. “linii czasu” czerpią garściami z szerokiego ekranu, a nie zapominajmy, że to nie tylko programy do edycji wideo, bo taki monitor ucieszy też np. muzyków.

Warto zaznaczyć, że szeroki ekran to nie tylko dłuższy 'timeline'. Przez fakt, że linia czasu jest dłuższa, w aplikacjach robi się więcej pustego miejsca, a to oznacza więcej dodatkowych sekcji przypiętych w głównym oknie programu. Poniżej widzicie jak wygląda rozmieszczenie poszczególnych sekcji w programie Adobe Premiere na ekranie 4K, oraz na ekranie od MSI (w obu przypadkach skalowanie ekranu zostało wyłączone).

Podczas pracy w Premiere również wykorzystywaliśmy profile rozmieszczania okien dostępne w Creator OSD, najczęściej dzieląc ekran w proporcji ~80/20, gdzie 80% przypadało na Premiere, a 20% na folder gdzie rezydowały klipy do wykorzystania.

Po tygodniach pracy w takim środowisku powrót do zwykłego monitora 4K był naprawdę trudny. W pracy kreatywnej panuje jedna prosta zasada w kwestii monitora: im bardziej szeroki, tym lepiej. Tutaj jako dodatek dostajemy aplikację, która pozwala w szybki sposób rozmieszczać okna według zadanego szablonu, co okazało się niezwykle pomocne i praktyczne. Dodatkowym udogodnieniem jest to, że aplikację można przywołać przyciskiem w monitorze.

Podczas testowania sprzętu od MSI odwiedzili nas programiści, którzy jak przyznali – zostali zwabieni wyglądem PS341WU. Nasz 'devteam' mnożył na głos scenariusze użycia takiego monitora w swojej pracy, np. wyświetlanie na całym ekranie w tym samym czasie Postmana w małym oknie (aplikacja wysyłająca requesty do API), w drugim małym oknie MySQL Workbench, w głównym oknie PyCharm (główny edytor), a w kolejnych małych oknach notatnik i Slack.

Jasnym stało się, że szeroki monitor to po prostu dobre narzędzie do pracy, nie tylko dla tych, którzy zajmują się wideo i muzyką. Koledzy programiści doszli też do wniosku, że przydałby się jeszcze jeden taki monitor – nad tym pierwszym, co jest wykonalne, bo monitor wspiera standard VESA.

Z Monitora ucieszą się też graficy. MSI zadbało o odpowiednie profile kolorów, które można zmienić z poziomu aplikacji lub z poziomu menu OSD w monitorze i to nie koniec z udogodnień jakie daje MSI, bo graficy mogą też skorzystać z nakładek OSD w postaci: linijki, siatki czy różnych wzorów rozmiarów (m.in. wizytówka, kartka A4).

Wspomnieliśmy już, że do monitora można podpiąć aż 4 źródła i z tej możliwości również chętnie korzystaliśmy. Aplikacja pozwala wybrać, które źródło będzie wyświetlane w oknie PiP oraz sprecyzować jak ma być podzielony obraz w wariancie PbP.

Przykładowy scenariusz PbP wyglądał u nas tak: jednym (głównym) źródłem był komputer Prestige P100, drugim aparat w trybie przeglądania zawartości karty SD, trzecim notebook, a czwartym źródłem była… konsola Nintendo Switch (nowa Zelda sama się nie przejdzie :P). Swoją drogą pisanie recenzji gry konsolowej, jeszcze nigdy nie było tak wygodne. Audio w takim scenariuszu użycia można przełączać pomiędzy podpiętymi źródłami.

Z racji tego, że zestaw testowaliśmy w pomieszczeniu gdzie rejestrujemy wideo, monitor służył nam też jako podgląd z kamery, chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że większy ekran z podglądem, to po prostu bardziej komfortowa praca. Skoro już przy kamerze jesteśmy, to dodamy że producent pomyślał o czytniku kart (jest on osadzony w monitorze).

Podkreślić trzeba, że każde źródło można bardzo szybko przełączyć w tryb wyświetlania pełnego ekranu i można to zrobić z pozycji menu w monitorze, co w scenariuszu "komputera do wideo" w trakcie renderowania, które nierzadko trwa ponad godzinę było często używaną funkcją.

Zostańmy jeszcze na chwile przy kwestii rozrywkowej. Kiedy już praca dobiegnie końca, na komputerze chcielibyście jakoś się zrelaksować: gra, film, itd. Jeśli waszą największą obawą jest to jak w takich scenariuszach zachowa się ultra-szeroki monitor, czy będzie na siłę rozciągał obraz, odpalał gry w małym okienku, albo w jednym rogu, to możecie być spokojni, oczywiście nic takiego się nie stanie. Gry odpalają się w naturalnych dla siebie rozdzielczościach, np. Full HD (choć przy takim zestawie nie trzeba ograniczać się do FHD) dodając po bokach czarne pasy, bez rozciągania.

Od jakiegoś czasu twórcy gier myślą o graczach posiadających monitory z szerokimi panelami i specjalne tryby wyświetlania dodawane są do gier coraz częściej. Dyskusja w Internecie, czy posiadanie takiego monitora to forma oszukiwania (szersze pole widzenia) – trwa.

Najwięcej czasu spędziliśmy grając w MudRunnera. W rozdzielczości natywnej (5120x2160) gra stawała z klatkami na wbudowanym w grę vsyncu, czyli na 60 klatkach i to przy najlepszych detalach. W takiej rozdzielczości gra się po prostu rewelacyjnie.

Na koniec jeszcze jeden scenariusz użycia, który zadziwił nawet nas i który odkryliśmy przypadkiem. Otóż podczas testowania zrodziła się potrzeba zgrania z komputera Prestige P100 dużej ilości danych – jakieś 3TB. Synchronizacja z chmurą nie była możliwa, pomijając to że najpierw trzeba mieć do takiej chmury (o takiej pojemności) dostęp, to czas wysyłania z pewnością nie byłby krótki.

Jedyną sensowną opcją był przenośny dysk (lub po prostu dysk). Niestety. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, nie mieliśmy wolnego dysku pod ręką. Wtedy wpadliśmy na inny pomysł. Spakowaliśmy całego peceta do torby i tak przenieśliśmy w inne miejsce (na drugi koniec miasta).

Tak, pomimo swojej wydajności, sprzęt od MSI jest mały i zaskakująco lekki. Nie było problemów, aby komunikacją miejską przetransportować go w inne miejsce. Na rynku dostępne są też plecaki, które zmieszczą w sobie komputer.

Podsumowanie

Producenci sprzętu coraz częściej puszczają oczko już nie tylko do graczy, ale też tych, którzy chcą w bardziej (przepraszamy za określenie) ‘ambitny’ sposób wykorzystywać peceta. Odpowiedzią MSI jest seria sprzętu Prestige i producent nie ogranicza się tutaj tylko do desktopu i monitora. Równolegle z Prestige P100 pracowaliśmy na notebooku MSI PS42, który na swój sposób ułatwia codzienne zadania.

Jest lekki, wytrzymały, posiada pojemną baterię, a jego parametry pozwoliły nam montować wideo w terenie, ale równie chętnie wykorzystywaliśmy laptop jako podgląd z aparatu – przy ostrzeniu, wielki ekran jest bezcenny.

Konfiguracja na której pracowaliśmy została wyceniona na 15 999 zł (i9 9900KF, 64 GB RAM, RTX 2080 Ti 11GB), natomiast aby wejść w posiadanie monitora PS341WU trzeba przyszykować kolejne 5 999zł. Ceny notebooków PS42 zaczynają się od około 3250 zł za konfigurację z i5 8250U, 8GB RAM-u i dyskiem SSD NVMe o pojemności 256 GB.

© dobreprogramy