Kolejny kontrowersyjny pomysł Trumpa. Chce zakazać szyfrowania end-to-end

Strona główna Aktualności

O autorze

Po zablokowaniu i odblokowaniu Huawei, prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, ma kolejny pomysł na poprawę światowego bezpieczeństwa. Chce zabronić amerykańskim firmom pełnego szyfrowania danych, czyli szyfrowania end-to-end, w oprogramowaniu konsumenckim. Urzędnicy spotkali się w tym tygodniu, aby omówić szczegóły.

Serwis "Politico" odnotowuje, powołując się na osoby rzekomo bliżej znające sprawę, że w kwestie blokady end-to-end zaangażowane są najwyższe służby bezpieczeństwa USA, w tym NSA i CIA, choć nie wszyscy traktują ten pomysł z równym entuzjazmem. Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych ma ponoć liczne wątpliwości. Został określony jako "wewnętrznie podzielony". I trudno się temu dziwić, gdyż idea jest kontrowersyjna.

Administracja USA uważa, że pełne szyfrowanie w usługach konsumenckich sprzyja grupom przestępczym i terrorystycznym, które mogą w ten sposób komunikować się bez ryzyka podsłuchania rozmowy. Innymi słowy: chcą, aby śledzenie ludzi w internecie stało się łatwiejsze.

Pada argument o zapobieganiu aktywności terrorystycznej, na czele z planowaniem zamachów. Nie da się jednak ukryć, że jest to broń obosieczna. Przy okazji wyeksponowane zostaną poufne dane osób prywatnych i małych i średnich przedsiębiorstw. Abstrahując od samych służb, zapewne skorzystają na tym cyberprzestępcy. Ten fakt rząd USA wyraźnie pomija.

Na ten moment z szyfrowania end-to-end korzystają m.in. Apple, Google, Facebook i Microsoft. Czyli mowa o uderzeniu w prawdziwych potentatów branży. Ci zapewne będą protestować, ale wobec rozporządzeń na szczeblu państwowym są bezsilni, co pokazała już sprawa podwyżek opłat celnych. Pozostaje zatem wierzyć, że Trump raz jeszcze po prostu wycofa się ze swojego pomysłu.

© dobreprogramy