Koniec czasu letniego i zimowego. UE decyduje na podstawie ankiety internetowej

Strona główna Aktualności

O autorze

Na początku lipca informowałam o internetowej ankiecie, w której Komisja Europejska pytała obywateli wspólnoty, czy chcą nadal dzielić czas na letni i zimowy i jeśli tak, który z nich będzie bardziej odpowiedni. Decyzja już zapadła – od października przyszłego roku nie będzie zmian czasu.

Podział na czas letni i zimowy został skrytykowany przez odpowiadających w ankiecie. Wzięło w niej udział 4,6 milionów osób i organizacji, z czego 80 proc. opowiedziało się przeciwko zmianie czasu. Najwięcej głosujących pochodziło z Niemiec, za projektem opowiedziała się też Angela Merkel, dla której jest to sprawa wysokiej wagi. Mimo że w ankiecie udział wziął zaledwie odsetek obywateli Unii, Komisja Europejska jest zdania, że przestawianie zegarków przynosi więcej szkody niż pożytku. Cierpi bezpieczeństwo publiczne, firmy prywatne, komunikacja zbiorowa, a niektórzy twierdzą, że także nasze zdrowie.

Kraje należące do Unii Europejskiej mają czas do kwietnia, by zdecydować, czy wolą zostać w strefie z czasem letnim, czy zimowym. Trzeba jednak podejść do sprawy rozsądnie i dogadać się z sąsiadami. Unia ryzykuje chaos czasowy – wyobraźcie sobie, że Niemcy zdecydują zostać w innej strefie czasowej niż Polska i Francja… dla komunikacji międzynarodowej byłby to ogromny problem. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Członkini Komisji Europejskiej, Violetta Bulc, liczy też na to, że kraje członkowskie podejdą do sprawy rozsądnie i uda się wypracować kompromis, by niepotrzebnie nie dzielić Europy. Harmonogram jest dość szybki, ale w każdym kraju prowadzone są konsultacje w tej sprawie.

Warto przypomnieć, że podział został wprowadzony z powodu oszczędności – najpierw świec, potem energii elektrycznej. Jednak w czasach oszczędnego oświetlenia LED-owego, popularyzacji automatyki budynkowej i rozwiązań dla inteligentnych miast, zniesienie podziału przyniesie większe korzyści, niż przestawianie zegarków, co podkreślił wiceprzewodniczący KE Maros Sefcovic.

© dobreprogramy