reklama

Koniec z odkurzaczami mocniejszymi niż 1600 W, czajniki i konsole też mogą zostać ograniczone

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Odkurzacze o mocnych silnikach i porządnym „ssaniu” to sprzęt pożądany przez zarządców budynków użyteczności publicznej czy osoby dzielące mieszkanie ze zwierzętami. Według Unii Europejskiej są to jednak urządzenia szkodliwe – powodują, że zużywamy zdecydowanie za dużo energii elektrycznej i są za głośne. Dlatego też w krajach Wspólnoty zakazana została produkcja odkurzaczy o mocy większej niż 1600 W.

Bruksela przekonuje, że silniki o wysokiej mocy montowane w odkurzaczach są nieekologiczne i wielu przypadkach jest to twierdzenie zupełnie słuszne. Moc pobierana nie przekłada się na dostatecznie efektywne sprzątanie, a do tego sprzęt ten jest bardzo hałaśliwy. To pierwszy etap redukcji mocy odkurzaczy – za 3 lata zablokowana zostanie produkcja urządzeń tego typu o mocy nominalnej przekraczającej 900 W. Wszystko po to, byśmy w krajach członkowskich zużywali mniej prądu i opracowywali coraz wydajniejsze konstrukcje, na czym zyskać ma cała Europa.

W przyszłości obostrzenia mogą zostać nałożone także na inne urządzenia AGD, a także sprzęt RTV. Rzeczniczka Komisji Europejskiej, Marlene Holzner, zapowiedziała, że na odkurzaczach lista się nie skończy. Niezależni eksperci są w trakcie przygotowywania raportu i listy urządzeń, których moc można ograniczyć z korzyścią dla środowiska i zużycia energii, ale bez zbytniej straty na komforcie użytkowania. Niemal pewne jest, że na liście znajdą się także suszarki i czajniki elektryczne, nie unikną tego zapewne tostery, opiekacze i podobne urządzenia. Będziemy więc gotować wodę i suszyć włosy trochę dłużej.

Trudno powiedzieć jak w raporcie wypadną elektronarzędzia, wzmacniacze audio, telewizory czy konsole do gier. Sprzętów łakomych na waty nie brakuje, a w przypadku elektroniki użytkowej, jak konsole, ograniczenie mocy przełoży się na jakość wrażeń z użytkowania. Jeśli KE zdecyduje się na obostrzenia importu w tej dziedzinie, a możemy być pewni, że w końcu i za to się zabierze, producentów czeka nie lada wyzwanie konstrukcyjne.

Raport będzie gotowy do końca roku i wtedy też powinniśmy poznać listę urządzeń, które Komisja Europejska weźmie na celownik. Regulatorzy KE przygotują projekt przepisów, ale ostateczna decyzja leżeć będzie w rękach Parlamentu Europejskiego.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieKosztuje prawie milion złotych rocznie. Aplikacja mObywatel oferuje bardzo mało