r   e   k   l   a   m   a
reklama

Konsekwencje sukcesu: grupa OurMine z dostępem do kont twórcy Pokemon GO

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Pokemon GO, choć od momentu premiery budzi tyle entuzjazmu, co niechęci, okazało się bezsprzecznym strzałem w dziesiątkę i wielkim sukcesem nie tylko Nintendo, ale przede wszystkim studia Niantic, które stworzyło grę. Nagły wzrost popularności ma jednak swoją cenę, o czym dotkliwie przekonał się John Henke, szef Niantic.

Znalazł się on na celowniku grupy OurMine, odpowiedzialnej za między innymi za przejęcia konta największych postaci światowej branży IT, na czele z Markiem Zuckerbergiem czy Sundarem Pichaiem. Już wówczas zakładaliśmy, że grupa OurMine chce poprzez kompromitacje najważniejszych osób w IT dać świadectwo swoich umiejętności, by następne uzyskać intratne propozycje z firm zajmujących się bezpieczeństwem.

Okazuje się jednak, że OurMine, które według wielu źródeł ma być grupą hakerów pochodzenia saudyjskiego, działa także (przynajmniej pozornie) z innych pobudek, a mianowicie zemsty. Dziś bowiem, po przejęciu dostępu do konta szefa Niantic, Johna Henke, opublikowano tam w jego imieniu tweety, według których atak ma być konsekwencją opóźniania premiery Pokemon GO w Brazylii.

Ponadto, zwyczajowo już, atakujący opublikowali dotychczasowe hasło Henke, które brzmiało... nopass. Grupa, podobnie jak to było w przypadku szefa Google czy Spotify, twierdzi, że pozyskała hasło w wyniku podatności forum Quora, którą jakiś czas temu zdementowali sami jego administratorzy. Our Mine działa według określonego schematu, nie inaczej jest tym razem. Rzekome wstawiennictwo za Brazylijczykami wydaje się raczej pretekstem do kolejnej prezentacji skuteczności.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem